Nieśmiałość facetów...
Moderator: modTeam
Nieśmiałość facetów...
Witam, piszę to by się dowiedzieć paru rzeczy. Otóż mam chłopaka z którym spotykam się prawie 2 lata. Problem polega na tym że jest on jakby trochę nieśmiały, np. nigdy nie zapytał mnie czy chcę być z nim (po prostu jakoś tak samo wyszło że zaczęliśmy w którymś momencie za rękę chodzić), inny przykład: pocałować odważył się mnie dopiero po roku znajomości....Ja sama nie należę do nieśmiałych osób, ale zawsze miałam doczynienia z "odważniejszymi" chłopakami i przejęcie takiej inicjatywy jest dla mnie trudne. Czasami zastanawiam się jak to będzie bo jak na razie sex to temat w ogóle nie dotknięty przez nas, temat tabu... Nie wiem co na to poradzić....Czy są jakieś sposoby żeby go jakoś ośmielić??
Kiedy szczęście puka do drzwi
chodzą w letargu po podwórku szukając czterolistnej koniczyny.
Los szczęście rzuca lecz nie każdy je łapie
chodzą w letargu po podwórku szukając czterolistnej koniczyny.
Los szczęście rzuca lecz nie każdy je łapie
uwaga uwaga: porozmawiać.
sama jestem z osobą nieśmiałą, a może nie nieśmiałą a po prostu niepewną i na dodatek zamkniętą, ale rozmowa to klucz który mi go otwiera. nawet jeśli czasami to bywa trudne to i satysfakcja jest spora. i co ciekawe otworzył się
sama jestem z osobą nieśmiałą, a może nie nieśmiałą a po prostu niepewną i na dodatek zamkniętą, ale rozmowa to klucz który mi go otwiera. nawet jeśli czasami to bywa trudne to i satysfakcja jest spora. i co ciekawe otworzył się

Tongue is dumb from all the drugs
Thank God! I Can't react!
Thank God! I Can't react!
Pegaz pisze:Może nie taki wilk straszny
No właśnie straszny, dla mnie poważna rozmowa to największy koszmar jaki mogłabym mieć
Mati_00 pisze:albo "wpłyń" na niego...rozpal go, zachęć swoim zachowaniem do tego tematu..
jakbym nie próbowała....robię to cały czas, sama jestem jak prowokacja
Kiedy szczęście puka do drzwi
chodzą w letargu po podwórku szukając czterolistnej koniczyny.
Los szczęście rzuca lecz nie każdy je łapie
chodzą w letargu po podwórku szukając czterolistnej koniczyny.
Los szczęście rzuca lecz nie każdy je łapie
Kambi90 pisze:nigdy nie zapytał mnie czy chcę być z nim (po prostu jakoś tak samo wyszło że zaczęliśmy w którymś momencie za rękę chodzić)
eeee no, a wolałabyś żeby pytał: "czy mogę ciebie wziąć za rękę?", "czy mogę ciebie pocałować?", "czy mogę ciebie objąć?", "czy mogę wsunąć palce w twoje włosy?"...
spontaniczność i brak pytań w tych kwestiach uważam, za zdrowy objaw.
Kambi90 pisze:Czy są jakieś sposoby żeby go jakoś ośmielić??
pogadaj albo pokuś swoim zachowaniem.
Kambi90 pisze:dla mnie poważna rozmowa to największy koszmar jaki mogłabym mieć
albo rozmowa albo będziesz skazana na jego powolne posunięcia.
extraho pisze:eeee no, a wolałabyś żeby pytał: "czy mogę ciebie wziąć za rękę?", "czy mogę ciebie pocałować?", "czy mogę ciebie objąć?", "czy mogę wsunąć palce w twoje włosy?"...
spontaniczność i brak pytań w tych kwestiach uważam, za zdrowy objaw.
ok, stawiam na spontaniczność
extraho pisze:albo rozmowa albo będziesz skazana na jego powolne posunięcia.
no to chyba jestem skazana na jego powolne posunięcia

Kiedy szczęście puka do drzwi
chodzą w letargu po podwórku szukając czterolistnej koniczyny.
Los szczęście rzuca lecz nie każdy je łapie
chodzą w letargu po podwórku szukając czterolistnej koniczyny.
Los szczęście rzuca lecz nie każdy je łapie
Jeżeli brakuje ci czegoś, co chciałabyś z nim robić, to zacznij pierwsza. Czasem bowiem jest tak, że chłopak może nie wyczuć za dobrze, dokąd może się posunąć (a raczej na ile pozwolisz mu się posunąć). A jak zaczniesz, to już dalej samo pójdzie.
No i oczywiście rozmowa w takiej sytuacji to podstawa!!!
No i oczywiście rozmowa w takiej sytuacji to podstawa!!!
przemek21 pisze:Kambi90, jak wyście sie poznali?
poznaliśmy się bo byłam na kolonii z jego bratem i kumplem i jak się po wakacjach z nimi widywałam to wzięli ze sobą mojego obecnego chłopaka.
Wujo Macias pisze:MAsz cos z glowa,ze boisz sie rozmawiac?
bez takich proszę, to jeszcze zależy o czym rozmawiać bo z natury wygadana jestem
przemek21 pisze:że wiecje ty działąsz niż on, np. z pocztaku waszej znajomosci, kto z was zapraszal na wypady? Ty
![]()
hehh, to było coś typu że niby przypadkiem wpadał do mojej szkoły
Marissa pisze:A nie onieśmielasz go przypadkiem?
nie sądzę by tak było, jest tak że jak już go będę prowokować do czegoś to się zaczyna z tym oswajać.
to już konkretniej brzmi, w sumie to cały czas staram się tak postępowaćkrpablo pisze:Czasem bowiem jest tak, że chłopak może nie wyczuć za dobrze, dokąd może się posunąć (a raczej na ile pozwolisz mu się posunąć). A jak zaczniesz, to już dalej samo pójdzie.
Jak tak dalej pójdzie na tym forum to stwierdzę że to nie on jest nieśmiały tylko ja....
[ Dodano: 2007-05-27, 19:46 ]
kanibal pisze:Heh, ale swoją drogą to powiem, ze zazdroszczę bardziej nieśmiałym ode mnie, do których los (płci żeńskiej oczywiście) się uśmiechnął. A tu człowiek pracuje nad sobą, zdobywa - i kicha.
A to ciekawe...
[ Dodano: 2007-05-27, 19:57 ]
Jak czytam wasze posty i się dłużej nad tym zastanawiam to przestaję widzieć jakikolwiek problem.....

Kiedy szczęście puka do drzwi
chodzą w letargu po podwórku szukając czterolistnej koniczyny.
Los szczęście rzuca lecz nie każdy je łapie
chodzą w letargu po podwórku szukając czterolistnej koniczyny.
Los szczęście rzuca lecz nie każdy je łapie
heloł, 17 lat i boisz się z nim porozmawiać? co to za związek? w końcu nie jesteście w przedszkolu... a tak to wygląda. powtarzam, jestem z osobą na ogół zamkniętą. ale kilka sygnałów wystarczyło np. żeby zrozumiał, że nie mam nic przeciwko posunięciu się dalej niż do pocałunku. i takie gadanie 'jestem otwarta i gadatliwa ale zależy...' to taki bullshit trochę. albo jesteś, albo nie jesteś. zdecyduj się po prostu (to się ma do sytuacji)! ew. jeśli tak Cię to przeraża to zastanów się czy nie potrzebujesz być z kimś powiedzmy mniej anemicznym.
Tongue is dumb from all the drugs
Thank God! I Can't react!
Thank God! I Can't react!
KAROLA pisze:(to się ma do sytuacji)
no właśnie to się ma do sytuacji,
KAROLA pisze:ew. jeśli tak Cię to przeraża to zastanów się czy nie potrzebujesz być z kimś powiedzmy mniej anemicznym.
to nie jest rozwiązanie, bo chyba na tym polega miłość i związek żeby być z kimś i tolerować go takim jaki jest, a nad takimi rzeczami jak np nieśmiałość można pracować, a nie z takiego powodu zmieniać partnera
Kiedy szczęście puka do drzwi
chodzą w letargu po podwórku szukając czterolistnej koniczyny.
Los szczęście rzuca lecz nie każdy je łapie
chodzą w letargu po podwórku szukając czterolistnej koniczyny.
Los szczęście rzuca lecz nie każdy je łapie
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 254 gości