Yasmine pisze:Co się tam je ?
Mogę powiedziec co ja jadłam

większość ludzi których tam poznałam (obcokrajowców) schudła, ale ja za sprawą mojego mężczyzny robiącego na śniadania gofry z bitą śmietaną i owocami lub nutellą, ewentualnie białą czekoladą, na obiad robiącego pesto nie miałam takiej jmożliwości, do tego w pracy jadłam, nie wypadało mi też odmówić skosztowania po kawałku z każdego deseru( różnego rodzaju torty, baklava,lody, owoce itp) a w domu czekało na mnie jeszcze coś co mój przyniósł i również nie wypadało odmówić, czasami lody. Chodząc na zakupy zaopatrzaliśmy się w nasze nowo odkryte ''super zdrowe'' batoniki z musli i owocami oblanych jogurtem, albo inne odmiany tego batonika. no i obowiązkowo kawa-raz z karmelem innym razem latte, tak czy inaczej-bomby kaloryczne

od czasu do czasu mc donald's , ja jakieś lody, mój 2 hamburgery i lody

a ostatniego dnia-kiedy spędziliśmy 23h na lotnisku skosztowaliśmy wszystkich smaków lodów jakie były w burger kingu i pochłonęliśmy jakieś 6 deserów zakupionych w jedynym sklepie znadującym się w pobliżu m&s food. pyyyszne

ja od czasu do czasu robiłam naleśniki, pochłaniałam jogurty, tosty. Jadłam wszystko co najgorsze, również w pracy, chociaż na początku zapierałam się, że w życiu tego nie tknę

Mój za to w pracy pochłaniał pizze, sałatki, makarony, desery

jedyny ruch jaki uprawialiśmy to bieganie między kuchnią a stolikami, chodzenie po sklepach z ciuchami i przechodzenie 100 m do przystanku autobusowego

"Mężczyzna kolo 30 czy 40 nie wiąże się z mlodszą kobietą dla jej jędrnego ciala i przeklutego języka. To czysta propaganda. Wiąże się z nią, by móc stać się tym,kto spieprzy jej życie." T. Parsons