sophie pisze:Spytaj w aptece.
Kiedys kilka razy zdarzylo mi sie miec z tym problem i masc pomogla
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
Też miałam maść, ale nazwe też gdzieś zapodziałam.
Za jęczmienia trzeba się jak najszybciej wziąć - bo im szybciej zacznie się go zwalczać tym lepiej dla niego i dla naszego oka.
Mysiorek pisze:Widzisz... ja nie neguję Twojego moczu. A Ty negujesz moje złoto.
A ja neguje mocz...
Naprawdę równie jak zapuchnięte oczko szanowałabym na waszym miejscu nos i zmysł węchu który może na takim zabiegu ucierpieć...
Urynoterapie stosować się powinno moim zdaniem w ostateczności, ponieważ siki nie należą do najprzyjemniejszych zapachów...
Mysiorek pisze:betusia napisał/a:
a mało kto ma takie pod reką...
Jak to mało kto - Twoja Matka ma takową. Przecież ją kiedyś miała?

Obrączki miała miała - teraz ma dwie - a będzie miała trzecią już niedługo zapewne.
Jednak ja nie mieszkam z mamusią a sama zamężna jeszcze nie jestem więc obrączki nie posiadam w swoich zasobach.
A ze złotych przedmiotów to mam tylko naszyjniki i parę pierścionków które się nijak do wyleczenia jeczmienia nie nadają... W swoich zasobach mam najwięcej srebra i różnorakich koralików, które również jęczmienia nie są w stanie wyleczyć.
Dlatego dla tych co złota nie mają a sików się brzydzą tak jak ja - polecam NÓŻ, ZIMNY NÓŻ... ewentualnie okłady z rumianka według przepisu ciekawskiego
