Dywagacje cholera wie o czym (na murku)

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Weź i się określ

1. schizofrenicy
79
63%
2. zdrowi psychicznie
46
37%
 
Liczba głosów: 125
Awatar użytkownika
Sir Charles
Weteran
Weteran
Posty: 3146
Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
Skąd: sponad chaosu
Płeć:

Postautor: Sir Charles » 09 gru 2005, 12:12

Mysiorek pisze:umiejętność czasowego przełączania z bohatera na świadka

To trzeba miec opanowane do perfekcji. Tylko wtedy mozna byc koneserem bytu, nie parzac sie rownoczesnie dotkliwie przy byle okazji. <browar>

[ Dodano: 2005-12-09, 12:14 ]
mrt pisze:ciągle nie mogę pogodzić się z tym, że ktoś nie jest mądrzejszy ode mnie od A do Z

A myslisz, ze dlaczego dziecinstwo jest powszechnie uwazane za idylle? ;)
soul of a woman was created below
Awatar użytkownika
robinho
Maniak
Maniak
Posty: 563
Rejestracja: 24 wrz 2005, 15:27
Skąd: miasta ze skazą
Płeć:

Postautor: robinho » 09 gru 2005, 12:26

Mysiorek pisze:mrt napisał/a:
nie te kategorie w tym momencie.

Ted i robinho się chyba, w tym momencie, mieszczą. Może Oni coś dodadzą i rozjaśnią?


hmm, mi trudno wyrazić to słowami. Staram sie łapać dystans do siebie.

Choć nie do końca. Bo swoim pasjom poświecam sie bez reszty...
"Monalizą byłaś mi, marzyłem tylko o tobie
Rysowałem serca dwa, pytałaś po co to robię.



FALUBAZ! Ekstraliga jest już nasza!
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 09 gru 2005, 12:36

Sir Charles pisze:To trzeba miec opanowane do perfekcji. Tylko wtedy mozna byc koneserem bytu, nie parzac sie rownoczesnie dotkliwie przy byle okazji.
No co Ty, Charlie? :D No chyba żartujesz!

Bycie koneserem bytu zupełnie mnie nie interesuje. Kategorie estetyczne mnie nie obchodzą. Gdzie się zaczyna metafizyka, dla estetyki nie ma miejsca. A to stwierdzenie jest godne Epikura co najwyżej. Koneserem bytu? To dlatego się różnimy - żyjecie komfortowo, dopuszczając brak komfortu wtedy, kiedy Wy macie na to ochotę. Nic dziwnego, że potraficie być szczęśliwi od A do Z, bo wystarczy 3 godziny na strzelnicy albo dzień na nartach, żeby wszystko skutecznie zagłuszyć. A jak Wam się zachce, to pstryk! i czas na dywagacje. No istne cudo po prostu :D Tyle że ja wysiadam z takiego czegoś. Nie dlatego, że nie umiem tak, tylko dlatego, że mnie to NIE INTERESUJE.

Mysiorek> Nie dlatego nie mamy przelotu, że ja za bardzo jestem pochłonięta swoimi przelotami :) Zauważ, że w tego typu rozmowach nigdy go nie mieliśmy. Po prostu inna bajka i tak to już w życiu bywa. Z Andrew też przelotu nigdy nie znajdę i looz :) A resztę przemilczę :D
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 09 gru 2005, 12:45

Sir Charles pisze:nie parzac sie rownoczesnie dotkliwie przy byle okazji.

I nie parząc innych <browar>

Nie ogarniając rzeczy małych, trudno ogarnąć wielkie. Pewnie, że się uda. Ale całość jest licha.
Mało tego... czy dążenie do zrozumienia tych wielkich (jako cel czy droga) ma sens?
mrt pisze:Zauważ, że w tego typu rozmowach nigdy go nie mieliśmy.

Zauważyłem wyżej :D
I dodam, że nigdy go nie będziemy mieli! ... naprawdę inna bajka <aniolek2> ... może w niej chodzi jednak o te klepki?
Ostatnio zmieniony 09 gru 2005, 12:48 przez Mysiorek, łącznie zmieniany 1 raz.
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Awatar użytkownika
Sir Charles
Weteran
Weteran
Posty: 3146
Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
Skąd: sponad chaosu
Płeć:

Postautor: Sir Charles » 09 gru 2005, 12:46

mrt pisze:A to stwierdzenie jest godne Epikura co najwyżej.

A moze Bentham? :>
mrt pisze:To dlatego się różnimy - żyjecie komfortowo, dopuszczając brak komfortu wtedy, kiedy Wy macie na to ochotę.

O nie nie nie... Nie tak. Mi ten komfort jest potrzebny jak tlen delfinowi. Bo inaczej bym sie, zakrecil, zamotal, zagubil wewnatrz siebie i w konsekwencji udusil.
mrt pisze:bo wystarczy 3 godziny na strzelnicy albo dzień na nartach, żeby wszystko skutecznie zagłuszyć.

Nie zagluszyc, tylko nie ocipiec i nie sfiksowac doszczetnie (tzn nie wiem jak Mysior, mowie za siebie :) )
mrt pisze:Tyle że ja wysiadam z takiego czegoś. Nie dlatego, że nie umiem tak, tylko dlatego, że mnie to NIE INTERESUJE.

I tu nasze drogi sie zaczynaja rozchodzi, bo z "wtajemniczonej towarzyszki niedoli" zmieniasz sie w snobistyczna cierpiętniczkę. To ja wysiadam z tego tramwaju. (jak Pilsudski :P )
soul of a woman was created below
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 09 gru 2005, 12:53

Sir Charles pisze:Nie zagluszyc, tylko nie ocipiec i nie sfiksowac doszczetnie (tzn nie wiem jak Mysior, mowie za siebie )

I ja też się podpisuję. :)

Sir Charles pisze:I tu nasze drogi sie zaczynaja rozchodzi, bo z "wtajemniczonej towarzyszki niedoli" zmieniasz sie w snobistyczna cierpiętniczkę. To ja wysiadam z tego tramwaju.

To miałem na myśli pisząc o zagłuszaniu przelotów.
Ja już zostałem wyrzucony z tej "bajki" tramwajowej :D
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 09 gru 2005, 12:59

Sir Charles pisze:A moze Bentham?

Ło matko, to już wolę to pierwsze, bo:
Mysiorek pisze:Sir Charles napisał/a:
nie parzac sie rownoczesnie dotkliwie przy byle okazji.

I nie parząc innych

Ale czego się spodziewać po prawniku :P ;)
Sir Charles pisze:Mi ten komfort jest potrzebny jak tlen delfinowi. Bo inaczej bym sie, zakrecil, zamotal, zagubil wewnatrz siebie i w konsekwencji udusil.
E tam. Samo się odbija od dna. Samo z siebie.

Sir Charles pisze:Nie zagluszyc, tylko nie ocipiec i nie sfiksowac doszczetnie (tzn nie wiem jak Mysior, mowie za siebie

Ciekawe, czy kiedyś próbowałeś się nie bronić, tylko poddać. Próbowałeś? Wiesz jak to jest? Bo ja myślę, że dopiero wtedy można poczuć, na czym polega potęga człowieczeństwa :)
Sir Charles pisze:mrt napisał/a:
Tyle że ja wysiadam z takiego czegoś. Nie dlatego, że nie umiem tak, tylko dlatego, że mnie to NIE INTERESUJE.

I tu nasze drogi sie zaczynaja rozchodzi, bo z "wtajemniczonej towarzyszki niedoli" zmieniasz sie w snobistyczna cierpiętniczkę. To ja wysiadam z tego tramwaju. (jak Pilsudski )

Ojojoj... Chodzi o nastawienie - czy Ty jesteś kreatorem rzeczywistości i w jakim stopniu, czy Ty jesteś odbiorcą. Czy Ty kreujesz prawdę, której szukasz (czegokolwiek by nie dotyczyła), czy jesteś jedynie jej odbiorcą. Z cierpiętnicą nie ma to akurat nic wspólnego, bo niby z której strony?

Te, a co Wy tu taką męską koalicję przeciwko mnie formujecie? <boje_sie>

Idę se kawę zrobić, bo mnie zagryziecie zaraz :567:

A tak poza dywagacjami: deprecha mnie bierze, jak mam urlop. UFO, wracaj do domu z tej pracy, bo pierdolca dostaję!!!

Chyba muszę od jutra zacząć latać po mieście, bo oszaleję na tym urlopie :D Jak już mi takie dwie osoby pisza, że cos nie tak, to chyba pójdę do lustra. I zamiast przytulić, to krzyczą :(
Awatar użytkownika
Sir Charles
Weteran
Weteran
Posty: 3146
Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
Skąd: sponad chaosu
Płeć:

Postautor: Sir Charles » 09 gru 2005, 13:07

mrt pisze:A tak poza dywagacjami: deprecha mnie bierze, jak mam urlop.


A widzisz? ;P Urlop - wydawaloby sie pozytywna rzecz. Ale nie mozna sie mu zbytnio oddac. Twoj urlop sie doskonale wpisuje w nasza dyskusje. Idz sobie na swoja "strzelnice", to Ci przejdzie. ;)


mrt pisze:I zamiast przytulić, to krzyczą

Oj kobieto - nie mozna bylo tak od razu? :)

<buziaczek>

[ Dodano: 2005-12-09, 13:08 ]
mrt pisze:E tam. Samo się odbija od dna. Samo z siebie.


No tylko, ze czasem jest sie akurat nad rowem Marianskim. A wtedy proba odbicia sie, moze sie zle skonczyc.

[ Dodano: 2005-12-09, 13:10 ]
mrt pisze:Ciekawe, czy kiedyś próbowałeś się nie bronić, tylko poddać.


Ale Mrt - co Ty mi chcesz wmowic, ze jak nie bede jezdzil na nartach to dopiero wtedy poczuje pelnie czlowieczenstwa? :D
soul of a woman was created below
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 09 gru 2005, 13:12

mrt pisze:Ciekawe, czy kiedyś próbowałeś się nie bronić, tylko poddać. Próbowałeś? Wiesz jak to jest? Bo ja myślę, że dopiero wtedy można poczuć, na czym polega potęga człowieczeństwa

Po co Ci ta potęga. Nie poddawaj się (;))
mrt pisze:I zamiast przytulić, to krzyczą

Dasz radę. Nie poddawaj się ( ;) )
Spadam <calus>
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Awatar użytkownika
Sir Charles
Weteran
Weteran
Posty: 3146
Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
Skąd: sponad chaosu
Płeć:

Postautor: Sir Charles » 09 gru 2005, 13:12

mrt pisze:Czy Ty kreujesz prawdę, której szukasz (czegokolwiek by nie dotyczyła),

Prawdy nie kreuje, ale decyduje jak, gdzie i kiedy jej szukam, a kiedy akurat mam wolne.

(Sorry za czkawke umyslowa :P )
soul of a woman was created below
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 09 gru 2005, 13:31

No tak. Niezastąpiona instytucja mamusi... Jeden telefon i:

1. Pieprzy mi sie w głowie, bo nie łykam magnezu i nie mam werwy do życia.
2. Depresje to się biorą z lenistwa, jak się nie ma nic do roboty. Wszystkich wariatów leczą pracą, więc może bym w końcu się zabrała do roboty, to mi się we łbie poukłada od razu.
3. Zamiast czas marnować, to może bym w końcu poszła na uczelnię, bo już wszystko sobie za moment pozawalam i wtedy dopiero będę mogła mieć depresję.
4. Zamiast myśleć o pierdołach, to może bym w końcu zaczęła myśleć, jak tu kasę jakąś zarobić, żeby sobie mieszkanie kupić, bo już jedno sprezentowałam i wystarczy.
5. Koleżanki moje jej dzwonią, co się ze mną dzieje, bo ludzi olewam, a ludzi nie wolno olewać, bo to chamstwo zwykłe. A poza tym bez ludzi to się żyć nie da i czego oni mnie na tych studiach nauczyli, jak podstawowych rzeczy nie rozumiem. Więc może bym się zainteresowała, bo Aśka to ma dopiero depresję, bo facet się jej wypiął, a ona sama z dzieckiem i żyć nie ma z czego - i to są dopiero problemy, a nie tam takie pierdoły jak moje.
6. Po sklepach bym polatała, to od razu by mi się zmieniło. A nie tak siedzimy jak te dwa zbowidy w domu.

I w ogóle to powinnam zioła na głowę pić, bo jak tak dalej pójdzie, to zwariuję do reszty.

Taa... Cała mama. Harmonogram na najbliższy tydzień mi rozpisała, że nie będę miała czasu się w tyłek podrapać. No ale od czego są mamusie, nie? :D
Awatar użytkownika
Sir Charles
Weteran
Weteran
Posty: 3146
Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
Skąd: sponad chaosu
Płeć:

Postautor: Sir Charles » 09 gru 2005, 13:40

mrt pisze:co się ze mną dzieje, bo ludzi olewam, a ludzi nie wolno olewać, bo to chamstwo zwykłe. A poza tym bez ludzi to się żyć nie da i czego oni mnie na tych studiach nauczyli, jak podstawowych rzeczy nie rozumiem.

Wygrywa bramka numer 5 <aniolek2> Moj faworyt :P
soul of a woman was created below
Awatar użytkownika
robinho
Maniak
Maniak
Posty: 563
Rejestracja: 24 wrz 2005, 15:27
Skąd: miasta ze skazą
Płeć:

Postautor: robinho » 09 gru 2005, 13:42

mrt pisze:A nie tak siedzimy jak te dwa zbowidy w domu.



<browar> ZBOWIDY
"Monalizą byłaś mi, marzyłem tylko o tobie
Rysowałem serca dwa, pytałaś po co to robię.






FALUBAZ! Ekstraliga jest już nasza!
Awatar użytkownika
Sir Charles
Weteran
Weteran
Posty: 3146
Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
Skąd: sponad chaosu
Płeć:

Postautor: Sir Charles » 09 gru 2005, 13:46

Od czego to bylo? Zwiazek bojownikow o wolnosc i demokracje? Czy cos takiego nie?

Swoja droga nie dwa zbowidy, tylko zbowid i UFO-zbowid <hahaha>
soul of a woman was created below
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 09 gru 2005, 13:48

Sir Charles pisze:Od czego to bylo? Zwiazek bojownikow o wolnosc i demokracje?


tak...i nie ma w tym nic śmiesznego :/ Zwykła organizacja kombatancka (Związek Bojowników o Wolność i Demokrację - tak wyglądał jej prawidłowy zapis). A skład - emerytowani zolnierze LWP, KBW itd.........
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow

Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!

http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 09 gru 2005, 13:48

I pomyśleć, że moja mamusia jest filozofem :D
Awatar użytkownika
Sir Charles
Weteran
Weteran
Posty: 3146
Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
Skąd: sponad chaosu
Płeć:

Postautor: Sir Charles » 09 gru 2005, 13:51

TedBundy pisze:Zwykła organizacja kombatancka

No zwykla, zwykla... jedni mieli organizacje kombatanckie, a drugich wylapywali po lasach i hurtem wieszali. A wszyscy walczyli z tym samym wrogiem. Faktycznie nic smiesznego :]
soul of a woman was created below
Awatar użytkownika
robinho
Maniak
Maniak
Posty: 563
Rejestracja: 24 wrz 2005, 15:27
Skąd: miasta ze skazą
Płeć:

Postautor: robinho » 09 gru 2005, 14:31

Sir Charles pisze:Od czego to bylo? Zwiazek bojownikow o wolnosc i demokracje? Czy cos takiego nie?

Swoja droga nie dwa zbowidy, tylko zbowid i UFO-zbowid



a mnie sie podoba ZBOWIDY w takiej formie a nie innej. <aniolek2>
"Monalizą byłaś mi, marzyłem tylko o tobie
Rysowałem serca dwa, pytałaś po co to robię.






FALUBAZ! Ekstraliga jest już nasza!
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 09 gru 2005, 16:01

Sir Charles pisze:No zwykla, zwykla... jedni mieli organizacje kombatanckie, a drugich wylapywali po lasach i hurtem wieszali


na przykład takich przyjemniaczków jak panowie z band UPA czy podobnych sku.rwieli....którzy z lubością rżnęli niemowlęta z polskich wiosek piłami i przybijali kobietom piersi do pieńków do rąbania drzewa...faktycznie, należało ich głaskać po główkach i współczuć nacjonalistycznym ukraińskim faszystom......boskie....... <belt1> krew za krew......

PS. Dla niekumatych pod względem historycznym - ukraińcy pod względem brutalności i sadyzmu w zadawaniu śmierci bili na głowę Niemców......to prawda, o której dzisiaj się nie pamięta...jest politycznie niepoprawna...ale nie dla mnie...(koniec dygresji i offtopu)
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow



Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!



http://www.piotrlabuz.pl/

http://michalpasterski.pl/

http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
lollirot
Weteran
Weteran
Posty: 3294
Rejestracja: 02 maja 2005, 00:52
Skąd: ...
Płeć:

Postautor: lollirot » 09 gru 2005, 17:57

niedługo do tematów o udawaniu orgazmu zaczniecie politykę wplatać, rany.

mrt pisze:Ja się czuję ciągle rozdwojona. Z jednej strony jestem typem towarzyskim i marnuję ten czas na gadanie o pierdołach, z drugiej właśnie to poczucie traconego czasu... I od czasu do czasu dopada mnie myśl, żeby zamknąć się w karmelu, odciąć to wszystko raz na zawsze.

o to to! też jestem towarzyski zwierzak, potrzebuję ludzi, lubię duże towarzystwo, tłoczne i głośne imprezy, lubię
Sir Charles pisze:chlac z przyjaciolmi

w mniejszym gronie. no lubię.
a z drugiej zawsze jestem trochę odizolowana, nawet będąc w większej grupie i tak jestem trochę poza - tak jest bezpieczniej i wygodniej.

Sir Charles pisze:Swiat mnie przeraza, ale tylko w calosciowym wymiarze. W sprawach mniejszych cholernie mi sie podoba zycie.

jejku, w sprawach mniejszych - mi również. to nie jest tak, że nie doceniam mniejszych rzeczy, wręcz przeciwnie. wiele drobiazgów jest dla mnie ważnych i sprawia mi przyjemność, nawet takie całkiem banalne i maleńkie sprawy.

mrt pisze:Kategorie estetyczne mnie nie obchodzą.

tu się rozchodzimy - mnie obchodzą. nie w każdym kontekście, nieco różniące się od tych przyjętych - ale jednak.

Sir Charles pisze:Wszystko zalezy od kontekstu.

oczywiście, że tak. kontekst niejako jest przyczyną, dlatego uważam za zbawienne umieć przyjąć tę postawę:

mrt pisze:wtedy jesteś tylko obserwatorem, ciała użyczasz, nic ponadto.

<browar>
tak, tk, tak i po stokroć tak :) to ułatwia sprawę ogromnie i cieszę się, że pewna osoba mnie oświeciła jakiś czas temu. obecnie doszkalam tę umiejętność.

chyba naplotłam niepotrzebnych rzeczy.
pan nie jest moim pasterzem
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
cubasa
Weteran
Weteran
Posty: 1412
Rejestracja: 15 gru 2004, 01:46
Skąd: VV@r52@vv@
Płeć:

Postautor: cubasa » 09 gru 2005, 20:26

robinho pisze: ZBOWIDY

Jeśli już to ZBoWiD-y :]
Polecam serwis dla zaginionych i znalezionych zwierzaków http://zaginiony-znaleziony.pl/
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 09 gru 2005, 23:56

Haro pisze:Wesolego, nie przejmujacego sie problemami zycia codziennego. Z usmiechem na twarzy, chorymi dowcipami, pozytywnie psychicznym zachowaniem...

Też tak chciałam. I próbowałam sie cofnąc, ale dupa :/ Efekt był jeszcze gorszy. Zrozumiałam,że taka już nie będę bo to było minęło a ja po prostu niepotrafiłam sie tym cieszyc. Teraz mogę sie uśmiechać, nie przejmowac ale to przecież poza. Zmieniłam się i nie potrafię tylko "czuć". Ciesze sie,że nauczayłam sie tez używac zawartości czaszki, ale jam skrajna za bardzo i wciąż dąże do równowagi. Powoli nabieram radości w serduchu bo jestem coraz bliżej.
robinho pisze:I teraz sobie spokojnie żyjemy.
Codziennością. Czasem się uśmiechamy, czasme boli, a od czasu do czasu nawet jesteśmy z siebie dumni?

Ale co to za życie?Ciebie to zadowala?Mnie nie.

mrt pisze:A tak poza dywagacjami: deprecha mnie bierze, jak mam urlop

Chodź na piwo ;)

mrt pisze:moja mamusia jest filozofem

Mój koszmar powraca <napad histerii>.
Żadnych filozofów, żadnym Marksów, Schlicków, Nietzschego, Ditlheya, Spinozy, Galileusza, Bergsona, Freuda, Hume'a itd itd..... Nie, prooooszę......... ;( Mam już dość.
Skończe obecnie czytana pozycje i sie juz wole o odruchach, synpasach, neruonach, receptorach, korach projekcyjnych itd uczyc <chory>
Awatar użytkownika
ptaszek
Weteran
Weteran
Posty: 1205
Rejestracja: 15 sie 2004, 18:44
Skąd: War-saw
Płeć:

Postautor: ptaszek » 10 gru 2005, 10:23

Akurat w tej chwili dobrze się czuję. Może mi przeszło :D
"Jeśli traktujesz życie ze śmiertelną powagą, nie licz na wzajemność" [A. Mleczko]
Awatar użytkownika
Sir Charles
Weteran
Weteran
Posty: 3146
Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
Skąd: sponad chaosu
Płeć:

Postautor: Sir Charles » 10 gru 2005, 16:53

Ted -> W obracaniu przyslowiowego kota juz nawet nie ogonem do gory, ale flakami na wierzch jestes po prostu BOSKI :]
soul of a woman was created below
Awatar użytkownika
Elspeth
Weteran
Weteran
Posty: 1525
Rejestracja: 15 lip 2004, 12:22
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: Elspeth » 16 maja 2006, 18:55

odgrzebałam stary wątek, mam nadzieję ze mi to wybaczycie ;)
A dlaczego? Bo tak jakoś ostatnio wzielo mnie znowu na przemyślenia. Zastanawiam sie czy cholercia nie za dużo rozmyślam nad życiem. Ale czasem chyba dobrze tak się zatrzymać oderwać od tego praca-dom-praca i spróbować ogarnąć to co się dzieje, prawda?
Zastanawiam się czy gdzieś w tym wszystkim się nie pogubiłam. Mialam skończyć studia a przekładam ciąglę datę obrony, praca napisana tylko do połowy. W międzyczasie zaczełam kolejną szkołe (może nie jest najwyższych lotów ale zawsze to coś dodatkowego), pojawiła się praca więc życiorys od 8-16 wymazany... Sprawy uczuciowe stoją w miejscu, okazuje się że zwiazek (no nazwijmy to w ten sposób żeby było latwiej) na który jeszcze jakiś czas temu bym się nie zgodzila ma teraz u mnie rację bytu. I tak zastanawiam się... Czy to jeszcze jestem ja, jakaś wersja upgreat czy już nie.
Co chwila zawodzą mnie ludzie na których myślałam że mogę polegać, i coraz bardziej mam ochotę zamknąć się w sobie :]
nie pisze tego w oczekiwaniu na jakieś rady, ale tak po prostu, rozmyślam, a murek to dobre miejsce do tego
Non! Rien de rien... Non ! Je ne regrette rien !
karol

Postautor: karol » 16 maja 2006, 18:59

Choc na piwo Droga Elspeth <aniolek>
I nie martw sie , jak ktos tu mądrze mówi "nic nie trwa wiecznie " wiec i ten stan u Ciebie sie zmieni - na lepsze!
Awatar użytkownika
Hyhy
Weteran
Weteran
Posty: 2611
Rejestracja: 29 mar 2004, 01:41
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Hyhy » 16 maja 2006, 19:05

Elspeth nie masz czasu tak samo jak ja :D Dzis mialem popisac troche prace ide zaraz pograc w comandosa :D bo juz mi sie nic nie chce a qzwa nie napisalem dzis ani jednego zdania :D ale censored ile mozna siedziec i myslec? Caly dzien w robocie, w drodze z roboty i jeszcze w domu pare godzin :D jak dla mnie za duzo :D

Generalnie i powazniej - o zyciu mysle codziennie, jestem jakims myslicielem :D I generalnie dopoki sensu jego nie znajde, to bede myslal przede wszystkim :)
"Jest taka cierpienia granica, za ktora sie usmiech pogodny zaczyna...Hyhy "

hyhy e(L)o :)
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 16 maja 2006, 19:58

Sens życia jest jakiś w ogóle bezsensowny. Normalnie to powinno być tak, że człowiek sobie ustala, jaki jest sens, i do tego sobie wszystko układa. A tu nie ma normalnie chyba. Chyba jest tak, że się wszystko układa, do tego często jak samo chce i kiedy chce, a sens sobie sam z siebie z czasem przychodzi. Albo i nie. Bo to zależy, jak sobie poukładaliśmy. A jak możemy mieć pewność, że poukładaliśmy tak, że sens w tym będzie, skoro układaliśmy bez sensu? To chore.

Przygotowywałam się dzisiaj do cyklu szkoleń, jaki dla wszystkich pracowników każdego szczebla w kraju będzie organizowany z okazji restrukturyzacji firmy. Czytałam i czytałam, i oczom nie wierzyłam - jak można naprodukować
a) tyle książek poświęconych zarządzaniu zasobami ludzkimi,
b) tyle materiału nt. zarządzania dla wartości,
skoro to wszystko razem zajęłoby 5 stron maszynopisu, gdyby z tego wyjąć konkrety?
I już nie wiem, czy to ci pracownicy tacy głupi, że im trzeba dookoła, czy my, bo nam trzeba dookoła, jak szkolić.

Poczułam się jak kretynka. Albo ktoś ze mnie durnia robi, albo oni wszyscy to durnie. Przecież te materiały to stek bzdur, stos niepotrzebnych nikomu pierdół.

I znowu myśli, co ja tutaj robię... Na uczelni są inteligentniejsi ludzie, naprawdę. Ja tu nie pasuję chyba.
Awatar użytkownika
Elspeth
Weteran
Weteran
Posty: 1525
Rejestracja: 15 lip 2004, 12:22
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: Elspeth » 16 maja 2006, 20:03

czasami właśnie widzę jakiś wszechogarniający mnie bezsens wszystkiego...
Non! Rien de rien... Non ! Je ne regrette rien !
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 16 maja 2006, 20:10

Elspeth pisze:czasami właśnie widzę jakiś wszechogarniający mnie bezsens wszystkiego...
Bo to wynika z tego, że nie jesteśmy w tym miejscu, co potrzeba. I mogą mi setki ludzi mówić, że jestem w tym, a ja wiem, że nie. Bo czuję. U Ciebie pewnie podobnie. Tylko jak się człowiek zastanawia, w którym powinien być, to nic mu nie wychodzi. Żeby to z kolei wiedzieć, trzeba by sens znać. Ale bez siedzenia we właściwym miejscu sensu nie będzie. Koło się zamyka. I na tym polega tragizm ludzkiego życia <hahaha>

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 509 gości