agnieszka.com.pl • Tarczyca
Strona 1 z 1

Tarczyca

: 05 mar 2007, 07:55
autor: Andrew
Witam .
Piszcie - ale nie to co znajde na necie , bo tam juz byłem , ale to co kto sam przezył , kogo to dotkneło , co sie dzialo , jak był leczony itd.
Moze byc (przypadki z rodziny ) opisane , ale byle by w miare dobrze i konkretnie.

: 05 mar 2007, 16:59
autor: Miltonia
Moja babcia miala powikszona, wycieli jej i juz. Potem bylo ok. Moja mama ma powiekszona, wewnetrznie, dusi ja troszke, ale boi sie operacji. Do tego ma jakies torbiele na niej, robia jej punkcje i sprawdzaja czy to juz nie nowotwor. I tyle mojej wiedzy.
A o co konkretnie chodzi?

: 05 mar 2007, 21:46
autor: gracja
A u mnie to druga, po schorzeniach kręgosłupa, choroba rodzinna. Całe rodzeństwo z małymi wyjatkami od strony mojej mamy, a było ich 10 sztuk, miało coś z tarczycą. Ciocia miałą wycinaną, bo było bardzo źle, chodziła jak zombie, mama ma arytmie serca, leczyła się na to, siostra cioteczna ma ok 30 lat, ma dziecko i wazy 43 kg. Większość ma guzki, badane, nie zidentyfikowane jako rak. Ja podbno nie mam :).

Aha - fama głosi, że w okolicach lubelskiego (a stamtąd mam rodzinę) było największe stężenie opadów popromiennych z Czarnobyla i zarejestrowano wzrost schorzeń tarczycy głównie tam.

A o co konkretnie chodzi?

: 06 mar 2007, 07:52
autor: Andrew
O to , ze moja Myszka wyladowala w szpitalu , na tarczyce .
zasłabła w pracy , rece sie jej trzesły , serce waliło jak cholera itd. w sumie ale dobrze sie czuła . spadła jej waga nagle wazy 46 kilo mimo , ze je normalnie , okresu juz nie ma dwa miesiace (w ciazy nie jest ) słowem ma tam byc 2 tyg, a ja nie wiem czemu tak długo , skoro jej nic takiego nie robią , tylko badania serca , krew i mocz ...i tak na okragło ..... <foch>

: 06 mar 2007, 10:11
autor: agata
lepiej niech ja tam trzymaja dwa tygodnie badaja i monitoruja bo z tarczyca nie ma zartów!!
p.s. zycze by wszystko było ok!!

: 06 mar 2007, 18:32
autor: velvet
miałam powiększoną tarczycę (młodzieńcze schorzenie). od 4 lat jestem pod obserwacją endokrynologa. wszystko wróciło do jak najlepszej normy, jest już dobrze, a w lipcu, jak badania będą nadal w porządku - pożegnam się z przychodnią :)

przyjmowałam głównie jod (lek zwany jodid) i przez pewien czas witaminę B.
może miałam o tyle łatwiej, że moja szybko wykryta "przerośnięta" tarczyca ze względu na to, że była tzw. młodzieńcza miała szansę na wyleczenie.
moja ciocia ma już typowe wole. człowiek może się dusić.

byłam bardzo zdziwiona, jak mój lekarz-endokrynolog pokazał mi zdjęcia rentgenowskie ludzkich dłoni, na których podstawie określał wiek psycho-fizyczny człowieka (coś tam w nadgarstku było takiego, co na to wskazywało. nie powiem co, bo się na tym nie znam).
moje ostatnie badanie ma na tym polegać. jak okaże się, że mój rozwój jest "zaniżony" (bardzo możliwe :P ), to niestety zostanę jeszcze pod kontrolą :(
jak widać, nie tylko data urodzenia świadczy o naszym wieku ;)

aaa, i jeśli powiększona tarczyca nie wróci do normy po 4 latach od pierwszej miesiączki u dziewczyn, to może już być coś nie tak. mój lekarz sprawdzał mi też łokcie i kolana - szorstkie często oznaczają chorobę tarczycy.

napisałam tyle, co zdołałam się dowiedzieć po 4 latach wizyt w gabinecie endokrynologicznym :) co mogę doradzić? zawsze lepiej się zbadać i w razie "W" zacząć szybko działać, żeby nie było powikłań. nie jestem pewna, ale podobno kobiety mające już bardzo powiększoną tarczycę mogą mieć problem z zajściem w ciążę.

pozdrawiam! :)