agnieszka.com.pl • problemy z koncentracją
Strona 1 z 4

problemy z koncentracją

: 18 cze 2006, 15:17
autor: ptaszek
Jakieś dobre rady poproszę...
Bo już mam dość tego, że siedzę nad książkami kilka dni i nie potrafię dobrze zaliczyć tego, czego się uczyłam - bo po prostu nie pamiętam. Inni potrafią usiąść na dzień przed, poczytać parę godzin i zaliczyć bez trudu nawet na 5.
Nie wiem, może to jest jakoś indywidualnie uwarunkowane.
Może powinnam zastosować inną formę odpoczynku?
Bo szprycować się jakimiś tabletkami? :| Nie, nie bardzo mi to odpowiada.

: 18 cze 2006, 15:24
autor: Sir Charles
Moje rady:

- minimum 9 godzin snu
- notowanie z książki, rycie dopiero z notatek
- wspomaganie zapamiętywania przez przejrzysty układ graficzny notatek
- gdy już nie wchodzi do głowy - przerwa, ale maksymalnie 15 minut, żeby nie wypaść z rytmu
- wyznaczenie sobie "działki" na dany dzień i bezwzględne trzymanie się tego, ewent.
dodatkowo wyznaczenie sobie jakichś nagród
- plusssz active ;)

: 18 cze 2006, 15:30
autor: middleweight
+ przechadzki po dworze dla dotlenienia mózgownicy.

: 18 cze 2006, 15:31
autor: ptaszek
Sir Charles pisze:- wyznaczenie sobie "działki" na dany dzień i bezwzględne trzymanie się tego, ewent.
dodatkowo wyznaczenie sobie jakichś nagród

hm, no właśnie - z tym wyznaczaniem "działek" to różnie bywa ;) ale o nagrodach warto pomyśleć ;)
Przedstawione przez Ciebie formy są mi już znane, problem polega właśnie na zapamiętaniu.
Ale dziękuję :)

: 18 cze 2006, 15:37
autor: Rish
Ja tez nie moge sie teraz skupic przed sesja, ale u mnie na szczesci jest tak ze stres mnie mobilizuje i tylko w stresie moge zrobic cos co naprawde wymaga koncentracji.Jutro mam egzamin z prawa miedzynarodowego i dzisiaj zapieprzam juz do rana bo wiem ze jutro dzien sadu ostatecznego i czuje sie zestresowany tym ze malo jeszcze umiem...tak to u mnie jest z mobilizacja

: 18 cze 2006, 15:39
autor: ksiezycowka
Sir Charles pisze:- minimum 9 godzin snu
- notowanie z książki, rycie dopiero z notatek
- wspomaganie zapamiętywania przez przejrzysty układ graficzny notatek
- gdy już nie wchodzi do głowy - przerwa, ale maksymalnie 15 minut, żeby nie wypaść z rytmu
- wyznaczenie sobie "działki" na dany dzień i bezwzględne trzymanie się tego, ewent.
dodatkowo wyznaczenie sobie jakichś nagród
- plusssz active ;)
Poza pluszem opisales dokladnie to jak sie ucze. Lepiej sama bym rady nie dala, aproblem mam jednak ten sam co Ptaszek. :( Nie jest źle, bo wszystko zaliczam, ale... chcialam miec stypendium a mi 0,04 do niego zabraknie :(

: 18 cze 2006, 15:59
autor: Pegaz
Najlepiej na koncentracje działą egzamin poprawkowy mówie wam nic was nie będzie w stanie rozproszyć.. <diabel>

: 18 cze 2006, 17:09
autor: ptaszek
Pegaz pisze:Najlepiej na koncentracje działą egzamin poprawkowy mówie wam nic was nie będzie w stanie rozproszyć.. <diabel>

ja jednak podziękuję :)

czuje sie zestresowany tym ze malo jeszcze umiem

ostatni dzień winien być jedynie dniem powtórek i relaksu :) .... [chociaż czasem trudno się tego trzymać]

: 18 cze 2006, 17:50
autor: Pegaz
ptaszek pisze:ostatni dzień winien być jedynie dniem powtórek i relaksu :) .... [chociaż czasem trudno się tego trzymać]
pewnie dlatego dziś stresy mam <evilbat>

[ Dodano: 2006-06-18, 17:52 ]
aaa jeszcze jeden sposób :D przed nauką w łóżku się wyrzyć..to też poprawia koncentracje.. <diabel>

: 18 cze 2006, 18:22
autor: megane
Moja motywacja ulatuje przez to, że większość moich przedmitów to rzeczy bardzo ciekawe, ale nie wiem czego amm się uczyć do egzaminów.... :/ Jutro geografia, i z jednej strony profesor ma nie wymagać danych liczbowych (które non stop nam podawał), a z drugiej słyszałam o pytaniach w stylu 'podaj ludność uzbekistanu'. W tej sytuacji zupełnie nie wiem, co mam ryć żeby zdać... :/

Swoją drogą u mnie też najlepiej działa motywacja 'oż kerwa jutro egzamin' :P. Zero systematyczności :]

: 18 cze 2006, 18:57
autor: Yasmine
Sir Charles pisze:- notowanie z książki, rycie dopiero z notatek

To najlepsza rada :). Bo z tym minimum snu to czasem ciezko :).

: 18 cze 2006, 19:20
autor: Jawka
ja też mam radę: na mnie to zawsze działa. starać rozplanować sobie naukę tak, aby nie uczyć się np. 5 dni jednego przedmiotu, jeden dzień jedne- drugi dzień drugi... jak jeden zaczyna nużyć wtedy biorę się za inny....
i powtarzam zawsze na głos- lepiej mi wchodzi.
a podstawą jest pozytywne podejście- zawsze jest jeszcze poprawka, komisyjny... warunek :) zawsze można też rok powtórzyć...:P

: 18 cze 2006, 20:11
autor: ptaszek
Jawka pisze:
a podstawą jest pozytywne podejście- zawsze jest jeszcze poprawka, komisyjny... warunek :) zawsze można też rok powtórzyć...:P

hm.... zostały mi 4 egzaminy, poprawki mogę mieć podobno tylko 3 (a liczę sie z tym, że pierwszego egzaminu nie zdam, bo najlepiej mi nie poszedł).... więc to mnie optymizmem nie napawa........ A I roku raczej powtarzać nie można :/

Stanowczo za dużo snu potrzebuje człowiek :( albo dni są za krótkie... jak kto woli

: 18 cze 2006, 20:18
autor: Rama
ważne elementy, z mojej praktyki (w kolejności znaczenia, imho):
- magnez, najwięcej zawiera go tuńczyk i migdały.
- cukry proste i złożone, czyli węglowodany. Dużo. Mózg potrzebuje mnóstwo paliwa.
- żeń-szeń, działa tonizująco, regulująco i lekko pobudzająco
- ginko biloba, rozszerza naczynia krwionośne w mózgu
- tlen. Najszybciej i najprościej - skakanka na świerzym powietrzu 10 minut lub pływalnia.
- yerba mate

Poza kolejnościa jest higiena umysłowa, czyli np. dla mnie medytacja vipassana.

: 18 cze 2006, 20:28
autor: Jawka
Ptaszek: ja mam w tej sesji 3 ezgaminy, z czego dwa naprawdę bardzo ciężkie....

do dwóch podchodzę, a trzeci sobie teraz odpuszczam- może to mało ambitne- ale nawet się nie biorę za materiał- jest go za dużo i jest zbyt trudny (Literatura Staropolska)- zostawiam do na wrzesień. Teraz czas poświęcam na dwa pozostałe. W końcu student bez poprawki jest jak niebo bez gwiazd, albo jak dziewczyna bez piegów.

: 18 cze 2006, 20:44
autor: Joasia
Pegaz pisze:Najlepiej na koncentracje działą egzamin poprawkowy mówie wam nic was nie będzie w stanie rozproszyć.. <diabel>
Święte słowa <pijak>
Ja to sobie nawet nie mogę przeznaczyć kilku dni na jeden przedmiot bo z reguły codziennie mam egzamin dlatego września nie uniknę.
Podpisuję sie pod tym co powiedzieli poprzednicy a też z własnego doświadczenia dodam żeby NIE uczyć się po nocach. Przynajmniej mi nic to nie daje - trwa 10x dłużej a potem i tak marne skutki.

: 18 cze 2006, 21:09
autor: megane
Nie jestem w stanie uczyć się po nocach, czytam wtedy milion razy jeden akapit i nic nie pamiętam. Limit mam tak 22-23. Ewentualnie czasem jak jestem bardzo zaspana (rano albo wieczorem) staram się przjerzeć notatki, bo wtedy się zapamiętuje rożne drobiazgi.

Ja mam co prawda nie co dziennie egzaminy, ale co 2-3 dni przez 3 tygodnie. Ale póki co 4:0 dla mnie, jeszcze 4.

Jawka -- ale nie podejść to głupota. Zawsze cośtam się pamięta z zajęć, trzeba liczyć na farta. A nuż się uda, a jak nie wiesz przynajmniej dokładnie jak to wyglądało i czego się spodziewać. (No, chyba, że to ustny :P ?).

Re: problemy z koncentracją

: 18 cze 2006, 21:13
autor: mariusz
ptaszek pisze:Jakieś dobre rady poproszę...
Bo już mam dość tego, że siedzę nad książkami kilka dni i nie potrafię dobrze zaliczyć tego, czego się uczyłam - bo po prostu nie pamiętam.


Polecam duzo snu, oraz jedzenie lecytyny.

: 18 cze 2006, 21:16
autor: Jawka
megane: to ustny i naprawde bardzo trudny- u wykładowcy, którego nie można nazwać luzakiem.... a sam egzamin raczej nie należy do tych, na których można liczyć na szczęście.....

wiem, że to mało ambitne ale ja po prostu realnie oceniam szansy swoje
(a podchodzić, podchodzę- z indekesem aby wpisał mi dwóję <evilbat> )

: 18 cze 2006, 21:20
autor: Joasia
Ja zawsze podchodzę do egzaminu bo warto zobaczyć czego można się spodziewać.
Tylko że ustny... to już gorzej. Szkoda że nie jest luzakiem chociaż w małym stopniu bo potem da się jeszcze jakoś dogadać. Raz mi się tak udało że niewiele wiedziałam ale tak sobie pogadaliśmy (głównie on mówił) że dostałam 3 :P

: 18 cze 2006, 21:26
autor: Jawka
u mnie to niestety nie przejdzie- nie ma takiej możliwości. Ale mówi się trudno... przeciez nie będę uczyć się przez całe wakcje, dwa tygodnie przezd poprawką przysiądę i zalicze na 5 :)

: 18 cze 2006, 21:31
autor: ptaszek
Jawka pisze:Ptaszek: ja mam w tej sesji 3 ezgaminy, z czego dwa naprawdę bardzo ciężkie....

do dwóch podchodzę, a trzeci sobie teraz odpuszczam- może to mało ambitne- ale nawet się nie biorę za materiał- jest go za dużo i jest zbyt trudny (Literatura Staropolska)-

To witaj w klubie, też staropolkę zostawiam na wrzesień ale mimo wszystko i tak spróbuję - może akurat zapyta mnie z tego, co pamiętam :] Sytuację mam o tyle trudną, że mam te 3 trudne egzaminy pod rząd: oświecenie, staropolka i językoznawstwo. I wszystko muszę przerobić w tydzień. Jak to mówią grupy dyskusyjne spod trzepaka: wielkie joł.
Dość narzekania. Wracam do pracy.
Lecytynkę może jednak kupię... w parze z magnesem.

: 18 cze 2006, 21:42
autor: Jawka
ptaszka: ja też mam egzamin z gramatyki opisowej języka polskiego, co mniej więcej (chyba) równa się waszemu językoznawstwu. a nas na uczelnie krązą legendy na temat tego przedmiotu (najwięcej osób się wykłada).... ale czuję się przygotowana (oby tylko nie zapeszyć).... chyba studiujemy to samo <browar>
tylko, że ja zamiast Oświecenia am egzamin z Historii Sztuki.

: 18 cze 2006, 21:45
autor: ptaszek
Jawka pisze:ptaszka: ja też mam egzamin z gramatyki opisowej języka polskiego, co mniej więcej (chyba) równa się waszemu językoznawstwu.

Raczej nie. Gramatykę opisową też mam i to był mój pierwszy egzamin. Językoznawstwo = wstęp do nauki o języku.
Ale już tu o tym nie gadajmy, bo OT się robi. Jakby co, to na priv :)

: 18 cze 2006, 22:10
autor: ksiezycowka
Jawka pisze:a podstawą jest pozytywne podejście- zawsze jest jeszcze poprawka, komisyjny... warunek :) zawsze można też rok powtórzyć...:P
J anie dopuszczam do siebie takich rozwiazan.
Jawka pisze:5 dni jednego przedmiotu, jeden dzień jedne- drugi dzień drugi...
W takim systemie to juz bym sieczke w glowie miala a nie wiedze. Czasem mi dwa na siebie zajda, ale starms ie nie. Ten tydzien uczylam sie jednego, ten co od jutra bedzie bede zakuwac z notatek na blaszke i pierwszy etap ksiazkowy z innego przedmiotu robic, a nastepnym szlifowac go i gdzie stam upcham jedno durne zaliczenie - banalne zreszta.
Jawka pisze:W końcu student bez poprawki jest jak niebo bez gwiazd, albo jak dziewczyna bez piegów.
Ta i tak szerzy sie ciemnota. Ja rozumiem jeszcze mojego bylego co w tym roku teraz w sesji ma 17 egzaminow i polowe na wrzesien zostawia, ale 3?Śmiechu warte :/
Joasia pisze:NIE uczyć się po nocach. Przynajmniej mi nic to nie daje
Mi najwiecej. Duzo daje tez nauka wlasnie w ciszy we wlasnych 4 scianach [czyli noc najlepiej]. Przy ludziach nauce w grupach w okienkach - dupa. Nic nie zapamietam i efekt wlasnie jak Twoj przy nocach.
Jawka pisze:dwa tygodnie przezd poprawką przysiądę i zalicze na 5 :)
To faktycznie musi byc trudny i z duzym zakresem :] Tez chce egzmany do ktorych 2 tygodnie nauki wystarczyz eby 5 bylo :/

: 18 cze 2006, 23:11
autor: Jawka
moon pisze:Jawka napisał/a:
W końcu student bez poprawki jest jak niebo bez gwiazd, albo jak dziewczyna bez piegów.
Ta i tak szerzy sie ciemnota. Ja rozumiem jeszcze mojego bylego co w tym roku teraz w sesji ma 17 egzaminow i polowe na wrzesien zostawia, ale 3?Śmiechu warte


<hahaha> wiesz ja tez znam takich którzy mają po kilkanaście egzaminów. A ich egzaminy nawet nie mają poziomu porównywaleno do zaliczeń semestralnych.... szczególnie na prywatnych uczelniach.

Jawka napisał/a:
dwa tygodnie przezd poprawką przysiądę i zalicze na 5
To faktycznie musi byc trudny i z duzym zakresem Tez chce egzmany do ktorych 2 tygodnie nauki wystarczyz eby 5 bylo

dla mnie nie ma egzaminu którego po dwóch tygodniach nauki nie zaliczę.

: 19 cze 2006, 00:05
autor: ksiezycowka
Jawka pisze:dla mnie nie ma egzaminu którego po dwóch tygodniach nauki nie zaliczę.
NIektore maja taki zakres ze siedzac 16 h dziennie nad nauka 2 tygodnie zaliczyc sie nie da. Ale to u mnie. :]
Jawka pisze:ich egzaminy nawet nie mają poziomu porównywaleno do zaliczeń semestralnych.... szczególnie na prywatnych uczelniach.
J atam nie wiem. Z panstowej nie jestem a egzaminy mam roczne <evilbat>

: 19 cze 2006, 00:09
autor: Sir Charles
Jawka pisze:dla mnie nie ma egzaminu którego po dwóch tygodniach nauki nie zaliczę.


Polecam cywilne. Mógłbym się o grubą kasę założyć. :)

: 19 cze 2006, 00:15
autor: sadi
HeHe ja zawsze mam lenia i nie ucze sie systematycznie ;DD
Siadam ze 2-3 dni przed kolem i siedze sobie caly dzien. Wychodze z zalozenia ze lepiej poswiecic tylko te dni i przysiasc naprawde porzadnie zostawiajac wszystko inne na boku, niz tracic czas codzienne ;DD
Ale polecam chodzic na wyklady i np. brac sobie jakies picie i sniadanko. Pozywiac sie w momentach gdy widzimy nasz brak skupienia i roztargnienie. Kupic sobie jakiegos mietusa i sie orzezwic.No i trzeba uwaznie sluchac tego co szalony profesorek doktorek nadzwyczajny ponadczasowy idealny cudowny zbawca ludzkosci wyklada. Wbrew pozorom to wydaja sie blache rzeczy ale bardzo pomagaja.
A tak podczas nauki nigdy nie stosowalem zadnych tabletek i specyfikow.
Zazwyczaj wystarcza caly czas otwarte okno [badz w zimie przewietrzenie pokoju], platki sniadaniowe [najlepiej z miodem] jesc bez mleka - wysypac do miseczki i wcinac caly czas - bardzo pozywne ;DD
Od czasu do czasu przejsc sie po pokoju [przerw czesto nie robie a to z prostego powodu - pozniej mniej mi sie chce usiasc na nowo :P - jak juz siadam to siadam i ryje ;DD ]
Jak dotad zawsze sie udawalo bez najmniejszych stresow zaliczyc to na co sie uczylem - a skoro tak sie uczylem cale swoje zycie, a teraz na studiach mam o wiele blizej niz dalej to raczej uwazam ta metode za bardzo skuteczna.

Kluczem jest samozaparcie i chec zwyciestwa, poczucie ze ten debilny profesorek moze mnie juz w dupke cmoknac itp. ;DD

Ps. zapomnialem napisac ze ja im dluzej siedze uczac sie danego przedmiotu, tym bardziej wszystko gmatwam ;DD Inaczej - im dluzej sie ucze tym wiecej mi sie pier.oli :P
Po pewnym czasie doszedlem do wniosku ze dla mnie optymalnie jest siadanie 2-3 dni przed kolem.

: 19 cze 2006, 09:56
autor: Jawka
moon pisze:NIektore maja taki zakres ze siedzac 16 h dziennie nad nauka 2 tygodnie zaliczyc sie nie da. Ale to u mnie.


jest też coś takiego jak różnica w przyswajaniu wiedzy. Jeden nauczy sie w ciągu jednego dnia tyle ile drugi w ciagu 4 dni.....

Sir Charles pisze:Jawka napisał/a:
dla mnie nie ma egzaminu którego po dwóch tygodniach nauki nie zaliczę.
Polecam cywilne. Mógłbym się o grubą kasę założyć.
tu bym chciała sprostować: wszytskie oprócz fizyki :)



moon pisze:Jawka napisał/a:
a podstawą jest pozytywne podejście- zawsze jest jeszcze poprawka, komisyjny... warunek zawsze można też rok powtórzyć...:P
J anie dopuszczam do siebie takich rozwiazan.


Ja wychodzę zawsze z takiego założenia to zdrowsze niż załamywanie się i podchodzenie do sprawy: jak nie zdam, to rodzice z domu mnie wyrzucą, chłopak rzuci, a pies nie będzie sie nawet chciał przytulić.... gdybym tak myślała to wpadłabym w nerwcię (zresztą chyba mi do niej blisko)