agnieszka.com.pl • kosmetyki
Strona 1 z 6

kosmetyki

: 11 maja 2005, 15:08
autor: Jasta20
no własnie, jakich kosmetykow drogie panie uzywacie na codzien :) mam na mysli kosmetyki kolorowe:) pudry, cienie, tusze....

ja nie rusze sie z domku bez pomalowanych rzęs, koniecznie i bez rozu! to sa moje kosmetyki dyzurne, ktore zawsze mam przy sobie!
stawiam na naturalnosc:)

: 11 maja 2005, 15:13
autor: sophie
Mascara, cienie w kolorze naturalnym (od beżu do jasnego bazu) i puder brązujący (zamiast różu, bo z nim wyglądam tragicznie)

: 11 maja 2005, 15:18
autor: Elspeth
na codzien uzywam tylko kremu na dzien i jakiejs pomadki ochronnej albo blyszczyka. Bardziej "wyjsciowy" makijaz robie kiedy zalezy mi na wygladzie albo ide na egzamin i chce sobie dodac wiary w siebie ;)

: 11 maja 2005, 15:20
autor: ksiezycowka
Nie znosze pudrów i różów.

Podstawa to maskara czarna i czarna kredka na dolnej powiece. Bozia mi pięknych i bujnych rzęs nie dała więc trzeba się ratować.

A potem juz dowolność. Cienie różne bądź kredki.
Błyszczyki i szmnki.

Unikam takich mazideł na usta białych, perłowych. Wole czerwień [byle nie krwistą], wiśnię, coś opalizującego.

Cienie to różniaste. Unikam takich oczojebnych. Zielonych, szarych, pomarańczy, żółtych.
Lubię beże, brązy, perłowe, granaty, srebrne, złote, różowe [ale delikatne], liliowe.

: 11 maja 2005, 15:20
autor: mrt
Puder, róż, tusz do rzęs, szminka - pełna tapeta :D Do tego paznokcie obowiązkowo :D

Na wyjścia kreski. Cieni coś ostatnio nie używam - nie mam fazy.

: 11 maja 2005, 15:23
autor: sophie
A, no i pomadka ochronna (perłowa, lekki róż) i błyszczyk (ta sama seria) :)
A pudru brązującego używam w granicach - nie wyglądam jakbym miała tapetę :) Tylko kości policzkowe zaznaczam..

: 11 maja 2005, 15:43
autor: ksiezycowka
Ja mam jakieś placki a nie kości policzkowe i to i zaznaczac nie mam czego...

Pomadka ochronna zawsze jest przy mnie. :)

: 11 maja 2005, 15:45
autor: Jasta20
ja mam ladne kosci policzkowe wiec je delikatnie podkreslam :)

[ Dodano: 2005-05-11, 15:46 ]
mrt a na jaki kolor pazurki malujesz??

: 11 maja 2005, 15:51
autor: natasza
Fluid i tusz.
W miedzyczasie błyszczyki do ust.
Ostrzejszego maikjażu nigdy nie robię, bo nie lubię.

Paznokcie zawsze pomalowane na jasne i naturalne kolory.

: 11 maja 2005, 16:00
autor: mrt
Jasta20 pisze:mrt a na jaki kolor pazurki malujesz??

Z reguły francuski manicure. Czasem, jak mam odpał, to sobie walnę na granatowy, a czasem robię przyjemność facetowi i na karminowo. Wcześniej unikałam "kurewskich" czerwieni, ale jak lubi - niech ma. Kumplom, jak się okazało, też się podoba, bo mówią, że mam paznokcie prowokujące i że baby są głupie, bo nie chcą tak malować :P Faceci są dziwni - toż to wygląda paskudnie kiczowato :)

Kolorowe, niestety, tylko jak nie mam w planach uczelni, pracy, czyli z reguły weekend :)

Aha! U stóp mam zawsze ciemne. Jasne głupawo wyglądają, niezależnie od koloru u rąk.

: 11 maja 2005, 16:05
autor: Jasta20
ja u nog zazwyczaj mam czerwony albo bordowy:)
a pazurki maluje na czerwono tylko wtedy gdy mam na sobie czerwona bluzke :) jakos mam obsesje na punkcie kolorystyki:) a zazwyczaj moje paznokcie sa koloru perłowego z jakimis dodatkami drobnymi, gdzies jakas krateczke drobna namaluje, jakis wzorek przeciagne :)

: 11 maja 2005, 16:36
autor: natasza
Jasta20 pisze:jakos mam obsesje na punkcie kolorystyki:)

Ja również.

Nie lubie jak coś nie pasuje do czegoś.

: 11 maja 2005, 16:57
autor: Leanan Sidhe
Z domu nie wyjdę bez "tapety" :D
Fluid, no i tusz do rzęs - obowiązkowo.
Błyszczyki tylko naturalne, nie lubię takich opalizujących, chociaż czasami pokuszę się na jakiś, który potem w kącie leży :)
A paznokcie to różnie. U nóg zazwyczaj na bordowo lub czarno maluję.
U rąk zazwyczaj lakierem bezbarwnym (chociaż odpały na czarny, czerwony czy cukierkowo-różowy też czasami mam) :D

: 11 maja 2005, 17:05
autor: mrt
No ja też bez tapety nie wyjdę, nie ma mowy. Ale to już obsesja po mamusi, która mi zawsze truła, że kobieta powinna być zrobiona od rana do nocy, nawet jak listonoszowi drzwi otwiera. I ciągle mnie ściga, jak mam włosy klapnięte, zamiast podniesione :D

Są oczywiście wyjątki: trudno łazić na działce w pełnym makijażu. Ale już w nadmorskim kurorcie nikt mnie nie zrobionej nie dorwie!

: 11 maja 2005, 17:11
autor: Leanan Sidhe
mrt pisze:Ale już w nadmorskim kurorcie nikt mnie nie zrobionej nie dorwie!


Tak samo i mnie pod namiotami na przykład :D
Ja nie wiem dlaczego makijaż ma dla mnie takie wielkie znaczenie, mój luby zawsze narzeka: "przez te pare dni mogłabyś sobie darować malowanie się" :)
A ja jakoś nie potrafie :D

: 11 maja 2005, 17:23
autor: mrt
Ja się pod namioty w ogóle nie nadaję! Jak mam się męczyć w polowych warunkach, to dziękuję bardzo, ale wolę hotel. Od kiedy pamiętam, tak miałam.

: 11 maja 2005, 17:34
autor: Leanan Sidhe
No ja też się nie nadaję...
Ani pod namiot, ani na łódkę :)
Niecały tydzień temu byłam w Zakopcu pod namiotem - pierwszy i ostatni raz :D (będę się tego trzymać do czasu, aż zostaną mi zapewnione odpowiednie warunki /łazienka z lustrem ) :D

: 11 maja 2005, 17:43
autor: Pogosia
hmm...no ja kiedyś na prosbe Ex próbowałam się nauczyć wychodzić na ulice "naturalna"....i nie wyszło :D
nie wiem, ja się czuje wtedy "naga" :D

: 11 maja 2005, 17:50
autor: mrt
stokra pisze:(będę się tego trzymać do czasu, aż zostaną mi zapewnione odpowiednie warunki /łazienka z lustrem )

Normalnie jakbym siebie czytała! :D

Kobieta ma być kobietą, a nie cholera wie czym w rybaczkach z przylizanymi włosami. Koleś to sobie dżinsy założy i ma z głowy, a dziewczyna to jakoś powinna wyglądać. Nie musi być wypacykowana, ale zadbana powinna! A jak lezę Marszałkowską, to mi ręce opadają. Najbardziej zaniedbane dziewczyny w Polsce tu mamy. Styl a la hippisowski, włosy w kucyk, same szare myszki. W jakichś szmatach powłóczystych łażą, że to niby styl artystyczny.

Najbardziej zadbane to ja w Łodzi widuję. Jak się idzie Piotrkowską, to aż miło popatrzeć. Bida tam aż piszczy, a zadbane jak nie wiem.

: 11 maja 2005, 18:54
autor: lushness
Ja z domu bez tuszu na rzęsach nie wyjdę :) wprawdzie rzęsy mam długie ale neistety niezbyt gęste, to trzeba to jakoś zatuszować :D
poza tym zawsze kreska na powiece (czarna, grafitowa, brązowa- w zależności od ubrania)
cienie brązowe, beżowe, różowe fioletowe, szare hmmm w sumie to nie używam chyba tylko niebieskich no i jaskrawych, lubię stonowane ale wyraźnie opalizujące, ładnie to wygląda jak sie oczy błyszczą
srebrna kredka wewnątrz kącika, szminek prawie nie używam zmazuje mi sie to badziewie jak tylko coś zjem :/ jeśli już to błyszczyki, bezbarwne lub jasno różowe. pudru i różu nie użwam nigdy bo nie umiem- a nie chce wyglądać komicznie jak w masce teatralnej.
kiedys miałam faze obsesji na punkcie paznokci, codziennie inny kolor lub wzorek w zaleznosci od ubrania, teraz po prostu francuski, brudny róż, grafitowy lub kurewska czerwnien (ostatnio jakos rzadziej, hm) u stóp jakis jasny kolor zazwyczaj
w katowicach jak chodzi się po ulicy to czasem napotka się naprawde fajnie zrobioną dziewczynę, ale ogólnie to ciągle jest szaro buro i ponuro :/ czekam na powiew lata, wtedy wszystko jakieś takie bardziej pozytywne i kolorowe sie robi, nawet ludzie :)

: 11 maja 2005, 19:08
autor: ksiezycowka
Z paznokciami ja mam ciągle problemy więc z reguły nie maluję, bo nie mam czego. <beksa>
Czasem sobie maznę jak przyklejem tipsa.
Najchętniej wiśniwe, albo perłowe, bezowe.

Na stopach [z tego samego powodu co rączki] maluję głównie pazurki latem kiedy w jakichs ultragrubych skarpetkach nie łażę i paluszki pokazuję. Te same kolory co w/w.

Bez makijaża mi się zdarza pomykac, zwłaszcza kiedy mam takiego muła, ze nic mi się nie chce, kaca albo czuje się piękna nawet bez makijażu. <banan>

: 11 maja 2005, 22:08
autor: Sir Charles
Mrt i Stokra -> malujac sie zawsze i wszedzie, tracicie pewnego rodzaju asa w rekawie ;) Pamietam jak przez 4 lata liceum chodzilem do klasy z dziewczyna, ktora byla bardzo fajna kumpela, ale zero seksapilu w niej bylo, ogolnie brak makijazu, wlosy w kucyk, koszula flanelowa i dzinsy... Ale jak przyszla na studniowke "zrobiona" z upietymi wlosami, w swietnym makijazu i soczyscie ciemno-zielonej sukni, to wszystkim po prostu oczy wyszly na zewnatrz a szczeki opadly do kolan - bila na glowe wszystkie klasowe "pieknosci" :)

To tak tylko na marginesie :)

: 11 maja 2005, 22:12
autor: sarah
Zazwyczaj mam cienie (tylko beze i brazy z innymi kolorami nie lubie eksperymentowac) i kreski. Zes nie maluje nigdy. Usta jak mi sie przypomni to pomaluje chociaz nie widze w tym sensu bo za 5 minut i tak nic na nich nie ma. Zazwyczaj to jakis blyszczyk. Jakos na zime ostatnio zaczelam uzywac kremu koloryzujacego bo taka blada bylam...
mrt pisze:Ale już w nadmorskim kurorcie nikt mnie nie zrobionej nie dorwie!

Ja mam odwrotnie. Jak jestem juz na wakacjach to nie maluje sie prawie nigdy bo i tak mi sie zaraz w morzu czy jeziorze zmyje. Tylko na wieczor sie maluje.

Lubie sie malowac ale czesto brakuje mi na to czasu. Osatnio mialam bzika na punkcie paznokci. Rozne juz mialam kolory i wzorki. Jak juz teraz mam wolne wreszcie mam czas porzadnie o siebie zadbac.

: 11 maja 2005, 22:19
autor: mrt
Charlie> Jak łaziłam do szkoły, to też się nie malowałam :P Tylko od wielkiego święta. A jak człowiek zacznie na co dzień, to potem tak jakoś dziwnie bez...

Sorry! Paznokcie zawsze miałam zrobione :P

: 11 maja 2005, 22:39
autor: Leanan Sidhe
Oj Charlie...co ty tam wiedzieć możesz?
Ja też w liceum sie nie malowałam... Krem, błyszczyk, podarty sweter i glany :D
A na studniówkę też się "zrobiłam" i byłam pięknością :)
Phi, też mi coś... :)
Nie wiem, malowanie się i inne pierdoły związane z moim wygladem przyszły z czasem.
Bardziej zaczęło mi zależeć (no i starzeje się :D )

: 11 maja 2005, 22:42
autor: mrt
Bo Charlie to myśli, że tapetę zawsze widać :P Nie jarzy, że ona to nie taka śliczna i promienna sama z siebie :P

: 11 maja 2005, 22:44
autor: Sir Charles
stokra pisze: malowanie się i inne pierdoły

heh fajnie powiedziane :)
stokra pisze: (no i starzeje się :D )

wlasnie chcialem to zauwazyc :D

[ Dodano: 2005-05-11, 22:47 ]
co Charlie mysli, to mysli, a na makijazu znam sie chyba troche lepiej niz przecietny facet :) Tak jakos mi sie wydaje :P Zreszta czasem przyznam sie ze podkradam mamie czarny olowek do brwi i poprawiam sobie brode z jednej strony, bo krzywa troche jest (pewnie tylko ja to widzie :P )

: 11 maja 2005, 22:51
autor: Leanan Sidhe
charlie81 pisze:Zreszta czasem przyznam sie ze podkradam mamie czarny olowek do brwi i poprawiam sobie brode z jednej strony, bo krzywa troche jest (pewnie tylko ja to widzie )


Żartujesz, prawda?

: 11 maja 2005, 22:52
autor: Sir Charles
No co - mamy rownouprawnienie czy nie? :D Aha - to jedyne moje zboczenie - klaty nie depiluje, kremu pod oczy na noc nie uzywam :DD

: 11 maja 2005, 22:56
autor: Leanan Sidhe
charlie81 pisze:No co - mamy rownouprawnienie czy nie? :D Aha - to jedyne moje zboczenie - klaty nie depiluje, kremu pod oczy na noc nie uzywam :DD


No równouprawnienie niby mamy, ale... :D
Kto Cie tam wie, co robisz w łazience mając do dyspozycji tyle kosmetyków Mamy swojej :D