Czy mieliscie tak kiedys... ?
Moderator: modTeam
Czy mieliscie tak kiedys... ?
Hmmm...zastanawiam sie nad jednym:
Zaczynajac zwiazek powiedzmy nie z panna/panem ktorego znamy np. od podstawowki tylko poznalismy np. niedawno na jakiejs imprezie watpie zeby od razu bylo wiadome dla obu stron ze to ten/ta jedyna...
Zaczynacie budowac zwiazek jest git, wszystko uklada sie cudownie, dogadujecie sie i dobrze wam ze soba...
I przychodzi taki dzien...taki jeden np. poranek kiedy wstajecie z lozka myslac o tej osobie i nagle dochodzicie do wniosku ze to nie ten/ta...nic wam nie przeszkadza ale po prostu "odkrywacie" w pewien sposob ze to nie ta osoba albo ze uczucie po prostu wygaslo i przestaliscie czuc to "cos" do niego/niej...
Mieliscie cos podobnego w swoim zyciu?
Zaczynajac zwiazek powiedzmy nie z panna/panem ktorego znamy np. od podstawowki tylko poznalismy np. niedawno na jakiejs imprezie watpie zeby od razu bylo wiadome dla obu stron ze to ten/ta jedyna...
Zaczynacie budowac zwiazek jest git, wszystko uklada sie cudownie, dogadujecie sie i dobrze wam ze soba...
I przychodzi taki dzien...taki jeden np. poranek kiedy wstajecie z lozka myslac o tej osobie i nagle dochodzicie do wniosku ze to nie ten/ta...nic wam nie przeszkadza ale po prostu "odkrywacie" w pewien sposob ze to nie ta osoba albo ze uczucie po prostu wygaslo i przestaliscie czuc to "cos" do niego/niej...
Mieliscie cos podobnego w swoim zyciu?
Re: Czy mieliscie tak kiedys... ?
idas pisze:Hmmm...zastanawiam sie nad jednym:
Zaczynajac zwiazek powiedzmy nie z panna/panem ktorego znamy np. od podstawowki tylko poznalismy np. niedawno na jakiejs imprezie watpie zeby od razu bylo wiadome dla obu stron ze to ten/ta jedyna...
Zaczynacie budowac zwiazek jest git, wszystko uklada sie cudownie, dogadujecie sie i dobrze wam ze soba...
I przychodzi taki dzien...taki jeden np. poranek kiedy wstajecie z lozka myslac o tej osobie i nagle dochodzicie do wniosku ze to nie ten/ta...nic wam nie przeszkadza ale po prostu "odkrywacie" w pewien sposob ze to nie ta osoba albo ze uczucie po prostu wygaslo i przestaliscie czuc to "cos" do niego/niej...
Mieliscie cos podobnego w swoim zyciu?
Mam takie cos od 2 miesiecy...Przynajmniej cos podobnego.Mam glupie mysli,ze juz go nie kocham itp...Wszystko zaczelo sie wraz z poczatkiem wakacji, gdy zaczelam siedziec w domu i sie nudzic
-
victor7577
- Zaglądający

- Posty: 15
- Rejestracja: 26 lip 2005, 12:16
- Skąd: Radom
- Płeć:
też tak mam.Podobno według forumowiczów jeśli tak jest to znaczy że się tak naprawde nigdy niekochało.Może na początkujest chemia , fascynacja sobą a później to opada.I jeśli ma się byc dalej z ta osobą to nie ma żadnych przeszkód.A jeśli coś jest nie tak to się zmienia partner-a/kę. Z reguły tak jest że te związki są po kilka miesięcy albo dużo dłuższe i jeżeli to sie pielęgnuje to wynikiem jest wspólne życie.Takie jest moje zdanie. A propo wygasania uczuć to nie dzieję sie to z dnia na dzień tylko powoli aż w końcu dochodzimy do wniosku że nie tęsknimy i nie potrzebujemy być z tą osobą
- Sir Charles
- Weteran

- Posty: 3146
- Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
- Skąd: sponad chaosu
- Płeć:
victor7577 pisze:jeżeli to sie pielęgnuje to wynikiem jest wspólne życie
Co masz na mysli? Jezeli pielegnacje w sensie np pamietania o wspolnych swietach, to ok. Ale jezeli pielegnacje na zasadzie przekonywania siebie samego, ze sie cos czuje, mimo ze sie nic nie czuje, to juz troche mniej ok...
soul of a woman was created below
charlie pisze:Co masz na mysli? Jezeli pielegnacje w sensie np pamietania o wspolnych swietach, to ok. Ale jezeli pielegnacje na zasadzie przekonywania siebie samego, ze sie cos czuje, mimo ze sie nic nie czuje, to juz troche mniej ok...
Victorowi chodziło zapewne o to pierwsze. No bo cóż z tego, jeżeli uczucie jest sztucznie podtrzymywane. wstaje i mowie 10 razy "kocham ją, kocham ją"? No way
victor pisze:Podobno według forumowiczów jeśli tak jest to znaczy że się tak naprawde nigdy niekochało.Może na początkujest chemia , fascynacja sobą a później to opada.I jeśli ma się byc dalej z ta osobą to nie ma żadnych przeszkód.
Dokładnie
Polecam serwis dla zaginionych i znalezionych zwierzaków http://zaginiony-znaleziony.pl/
- Sir Charles
- Weteran

- Posty: 3146
- Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
- Skąd: sponad chaosu
- Płeć:
No bo cóż z tego, jeżeli uczucie jest sztucznie podtrzymywane. wstaje i mowie 10 razy "kocham ją, kocham ją"? No way
Oj znam kobiety, ktore wychodza z zalozenia, ze one beda kochac tego a tego, bo chca go kochac... a potem i tak wszystko sie z wielkim hukiem rozpada...
soul of a woman was created below
Yasmine pisze:smutna pisze:skoro miedzy dwojgiem ludzi wszystko jest ok?
Bo pozornie jest ok. Ale gdy zaczynasz o tym glebiej myslec zdajesz sobie sprawe, ze nie wyobrazasz sobie powaznej przyszlosci z ta osoba, ze to nie "Ta/Ten", ze tej osoby nie kochasz.
Hmm,ale ja wyobrazam sobie przyszlosc z moim chlopakiem,a mimo to mam te mysli
victor7577 pisze:też tak mam.Podobno według forumowiczów jeśli tak jest to znaczy że się tak naprawde nigdy niekochało.
smutna pisze:Wytlumaczcie mi jedna rzecz : dlaczego pojawiaja sie mysli typu " juz go nie kocham" skoro miedzy dwojgiem ludzi wszystko jest ok?
Troche zle chyba rozumiecie moj temat...
Ja specjalnie pisalem ze to nowo poznana osoba i ze w 99% nie jest wiadomo od razu ze to jest to...
Nie uzywalem tam slowa "kocham" bo w takich "powaznych" rzeczach nie wyobrazam sobie zeby sie po prostu obudzic i stwierdzic ze juz nie...
Chodzi mi o bardziej poczatkowe etapy zwiazku...kiedy jeszcze nie padlo znamienne "kocham" tylko jestesmy z druga osoba i staramy sie stworzyc zwiazek...
Troche pomotalem ale mam nadzieje ze teraz zrozumiecie...
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
Mieliscie cos podobnego w swoim zyciu?
Nie zupełnie.
Tzn ja zazwyczaj się bawiłam a gośc miał takie myśli o czymś stałym. Więc generalnie byłam z nim można by powiedzieć, ale dla jakiś tam powodów a nie dlatego ze mi zależało strasznie.
Mi tylko na 4 facetach w zyciu na serio zależalo, z którymi byłam i w żadnym wypadku coś takiego nie wystąpiło. I nie wszycy byli moimi kumplami czy coś.
-
prien
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
Hm... mam czasem przebłyski, jakby to uczucie wygasło, ale jak co do czego to nagle się budzę, że jednak mi na nim zależy i go kocham.
No właśnie... Te cholerne ideały... Ale w tych gorszych chwilach uświadamiam sobie, że on jednak ma te najważniejsze dla mnie cechy. Resztę można przeboleć. Gdybym zerwała z nim, to popełniłabym olbrzymi błąd i prawdopodobnie bardzo bym tego żałowała. Dlatego już wolę obudzić się wcześniej.
Wg mnie bierze się to wszystko z naszych oczekiwań w odniesieniu do innych osob. Każdy ma jakiś ideał i jak przyjdzie co do czego to sie po prostu zastanawiamy i czasem liczymy ze jak nie z tą to moze następna bedzie lepsza...
No właśnie... Te cholerne ideały... Ale w tych gorszych chwilach uświadamiam sobie, że on jednak ma te najważniejsze dla mnie cechy. Resztę można przeboleć. Gdybym zerwała z nim, to popełniłabym olbrzymi błąd i prawdopodobnie bardzo bym tego żałowała. Dlatego już wolę obudzić się wcześniej.
"Jeśli traktujesz życie ze śmiertelną powagą, nie licz na wzajemność" [A. Mleczko]
moon pisze:Pomyślałam chwilę [tak mi tez się to zdarza czasami] i doszłam do wniosku, ze taka sytuacja to pikuś. Gorsza by była taka, ze Twój partner, któremu sprezentowałas całe serce nagle się budzi i dostaje olśnienia "To nie ta Jedyna!".
Czy ja wiem...Jestem wlasnie teraz w sytuacji,ze powaznie zastanawiam sie "czy to ten jedyny" i jest mi cholernie ciezko
Czasami wolalabym,zeby to moj chlopak mial takie watpliwosci.Serio.A moze to jest tak, ze ta mysl wynika z chwilowych watpliwosci? Nigdy sie nie obudzilam z taka mysla, wiec nie wiem. Ale, jezeli po jakims czasie stwierdzalam, ze facet, z ktorym jestem nie jest tym jedynym, to ta mysl rosla we mnie przez kilka dni czy tygodni. Nigdy z minutki na minutke- nagle po przebudzeniu sie.
KC Skarbie!
Ja raz mialam wielkie bum. Budze sie i czuje,ze cos sie zmienilo. Po prostu wiem,ze to nie to. Skonczylam to po kilku dniach. Co do pozostalych facetow to bylo jak napisala kattia,
I kiedy nastapil moment kulminacyjny powiedzialam dosc.
Zawsze twierdzilam,ze druga osobe zranie o wiele bardziej jesli z nia bede(pozwole jej zyc w falszywym swiecie, bede widziala jej zaangazowanie a jednoczesnie ja sama nic nie bede czula)niz jesli to szybko skoncze.
kattia pisze:to ta mysl rosla we mnie przez kilka dni czy tygodni. Nigdy z minutki na minutke- nagle po przebudzeniu sie.
I kiedy nastapil moment kulminacyjny powiedzialam dosc.
Zawsze twierdzilam,ze druga osobe zranie o wiele bardziej jesli z nia bede(pozwole jej zyc w falszywym swiecie, bede widziala jej zaangazowanie a jednoczesnie ja sama nic nie bede czula)niz jesli to szybko skoncze.
karmen pisze:W moim przypadku to raczej tzreba czasu, żeby zrozumieć, że już sie nie kocha tej drugiej osoby, że to nie to i tzreba z tym skonczyc...
We wszystkich przypadkach omowionych przeze mnie powyzej, nie bylo mowy o zadnym kochaniu. Nie powiedzialam, zadnemu z tych facetow - kocham. Dopiero obecnemu pierwszy raz i jestem tego pewna jak nigdy
-
..:Mgielka:..
Andrew pisze:Nie !! nie jestem chwiejny uczuciowo !
a ja niestety jestem i czesto mi sie zdarzalo obudzic rano i czuc taki niesmak ze jestem z danym chlopakiem.oznaczalo to po prostu ze nie jestem z nim do konca szczesliwa,ja jestem z reguly osoba barzdo niezdecydowana i nieodporna na manipulacje innych ludzi,czesto sugeruje sie czyims zdaniem.ale to uczucie po obudzeniu sie zawsze mi pomagalo wybrac.nie mowie tu o jakis powaznych zwiazkach,tylko o samych poczatkach,jak zaczyna sie dopiero poznawac nawzejem.wtedy nachodza nas czesto mysli czy to ciagnac,czy tego chce, czy nie.no coz tak to jest umnie ale jak wiadomo kazdy jest inny:)
-
..:Mgielka:..
Natalia pisze: Tak ja doświadczyłam czegoś takiego :567: :567: :567: tylko, że ja byłam "ofiarą" zakochana bez pamieci ,mogąca zrobić dla niego wszystko .....to bardzo boli ....
Ja nadal jestem w tym chłopaku zakochana ( mija juz 1rok i 6 mies)
Natalio, wiem ze jest ci bardzo ciezko,przezylam podobna sytuacje,cierpialam 2 lata,ale teraz zakochalam sie ze wzajemnoscia i jestem tak szczesliwa jak nigdy dotad!!!!!!!!! zobaczysz,u ciebie tez tak bedzie,potrzebujesz tylko czasu i "nowego obiektu westchnien".
trzymaj sie i tylko bron Boze mu nie nadskakuj[ja tak robilam a on to bez skrupulow wykorzystywal]
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 752 gości






i mimo iż z niektórymi kobietami juz nie jestem , to jednak wciąż tesknie za nimi !