Miłość "do grobowej deski" :D

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
Mijka
Weteran
Weteran
Posty: 2895
Rejestracja: 22 sie 2005, 23:44
Skąd: Śląsk
Płeć:

Postautor: Mijka » 22 lut 2006, 23:44

czasem człowiek sie po prostu myli we własnych uczuciach. Co nie świadczy o tym, że milosc nei jest uczuciem wiecznym.

zgadzam sie, a powodow tego moze byc wiele, laczeni z takim, ze za bardzo pragnie milosci wlasnie.... idealizuje partnera ktory pozniej okazuje sie idealem nie byc...
podazajac za tokiem myslenia moon jak najbardziej zgadzam sie z tym co napisala
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 22 lut 2006, 23:53

Każde uczucie trwa tyle, ile mu na to ludzie pozwolą. Od nas zależy.

Od Ciebie i Twojej dziewczyny, Ted, będzie zależało, ile Wasza miłość potrwa. Wszystko w Waszych rękach :)
Awatar użytkownika
fish
Weteran
Weteran
Posty: 2056
Rejestracja: 14 kwie 2004, 11:47
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: fish » 22 lut 2006, 23:54

W tym problem, że u Teda nie będzie to miłość a wyrachowanie.
"Ludzie twierdzą, że Ziemia jest okrągła. Ale jak nie chcesz, wcale nie musisz im wierzyć." - Forrest Gump
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 23 lut 2006, 12:22

fish pisze:W tym problem, że u Teda nie będzie to miłość a wyrachowanie


spotykając się z kobietą, Fishu, zacieśniając kontakty i stopniowo likwidując dystans między nami udzielam jej pewnego kredytu zaufania - związane jest to również z moją oceną tej osoby. Gdzie tu wyrachowanie? Kto się gorącym sparzył, to na zimne dmucha :D Ja po prostu jestem ostrożny :) Tylko tyle lub aż tyle. Jeżeli widzę, czuję, że moje pierwsze oceny nie są błędne, sprawdzają się empirycznie, kredyt się zwiększa, a kolejne bariery pękają :D Ale odrobina dystansu pozostaje - ot tak, dla zdrowia psychicznego....Aha, nie używajmy na opisywanie tej sytuacji tak górnolotnej terminologii jak "miłość"...która przyjdzie z czasem (albo i nie)... <banan>
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow

Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!

http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
Sir Charles
Weteran
Weteran
Posty: 3146
Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
Skąd: sponad chaosu
Płeć:

Postautor: Sir Charles » 23 lut 2006, 17:19

Wiesz co Tedziu...

Po pierwsze - nie nazywaj miłością rzeczy, które nie są tego warte. Miłość, o której ja myślę na pewno nie przydarza się każdemu. Niektórym. Może co piątemu, może co dziesiątemu, może nawet co setnemu. Wcale nie jest nigdzie powiedziane, że każdy musi ją przeżyć. Właściwie, to ona się nawet nie przydarza - trzeba na nią zapracować, najczęściej bardzo ciężko. Miłość jest wyborem. Ambitnym i odpowiedzialnym. Miłość nie jest wygraną w totolotka. Miłość na pewno nie jest wieczna, ale może się taką człowiekowi wydawać z uwagi na "mgnienie oka", w którym przyszło mu żyć. Pustkę, którą odczuwa człowiek, który nie kocha, można zawsze - i często z bardziej pożytecznym dla innych skutkiem - zapełnić. Aby być dobrym naukowcem, trzeba się poświęcić, oddać temu, co się robi. Aby kochać również trzeba się poświęcić, poświęcić drugiej osobie, ale poświęcić się jej, nie dla niej. Miłość jest jedną (ale nie jedyną) z tych rzeczy, które można nazwać sensem życia. Człowiek, który kocha nie będzie odczuwał bezsensu istnienia, ale wcale nie mówię, że to dobrze. Bo miłość to elitarna droga ucieczki od egzystencjalnej pustki. W niej najpełniej wyrażać się może idea szczęścia, ale traci z kolei świadomość. Człowiek angażuje się zamiast kontemplować. Ale jak mówię - to jest WYBÓR.

A po drugie -

" Niech ludzie nie znający miłości szczęśliwej
Twierdzą, że nigdzie nie ma miłości szczęśliwej.

Z tą wiarą lżej im będzie i żyć, i umierać. "

<browar>
soul of a woman was created below
Awatar użytkownika
Miltonia
Weteran
Weteran
Posty: 1359
Rejestracja: 17 paź 2004, 22:45
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Miltonia » 23 lut 2006, 17:31

Charles, troszke sie z Toba zgadzam, troszke nie:)
Wedlug tego rozumowania, czyli milosc jako elitarna droga ucieczki od egzystencjalnej pustki, odbierasz prawo do milosci osobom, ktore nie czuja tej pustki, albo odbierasz im prawo do tej milosci prawdziwej, wedlug Ciebie. Taka Twoja milosc zaklada, jak rozumiem, umiejetnisc glebokiego wgladu w siebie, analizy siebie i swiata, zastanawianie sie nad sensem zycia etc. I tu sie zgadzam, tak byloby pieknie i ekskluzywnie:)
Ale tak nie jest. Bo znam prostych ludzi, kochajacych prawdziwie. Ludzi, ktorzy o sensie zycia nic nie wiedza, poza tym, ze go znajduja. Ludzi, ktorzy nigdy sie nie zastanawiaja, jak milosc powinna wygladac. Ale kochaja prawdziwie i szczerze, zawsze wiedza, czego ta milosc wymaga i co daje, nie wahaja sie, co zrobic, gdy tak trzeba. I co z nimi? Czy ta milosc, bez ucieczki, to juz nie taka milosc??
"a miłość tylko jedną można wszędzie spotkać
przed grzechem i po grzechu zostaje ta sama"
Awatar użytkownika
Sir Charles
Weteran
Weteran
Posty: 3146
Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
Skąd: sponad chaosu
Płeć:

Postautor: Sir Charles » 23 lut 2006, 17:42

Miltonia pisze:Bo znam prostych ludzi, kochajacych prawdziwie. Ludzi, ktorzy o sensie zycia nic nie wiedza, poza tym, ze go znajduja. Ludzi, ktorzy nigdy sie nie zastanawiaja, jak milosc powinna wygladac. Ale kochaja prawdziwie i szczerze, zawsze wiedza, czego ta milosc wymaga i co daje, nie wahaja sie, co zrobic, gdy tak trzeba. I co z nimi?


Ja myślę, że w tych przypadkach można mówić o pewnym rodzaju intuicji. Tacy ludzie nie przechodzą etapu zastanawiania się, po prostu go pomijają, ale podskórnie czują, że samemu będzie im gorzej, niż mogłoby być. Najzwyklejszy w świecie przykład kobiety, dla której celem życia jest najpierw znalezienie męża, a potem stworzenie mu w domu siódmego nieba pokazuje, że ona też go może kochać. Ale nieświadomość wyboru nie zmienia jego istoty - tzn nadal tym wyborem pozostaje.

W ogóle człowiek ma bardzo ciekawą właściwość zastepowania instrumentow analitycznych jakimś takim instynktem samozachowawczym. Myślę, że miłość ludzi o jakich piszesz, też jest jednym z przykładów takiej właściwości. Taki człowiek nie zaznał pustki, ale też może się jej bać. Instynktownie :)

Baba znachorka nie potrzebuje studiów medycznych by móc skutecznie leczyć. Ale nie możemy powiedzieć w takim razie, że są one nieprzydatne. :)

[ Dodano: 2006-02-23, 17:45 ]
Miltonia pisze:czyli milosc jako elitarna droga ucieczki od egzystencjalnej pustki, odbierasz prawo do milosci osobom, ktore nie czuja tej pustki, albo odbierasz im prawo do tej milosci prawdziwej, wedlug Ciebie. Taka Twoja milosc zaklada, jak rozumiem, umiejetnisc glebokiego wgladu w siebie, analizy siebie i swiata, zastanawianie sie nad sensem zycia etc. I tu sie zgadzam, tak byloby pieknie i ekskluzywnie:)

Jeszcze jedna refleksja - nie, wcale nie. Pisząc o elitarności miałem na myśli, że nie każdy jest w stanie podołać, że jest to trud i znój. Że jest to droga mniejszości, tej odważniejszej, ambitniejszej, ale także mniej ceniącej sobie bycie z boku. Ale analiza swiata i siebie samego wcale nie jest warunkiem koniecznym :)
soul of a woman was created below
Awatar użytkownika
Miltonia
Weteran
Weteran
Posty: 1359
Rejestracja: 17 paź 2004, 22:45
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Miltonia » 23 lut 2006, 17:54

Hmmmm, musze sobie to przemyslec dobrze. Cos mi tu nie pasuje, isnstynktownie :), ale nie wiem co.
"a miłość tylko jedną można wszędzie spotkać

przed grzechem i po grzechu zostaje ta sama"
Awatar użytkownika
Pegaz
Weteran
Weteran
Posty: 2764
Rejestracja: 26 cze 2005, 16:58
Skąd: Kukuryku
Płeć:

Postautor: Pegaz » 23 lut 2006, 19:13

Szczerze moja wiara mówi mi co będzie po śmierci jeśli po śmierci nie ma nic to mam gdzieś co będzie bo i tak się nie przekonam :)
TedBundy pisze:udzielam jej pewnego kredytu zaufania

Podziwiam te panią za udzielenie tobie podobnego kredytu.
Nie spieprz tego Tadziu :)
Ile jest wart świat pełen grubych krat?
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 23 lut 2006, 22:26

Sir Charles pisze:Miłość jest wyborem.

Co autor miał na myśli? :| Zapracowanie na miłość? Trud i znój? :|

Sir Charles pisze:Miłość nie jest wygraną w totolotka.

Jak to? :| A jeśli tak jest? Jeśli tak też jest?

Prawdziwa miłość nie jest orką na ugorze. Ona się zdarza i wszystko się kręci wokół tego, aby było lepiej dla drugiej osoby! (trzęsienie ziemi i potem napięcie rośnie).
W innym przypadku to "miłość" by Ted. :)
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 23 lut 2006, 22:56

Mysiorek pisze:Co autor miał na myśli? Zapracowanie na miłość? Trud i znój?

Nie wiem, co autor miał na myśli, ale ja też uważam, że miłość jest wyborem. I tu nie chodzi o to, że trzeba sobie zasłużyć, tylko się samo trafia. I od nas zależy, co z tym zrobimy - czy podejmiemy rękawicę, czy nie. Czy podejmiemy ten trud, czy nie. Bo możemy się wypiąć i przeżyć życie wygodnie, bez miłości. A miłość to odpowiedzialność (ale truizm :P ).

A miłość to wcale nie jest prosta rzecz. Coś w tym jest, że doświadczenie miłości graniczy z doświadczeniem śmierci. Bo goli stajemy, kompletnie rozebrani przed drugim człowiekiem, zupełnie bezradni.

A prości ludzie potrafią kochać szczerze, bo wiedzą, że życie to nie bajka, tylko ciężka harówa.

Coś ostatnio mam romantyczny nastrój i chyba fruwam za wysoko :D
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 23 lut 2006, 23:04

mrt pisze:miłość jest wyborem.

Jakim wyborem? :|
Może Ty mi powiesz coś o tym? O jakim wyborze mówimy? O "podjęciu" lub nie?
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 23 lut 2006, 23:04

Pegaz pisze:Podziwiam te panią za udzielenie tobie podobnego kredytu.


widzisz, wzajemny deal, barter, powiedziałbym :D A poważnie - warta jest tego swoistego "kredytu", bardzo "perspektywiczna" ;)

Mysiorek pisze:Ona się zdarza i wszystko się kręci wokół tego, aby było lepiej dla drugiej osoby! (trzęsienie ziemi i potem napięcie rośnie).
W innym przypadku to "miłość" by Ted.


w takim razie chyba łatwiej wygrać w totka.... :D Bo ta "prawdziwa" wg Twej terminologii będzie miała miejsce wtedy, gdy wzajemne marzenia i oczekiwania dwóch stron jednolicie się przeplotą w szczęśliwym związku - do stworzenia i podtrzymywania, dbania o niego będą dążyć OBIE strony <aniolek>

[ Dodano: 2006-02-23, 23:07 ]
mrt pisze:Bo goli stajemy, kompletnie rozebrani przed drugim człowiekiem, zupełnie bezradni.


i to wcale nie cieszy - całkowicie odkryci, "nadzy", wrażliwi wówczas na najbardziej perfidny atak... <boje_sie>
Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Może tylko na razie, może nigdy.....
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow



Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!



http://www.piotrlabuz.pl/

http://michalpasterski.pl/

http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 23 lut 2006, 23:10

Mysiorek pisze:Jakim wyborem?

Normalnie. Ktoś puka do Twoich drzwi i mówi "dzień dobry". Możesz mu zatrzasnąć je przed nosem, a możesz wpuścić i poczęstować herbatą. Tyle że jak już go wpuścisz, to stajesz się zobowiązany MU COŚ. Stajesz się odpowiedzialny od chwili, kiedy go wpuściłeś. Gdybyś te drzwi zatrzasnął i nie wpuścił - nic nie musisz, nie jesteś do niczego zobowiązany. Ale Ty wybrałeś, podjąłeś decyzję.

Oczywiście zawsze potem możesz go wyrzucić za drzwi, ale czy na pewno możesz? Nawet jeśli narzyga Ci na dywan?
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 23 lut 2006, 23:21

mrt pisze:Tyle że jak już go wpuścisz, to stajesz się zobowiązany MU COŚ

Zapomniałaś o jednym... człek przyniósł Ci milion dolarów w szczęściu. Nie wpuścisz go, nawet jak Ci zarzyga próg? To Twoje szczęście od otwarcia drzwi, albo nawet przed. Co to za wybór ?? Tłumaczenie ;P : zakochałaś się, to miłość prawdziwa - nie wpuścisz jej?
O jakim wyborze mówisz? No chyba, że ktos wybrał życie dla samego siebie - ale wtedy też nie ma wyboru :D
TedBundy pisze:będzie miała miejsce wtedy, gdy wzajemne marzenia i oczekiwania dwóch stron jednolicie się przeplotą w szczęśliwym związku - do stworzenia i podtrzymywania, dbania o niego będą dążyć OBIE strony

Tak, o tym piszę <browar>
Tylko mówimy o pierwszych, zajebistych dniach, które dopiero prowadzą do związku. :)
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 23 lut 2006, 23:30

Mysiorek pisze:Zapomniałaś o jednym... człek przyniósł Ci milion dolarów w szczęściu. Nie wpuścisz go, nawet jak Ci zarzyga próg? To Twoje szczęście od otwarcia drzwi, albo nawet przed. Co to za wybór Tłumaczenie : zakochałaś się, to miłość prawdziwa - nie wpuścisz jej?

I właśnie tu się różnimy: ten człek jest tak samo goły jak ja i tak samo bezradny. Miłość to nie jest wygrana w totolotka, to nie jest milion dolarów. Ten człowiek niczego Ci nie przynosi, niczego od niego nie wymagasz, niczego od niego nie chcesz. Masz przed sobą bezradnego, nagiego człowieka. I masz wybór: albo powiesz "kocham", albo "spadaj".

Każdy wybór jest dobry, bo zanim się określisz, niczego nie musisz. Jeśli już wpuścisz, to przepadło: już musisz.

A zakochanie to inna bajka. Zakochanie to dzwonek do drzwi :)
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 23 lut 2006, 23:48

mrt pisze:Ten człowiek niczego Ci nie przynosi

Jeśli niczego nie przynosi, to wtedy jest jednym z wielu, których się mija na ulicy. Gdzie tu wybór? Gdzie tu jakiś wpływ?
Wszystko się dzieje potem, gdy cię dopadła ta miłość (vel zauroczenie) :) Potem człek się staje nagi. A nie przed!
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 23 lut 2006, 23:54

Wszystko się dzieje potem, gdy cię dopadła ta miłość (vel zauroczenie) Potem człek się staje nagi. A nie przed!
Staje się w tym samym momencie, kiedy wpuści do środka. Żadne potem.
Mysiorek pisze:Jeśli niczego nie przynosi, to wtedy jest jednym z wielu, których się mija na ulicy.
On niczego nie przynosi. A od innych różni się tym, że coś chce, a nie że przynosi. I możesz się nie rozebrać, tylko takiego nagiego zostawić go za tymi drzwiami.

A żeby ubiec Twoje kolejne pytanie, to od razu piszę: miłość to relacja niesymetryczna. Z jego strony wszystko wygląda tak samo, nie odwrotnie, więc tu się nawet nic nie wyrównuje. I na tym polega cud miłości.
Awatar użytkownika
Sir Charles
Weteran
Weteran
Posty: 3146
Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
Skąd: sponad chaosu
Płeć:

Postautor: Sir Charles » 24 lut 2006, 12:14

Mysiorek pisze:
Sir Charles pisze:Miłość nie jest wygraną w totolotka.

Jak to? :| A jeśli tak jest? Jeśli tak też jest?


Problem w tym, że każdy to najbardziej abstrakcyjne z abstrakcyjnych pojęć rozumie inaczej. Ja zaznaczyłem, że ja piszę o tej mojej, wewnętrznej idei, nieśmiertelnym wzorze. Nie będę się kłócił o definicje - możecie sobie wszyscy definiować jak chcecie, a każdy inaczej.

mrt pisze:życie to nie bajka, tylko ciężka harówa.

Ja bym stwierdził inaczej - życie może być bajką tylko i wyłącznie wtedy, gdy nie brakuje w nim ciężkiej harówy.

mrt pisze:A zakochanie to inna bajka.

No i to kompletnie. Zakochanie i miłość mają się do siebie tak, jak podstawówkowa rozprawka i praca habilitacyjna :] Mysior - przestań mieszać zakochanie do tej dyskusji. Masz może kuchenkę gazową z elektryczną iskrą? Naciskasz guziczek, który co pół sekundy powoduje iskrę. Iskra nie jest ogniem, ale może się nim stać. Ale to od Ciebie (wybór) zależy kiedy i przy której iskrze przekręcisz pokrętło gazu, a palnik zajaśnieje błękitnym płomieniem. A przez Ciebie co jakiś czas przebija twierdzenie, ze można na iskrze ugotować obiad.
soul of a woman was created below
Awatar użytkownika
Koko
Weteran
Weteran
Posty: 1105
Rejestracja: 25 gru 2004, 00:31
Skąd: Małopolska
Płeć:

Postautor: Koko » 24 lut 2006, 15:35

Sir Charles pisze:Ale to od Ciebie (wybór) zależy kiedy i przy której iskrze przekręcisz pokrętło gazu, a palnik zajaśnieje błękitnym płomieniem. A przez Ciebie co jakiś czas przebija twierdzenie, ze można na iskrze ugotować obiad.

Nie. Od Ciebie zależy JEDYNIE pewna jakość związku.
Miłości się nie wybiera mój drogi. Ona wybiera za nas :D


Do Teda: Dotknij jej, poczuj, stań się. Bo jak na razie... jesteś jak sito.
Wiem słowo jak krem
krem na zmarszczki w mojej głowie.
Awatar użytkownika
AMX
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 324
Rejestracja: 02 lis 2005, 00:29
Skąd: Burkina Faso
Płeć:

Postautor: AMX » 24 lut 2006, 16:57

A mi cos sie zdaje ,że te rozważania Teda sia tak specjalnie na przekór innym.Zgodnie z zasadą oni myslą tak to ja im napisze tak,zeby się wyróżniać.I jesli faktycznie jest tak jak mysle to Ted stowrzył niezłą prowokacje, bo temat bardzo się rozwinął.
Wy jeździcie, My latamy.
Awatar użytkownika
Augusto
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 461
Rejestracja: 18 gru 2005, 21:19
Skąd: getting place
Płeć:

Postautor: Augusto » 24 lut 2006, 16:59

Nie sądze. Ted to po prostu realista nie pławiący sie w romantycznych farmazonach.
Awatar użytkownika
AMX
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 324
Rejestracja: 02 lis 2005, 00:29
Skąd: Burkina Faso
Płeć:

Postautor: AMX » 24 lut 2006, 17:08

Powiedział to ten który
tanebo pisze:Ja sie ciesze że nigdy nie będe miał dziewczyny bo dzięki temu nie spłodze potomstwa przez co nie obarcze dzieci balastem genetycznym. Nie zrobiłbym im tego świństwa. Poświęcam swoje życie dla dobra innych. Czy to nie wspaniałe? Dzieki temu nie smuce sie z tego powodu. Wręcz ciesze że całe życie będe sam.


tanebo ja rozumiem twoje rozgorycznie.Ale tylko dlatego,ze nie przeżyliscie razem Tedem miłości nie ozanczy ,że jej nie ma.
Wy jeździcie, My latamy.
Awatar użytkownika
Augusto
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 461
Rejestracja: 18 gru 2005, 21:19
Skąd: getting place
Płeć:

Postautor: Augusto » 24 lut 2006, 17:18

Ale co ma temten cytat do mojego zdania tutaj? Nie twierdze że nie ma miłości. Jest ale trwa maksymalnie kilka lat a po tym zostaje co zostaje. A że wy nawet nie chcecie dopuszczać do siebie takiej mysli i wolicie sie pepłać w swoim romantycznym świecie to nie moja wina.
Awatar użytkownika
Koko
Weteran
Weteran
Posty: 1105
Rejestracja: 25 gru 2004, 00:31
Skąd: Małopolska
Płeć:

Postautor: Koko » 24 lut 2006, 17:38

tanebo pisze: A że wy nawet nie chcecie dopuszczać do siebie takiej mysli i wolicie sie pepłać w swoim romantycznym świecie to nie moja wina.

Że jej nie zaznałeś i nie potrafisz przyjąć, iż może trwać "wiecznie" już nie moja wina.
Romantyzm zostaw na boku, sam w sobie niewiele ma do miłości, tej dojrzałej, prawdziwej.
Wiem słowo jak krem

krem na zmarszczki w mojej głowie.
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 24 lut 2006, 18:01

tanebo pisze:A że wy nawet nie chcecie dopuszczać do siebie takiej mysli

Ale jakbys nie zauwazyl niektórzy sa juz te pare czy parenascie lat ze soba i mówia jak my z krótszymi stazami.
To ze Ty milosci nie zaznales nie znaczy,z e nam nie jest dana ;P
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 24 lut 2006, 19:00

Sir Charles pisze:Ale to od Ciebie (wybór) zależy kiedy i przy której iskrze przekręcisz pokrętło gazu, a palnik zajaśnieje błękitnym płomieniem.

Charli chodzącą beką gazu :D czekającą na iskrę.
Ani na iskrze nie można ugotować, ani na gazie. To musi iść w parze.
Wy, Charlie i Martka, myślicie o miłości jako o czymś wypracowanym (jak orka na ugorze). Wasza koncepcja miłości wygląda mi na "przez żołądek do serca".
To nie tak. Tak jak napisała Koko. Ja piszę o miłości jak o uderzeniu obuchem - jak o wygranej w totka!
Dopiero POTEM jest orka na ugorze. <hahaha>
O czym Wy gadacie? :| Jeśli miłość miałaby zalezeć od tej przysłowiowej orki (czyli być "wypracowana") to to jest kontrakt, a nie miłość prawdziwa.
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 24 lut 2006, 19:14

Koko pisze:Dotknij jej, poczuj, stań się. Bo jak na razie... jesteś jak sito.


ale zadowolone sito :D

Mysiorek pisze:O czym Wy gadacie? Jeśli miłość miałaby zalezeć od tej przysłowiowej orki (czyli być "wypracowana") to to jest kontrakt, a nie miłość prawdziwa


bo to, Mysiorku jest kontrakt :D, swoisty deal - ja tobie, ty mnie :D różni się od umów wielkorakich tylko tym, że "płaci" się za nią nie tylko w mamonie. Chociaż - mamona też ma tu duże znaczenie :D jak zawsze... <diabel>
Istnieje takie powiedzenie - "kocha się nie za coś, ale pomimo czegoś" - toż to mit:) Pokocham cię, bo: mi imponujesz/jesteś dobry/czuły/przystojny/bogaty/zaradny/podobasz mi się/masz zajebiste zainteresowania,ciekawą pracę/dobrze się zawsze z tobą czuję etc (nieptrzebne skreślić) :D Kogo Ty oszukujesz??? Samego siebie, czy mnie? :D

AMX pisze:I jesli faktycznie jest tak jak mysle to Ted stowrzył niezłą prowokacje,


to w żadnym wypadku nie jest prowokacja - to realizm w wersji osobistej Teda Bundy.... (i nie tylko Teda, zapewniam......) :D Stanowisko wypracowane dzięki pewnej drodze dedukcji, empiryzmu, rezultat związku przyczynowo-skutkowego :D

tanebo pisze:Ted to po prostu realista nie pławiący sie w romantycznych farmazonach


podoba mi się to zdanie <browar>

AMX pisze:Ale tylko dlatego,ze nie przeżyliscie razem Tedem miłości nie ozanczy ,że jej nie ma.


z obywatelem Tanebo mogę chętnie chlapnąć piwko tudzież wódeczkę, ale orientacji zmieniać nie będę,mimo że to równy gość :D <hahaha> ;)

tanebo pisze:Nie twierdze że nie ma miłości. Jest ale trwa maksymalnie kilka lat a po tym zostaje co zostaje. A że wy nawet nie chcecie dopuszczać do siebie takiej mysli


wężykami w kajecikach, drogie dziatki, wężykami :D <hahaha> <browar> Jak to mówi Pismo - "tu jest mądrość" - cieszmy się tym, co nam dane, bo nie wiadomo, ile ten stan potrwa.... <evilbat>
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow



Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!



http://www.piotrlabuz.pl/

http://michalpasterski.pl/

http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
Koko
Weteran
Weteran
Posty: 1105
Rejestracja: 25 gru 2004, 00:31
Skąd: Małopolska
Płeć:

Postautor: Koko » 24 lut 2006, 19:21

Ted, a Ty kogo oszukujesz?
Na co Ci te ciemne okulary?
Marna ścianka cynizmu?


Jeśli już... kocha się PO PROSTU.
Wiem słowo jak krem

krem na zmarszczki w mojej głowie.
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 24 lut 2006, 19:29

Żeby stanowczo wyrażać poglądy, wypadałoby sprawę dotknąć. :D
Rozmowa z Tobą o tym to jak rozmowa ze ślepcem o kolorach. Po jakimś czasie słyszysz : "
TedBundy pisze:Kogo Ty oszukujesz? Samego siebie, czy mnie?
"
KOCHAJ...i rób co chcesz!

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 580 gości