. Mialem taka sama sytuacje i po 4 tygodniach takiego zachowania jej po prostu zerwala O co jej chodzi?!
Moderator: modTeam
- Bianconeri921
- Zaglądający

- Posty: 26
- Rejestracja: 19 lis 2005, 11:30
- Skąd: Wrocław
- Płeć:
- FlyingDuck
- Pasjonat

- Posty: 160
- Rejestracja: 11 gru 2005, 14:18
- Skąd: Wrocław
- Płeć:
Dzindzer pisze:FlyingDuck napisał/a:jeśli się na to zgodzisz, może nieco zmieni zachowanie. Jeśli nie będzie chciała... cóż, przypuszczalnie i tak sama by zerwała.
ja bym nie prosiła o szanse po zerwaniu nawet gdybym kochała. Skoro kocham to pozwalam byc temu komuś szczesliwym, skoro zrywa to nie znalazł tego szcześcia przy mnie
Dzindzer, ale zdaje mi się że Ty zachowywałabyś się nieco inaczej niż dziewczyna pejota... W niektórych przypadkach, choć to może chore, jednak takie zerwanie udowadnia że druga osoba "ma jaja" i nie jest kluchą którą można dowolnie wykorzystywać... Pod warunkiem że osoba rzucana nie zaakceptuje (i nie przyjmie do wiadomości) rozstania jeszcze przed powrotem. Jest to zabawa zapałkami - i to nieco dziecinna zabawa, ale podobno na niektórych ludzi działa.
Pejot, myślę że teraz w Twoim przypadku coś takiego już nie zadziała... Jeśli chcesz ciągnąć to dalej, myślę że musiałbyś wprowadzić do swojego związku nieco nowości.
teofil pisze:kobiety pragna facetow w ktorych moga ciagle cos odkrywac,
a nie jechac na jednym schemacie.
ps. Dzindzer, też miałem taką zasadę - nie próbować wracać... Co innego mieć, co innego przestrzegać

Jedyna stała w życiu to zmiana-
Adam_xxx
a ja teraz obale pewne posty które mówiły ze to juz KONIEC
tak jak juz pisalem tez mialem taka sytuacje ale pogadalem z Nia szczeze , powiedzialem o moich problemach a ona powiedziala o tym co ja boli i chodz bylem dosc mocno zkontrowany to powiem szczeze BYŁO WARTO ! Przeprosila mnie
Chodż ostatnio sprawilem jej dużą przykrośc i choc jest na mnei jeszcze zla to i tak bardzo sie ciesze ze dalej jestesmy razem i wszytsko dojdzie do normy <aniolek2> Tobie tez radze jak najszybciej pogadac z swoja pania moze i Ty też bedziesz mial szczescie i dalej bedziesz ze swoja ukochana ! <browar>
tak jak juz pisalem tez mialem taka sytuacje ale pogadalem z Nia szczeze , powiedzialem o moich problemach a ona powiedziala o tym co ja boli i chodz bylem dosc mocno zkontrowany to powiem szczeze BYŁO WARTO ! Przeprosila mnie
Chodż ostatnio sprawilem jej dużą przykrośc i choc jest na mnei jeszcze zla to i tak bardzo sie ciesze ze dalej jestesmy razem i wszytsko dojdzie do normy <aniolek2> Tobie tez radze jak najszybciej pogadac z swoja pania moze i Ty też bedziesz mial szczescie i dalej bedziesz ze swoja ukochana ! <browar>Adam_xxx, też z nią, tak jakby pogadałem. My się często kłócimy przez smsy;), bo to nasz jedyny kontakt. I tak też wyjaśniliśmy sobie pewne rzeczy, przeprosiła mnie i w ogóle, wie, że źle zrobiła i mówiła, że już nie będzie pisać "takich" rzeczy. Oprócz tego obiecaliśmy sobie szczerą rozmowę, niestety dopiero w piątek:(, bo mamy razem dużo nauki. Ale lepiej późno niż wcale. Wiem, że będzie dobrze i Tobie też tego życze <browar>
.
Hmm... myślałem, że dam radę wykorzystać swoje doświadczenie i coś doradzić, ale widzę że nie potrafię! Mnie, od mojej Misi dzieli odległość jakichś 50m, więc widujemy się codziennie! Niektórzy nawet myślą, że u niej mieszkam.
Ale nigdy nie trać nadzieji, wszystko można naprawić! Najważniejsza teraz jest szczerość i wspólna chęć do rozwiązania takiego problemu. Próbuj Stary, próbuj! Bo zawsze warto jest walczyć o miłość!!!
Ale nigdy nie trać nadzieji, wszystko można naprawić! Najważniejsza teraz jest szczerość i wspólna chęć do rozwiązania takiego problemu. Próbuj Stary, próbuj! Bo zawsze warto jest walczyć o miłość!!!ZakochanyWariat pisze:Ludzie... Paranoja jak dla mnie! Oczywiscie moge sie na tyle zmienic, ale czy to jest dobre dzialanie na dluzsza mete? Czy nie powie mi pozniej ze jestem dla niej "zbyt niedobry"? Gdzie lezy ta granica?
Przeczytaj książkę Bogdana Wojciszke "Psychologia Miłości". Zrozumiesz od razu.
Nigdy nie dyskutuj z idiotą - najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
-
ZakochanyWariat
- Bywalec

- Posty: 39
- Rejestracja: 06 gru 2005, 21:13
- Skąd: Podkarpackie
- Płeć:
Luuuudzie!!! Czemu wy chcecie ratować się czystą książkową teorią?! Należy wziąć życie w swoje ręce! Autorzy takich książek też najprawdopodobniej znają problem tylko "zza biurka". Posiadają wiedzę, znają teorię ale tylko taką, jaką wpoili im wykładowcy na uczelni!
...no chyba, że ktoś już dostał od życia w dupsko tak porządnie, że wie co mówi!
A ja bym proponował: Pomyśleć, Pomyśleć, potem jeszcze ze 3 razy Pomyśleć, porozmawiać i zrobić co tylko się da, by ratować to co jeszcze pozostało najlepszego!
...no chyba, że ktoś już dostał od życia w dupsko tak porządnie, że wie co mówi!
A ja bym proponował: Pomyśleć, Pomyśleć, potem jeszcze ze 3 razy Pomyśleć, porozmawiać i zrobić co tylko się da, by ratować to co jeszcze pozostało najlepszego!
-
Adam_xxx
Jeszcze wczoraj bylo nie najlepiej bo byla zla o jedna dziewczyne ! Ale dzis znow z nia gadalem i wygladalo na to ze juz nie jest az tak zle i bedzie dobrze
wierze w to bo wiara czyni CUDA
"Z tym się borykam, by nie popełnić byka
I wcale nie mam zamiaru dać za wygraną
Budzę się co rano, wiem co już grano
Wiem o co po co dbano i jak koleje losu
Mogą poplątać, że połapać się nie sposób
Lepiej losu nie kusić, lepiej coś wyrzucić,
Niż to w sobie dusić, nie próbuj się zmusić
I bierz co ci dane, bądź losu panem
A rozstrzygnięcie będzie z góry zaplanowane
To się okaże, to czas pokaże..."
"Z tym się borykam, by nie popełnić byka
I wcale nie mam zamiaru dać za wygraną
Budzę się co rano, wiem co już grano
Wiem o co po co dbano i jak koleje losu
Mogą poplątać, że połapać się nie sposób
Lepiej losu nie kusić, lepiej coś wyrzucić,
Niż to w sobie dusić, nie próbuj się zmusić
I bierz co ci dane, bądź losu panem
A rozstrzygnięcie będzie z góry zaplanowane
To się okaże, to czas pokaże..."
-
Adam_xxx
Shac pisze:Luuuudzie!!! Czemu wy chcecie ratować się czystą książkową teorią?! Należy wziąć życie w swoje ręce! Autorzy takich książek też najprawdopodobniej znają problem tylko "zza biurka". Posiadają wiedzę, znają teorię ale tylko taką, jaką wpoili im wykładowcy na uczelni!
Przeczytaj "Psychologię miłości", Szac. Gwarantuję, że się zdziwisz.
Nigdy nie dyskutuj z idiotą - najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
Shac - oczywiście, że poznanie empiryczne, czyli na bazie doświadczeń jest najlepszym wyjściem
Jednak książka pokroju "Psychologii Miłości" pozwala pomóc w zrozumieniu, dlaczego dzieje się tak a nie inaczej. Dla samego faktu ciekawej lektury gorąco ją polecam. To nie suche, "american-styled" farmazony czy poradniki jak osiągnąć pełnię szczęścia, czy zarobić milion w trzy tygodnie, a właśnie oparte na doświadczeniach spostrzeżenia 
Nigdy nie dyskutuj z idiotą - najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
A ja tez mam podobnie... i juz sam nie wiem co robic:/
Tez rzadko pisze,jak juz pisze to jakies ogolnikowe informacje...
dawno nie uslyszalem "Kocham Cie" z takim fajnym blyskiem w oku...
wydaje mi sie ze wymysla roznego rodzaju rzeczy zeby sie ze mna nie spotkac...
Kiedy chce z Nia o tym wszystkim pogadac powiedziec Jej ze czuje sie Jej niepotrzebny i w ogole...
to slysze tylko "Glupio gadasz" i po rozmowie...
Nie wiem co mam robic,co o tym wszystkim myslec zalezy mi bardzo ...
ale jesli mam byc dla Niej balastem to po prostu nie chce zeby tak bylo...
i ogolnie czuje sie bardziej Jej kolega niz chlopakiem:(((
Tez rzadko pisze,jak juz pisze to jakies ogolnikowe informacje...
dawno nie uslyszalem "Kocham Cie" z takim fajnym blyskiem w oku...
wydaje mi sie ze wymysla roznego rodzaju rzeczy zeby sie ze mna nie spotkac...
Kiedy chce z Nia o tym wszystkim pogadac powiedziec Jej ze czuje sie Jej niepotrzebny i w ogole...
to slysze tylko "Glupio gadasz" i po rozmowie...
Nie wiem co mam robic,co o tym wszystkim myslec zalezy mi bardzo ...
ale jesli mam byc dla Niej balastem to po prostu nie chce zeby tak bylo...
i ogolnie czuje sie bardziej Jej kolega niz chlopakiem:(((
Pozytywne wibracje DANCEHALL-u aiiiiii:D
Sebastan, jeśli to trwałoby od dłuższego czasu (kilku tygodni np) to ja nie miałbym nadziei.
Polecam serwis dla zaginionych i znalezionych zwierzaków http://zaginiony-znaleziony.pl/
Sebastian pisze:wydaje mi sie ze wymysla roznego rodzaju rzeczy zeby sie ze mna nie spotkac...
No ja akurat nie mam takiego problemu. Mimo, że dzieli nas te 40 km to spotykamy się minimum dwa razy w tygodniu. A w przeciągu 9 miesięcy odmówiła spotkania tylko dwa razy (bo musiała iść do szpitala ze złamanym palcem). Także już wiem, że jej zależy, wasze rady bardzo pomogły i po dzisiejszym spotkaniu stwierdzam, że jest super i bardzo mnie kocha:). A Ty Sebastian, stosuj się do rad, które są zawarte w tym temacie. To naprawdę pomaga!! Oczywiście, jeżeli Cię kocha, bo jeżeli nie to będzie jej to obojętne, czy jesteś dla niej czuły czy nie. A wtedy nie ma co się oszukiwać tylko powiedzieć co i jak, że Ci to nie odpowiada i w ogóle. I powiedz jej to, żeby Ci nie mówiła tego "głupoty gadasz" tylko, żeby wreszcie zaczęła z Tobą poważnie rozmawiać!
Pozdrawiam i życzę powodzenia.
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 680 gości






