szkoda przyjazni...związałem się z nieodpowiednią kobietą
Moderator: modTeam
to ja moze tak o sobie tez napisze, cos mnie na zwierzenia wzięło.
wiec mały wstepik, jestem osoba towazyska przytularska, lubie sie wygłupiac, pocieszac innych.
Miałam prawie przyjaciela, kandydata na przyjaciela czyli dobrego kumpla. Pocieszałam go jak cierpiał z miłosci ( kobieta go nie chciała) potrafiłam przesiedziec pól nocy na skype i gadac z nim ( nie mieszkamy w tym samym miescie). cieszyłam sie jego radoscia z jego nowego zwiazku. Lubilismy razem przebywac, spoedzac czas, wychodzic na piwko. odwiedzalismy sie.
Kiedys on do mnie na gg z ciekawym tekstem, ze nie chce sie ze mna spotykac, bo nie moze przeze mnie utrzymaywac takich kontaktów jak by sobie zyczył. Że sie we mnie zakochał, a ja wielki szok pytam, że co, że jak. Okazało sie, że jego nowa panna nawmawiała mu, że ja go do łózka chce zaciagnac a on jej grzecznie przytakna.
Takie cos boli, nawet bardzo
wiec mały wstepik, jestem osoba towazyska przytularska, lubie sie wygłupiac, pocieszac innych.
Miałam prawie przyjaciela, kandydata na przyjaciela czyli dobrego kumpla. Pocieszałam go jak cierpiał z miłosci ( kobieta go nie chciała) potrafiłam przesiedziec pól nocy na skype i gadac z nim ( nie mieszkamy w tym samym miescie). cieszyłam sie jego radoscia z jego nowego zwiazku. Lubilismy razem przebywac, spoedzac czas, wychodzic na piwko. odwiedzalismy sie.
Kiedys on do mnie na gg z ciekawym tekstem, ze nie chce sie ze mna spotykac, bo nie moze przeze mnie utrzymaywac takich kontaktów jak by sobie zyczył. Że sie we mnie zakochał, a ja wielki szok pytam, że co, że jak. Okazało sie, że jego nowa panna nawmawiała mu, że ja go do łózka chce zaciagnac a on jej grzecznie przytakna.
Takie cos boli, nawet bardzo
cajmer pisze: Jestem pewnien że ona woli teraz chwile pocierpiec gdy uczucie "dopiero co sie rozwinęło" niż trwać długi czas będąć okłamywaną by i tak dowiedzieć sie żę jest tylko dobrą przyjaciółką.
Przecież wszyscy wiemy, że uczucie, które "dopiero co sie rozwinęło" jest najsilniejsze, później ewentualnie stygnie, a poza tym po czasie łatwiej jest powiedzieć, że nie wyszło, niż już następnego dnia walnąć tekst: słuchaj nie obraź się ale troche ściemniałem wczoraj
. Niech ktoś pierwszy rzuci kamień jak nie mam racjifeelings...get out of my life!!!
- blacknessie
- Pasjonat

- Posty: 207
- Rejestracja: 27 lis 2005, 11:31
- Skąd: z głębi duszy
- Płeć:
Dream pisze:uczucie, które "dopiero co sie rozwinęło" jest najsilniejsze, później ewentualnie stygnie
Nie zawsze, czasem jeszcze długo rośnie i staje się silniejsze
Dream pisze:po czasie łatwiej jest powiedzieć, że nie wyszło, niż już następnego dnia walnąć tekst: słuchaj nie obraź się ale troche ściemniałem
Ale po czasie bardziej boli.... I im więcej czasu mija tym bardziej jedna lub obie strony się angażują, mają większe oczekiwania. I to może być problem
"Człowiek jest odpowiedzialny nie tylko za uczucia, które ma dla innych, ale i za te, które w innych budzi."
blacknessie pisze:Nie zawsze, czasem jeszcze długo rośnie i staje się silniejsze
"Nie zawsze" to dobre określenie, ale w przeważającej większości jest odwrotnie
blacknessie pisze:Ale po czasie bardziej boli.... I im więcej czasu mija tym bardziej jedna lub obie strony się angażują, mają większe oczekiwania. I to może być problem
Lub zupełnie na odwrót i tak też jest w większości przypadków
feelings...get out of my life!!!
- blacknessie
- Pasjonat

- Posty: 207
- Rejestracja: 27 lis 2005, 11:31
- Skąd: z głębi duszy
- Płeć:
Dream, z własnych informacji i doświadczeń zauważyłam że jest właśnie na odwrót.
Może inaczej bywa na południu, bo ja mieszkam na północnym-zachodzie
Ale jakbym miała być w takiej sytuacji, to wolałabym chyba przeżyć szok zaraz po rozpoczęciu "związku", niż być karmiona nadzieją i kłamstwami przez dłuższy czas.
Może inaczej bywa na południu, bo ja mieszkam na północnym-zachodzie
Ale jakbym miała być w takiej sytuacji, to wolałabym chyba przeżyć szok zaraz po rozpoczęciu "związku", niż być karmiona nadzieją i kłamstwami przez dłuższy czas.
"Człowiek jest odpowiedzialny nie tylko za uczucia, które ma dla innych, ale i za te, które w innych budzi."
blacknessie, widocznie gorole mają inny temperament
Przecież ona nigdy się nie dowie, że kochala bez wzajemności. Oficjalnie "Miłość się wypaliła" i dojdziemy do tego wspólnie. Tak będzie najlepiej.
...takie moje przemyślenia
Ale jakbym miała być w takiej sytuacji, to wolałabym chyba przeżyć szok zaraz po rozpoczęciu "związku", niż być karmiona nadzieją i kłamstwami przez dłuższy czas.
Przecież ona nigdy się nie dowie, że kochala bez wzajemności. Oficjalnie "Miłość się wypaliła" i dojdziemy do tego wspólnie. Tak będzie najlepiej.
...takie moje przemyślenia
feelings...get out of my life!!!
gargul pisze:Wstrzymywałem się zeby to powiedziec ale ktoś musi; Dałeś facet dupy i tyle!!!! Teraz chcesz to odkręcić i żeby konsekwencje były jak najmniejsze. Tak się niestety na tym etapie już nie da. Jesteś jej winien prawdę!
miałam to własnie napisac
koles nie mysli by ja mniej bolało tylko o tym kiedy powiedzieć by jak najmniejsze censored dostac
Dream pisze:E tam od razu dupy dałem...nie pamiętam czy jej wyznałem miłośc czy nie, bo oboje byliśmy mocno wstawieni.
no tak taki mały szcegól powiedziec, że sie kocha, nie mam szacunku do ludzi dla których "kocham cie" ma tak małe znaczenie, że rzucaja nim na prawo i lewo bez zastanowienia
- blacknessie
- Pasjonat

- Posty: 207
- Rejestracja: 27 lis 2005, 11:31
- Skąd: z głębi duszy
- Płeć:
Dream pisze:Przecież ona nigdy się nie dowie, że kochala bez wzajemności. Oficjalnie "Miłość się wypaliła"
Aha, no chyba że tak
"Człowiek jest odpowiedzialny nie tylko za uczucia, które ma dla innych, ale i za te, które w innych budzi."
Dream pisze:A zjeby się najmniej boję, wierz mi.
ale pradwa jest ze chcesz to wszystko rozwiazac zebys jak najlepiej wyszedl na tym. jasne spotykamy sie i dochodza buziaki i kontakt fizyczny co to dla Ciebie nie? tylko pomysl o niej... jesli sie zauroczyla/zakochala i teraz sie anagzuje to z dnia na dzien bedzie jej pozniej trudniej.... po co sie pakowac w zwiazek jak sie nic nie czuje do drugiej osoby??
kokieteria to zachowanie, które ma dać drugiej osobie do zrozumienia, że spółkowanie jest możliwe, ale ta możliwość nie może być pewnością.
Mia pisze:ale pradwa jest ze chcesz to wszystko rozwiazac zebys jak najlepiej wyszedl na tym.
Oczywiście, że tak. Mógłbym zrobić z siebie takiego dupka, że zaraz zerwie ze mną.
Ale nie myl tego z egoizmem, bo zależy mi bardziej na przyjaźni niż na wyjściu z tego z twarzą. Mamy oboje z tego wyjść i tak to zrobie...Obyście wszyscy w życiu byli tak prawi jakimi siebie tu prezentujecie <brawo1> . Ide z dziewczyną na piwo
feelings...get out of my life!!!
Dream pisze:.Obyście wszyscy w życiu byli tak prawi jakimi siebie tu prezentujecie
heh no jakby bylo mniej tak obludnych ludzi jak Ty to wszystkim lepiej by sie zylo
[ Dodano: 2005-11-28, 19:23 ]
Dream pisze:o zależy mi bardziej na przyjaźni niż na wyjściu z tego z twarzą
To w takim razie zalezy Ci na czyms do czego w zaden sposob nie wrocisz, a juz na pewno nie swoimi gierkami na jej uczuciach

kokieteria to zachowanie, które ma dać drugiej osobie do zrozumienia, że spółkowanie jest możliwe, ale ta możliwość nie może być pewnością.
Tak sobie czytam tego topcia i dochodze do jednego wniosku: z zaistnialej sytuacji nie ma dobrego wyjscia. Sa wylacznie zle(i jest ich wiele). Problem w tym, zby wybrac to najlepsze i dojsc jak najblizej celu. Dream, wiem z doswiadczenia, ze Twoj zwiazek nie musi sie skonczyc. Nie zakochales sie w niej, ale to nie znaczy, ze jej nie pokochasz. Jesli ta dziewczyna to dobry "material" na przyjaciela, to rowniez bedzie taka sama partnerka... Jesli wam nie wyjdzie, czas pokaze najlepsze rozwiazanie i nie bedzie Ci potrzebna rada ani pochodzaca z tego forum, ani od znajomych. Sam bedziesz wiedzial co masz robic. A teraz korzystaj z zycia(w pozytywnym tego slowa znaczeniu)i daj dziewczynie troche szczescia. Jesli pozniej dobrze to rozegrasz to mozecie byc przyjaciolmi...
"Czego nie wiem, tego się lękam; czego się lękam, tego nienawidzę; czego nienawidzę, to chcę zniszczyć." J. Caroll
- Wstreciucha
- Weteran

- Posty: 2646
- Rejestracja: 14 wrz 2005, 11:48
- Skąd: Warszawa
- Płeć:
Wstreciucha pisze:A WY to altruisci?, potraficie czynic gratis wiele zlego
Owszem, nie. Ale wy tez nas nie oszczedzacie. Takie jest zycie. Ja osobiscie miesiac w miesiac przez 2-3 dni dostaje takia zjebke za byle co, ze nic mnie nie dziewi. Kobietom nie mozna dogodzic. Ale jestesmy tez czasami doceniani... jesli trafiacie na gorszych.
A tak na serio to Dream dostawal po dupie glownie od was!!! I czy na 100% jest winny? Nie. Jesli sprawa dotyczy wiecej niz 1 osoby to wina sie rozkalda w odpowiedznich proporcjach!
"Czego nie wiem, tego się lękam; czego się lękam, tego nienawidzę; czego nienawidzę, to chcę zniszczyć." J. Caroll
Nie poglaskal ale rowniez nie zgnoil. Gosciu nie naprawi swiata... A czy zlamanie serca dziewczynie juz na wstepie bedzie dobre??? Zrazi sie tylko do nastepnego zwiazku. Jesli dostanie chociaz namiastke uczucia to reszte sobie wyidealizuje i bedzie szczesliwa. Po pewnym czasie zrozumie, ze nie wyszlo ale stwierdzi, ze warto szukac dalej. A jesli sytuacja rozinie sie tak jak napisalem wczesniej? Nie mozna tego wykluczyc!
Pszepraszam a kto niby tutaj jest winny? Dziewczyna, ktora zakochala sie bez wzajemnosci czy chlopak, ktory na swoje nieszczescie jest obiektem uczucia, a nie chce skrzywdzic?
Wlasnie dlatego poprosil o pomoc! Jak wybrnac z tego jak najmnieszym kosztem dla dziewczy i dla niego, a nie jak zakonczyc ten zwiazek w tej chwili.
PS> Dream na przyszlosc zadawaj konkretne pytania... Bo widzisz co sie dzieje <belt1>
W tej sytuacji również? ...
Pszepraszam a kto niby tutaj jest winny? Dziewczyna, ktora zakochala sie bez wzajemnosci czy chlopak, ktory na swoje nieszczescie jest obiektem uczucia, a nie chce skrzywdzic?
Wlasnie dlatego poprosil o pomoc! Jak wybrnac z tego jak najmnieszym kosztem dla dziewczy i dla niego, a nie jak zakonczyc ten zwiazek w tej chwili.
PS> Dream na przyszlosc zadawaj konkretne pytania... Bo widzisz co sie dzieje <belt1>
"Czego nie wiem, tego się lękam; czego się lękam, tego nienawidzę; czego nienawidzę, to chcę zniszczyć." J. Caroll
- Wstreciucha
- Weteran

- Posty: 2646
- Rejestracja: 14 wrz 2005, 11:48
- Skąd: Warszawa
- Płeć:
Jak wybrnac z tego jak najmnieszym kosztem dla dziewczy i dla niego
A ja myślę, że przede wszystkim dla Niego. I właśnie, wybrnąć.
Gdyby był szczery, nie miałby takich "kłopotów".
Pszepraszam a kto niby tutaj jest winny? Dziewczyna, ktora zakochala sie bez wzajemnosci czy chlopak, ktory na swoje nieszczescie jest obiektem uczucia, a nie chce skrzywdzic
Przepraszam, a kto niby kreuje się na altruistę, ofiarując Dziewczynie buziaki i mile spędzony czas, bo jak sam pisze...
Nie potrafiłem jej odmówić i mam problem
Najlepiej by było, gdyby sama zrozumiała, że do siebie nie pasujemy
Najlepiej, bo nie musiałby "silić się" na szczerość.
Koko badz prosze precyzyjna, bo znowu sie podniecam nie po glowce, tylko po glowie
Przepraszam
<browar>- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
Stałem się ofiarą nagonki płci pięknej... <bicz2> dlaczego? nie podporządkowałem się ich "radom", przykro mi dziewczyny. Przedstawiłem konkretny problem, a Wy wyczytałyście z niego: "Chcę się pobawić uczuciami koleżanki, dziewczyny,co Wy na to?"
Sorry Wasze porady nie zawsze są obiektywne, przez co nie mogę ich brać pod uwagę...Ok teraz pora na Was. Pogdaczcie na mnie
Moon nie przesadzaj, chyba za bardzo Cie poniosło. Ach te warszawianki...
Sorry Wasze porady nie zawsze są obiektywne, przez co nie mogę ich brać pod uwagę...Ok teraz pora na Was. Pogdaczcie na mnie
Moon nie przesadzaj, chyba za bardzo Cie poniosło. Ach te warszawianki...
feelings...get out of my life!!!
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
Cóż ja mam kokretne podejście do przyjaźni. Ale tej przez duże P. Wiec chyba mówimy o czymś innym po prostu.
I nie byłabym w stanie kogoś kto mnie tak uszukał [nawet tylko jako przyjaciel] szanować nawet.
Przyjaźń tez sie opiera na takich rzeczach jak szacunek, szczerośc i dążenie do dobra drugiej osoby. A Ty tylko pozornie dążysz do jej dobra. Myslisz, zę tak bedzie i dla niej lepiej, ale sie bardzo mylisz i sie jeszcze o tym przekonasz, ale wtedy bedzie za późno.
Rozuemim bardzo dobrze o co Ci chodzi w Twoim planie, ale nie zmienia to faktu że w tym przypadku cel nie uświeca środków.
I nie byłabym w stanie kogoś kto mnie tak uszukał [nawet tylko jako przyjaciel] szanować nawet.
Przyjaźń tez sie opiera na takich rzeczach jak szacunek, szczerośc i dążenie do dobra drugiej osoby. A Ty tylko pozornie dążysz do jej dobra. Myslisz, zę tak bedzie i dla niej lepiej, ale sie bardzo mylisz i sie jeszcze o tym przekonasz, ale wtedy bedzie za późno.
Rozuemim bardzo dobrze o co Ci chodzi w Twoim planie, ale nie zmienia to faktu że w tym przypadku cel nie uświeca środków.
Dream pisze:Oj dziewczyny..więcej serca, strasznie wredne jesteście
oj bywam wredna i to czasami bardzo
And- pisze:Kobietom nie mozna dogodzic
jasne, że sie da trzeba umiec
And- pisze:Jesli dostanie chociaz namiastke uczucia to reszte sobie wyidealizuje i bedzie szczesliwa
a jak przejzy na oczy, zobaczy, że to taka atrapa uczuć, ze tak z litosci, to myslisz, że jak sie poczuje.
Wstreciucha pisze:Koko badz prosze precyzyjna, bo znowu sie podniecam nie po glowce, tylko po glowie
przeciez juz miałaś kupic pampersy
moze jakas zrzuta na mały prezencjik dla Wstreciuchy <aniolek2>
Dream pisze:Sorry Wasze porady nie zawsze są obiektywne, przez co nie mogę ich brać pod uwagę...
kazda ocena na forum jest subiektywna zrozumcie to
posiadamy za mała wiedze do obiktywizmu i jednostronny przekaz.
Nie nasze rady sa po prostu nie tym czego ocekiwałes
miałes juz pomysł i szukałes potwierdzenia
sory u mnie go nie znajdziesz.
Mniej chociaz na tyle odwagi by przyznac, ze spier.doliłes sprawe i tyle
nikt z nas nie jest swiety
Dzindzer od początku przyznaję, że spier. Proszę czytaj ze zrozumieniem.Szukam tylko najłagodnejszego wyjścia, a to co oferujecie z pewnością nim nie jest. Mianowałyście się forumowymi psychologami, które nie znoszą sprzeciwu <bicz1> . Wy nie chcecie zrozumieć tematu i tyle... 

feelings...get out of my life!!!
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 579 gości



nie pamiętam czy jej wyznałem miłośc czy nie, bo oboje byliśmy mocno wstawieni.