Wirtualny seks - czy robię dobrze?
Moderator: modTeam
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
moon pisze:Ty chcesz... Pytanie czy ona też, bo jakoś po jej zachowaniu tego nie widac....
Po tym co dzisiaj mi mowila i jak sie zachowywala wydaje mi sie, ze chce. Ale jak pisalem wczesniej - jest to dla nas teraz okres proby. Musze po prostu miec 100% pewnosci. A wracajac do glownego watku tego posta, to o czatach juz nawet nie mysle, odstawilem je w cholere

- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
- konstancja
- Entuzjasta

- Posty: 131
- Rejestracja: 20 kwie 2005, 23:48
- Skąd: z kosmosu...:]
- Płeć:
Jak tak czytam Twoja historie, to momentami jakbym widzial siebie, ja jestem z panna prawie dwa lata i tez seksiku jeszcze nie bylo ( mozecie sie smiac
) tyle ze widze ze stara sie mi to jakos wynagrodzic w inny sposob i autentycznie widze ze jest we mnie zakochana. No i przede wszytkim rozmawiamy o tym duzo, i staramy sie dojsc do kompromisu. Oboje! Tak ze nie jest tak zle. No i mysle ze seksik bedzie hmm na dniach, moze tygodniach
Wiec wiecej optymizmu, moze jej sie odmieni
Chociaz przyznam ze czasem szlak czlowieka trafia, ale co tam. Twardym trzeba byc 
Cuda się zdarzają. Co potwierdzi każdy programista
pozdrawiam
pozdrawiam
Tez moge napisac, ze jest w tym cos co znam z autopsji, ale tak jak 'szopen' u nas wyglada to jednak inaczej, bo widac STARANIA i chec poprawy sytuacji. Co prawda rozmowy na ten temat sa dosc drazliwe, ale sa juz efekty
I tylko wtedy gdy OBYDWIE osoby tego chca, nawet jesli faktycznie temperamentami do siebie nie pasuja, to da sie to rozwiazac.
I jedna rada - co prawda jeszcze tego nie sprawdzilismy, ale po wizycie u ginekologa poleconego nam tutaj na forum, moja Jedyna otrzymala recepte na lek homeopatyczny o nazwie 'cefadizjak' i ponoc dziala to na zwiekszenie popedu seksualnego. Taka kuracja trwa 1-2 miesiace i na razie trudno nam cos powiedziec, bo tabletki sa brane od wczoraj, ale jestesmy dobrej mysli.
Jesli zas chodzi o rozmowy - to sa one niezbedne, ale faktycznie nie moga byc zbyt czesto, bo Twoja kobieta moze faktycznie odczuwac to jako jakas wielka presje i caly zwiazek bedzie sie sypal. U nas takie rozmowy pojawialy sie srednio co 1-2 tygodnie. One sa konieczne, bo jesli bedziesz udawal, ze wszystko jest w porzadku, to Twoja dziewczyna moze tez uznac, ze 'w koncu sie dostosowales' a tu nie o to chodzi- trzeba po prostu znalezc zloty srodek, ale to jest mozliwe tylko wtedy, gdy nawet mimo roznicy temperamentow, obydwu osobom na sobie zalezy.
I tylko wtedy gdy OBYDWIE osoby tego chca, nawet jesli faktycznie temperamentami do siebie nie pasuja, to da sie to rozwiazac.
I jedna rada - co prawda jeszcze tego nie sprawdzilismy, ale po wizycie u ginekologa poleconego nam tutaj na forum, moja Jedyna otrzymala recepte na lek homeopatyczny o nazwie 'cefadizjak' i ponoc dziala to na zwiekszenie popedu seksualnego. Taka kuracja trwa 1-2 miesiace i na razie trudno nam cos powiedziec, bo tabletki sa brane od wczoraj, ale jestesmy dobrej mysli.
Jesli zas chodzi o rozmowy - to sa one niezbedne, ale faktycznie nie moga byc zbyt czesto, bo Twoja kobieta moze faktycznie odczuwac to jako jakas wielka presje i caly zwiazek bedzie sie sypal. U nas takie rozmowy pojawialy sie srednio co 1-2 tygodnie. One sa konieczne, bo jesli bedziesz udawal, ze wszystko jest w porzadku, to Twoja dziewczyna moze tez uznac, ze 'w koncu sie dostosowales' a tu nie o to chodzi- trzeba po prostu znalezc zloty srodek, ale to jest mozliwe tylko wtedy, gdy nawet mimo roznicy temperamentow, obydwu osobom na sobie zalezy.
Masz racje Des666. Tyle tylko, ze z moja dziewczyna to jest tak, ze ona uwaza ze nie ma problemu. A gdy tylko ja zasugeruje, ze moglibysmy sie wybrac z tym do lekarza, to od razu jest nieprzyjemna atmosfera, bo ona mysli, ze ja uwazam ja za 'nienormalną' i ze nie chce zebym bawil sie w lekarza, bo z nia jest wszystko ok. A ja chce tylko, zeby bylo miedzy nami dobrze. Potrzebuje jeszcze wlasnie checi z jej strony zeby ten problem rozwiazac. Ale do tego potrzebne jest uswiadomienie sobie przez nia, ze to rzeczywiscie normalne nie jest. Dopoki ona sama nie zrozumie, ze to raczej po jej stronie tkwi problem, to nie uda sie nic z tym zrobic. Mysle ze potrzeba jeszcze czasu. A poki co nie bede poruszal tych tematow, bo to moze znowu pogorszyc sytuacje.
Des666 pisze:trzeba po prostu znalezc zloty srodek
Aby znaleźć "złoty środek", muszą być warunki "z przegięciem" i z "niedoborem".
Ona ma niedobór, Ty nie przeginasz. Więc "złotego środka" nie będzie.
Albo inaczej... będzie, jeśli się zgodzi na Twoje warunki.
Nie da się normalnie odżywiającemu człowiekowi zaproponować "złoty środek" w postaci połowy racji żywnościowej. Takie coś można zaproponować obżarciuchowi!!
KOCHAJ...i rób co chcesz!
ok, pomyslcie co zrobilibyscie w Jego sytuacji.
jestescie juz jakis czas razem, mowicie o milosci, oboje sie zaangazowalsciei. Wszytsko jest dobrze oprocz sexu i nagle kilka osob mowi: "zostaw ja, z tego nic dobrego nie bedzie"......co wtedy ?
zostawiacie dla dobra sprawy czy trwacie w tym ?
Cholernie ciezko jest podjac taka decyzje kiedy Wam na kims bardzo zalezy. Myslicie sobie ze moze jutro bedzie lepiej.
czy nie mam racji ?
jestescie juz jakis czas razem, mowicie o milosci, oboje sie zaangazowalsciei. Wszytsko jest dobrze oprocz sexu i nagle kilka osob mowi: "zostaw ja, z tego nic dobrego nie bedzie"......co wtedy ?
zostawiacie dla dobra sprawy czy trwacie w tym ?
Cholernie ciezko jest podjac taka decyzje kiedy Wam na kims bardzo zalezy. Myslicie sobie ze moze jutro bedzie lepiej.
czy nie mam racji ?
People are all the same
And we only get judged by what we do
Personality reflects name
And if I'm ugly then
So are you
And we only get judged by what we do
Personality reflects name
And if I'm ugly then
So are you
masz racje w 100%! bo latwo nam jest doradzac, mowiac zeby walnal to wszytsko w cholere! no ale z miloscia nie jest tak latwo i trudno zostawic nam osobe ktora kochamy, zawsze mamy nadzieje ze cos sie zmieni, wiec trwamy w tym za wszelka cene, tak dlugo jak tylko sie da i widzi sie jakas iskierke nadzei 
Miłość to nie staw, w którym można znaleźć swoje odbicie. Miłość ma
przypływy i odpływy. Ma też swoje rozbite okrety, zatopione miasta,
ośmiornice i skrzynie złota i pereł. Ale perły leżą głęboko...
przypływy i odpływy. Ma też swoje rozbite okrety, zatopione miasta,
ośmiornice i skrzynie złota i pereł. Ale perły leżą głęboko...
Jasta20 pisze:wiec trwamy w tym za wszelka cene, tak dlugo jak tylko sie da i widzi sie jakas iskierke nadzei
Tak można, jak sie ma 85 lat!
A Oni?
Co proponujecie? - ascetyzm, który, może kiedyś zostanie wynagrodzony?
Pewnie, że taka możliwość może być! Ale w młodym wieku nie jest to pewnik.
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Wróć do „Seks, kontakt fizyczny”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 475 gości



