Wyraź to. Czymkolwiek to jest.
Moderatorzy: ksiezycowka, modTeam
- Wujo Macias
- Maniak

- Posty: 750
- Rejestracja: 24 paź 2006, 05:06
- Skąd: 3miasto
- Płeć:
Nie.
Wole poczekac, pomeczyc sie jeszcze chwile; zeby w momencie kiedy przyjada zmiany miec juz jakies podloze. Bo robic to, wmniejszym lub wiekszym stopniu, na "dziko" nie mam zamiaru. Nie chce, zeby potem kobieta odgrzewala mi obiad na kaloryferze (kto wie, ten wie; kto nie- jego szczescie.) tudziez zeby sie rozpadlo, bo "przez Ciebie nie udalo mi sie nic osiagnac!".
Ale pewnie i tak bedziesz wiedziec lepiej.
Wole poczekac, pomeczyc sie jeszcze chwile; zeby w momencie kiedy przyjada zmiany miec juz jakies podloze. Bo robic to, wmniejszym lub wiekszym stopniu, na "dziko" nie mam zamiaru. Nie chce, zeby potem kobieta odgrzewala mi obiad na kaloryferze (kto wie, ten wie; kto nie- jego szczescie.) tudziez zeby sie rozpadlo, bo "przez Ciebie nie udalo mi sie nic osiagnac!".
Ale pewnie i tak bedziesz wiedziec lepiej.
"księżycówka, napisałem Ci priva"
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
No a czy ja o czymś innym mówię? Przecież nie zaraz, teraz, kij wie za co, ale kurcze nie np robić z tej "chwili" lat 3 czy 5.Wujo Macias pisze:Wole poczekac, pomeczyc sie jeszcze chwile
[ Dodano: 2008-10-07, 01:17 ]
Wydawało mi się, że w wieku już tych 25 lat jakieś zazwyczaj jestWujo Macias pisze:miec juz jakies podloze.
księżycówka pisze:Jak się chce to się da. Tylko chcieć trzeba
wierz mi, że w moim przypadku się nie da. To nawet o kasę nie chodzi. Mój jest w szkółce kandydackiej w Katowicach, później chce się dostać tam na stałe, ale nie będzie mógł się przenieść z Katowic aż do 2012 roku bodajże, bo coś tam teraz podpisał komendant. Ja jestem, gdzie jestem. Czekamy tylko jak skończę studia i będziemy mogli zamieszkać razem.
Ale okropna pogoda, zimno, mokro, brrr. A ja muszę iść do proszki i płynu do prania, do dwóch bibliotek. Jak przyjdę to się zapakuję do łóżka z herbatą
i z mniej przyjemną sprawą, czyli tekstami angielskimi.wiadomo, że do zamieszkania razem w końcu będziemy dążyli, bo rzeczywiście ciężko byłoby ciągnąć związek na odległość bez takich perspektyw, ale żeby to miało ręce i nogi, żeby sensowniej żyć już razem, warto chwile zaczekać. Ja chcę skończyć studia u siebie, ten ostatni rok a później mogę i na koniec świata się wynosić za Nim (byleby w okolicy jakiś zakład karny był, żebym pracować sobie mogła tak jak chcę).księżycówka pisze:To zamieszkać razem trzeba. Związki na dłuższą metę na odległość to bezsens. Można tak pół roku, rok, ale dalej? Trza dążyć do zmniejszenia odległości.
"To jest tak, że gdy mam co chcę,
Wtedy więcej chcę.
Jeszcze."
Wtedy więcej chcę.
Jeszcze."
SaliMali pisze:Ja chcę skończyć studia u siebie, ten ostatni rok a później mogę i na koniec świata się wynosić za Nim (byleby w okolicy jakiś zakład karny był, żebym pracować sobie mogła tak jak chcę).
lollirot pisze:I co, chcesz mieszkać na największym zadupiu?
przecież ja pochodzę z takiego zadupia, zadupia małego, ale przytulnego
. Ale na pewno nie chciałabym mieszkać na wsi, bo mnie nie kręci ogródek czy kury za płotem.
I mimo, że od rodziców chciałam się wynieść za wszelką cenę, to chciałabym mieć mamę blisko w miarę. Nie lubię dużych miast, się czuje tam jak taki malutki człowieczek, nikt nikogo nie zna. Gdyby nie to, że u mnie w mieście tak z pracą kiepsko to bym tam została.
Odpowiadając w najdurniejszym w tej chwili aktywnym temacie na forum sama sobie podsunęłam pomysł. Znaczy nie wiem, czy piknik po południu przy tej temperaturze to najzdrowszy pomysł, ale nigdy nie twierdziłam, że mam zdrowe pomysły. A jak romantycznie wśród kałuż i zdechłych liści ;DD
pan nie jest moim pasterzem
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
Yasmine pisze:Nie lubię dużych miast, się czuje tam jak taki malutki człowieczek, nikt nikogo nie zna.
a ja właśnie dlatego lubię. na wsi nie mieszkam, ale moje miasto i tak uważam za wielkie zadupie. żadnych sklepów, 1-2 fajne kluby i nic poza tym, kiepska "uczelnia", praca jest, ale ciężko za to żyć na jakimś przyzwoitym poziomie jak się ma rodzinę, wszędzie te same twarze , przez co małe szanse, żeby być anonimowym. gdyby nie jeden życiowy zakręt, to już dawno bym się stąd wyniosła. nie wiem jak można lubić małe miasta.
Chaos is a friend of mine
Nola pisze:Yasmine pisze:Nie lubię dużych miast, się czuje tam jak taki malutki człowieczek, nikt nikogo nie zna.
a ja właśnie dlatego lubię. na wsi nie mieszkam, ale moje miasto i tak uważam za wielkie zadupie. żadnych sklepów, 1-2 fajne kluby i nic poza tym, kiepska "uczelnia", praca jest, ale ciężko za to żyć na jakimś przyzwoitym poziomie jak się ma rodzinę, wszędzie te same twarze , przez co małe szanse, żeby być anonimowym. gdyby nie jeden życiowy zakręt, to już dawno bym się stąd wyniosła. nie wiem jak można lubić małe miasta.
mi wystarczą 2 fajne kluby
. Z uczelnią fakt, że kiepska, ale właśnie dlatego tam nie studiuję. I nie lubię być anonimowa. Lubię iść moim rynkiem i spotykać znajome twarze, lubię jak wchodzę do klubu czy pubu spotykać znajomych, nie wiem może jestem dziwna W ogóle po akademiku chodzą jacyś ludzie przebrani za Meksykanów, z zabawkowymi pistoletami, reklamują jutrzejszą imprezę "Sombrero" ;DD
Żal mi współlokatorki, oznajmiła w niedzielę, że się rozstała z nim i było okej. Dzisiaj przyszłam z zakupów i siedziała zapłakana. Ona zapłakana, to gorzej jak ja zapłakana ! Zakochała się kurna
Przed chwilą robiłam opatrunek kumplowi, który miał rękę szytą. Łeee, okropnie to wygląda. Dłoń wielka jak w tym filmie "gruby i chudszy" <boje_sie>
Ostatnio zmieniony 07 paź 2008, 15:15 przez Yasmine, łącznie zmieniany 1 raz.
lollirot pisze:U nas też, ale co to za sztuka zrobić piknik, jak świeci piękne słońce
yhmm, no tak nie ma to jak wyzwania
. Wygońcie mnie do nauki ! Te uzależnienie od forum zawsze powraca, kiedy się muszę uczyć <palant>
[ Dodano: 2008-10-07, 15:29 ]
lollirot pisze:Odpowiadając w najdurniejszym w tej chwili aktywnym temacie na forum sama sobie podsunęłam pomysł. Znaczy nie wiem, czy piknik po południu przy tej temperaturze to najzdrowszy pomysł, ale nigdy nie twierdziłam, że mam zdrowe pomysły. A jak romantycznie wśród kałuż i zdechłych liści ;DD
aa no fakt, nie widziałam tego wcześniej.
- Wujo Macias
- Maniak

- Posty: 750
- Rejestracja: 24 paź 2006, 05:06
- Skąd: 3miasto
- Płeć:
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
Myślę, że Twój facet Ci akurat zapewni takiSaliMali pisze:(byleby w okolicy jakiś zakład karny był, żebym pracować sobie mogła tak jak chcę).
Do komunikacji z całym zaopatrzeniem piknikowym?Jest jeszcze komunikacja publiczna.
Dzin, wyzdrowiałaś?
Ja właśnie pół 3/4 dnia w pracy dygotałam z dreszczami, bolącymi mięśniami i gorączką w pracy.

- Wujo Macias
- Maniak

- Posty: 750
- Rejestracja: 24 paź 2006, 05:06
- Skąd: 3miasto
- Płeć:
A przepraszam, w koncu na pikniki ludzie od wiekow jezdzili wlasnymi samochodami, zwracam honor.księżycówka pisze:Do komunikacji z całym zaopatrzeniem piknikowym?![]()
Co do tej dopierdolki wzgledem 25 lat lat i podstawy- nie moon, ja nie mam i nie bede mial dlugo jeszcze zadnej. Zadowolona?
Ostatnio zmieniony 07 paź 2008, 17:57 przez Wujo Macias, łącznie zmieniany 1 raz.
"księżycówka, napisałem Ci priva"
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
- Wujo Macias
- Maniak

- Posty: 750
- Rejestracja: 24 paź 2006, 05:06
- Skąd: 3miasto
- Płeć:
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 180 gości



Po prostu mnie to dziwi. Czemu jeszcze długo nie będzie?


