Soul pisze:A co jesli to "samiec" stwierdza ze jest ta gorsza strona? Ze to wlasnie jego zachowanie psuje relacje, ktore tak naprawde i tak sa bardzo dobre (zdaniem "samicy"). Czy postrzeganie siebie samego jako tej gorszej strony jest powszechnym zjawiskiem? Nie chodzi mi tutaj o robienie z siebie ofiary, tylko o uczciwe stwierdzenie, ze duzo jeszcze trzeba w sobie poprawic zeby bylo ok.
Z początku może go zmotywować do tego, żeby się rozwijał, ale i tak z czasem tego zrezygnuje. Potem pojawi się poczucie braku akceptacji, poczucie niedopasowania, niezrozumienia, konflikty i w końcu... rozpad związku.
Chociaż to też zależy od tego jakie cechy masz na myśli
