wbrew wszelkim zasadom i rozsądkowi

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 20 mar 2006, 07:36

Nie no !! takie rzeczy sie raczej nie dzieją , ale pozostaje mi złozyc - by sie do tego ustosunkować , ze to prawda <aniolek>

Szczerosc !.... to jest najpiekniejsza forma glupoty , tyle ze Wy wszyscy młodzi jeszcze nie wiecie , iż tak byc moze ! tylko wszystko zalezy od : co sie tą szczeroscia dowiaduje, przekazuje !
W tm wypadku opowiedzenie za radą forumowiczów mezowi o tym internecie , było głupota ! jednak nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło <aniolek> ale ! czy na dobre wyjdzie ????
Bo moze by było tak , iz Tobie by przeszło , mezowi tez i bylibyscie razem jeszcze z 20 lat i wiecej całkiem szczesliwi ??? A tak co mamy ? Ty wiesz ,On wie i bedzie to Was gryzło ....potrzebne to było ?
Jako człek z 20 letnim stażem małzenskim mówie Nie ! choć opieram sie tu na własnych doswiadczeniach .
W mysl zasady , czego oczy nie widzą sercu nie zal ..... a nadgorliwosc jest gorsza od faszyzmu .
Mysle , ze w wiekszosci małzenstwach są kryzysy , sek w tym zeby je przetrwac .Człowiek z wiekiem madrzeje widzi ,mimo wszystkiego , dostrzega zalety tego co ma , zas idealnie nie bedzie nigdy !
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
sophie
Weteran
Weteran
Posty: 2726
Rejestracja: 17 maja 2004, 08:13
Skąd: Vaarsaa
Płeć:

Postautor: sophie » 20 mar 2006, 08:36

Andrew pisze:opowiedzenie za radą forumowiczów mezowi o tym internecie , było głupota ! jednak nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło <aniolek> ale ! czy na dobre wyjdzie ????
Bo moze by było tak , iz Tobie by przeszło , mezowi tez i bylibyscie razem jeszcze z 20 lat i wiecej całkiem szczesliwi ??? A tak co mamy ? Ty wiesz ,On wie i bedzie to Was gryzło ....potrzebne to było ?

Moze by jej przeszlo? Lepiej sie meczyc, dopoki "moze by przeszlo"? :? Szkoda zycia - przyanjmniej moim zdaniem. Poza tym, jak sie o czyms nie mowi, to nie oznacza, ze problem nie istnieje. Czasem nawet takie silowe spychanie na margines, powoduje, ze sprawa nabrzmiewa. A Potem to juz inna historia...

No ale stary wyjadacz (Andrew) wie swoje :P
Ja mam inne podejscie, inaczej mnie wychowywano, w innym srodowisku sie obracam - dlatego nie mam zamiaru wchodzic w dyskusje z Andrew, bo szkoda mi czasu...
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 20 mar 2006, 08:49

Inaczej Cie wychowano ...co nie ma nic do tematu , nie masz męza , nie masz dzieci !
Kazdy z nas jest wychowany "dobrze "
Problem w tym , jak sie to ma potem ....
Według tego co piszesz , a jak ja to odebrałem , jesli w małzenstwie cos nie gra ...najlepiej go zakonczyc
Nie szkoda Ci czasu Sophie <aniolek> mówisz po prostu jak nastolatka , nie powiesz tego jzu jednak majac za sobą staz małzenski np 15 letni <browar>
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
sophie
Weteran
Weteran
Posty: 2726
Rejestracja: 17 maja 2004, 08:13
Skąd: Vaarsaa
Płeć:

Postautor: sophie » 20 mar 2006, 09:04

Andrew pisze:Według tego co piszesz , a jak ja to odebrałem , jesli w małzenstwie cos nie gra ...najlepiej go zakonczyc
Nie czytasz uwaznie. Nie mowilam o koncu, tylko o pracy nad zwiazkiem.

Ale...
Andrew pisze:Nie szkoda Ci czasu Sophie <aniolek> mówisz po prostu jak nastolatka , nie powiesz tego jzu jednak majac za sobą staz małzenski np 15 letni
tak, jak bedzie sie totalnie sypac, to odejde. Jak juz nic nie da sie zrobic, jesli mialabym sie plozyc, zeby cos osiagnac, odejde. Kompromisy tak, zatracanie siebie nie. Nie mam zamiaru przezywac takich jazd po raz kolejny, tym razem z pozycji pierwszoplanowej.
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 20 mar 2006, 09:09

Tyle , ze ten teraz post nie ma nic wspulnego z tematem , albo raczej z tym co pisze autorka.
Co zrobisz ? mozesz teraz tylko zakładać <aniolek>
autorka nic nie pisze o totalnej rozsypce

Czas....... tez pracuje nad zwiazkiem , tyle ze trzeba mu chciec go dac !
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
sophie
Weteran
Weteran
Posty: 2726
Rejestracja: 17 maja 2004, 08:13
Skąd: Vaarsaa
Płeć:

Postautor: sophie » 20 mar 2006, 09:16

Ty zaczales mowic o koncu. Ja niczego takiego nie sugerowalam.
Autorka ma sygnal, ze nie dzieje sie dobrze. Ma szanse, a raczej maja, cos z tym zrobic.
A czas... moze i czasem cos daje, ale niewyjasnione sprawy same sie nie zalatwia.
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 20 mar 2006, 09:21

pewne niezałatwione sprawy , musza pozostac niezałatwione
w odniesieniu do tego tematu
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 20 mar 2006, 09:39

Ja Ciebie rozumiem, wydaje mi sie, ze z Twojej strony to nie zauroczenie, to silne zaangarzowanie emocjonalna. Przechodziłam przez coś takiego. Miałan swietneho kumpla, nazwe go D. Super nam sie gadało na gg o wszystkim. z moim facetem rozmawiałam tez o tych sprawach, ja nie cierpiałam na brak uwagi mojego kochanego. Z tym kumplem widywalismy sie, ja sie angazowałam emo0cjonalnie, z erotyka nie miało to nic wspólnego. Mielismy wspólne zainteresowanie, poglady. Ale za pieknie nie mogło byc. On sie we mnie zakochał. To był sok dla mnie, nie wiem czemu popczułam sie jak by mnie ktos bo buzi rabnał. Niestety skończyło sie zerwaniem znajomości. Dio niego nic nie docierało, on sie poddac ni chciał. A ja nie chciałam by miał złudne nadzieje. Bardzo mi go brakowała, cierpiałam. Tylko, że ja miałam wsparcie ze strony mojego faceta.

Co do męża trudna sprawa. On sie angazował w romans emocjonalnie, celowo, oszukiwał Cie. Nie chce radzic, bo sprawa trudna, nic o Was nie wiem. to co zrobisz ma byc Twoja decyzja. Ja chyba nie umiała bym z nim juz byc. Była bym skłonna wybaczyc zdrade bez uczuc, emocji, ot wypił, zapomniał sie. Ale to było by ponad moje siły.
Awatar użytkownika
Hyhy
Weteran
Weteran
Posty: 2611
Rejestracja: 29 mar 2004, 01:41
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Hyhy » 20 mar 2006, 10:40

A moze angazowal sie bo nie mial seksu w domu bo go tam nie bylo? I moze to nie byl romans tylko znajomosc ze wzgledu na seks tylko i wylacznie ? :)
"Jest taka cierpienia granica, za ktora sie usmiech pogodny zaczyna...Hyhy "

hyhy e(L)o :)
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 20 mar 2006, 10:55

Hyhy pisze:A moze angazowal sie bo nie mial seksu w domu bo go tam nie bylo?

Tak najprosciej, iśc na łatwizne. Jak jest cos nie tak w domu to sie rozmawia, pracuje nad tym a nie szuka kogos na boku
Awatar użytkownika
Koko
Weteran
Weteran
Posty: 1105
Rejestracja: 25 gru 2004, 00:31
Skąd: Małopolska
Płeć:

Postautor: Koko » 20 mar 2006, 14:24

Andrew pisze:Bo moze by było tak , iz Tobie by przeszło , mezowi tez i bylibyscie razem jeszcze z 20 lat i wiecej całkiem szczesliwi ? A tak co mamy ? Ty wiesz ,On wie i bedzie to Was gryzło ....potrzebne to było ?

A może Ona poszłaby w niewiadomą stronę, z kimś (nie mężem), On również. Przeca.. w domu wszystko pozornie gra. Po co mówić. Gdyby tak jednak... coś wyszło po latach, nie miesiącach...
Ja hypokrytom i gdybaniu - mówię nie. I szczerze Andrew mam głęboko w 4 literkach .... <aniolek> Dopisz sam cio, łaskawie <przytul>

Co do autorki i genialnego topicu. Zwracam przede wszystkim uwagę na to, iż jest Przyczyna, jest Skutek. Jeśli chce się skupiać tylko na skutkach, tj. wyrazach szczerości.. to to dopiero będzie najpiękniejsza forma głupoty.
Wybaczyć, wybaczyć wcale nie jest trudno- kiedy się kocha. Zależy jednak od tła, od tego, co było wcześniej i jak się widzi potem, a jak ono wygląda w rzeczywistości. Choć i tutaj idzie się z pewnymi rzeczami pogodzić. Może być i tak, że pewne sprawy pozostaną niezałatwione, stety/niestety.
Andrew pisze:Mysle , ze w wiekszosci małzenstwach są kryzysy , sek w tym zeby je przetrwac .Człowiek z wiekiem madrzeje widzi ,mimo wszystkiego , dostrzega zalety tego co ma , zas idealnie nie bedzie nigdy !

Prawda. Akurat. Ale tutaj? <aniolek>
Wiem słowo jak krem
krem na zmarszczki w mojej głowie.
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 20 mar 2006, 14:59

Dzindzer pisze:
Hyhy pisze:A moze angazowal sie bo nie mial seksu w domu bo go tam nie bylo?

Tak najprosciej, iśc na łatwizne. Jak jest cos nie tak w domu to sie rozmawia, pracuje nad tym a nie szuka kogos na boku

czasem rozmowy nic nie dają , dziwi mnie fakt , iż uwazacie , ze gadanie moze zawsze pomóc , to naprawde nie prawda ! to sie tylko tak wydaje !
ten ktos na boku , jest wlasnie skutkiem klepania ozorem bez efektow <aniolek>
choc róznie byc moze !
Koko .......... Oni są młodzi , za 20 lat moze byc tak iż beda szczesliwi ze dalej mimo wszystko są razem , sek czy to przetrzymają !???

nic nie jest proste , jak sie Wam tu wydaje ......... w zeczywistosci , bo pogadac to sobie mozemy <browar>
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 20 mar 2006, 16:50

Andrew pisze:dziwi mnie fakt , iż uwazacie , ze gadanie moze zawsze pomóc

samo gadanie nie pomaga
trzeba chcieć, trzeba cos robic by było lepiej. a nie cos nie tak, to słowa nie powiedziec i pakowac sie z własnym fiutem . . . gdzie nie trzeba.
Skoro nie rozmowa to co proponujesz. Dla mnie rozmowa to wstep, zakreslenie problemu, wyrazenie siebie
qwerty
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 12
Rejestracja: 16 mar 2006, 19:25
Skąd: mam to wiedziec
Płeć:

Postautor: qwerty » 20 mar 2006, 18:02

Bash pisze:Wcale tacy święci nie jestescie. Tak nawiasem, cała historia jakas dziwna mi sie wydaje...

a Ty taki święty jesteś?

Koko pisze:Albo prowokujesz, albo ...


dlaczego uważasz że prowokuję? czy fakt że nie przeżywasz tego co ja daje Ci podstawy bytwierdzić, że mnie nie mogło się to przydażyć?

jeszcze sie odezwę, jak przemyślę to wszystko na spokojnie, bo na razie nie wiem jeszcze jak postąpic i jak rozwiążać ten problem, bo nie ma się co oszukiwać problem istnieje.
Awatar użytkownika
Koko
Weteran
Weteran
Posty: 1105
Rejestracja: 25 gru 2004, 00:31
Skąd: Małopolska
Płeć:

Postautor: Koko » 20 mar 2006, 18:18

qwerty pisze:dlaczego uważasz że prowokuję? czy fakt że nie przeżywasz tego co ja daje Ci podstawy bytwierdzić, że mnie nie mogło się to przydażyć?

Cóż, założyłam już, że to prawda.
Gdyby tak nie było nie napisałabym kilku odpowiedzi.

Nie zmienia to jednak faktu, że jak na mężatkę z 9 letnim stażem, 2 dzieci ... wydaje mi się- nie stajesz na wysokości zadania.
Dlaczego?

Trudno Ci wybaczyć? Trudno połapać się w tym wszystkim, co się podziało? Siebie nie jesteś pewna, Jego nie jesteś pewna? Związku?
Pytać mogę jeszcze długo. Ale Ty powinnaś, tak.. powinnaś, wiedzieć od razu. W którą stronę :)
Kwestia co potem. Życzę dobrego potem. I skup się... na tym, co dobre. Niekoniecznie na zyskach.

<browar>
Wiem słowo jak krem

krem na zmarszczki w mojej głowie.
qwerty
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 12
Rejestracja: 16 mar 2006, 19:25
Skąd: mam to wiedziec
Płeć:

Postautor: qwerty » 20 mar 2006, 19:08

Koko pisze:Pytać mogę jeszcze długo. Ale Ty powinnaś, tak.. powinnaś, wiedzieć od razu. W którą stronę
Kwestia co potem. Życzę dobrego potem. I skup się... na tym, co dobre. Niekoniecznie na zyskach.


ja wiem w którą stronę i nie mam zamiaru opuścić gardy i nie podjąć walki o moje małżeństwo... muszę tylko to sobie poukładac w głowie i obrać strategie walki , tu nie można się teraz pomylić , jeśli moja taktyka okaże sie nietrafiona wtedy... wtedy stracę coś bardzo ważnego
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 21 mar 2006, 01:12

qwerty czy chcesz tego małzeństwa dla idei, chcesz by trwało, bo macie dzieci. Chcesza faceta który szlaja sie z obcymi babami ??
qwerty
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 12
Rejestracja: 16 mar 2006, 19:25
Skąd: mam to wiedziec
Płeć:

Postautor: qwerty » 21 mar 2006, 07:13

Dzindzer pisze:qwerty czy chcesz tego małzeństwa dla idei, chcesz by trwało, bo macie dzieci. Chcesza faceta który szlaja sie z obcymi babami ??


nie, nie chcę małżeństwa dla idei, ani dlatego że mamy dzieci [choć w przypadku dzieci jest to jakiś agrgument] , ja zbłądziłam, on zbłądził , ludzie popełniają błędy.... jeśli tylko będziemy potrafili wyciągnąć z tego odpowiednie wnioski i i wybaczyć sobie nawzajem [zapomneć pewnie będzie trudno] to mamy szane jeszcze urawować nasze małżeństwo.... w kóncu nie było nam razem aż tak żle by nie chcieć o to walczyć.
Prosto jest powiedzieć, po co mi facet, który szlaja się z obcymi babami?... ale ja cały czas nie jestem pewna czy on nie powiedział mi tego, tylko dlatego, bym poczuła to, co pewnie on czuł, gdy opowiedziałam mu o mojej internetowej znajomości... a poza tym ja kocham tego faceta i sądzę że on mnie też kocha, choć może nasze ostatnie zachowania mogłyby świadczyć o czymś innym.
nie wszystko jest takie proste jak by sie mogło na pierwszy rzut oka wydawać ....
Jeśli uda nam się wybaczyć, jeśli będziemy potrafili wyciągnąć "naukę" z tej sytuacji to może jest szansa na to by jeszcze być razem i być szczęśliwymi razem.
I niech się tu nikt nie poczuje urażony, ale dla mnie podejście typu zdradził cię, po co ci facet, który ugania sie za innymi kobietami, zdradził więc koniec itp, jest delikatnie mówiąc mało dojrzałe, [tu pewnie ktoś mógłby zauważyć, że nasze ostatnie czyny, też nie świadczą o naszej dojrzałości] jednak uważam że trzeba walczyć jeśli jest o co , a w przypadku naszego małżeństwa, uważam że jest .
Moze jestem naiwna a może nie ......
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 21 mar 2006, 07:33

JESTES JEDNA Z NIEWIELU W KIONCU NORMALNA KOBIETA !
BRAWO
JA TRZYMAM KCIUKI
UDA SIE WAM <browar> <przytul>
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
Bash
Weteran
Weteran
Posty: 1412
Rejestracja: 03 sty 2006, 20:24
Skąd: Sląsk
Płeć:

Postautor: Bash » 21 mar 2006, 08:12

qwerty pisze:ale ja cały czas nie jestem pewna czy on nie powiedział mi tego, tylko dlatego, bym poczuła to, co pewnie on czuł, gdy opowiedziałam mu o mojej internetowej znajomości

Riposta, wielce prawdopodobne. Ale w tym momencie cały Twój post, i problem diabli wzieli. Jeśli on nie ma nic na sumieniu, to Ty teraz musisz się starać odbudować jego zaufanie. Ale jeżeli piszesz :
qwerty pisze:a poza tym ja kocham tego faceta i sądzę że on mnie też kocha

To nie ma o czym gadać.
JESLI chcesz byc dalej ze swom mężem, to muisz kochać tylko jego. A tan internetowy Ziomus tylko Wam bedzie w tym przeszkadzał.
Prawdę trzeba wyrażac prostymi słowami.
qwerty
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 12
Rejestracja: 16 mar 2006, 19:25
Skąd: mam to wiedziec
Płeć:

Postautor: qwerty » 21 mar 2006, 14:52

Bash pisze: Ale w tym momencie cały Twój post, i problem diabli wzieli.


mylisz się Bash Ja od samego początku twierdziałam, że moim problemem jest zauroczenie internetową znajomością, ale nie wspominałam że dla tego xyz mam zamiar zniszczyć swoje małżeństwo. Chodziło raczej o to że bardzo cierpiałam [cierpię] po szybkim i zdecydowanym ucięciu tej znajomości, potrzebowałam chyba kogoś, kto obiektywnie spojrzałby na tą sytuację, wysłuchał a może wylał mi na głowę kubeł zimnej wody, w tym temacie nic się nie zmieniło, nigdy nie będę z xyz nawet jeżeli rozstanę sie z moim mężem, dlaczego ? to proste ! miałabym poczucie winy .
teraz sytuacja zmieniła się o tyle, że mogę stracić coś więcej niż tylko internetową znajomość ....
co nie zmienia faktu że brakuje mi mojego xyz, ale bardziej chyba jako przyjaciela...
wiem ze znowu posypią się słowa krytyki pod moim adresem, że nie wiem sama czego chce itd, ja wiem czego chcę, ale nie portafię ot tak zapomnieć o moim xyz, jak już pisałam serca mam dwa , smutki dwa ... ale to tylko moje odczucia i musze sobie z nimi poradzić, wiem z kim chce byc i to nie jest na pewno xyz.
*qbass*
Weteran
Weteran
Posty: 1001
Rejestracja: 21 sty 2006, 23:39
Skąd: zewsząd :)
Płeć:

Postautor: *qbass* » 21 mar 2006, 15:04

qwerty pisze:teraz sytuacja zmieniła się o tyle, że mogę stracić coś więcej niż tylko internetową znajomość ....

I dlatego musisz walczyć o to, zebyś tego nie straciła...
Andrew pisze:JA TRZYMAM KCIUKI

Ja też...tylko nie znajduj już sobie "xyz-tów" :)
Pozdrawiam! <browar>
Awatar użytkownika
Bash
Weteran
Weteran
Posty: 1412
Rejestracja: 03 sty 2006, 20:24
Skąd: Sląsk
Płeć:

Postautor: Bash » 21 mar 2006, 17:33

qwerty pisze:teraz sytuacja zmieniła się o tyle, że mogę stracić coś więcej niż tylko internetową znajomość ....

Czy Ty wiesz co piszesz? Stawiasz na równi swojego męza i jakiegoś frajera poznanego przez internet. Jestes sama sobie winna, po co zawierasz jakieś wirtualne znajomosci, które rujnują Twoje życie. I jeszcze piszesz, ze Ci go brakuje. Przejrzyj na oczy, obódz się!!!
Nie chce podwazać twojego autorytetu jako zony i matki, ale coś jednak jest nie tak.
qbass17 pisze:Ja też...tylko nie znajduj już sobie "xyz-tów"

ja bym na pół roku od sieci sie odciął.
Prawdę trzeba wyrażac prostymi słowami.
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 21 mar 2006, 18:40

Bash pisze:Czy Ty wiesz co piszesz? Stawiasz na równi swojego męza i jakiegoś frajera poznanego przez internet. Jestes sama sobie winna, po co zawierasz jakieś wirtualne znajomosci, które rujnują Twoje życie. I jeszcze piszesz, ze Ci go brakuje.

Ej ! spokojnie
zawiera znajomosci takie a nie inne bo jej czegos brakuje , teraz wie juz czego i co ma od meza oczekiwać , zaś maz jej dac !
Załączniki
Marcinkiewicz.txt
(21 Bajtów) Pobrany 78 razy
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
Bash
Weteran
Weteran
Posty: 1412
Rejestracja: 03 sty 2006, 20:24
Skąd: Sląsk
Płeć:

Postautor: Bash » 21 mar 2006, 19:02

Andrew pisze:Ej ! spokojnie

Ja jestem bardzo spokojny.
Andrew pisze:zawiera znajomosci takie a nie inne bo jej czegos brakuje , teraz wie juz czego i co ma od meza oczekiwać , zaś maz jej dac !

Na moja oko do takiej sytacji, jaka jest, w ogóle nie powienno dojść. Gdy bedziej sie ceni obcego faceta niż męża, to jednak coś jest nie tak ;/
Tak jak przedtem to już chyba nigdy w tym związku nie bedzie.
Prawdę trzeba wyrażac prostymi słowami.
Awatar użytkownika
runeko
Weteran
Weteran
Posty: 1457
Rejestracja: 29 gru 2005, 21:31
Skąd: Chicago
Płeć:

Postautor: runeko » 22 mar 2006, 15:38

Ja podpowiem tyle:przeczytajcie sobie ksiazke P. Coelho "Jedenascie minut". Niesamowite ile mozesz odkryc myslac, ze wiesz juz wszystko na temat sekualnosci i zwiazku, potrzeby zmiany i odgonienia montonii. Wbrew pozorom bardzo tyczy sie obecnego tematu.
Pozostaje tez ludzka glupota. Ale tego nie naprawi sie w zaden sposob. Na tym forum takze.
Ainsi sera, groigne qui groigne.
Grumble all you like, this is how it is going to be.
Awatar użytkownika
Mona
Weteran
Weteran
Posty: 2944
Rejestracja: 16 lis 2004, 13:34
Skąd: Gdynia
Płeć:

Postautor: Mona » 22 mar 2006, 17:14

Koko pisze:Tak nagle? Nic się nie działo wcześniej? Jak za dotknięciem różdżki- trach?


Właśnie dowiedzieliśmy się o tym, że jednak działo się . Odrazu, gdy przeczytałam pierwsze zdania qwerty, to wiedziałam, że dzieje się, bo inaczej Ona nie zasiadłaby przed kompem i nie wciągnęłaby się w nawet wirtualną głębszą przyjaźń!!!
Siedziałaby raczej z ukochanym i kochającym mężem.

Ja też długo próbowałam dowiedzieć się o tym, co działo się w moim małżeństwie. Mój mąż milczał, a ja prowadziłam monologi przez prawie rok i co? Teraz wiem, że "działo się" 25-cioletnie dziewczę, a niebawem urodzi się ich dziecko :) Ale moje małżeństwo, to już historia, bo niebawem 1wsza sprawa rozwodowa.
Małżeństwo Qwerty ma jeszcze szansę, bo Oni rozmawiają.

Dzindzer pisze:Hyhy napisał/a:
A moze angazowal sie bo nie mial seksu w domu bo go tam nie bylo?


Sory, ale o tym też się rozmawia, a nie odrazu szuka "zastępstwa". No chyba, że ktoś myśli rozporkiem <boje_sie>

Qwerty - bardzo dobrze, że porozmawialiście, ale jaki jest tego efekt? Czy Obydwoje chcecie ratować swoje małżeństwo?
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"

Joe Cocker
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 22 mar 2006, 18:21

Andrew pisze:dziwi mnie fakt , iż uwazacie , ze gadanie moze zawsze pomóc , to naprawde nie prawda ! to sie tylko tak wydaje !

Jak się ma za partnera debila i analfabetę społecznego to tu się z Tobą zgodzę <browar> Jeśli partner jest przyjacielem to można WSZYSTKO!
Trzeba umieć rozmawiać i wiedzieć z kim się rozmawia. Nie bełkotać tylko rozmawiać.
Andrew pisze:teraz wie juz czego i co ma od meza oczekiwać , zaś maz jej dac !
A Ona mężowi? :|
KOCHAJ...i rób co chcesz!
qwerty
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 12
Rejestracja: 16 mar 2006, 19:25
Skąd: mam to wiedziec
Płeć:

Postautor: qwerty » 22 mar 2006, 18:23

Mona pisze:dzieje się, bo inaczej Ona nie zasiadłaby przed kompem i nie wciągnęłaby się w nawet wirtualną głębszą przyjaźń!!!
Siedziałaby raczej z ukochanym i kochającym mężem.


nareszcie ktoś mnie zrozumiał

Bash pisze:Na moja oko do takiej sytacji, jaka jest, w ogóle nie powienno dojść. Gdy bedziej sie ceni obcego faceta niż męża, to jednak coś jest nie tak ;/


Bash czy ty nie rozumiesz, czy może nie chcesz zrozumieć?
ja nie zakładałam z góry rozpoczynając znajomość z xyz, że on się we mnie zakocha a mnie zawróci w głowie, to chemia ? , magia? , może wypełnienie luki w moim małżeństwie? doprowadziło do takiej sytuacji
i mylisz sie nie cenię xyz bardziej niż mojego męża bo gdyby tak było mieszkałabym już z xyz, i masz rację coś było/jest nie tak, przecież gdyby wszystko było ok nie byłoby powodów dzięki którym powstał ten topic
Awatar użytkownika
Mona
Weteran
Weteran
Posty: 2944
Rejestracja: 16 lis 2004, 13:34
Skąd: Gdynia
Płeć:

Postautor: Mona » 22 mar 2006, 21:01

Mysiorek pisze:Andrew napisał/a:
dziwi mnie fakt , iż uwazacie , ze gadanie moze zawsze pomóc , to naprawde nie prawda ! to sie tylko tak wydaje !


Ryba, kiedyś to było "za włosy i do jaskini", ale człowiek ewoluował i podstawową jednostką komunikacji międzyludzkiej jest rozmowa :)

Wszak od tego w małżeństwie qwerty wszystko się zaczęło - z braku rozmów <regulamin>
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"



Joe Cocker

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 718 gości