Strona 1 z 3
Jak przetrwać sesję?
: 26 maja 2006, 23:42
autor: misiucha22
Mam może troszke dziwne pytanko. Otóż jestem na trzecim roku, w tym roku bronię licencjata. Zawsze jakoś przebrnęłam przez sesję, ale w tym roku najzupełniej w swiecie nie mam siły i ochoty się uczyć. Kupiłam niedawno w aptece tabletki "Sesja", które wspomagają koncentrację i zobaczymy. Jestem po prostu przeciążona obowiązkami i ciężko zabrac mi się za to, co trzeba. Studiuję, pracuję i robię troszkę wysiadkę. Czy znacie jakieś inne środki, które przydatne sa w okresie osłabienia organizmu? Proszę tylko nie pisać o amfetaminie, bo nie chodzi mi o żadne "dopalacze".
: 26 maja 2006, 23:56
autor: Kubek
Hmm..
...udane życie płciowe, pogodzenie się z losem i odrobina samozaparcia oraz wiary w siebie...
działa bez żadnych zewnętrznych "dopalaczy", sprawdzone
Sam swego czasu przygotowywałem się do obrony (studia dzienne, magisterka), pracowałem (pełen etat, tyle że elastyczne godziny pracy, dzięki czemu studiować mogłem) i do tego nadal dobrze było mi w związku... fakt, spałem po 3-5 godzin na dobę, piłem hektolitry kawy, ale przeżyłem, obroniłem i nadal z nią jestem.
Potraktuj to jako moment przełomowy, wyznacz sobie cel w postaci obrony (po której będzie łatwiej), nie zapominaj o bliskich, ale ucz się pilnie i nie przejmuj się tym, że całą resztę zostawiasz na miesiąc-dwa w izolacji.
Za źródło motywacji obierz chęć skończenia studiów a nie jakieś zewnętrzne czynniki.
: 27 maja 2006, 00:00
autor: misiucha22
W sumie moja męka potrwa może jeszcze z miesiąc. Zostały mi 3 egzaminy + obrona. Chyba prawda rzeczywiście jest taka jak mówisz - nic mi nie pomoże, dopóki sama sobie nie pomogę. Może nie przejmowałabym się tak strasznie, gdyby nie fakt, że mma jeszcze jeden rozdział do napisania

A prace musze złożyć do 15 czerwca.
: 27 maja 2006, 14:36
autor: Hyhy
No to nie jest zle:D Ja mam do napisania jeszcze 2,5 rozdzialu fakt bronie sie w pazdierniku bo teraz nie dam rady - to wlasnie dlaczego to robie pozniej

Rowniez nie mam ochoty dawac z siebie wszystkiego, tym bardziej ze ani nie sprawia mi to radosci ani nie widze w tym nic co da mi szczescie:> Jest mi to prawie obojetne:) Dlatego sie nie spiesze:>
Poza tym chce napisac tas prace dobrze i obronic ja bez problemow, nie kopiowac polowe internetu

i siedziec nocami zeby to jak najszybciej zrobic. I tak skoncze studia, moze dalej nie bede studiowal w tym kierunku. Nie wiem co chce robic tak naprawde

Gdybym MUSIAL to bym siedzial i sie uczyl;] ale wole z dystansu na swoje zycie spojrzec i nawet jesli chodzi o szkole co dla niektorych jest b. dziwne:)
Damy rade, powoli do przodu

: 27 maja 2006, 21:00
autor: misiucha22
Eh, no ja raczej muszę napisac ten rozdział. Nie chce tego odkładac, bo od września mam szanse na pracę

Tzn. pracę mam juz pewną, ale wolałabym mieć wszystko zaliczone, bo chce iśc dalej na magisterkę zaocznie. Eh, dorosłe zycie nie jest łatwe. Już teraz mam masę roboty, a jak pomyślę o wrzesniu, to hoho. Ale racja - damy radę

: 27 maja 2006, 22:50
autor: Hyhy
Hehe ja pracuje od 1 roku studiow, zaczalem w trakcie

dorosle zycie nie jest latwe masz racje:) ale widzisz ja jestem o tyle specyficzny, ze chce miec z zycia radosc i to taka zeby dawala mi kopa a nauka mi tego nie daje

bo nie wiem, czego chcialbym sie uczyc tak naprawde. To co robie teraz i to czego sie ucze to jednak chyba nie jest moje powolanie i tu mam problem. Ale w planach psychologia:> i jesli by sie udalo praca jako policyjny negocjator

: 28 maja 2006, 01:11
autor: misiucha22
Ja mam to szczęście, że studiuję to, co kocham. Co za tym idzie, moja praca będzie ściśle z tym związana. A z życia chcę tez jak najwięcej korzystać - dlatego z utęsknieniem czekam na wakacje. I myślę, że ta praca nie zrobi ze mnie kogoś strasznie poważnego, nie pozwolę w sobie zabić dziecka, którym jeszcze jestem

Teraz zeby przebrnąć przez sesję i będzie dobrze. Właśnie niedawno zabrałam się za pisanie rozdziału, biorę sobie tabletki na wzmocnienie koncentracji 2 razy dziennie, a wieczorkiem serwuje sobie kawusię - jakoś to będzie. Niech moc będzie ze wszystkimi studentami

: 28 maja 2006, 09:22
autor: natasza
a ten specyfik "sesaj" to działa chociaż, czujesz się bardziej pobudzona, czy to pic na wodę?
: 28 maja 2006, 09:33
autor: Olivia
Ja jestem przy połowie 3 rozdziału, bronię się za miesiąc. Ale piszę o tym, co mnie interesuje.
misiucha, ja maturę zdałam na persenie.
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
Teraz jest forte i mi to pomaga. Uspokaja, nie uzależnia. Choć z tym uzależnieniem bym polemizowała. Ale jak będziesz brać zgodnie z ulotką, będzie dobrze.
: 28 maja 2006, 16:28
autor: Jagienka06
ja przebrnelam przez 5 lat studiow, 3 dziennie, ostatnie lata zaocznie.... nigdy nie bralam zadnych "dopalaczy", nie uczylam sie ponocach.... jakos udalo mi sie dobrnac do ostatnich 2 egzaminow....
zostala mi ekonometria, cz 1 i cz 2
dzis zmotywowal mnie do nauki profesor, stwierdzajac, ze coraz wieksza jest zdawalnosc egzaminu, juz prawie 30 % podchodzacych do niego go zalicza

: 28 maja 2006, 16:37
autor: Paula
Pracowałam od 2- go roku studiów, uczyłam sie na dziennych i szczerze najlepiej wspominam czasy sesji. Sama z siebie miałam ochotę sie uczyć, mobilizowałam się, choc przyznam , że pomagał mi tusipek(fonetycznie). Najlepiej było się duużo uczyć, jakoś zdać i impreza. i tak cała sesja. Z łezką w oku pisze ostatni rozdział i szkoda mi strasznie że nie będzie juz żadnej sesji. Kożystaj ile możesz to jest wspaniały czas dla człowieka.
: 28 maja 2006, 22:45
autor: ksiezycowka
Olivia pisze:ja maturę zdałam na persenie.
Bosh ja bym umarla. To uspokaja chyba.

Jak tak to na sesje sie nie nadaje chyba ze dla rozhisteryzowanych. Lepiej jakis "dopalacz", co by lepiej sie skupic bylo nad nauka.
: 29 maja 2006, 01:04
autor: misiucha22
"Sesja" działa ( tak mi się wydaje ). Nie jest droga, kosztuje 15,40 w aptece ( przynajmniej tyle ja zapłaciłam ). Wczoraj napisałam ponad 2 strony trzeciego rozdziału, siedziałam do 5.00 nad ranem i spać mi się nie chciało. No ale oprócz sesji, wypiłam jeszcze 2 kawki. Czuje się dobrze i zapowiada się dzisiaj równie długie siedzenie. No ja tez mam sporo obowiązków, bo pracuje troszkę, studiuję. Ale da sie pogodzić. Wiem, ż eteraz na uzupełniające pójde zaocznie studiować. Polecam "Sesję" albo tak doraźnie Pluszzzzz Active

W jednym pudełku sesji jest 50 tabletek, przyjumuje się dwa razy dziennie po jednej tabletce. Tabletki zawierają m.in. kofeinę, miłorząb, lecytynę.
: 29 maja 2006, 16:32
autor: Hyhy
W zyciu bym nie uzywal zadnych takich wspomagaczy

nawet plussssza

czy czegos takiego, po cholere?
Ciekawe jak to dziala na serce?:D
: 29 maja 2006, 16:45
autor: Kubek
Ja się z Hyhy zgodzę...
co prawda żłopałem kawę, ale nic poza tym...
"Tusio" to w ogóle powinien być zdelegalizowany, bo działa jak amfetamina i podobnie uzależnia... ciekawe Paula, czy Tobie nadal przypadkiem nie zdarza się "łyknąć"... a już polecać to... wstyd
A delikatne wspomaganie w stylu Pluszz?
Drogie i nieskuteczne...
do tego Tauryna w RedBull-u podobnie uzależnia... na początku starczy "1" dla efektu, potem pije się po 2-3 i nic...
RedBull wspominam z rozrzewnieniem za to jako cudowny środek na kaca... zawsze działał w moim przypadku.
: 29 maja 2006, 16:55
autor: Joasia
Kocham RedBull

ale w sesji nie stosuję żadnych dopalaczy.
Nie potrafię też siedzieć po nocach - nic mi to nie daje.
Trzeba umieć się odpowiednio sprężyć i rozłożyć wszystko w czasie.
: 29 maja 2006, 17:09
autor: mariusz
Jak przetrwac sesje??
Jeśc lecytynę i magnez...
: 29 maja 2006, 18:06
autor: ptaszek
normalnie po 2 dzisiejszych kolosach i moim niedouczeniu spowodowanym brakiem czasu chyba również ucieknę się do jakiegoś wspomagacza.... kawa na mnie zbytnio nie działa

: 29 maja 2006, 18:08
autor: ksiezycowka
Ja znalazlam przed chwila tatusiowego jakiegos. "Speedrine" sie nazywa. Slyszal ktos o tym?
: 29 maja 2006, 19:04
autor: MaxDistrust
Jak na moje sesja polega na całorocznym gromadzeniu notatek, czytaniu ich pare dni przed egzaminem i szczesciu. Jesli szczescia brak to pozostaje jeszcze wrzesien.... Zadnych wspomagaczy i uczenia sie po nocach, to i tak nic nie daje. Takie jest moje zdanie.
Dodam, ze studiuje filologie polska i nie jest to najtrudniejszy kierunek.
: 29 maja 2006, 20:01
autor: Kubek
MaxDistrust pisze:Dodam, ze studiuje filologie polska i nie jest to najtrudniejszy kierunek.
Może i nie jest trudny, ale na pewno jest wymagający... jak każda filologia...
...kłania się jeden z absolwentów filologii zachodnich (+jeden dodatkowy kierunek, ale to drugie było łatwiejsze)
A tak wracając do tematu- to rzeczywiście, kucie w ostatniej chwili z cudzych notatek to najgorsza chyba opcja... ja wolałem chodzić regularnie na wykłady i robić własne notatki (i z nich się uczyć) a nie próbować nadrobić "za pięć dwunasta" braków z całego semestru/roku.
: 29 maja 2006, 20:23
autor: cubasa
MaxDistrust pisze:Dodam, ze studiuje filologie polska i nie jest to najtrudniejszy kierunek.
O! To tak jak ja

Co do trudności to pewnie ma znaczenie, gdzie studiujesz.
Wspomagaczy przy sesjhi jescze nigdy nie stosowalem i prawdopodobnie nie bede. Dla mnie zarywanie nocy, ślęczenie nad książkami do poznych godzin nocnych mija sie z celem. Wolę wstać wczesniej.
: 29 maja 2006, 20:27
autor: misiucha22
Eh, ja tez mam trudny kierunek. Notatki zawsze miałam, jednak jakoś nie potrafię wstać bardzo wcześnie i od samiuśkiego rana uczyć się. Jestem, w sumie zawsze byłam, nocnym markiem. Jakoś łatwiej mi skupić się wieczorem.
: 29 maja 2006, 20:54
autor: sami
Dodam, ze studiuje filologie polska i nie jest to najtrudniejszy kierunek.
Witam w klubie <browar> Tylko że ja jestem na 1 roku i od tego roku mamy licencjata, co zaowocowało skondensowaniem przedmiotów z 1 i 2 roku w 1 (w tym egzaminów też). Na ćw mamy namiastkę tego, co musimy opracować sami. Czekają mnie 4 duże egzamy, które dawniej były na 2 rojku dopiero (w tym miszung staropolki i oświecenia - ale jazda, ciekawe, ile z nas zda??).
Nie wiem co to i jak bedzie. Teraz siedzę i zakuwam do pierwszego egzama (już za tydzień). Będzie ciężko... No ale.. Jest jeszcze wrzesień, a potem... Potem założę topik "Oblałam sesję i co dalej".
Pozdrawiam wszystkich filologów polskich

: 29 maja 2006, 20:58
autor: misiucha22
A czy są na forum studenci filologii angielskiej?
: 29 maja 2006, 22:08
autor: Kubek
A absolwenci się liczą misiucha?
: 29 maja 2006, 22:21
autor: misiucha22
No jasne. Skończyłes filologię angielską?
: 29 maja 2006, 22:42
autor: Jagienka06
ostatnio zauwazylam, ze sport jest dobry. poprawia mi sie humor i mam wiecej energi do nauki i nie wpadam w doly.
: 29 maja 2006, 22:52
autor: Hyhy
Moja siora, a cos przekazac?

(fil. ang)

: 29 maja 2006, 22:54
autor: Kubek
Misiucha- tak, do tego socjologię a prawo rzuciłem po 3-ch latach... jestem stworzenie multikierunkowe
