....
Od pewnego czasu moj chłopak stawia na pierwszym miejscu znajomych....Ciagle z nimi przebywamy...nigdy nie zostajemy sami...nie chce mu sie chodizc juz ze mna na spacery ani nic....Kiedy pytam go czy lubi dalej spedzac ze mna czas to mowi ze "TaQ,Bardzo..." ... Nie mam kiedy z nim o tym pogadac....ciagle z nimi i z nimi jestesmy...kiedy mu mowilam ze mi to przeszkadza on mowi ze "mi to nie przeszkadza...ze nie musimy ciagle byc sami i sami..."
Ja tu czegos nie kapuje....Nie wiem co robic...zaczynam sie martwic ze juz mu na mnie nie zalezy:(...mimo ze mowi co innego......w sumie moge siedziec z nimi bo i taq jestem z moim ...ale...czasami potrzebuje z nim szczerej rozmwy o troskach itp. ale jak? przy innych? nie bede o tym z nim rozmawiac....Echh....




bo oni zawszeze mna beda, raz sie odwrocilem od znajomych, wlasnie przez kobiete i tego mocno zalowalem. P.s. co to jest "Taq" ?
K Ci sie zacielo ?


![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)

