agnieszka.com.pl • Chwalę się - jestem mamą
Strona 1 z 1

Chwalę się - jestem mamą

: 13 kwie 2004, 17:39
autor: SueEllen
Hej wszystkim!
Założyłam nowy wątek, bo nie chciałam odpowiadać w innych nie na temat. Jeszcze by mnie Maverick wykurzył :okulary2:

Mam córeczkę od 9 dni, już w święta byliśmy wszyscy razem (dokładnie tak, jak to przewidziałam). Po burzliwych dyskusjach wybraliśmy imię: Joanna Elzbieta. A ja i tak nazywam ja Emilką :D

Podczs porodu najbardziej poszkodowany został... lekarz. Dostał porządnego kopa - ale to jego wina - pchał paluchy gdzie nie trzeba :027: Potem mąż latał do niego z przeprosinami :D

No, to na tyle rewelacji. Witam Was wiosennie, choć pewnie już tak często jak kiedyś pisać nie będę.

: 13 kwie 2004, 17:48
autor: mariusz
Gratulacje:)
Pozazdrościć takiej mamy i takiego bojowego tatusia:)

Nas tez to kiedys czeka (oby) :564: :564: :564: :)

: 13 kwie 2004, 18:19
autor: sarah
Gratuluje Ci Sue teraz czekaja Cie piekne chwile tylko pozazdroscic :)
i to jeszcze córeczka ahhh ...
ciekawe czy za 15 lat ona zagosci na forum ;) i bedziemy miec Sue_Elen_Junior ;)
Czemu Joanna Elzbieta? Maz sie nei zgodzil na Emilke?

: 13 kwie 2004, 18:33
autor: Andrew
NO TO GRATULUJE CI !! KIEDY DRUGIE???? ;)

: 13 kwie 2004, 18:48
autor: Meliana
Gratulacje Sue! To wspaniała nowinaka!:) Wczoraj byłam u mojej ciotki ktora urodziła 2 bliznkaczki, byly sliczniutkie, Twoja również pewnie jest piekna!
Jeszcze raz Gratulacje!!

: 13 kwie 2004, 21:08
autor: agata
ahhhhh tylko pozazdroscic noooo i oczywiscie gratuluje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! nie ma to jak ten wspaniały zapach oliwki na malutkim mięciutkim ciałku takiego kochanego brzdąca :)

: 13 kwie 2004, 23:32
autor: Poggie
to kiedy opijamy chrzest :564: :564: :D :D :D ?

żartuje ;)

gratulacje !! :]

zawsze się śmieje jak ojciec mi opowiada jak to ja wychodziłem ;) wyjarał ze 3 paczki fajek :P ale wyszedłem cały i zdrowy :]

: 14 kwie 2004, 08:44
autor: Imperator
GRatulacje!! :564:
Niech rośnie w zdrowiu i miłości. :)

: 14 kwie 2004, 12:05
autor: SueEllen
Dziękuję Wam pięknie :D
Chodze uchachana od ucha do ucha.

No niestety, rodzinka przegłosowała imię :(

Mariuszu, nie mąż kopnął lekarza, tylko ja - wkurzył mnie, bo chciał mnie badać drugi raz pod rząd, a strasznie mnie bolało :D Mąż był bardziej przerażony ode mnie, ale spisał się dzielnie - nie zemdlał ani nic takiego.

: 15 kwie 2004, 09:55
autor: Kaska
Sue gratuluje :D tez jako pierwsza dzidzie chcialabym miec dziewczynke :D

P.S. A co z tym seksem zaraz przed porodem?? :) Obiecaliscie sobie z mezem .. :570:

: 15 kwie 2004, 10:15
autor: J-94
GRATULUJĘ SUE ja też chciałbym mieć córeczkę jako pierwsze dzidzi , bo w mojej rodzinie dość już jest facetów, a tak nawiasem jak podrośnie to zamieni mamę i zostanie moderatorką tego extra serwisu a co do lekarza to mu dobrze hihi :) :) :) :)

: 15 kwie 2004, 16:24
autor: Maverick
Gratulacje :) A ile coreczka wazyla?

Ps: Czy 3 imiona to aby nie za wiele? Biedne dziecko na glowe dostanie ;)

: 15 kwie 2004, 18:55
autor: Keplianica
Gratulacje i niech nie bedzie niejadkiem ;) To podobno najgorsze ;P

: 15 kwie 2004, 19:06
autor: gracja
NO to gratululacje!!!!!!!!
Sue - ciezko bylo?
Jakby nie patrzec - wszystkie trudy zostaly wynagrodzone :)
Teraz bedziesz specjalista ds dzieci, kiedy to forum "dorosnie" i wszyscy zaczniemy się rozmnazac :)
Jeszcze raz - cieszymy sie z Toba ! :D

: 18 kwie 2004, 20:12
autor: sarah
własnie Sue co z tym wywoływaniem porodu przez seks bo ciekawa jestem czy zrobilas jak pisałas :D

: 19 kwie 2004, 01:02
autor: Student
GRATULACJE :) Troche śmiać mi sie chce , Sue twarda w zawsze w swoejej postawie a tu nie mamy Emilki tylko Joanne Elżbiete hihi :) Rób od razu drugie fajnie jest mieć rodzeństwo z rokiem roznicy :) Pomysl ze nie bedziesz musiala ciuszkow dwa razy kupowac bo z jednego zaraz bedzie na drugie , a w pozniejszym czasie beda dziedziczyc ksiazki :) Nie zebym namawial :)

: 19 kwie 2004, 17:47
autor: SueEllen
Hej,
No, niestety. Zostałam przegłosowana w demokratycznych wyborach rodzinnych :( Muszę pogodzić się z przegraną w walce o imię.

Wywoływania porodu przez seks też nie było :(, sam się zaczął. Oczywiście przed terminem, tak jak się spodziewałam. Byliśmy u rodziców męża (spedziłam u nich ponad miesiąc - dlatego mnie nie było na forum). Tam, wiecie, świeże powietrze, gospodarstwo rolne, piekna wieś. Do szpitala od 14 do 17 min jazdy samochodem (wszystko mieliśmy wyliczone :D).

Zaczęło się tak koło 22:00, kładliśmy się spać gdy poczułam pierwsze skurcze. Tzn, pierwsze były jakies 10 dni wczesniej, ale jak się okazało - fałszywy alarm. Teraz pomyślałam dokładnie to samo. Nie bolało za bardzo, więc udało mi się usnąć. Obudziłam się koło 12:00 i już nie mogłam spać. Włożyłam słuchawki na uszy i chodziłam sobie po domku. Nie bolało tak bardzo. czułam coś jakby dość mocny ból miesiączkowy, ale taki jeszcze do wytrzymania (dziewczyny wiedza o czym piszę). Usnąć nie mogłam, bo ból zbyt silny, ale nie zapowiadało nic jeszcze porodu. Nie wiedziałam za bardzo co mam robić. Środek nocy, a ja łażę po domu... No więc postanowiłam coś ze sobą zrobić, czymś się zająć by nie myśleć o bólu. Zeszłam na dół i zaczęłam szorować kuchnię :P. Umyłam wszystko co się dało (oprócz lampy górnej i sufitu:)). Kiedy skonczyłam, było mocno po 3:00.
No więc postanowiłam się wykąpać. jak tylko wlazłam do wanny z ciepłą wodą, odeszły mi wody i skurcze zaczeły być tak silne, że nie mogłam już sama wygramolić się. Rozdarłam się na cały dom, mąż po chwili mnie wyciągał i ubierał... w swoja wielgachną starą bluzę z ogromniastym kapturem i liściem marihuany na przodzie (akurat się wisiała na sznurku w łazience). Chciał mnie chyba tak wysłać do szpitala w samej tylko bluzie i z gołym tyłkiem, ale na szczęście obok wisiały moje ogrodniczki. Potem niewiele pamiętam, bo dosłownie mdlałam z bólu, czułam tylko jak mąż i tesciowa ciągneli mnie do samochodu.

Kiedy dojechaliśmy do szpitala, wszystko przeszło. Cała akcja ustała. Nie bolało, nic się nie działo. Okazało się, że odeszło tylko część wód płodowych i jeszcze to dłuuugo potrwa. Mieliśmy opłacony poród rodzinny ze wszystkimi bajerami. Nie miałam jednak najmniejszej ochoty ćwiczyć na worku saco, przy drabinkach, ani na niczym innym. Było mi cholernie zimno i chciało mi się spać. Leżałam tak sobie opatulana we wszystko co się dało, a i tak trzesłam się z zimna - sama nie wiem czemu bylo mi tak zimno (sale były dobrze ogrzane). I wtedy przyszedł lekarz i kazał mi się rozebrać, a ja w płacz - za nic nie chciałam zdjąć z siebie tego wszystkiego, już było mi tak błogo, już bym usnęła... i wtedy poczułam, że mi mokro - reszta wód odeszła i teoretycznie poród był w toku, ale ja nie czułam zadnych skurczy. Tylko nagle mogłam swobodnie i lzej oddychać (dziecko nie uciskało już przepony). Niestety, musiałam to wszystko z siebie zrzucić. Oj, strasznie im się namarudziłam... Podali mi oksytocyne na wywołanie skurczy i się zaczeło. Na szczęscie mogłam chodzić, poszłam jeszcze pod prysznic, włączyliśmy sobie telewizor, jak mnie bardzo bolało, to wbijałam męzowi pazury w rękę... :P - znosił te tortury dość dobrze. O 6:00 była zmiana dyżuru, przyszedł nowy lekarz, którego nie znałam. Chciał mnie zbadać dosłownie 2 min po poprzednim i dostał kopniaka w brzuch. Ale to jego wina - powiedział, że chce mi zrobić masaż szyjki macicy, a przed chwilą robiła mi go położna (to chyba jest najgorsze w całym porodzie - najbardziej nieprzyjemne i bolesne), więc dostał kopa w brzuch aż go odrzuciło i skręciło. :560: Potem mąż go przepraszał. Na koniec dostałam znieczulenie ZO i sama końcówka juz tak nie bolała. Nawet musze powiedzieć, że to był najmilszy moment porodu, a trwał jakieś 5 min. Już urodzeniu małej (godz. 8:20) i uściskaniu jej przez nas, lekarz podszedł do mnie i ze śmiechem stwierdził, że mi się odwdzięczy za tego kopa - dostałam pięścią w brzuch. ale sadyzm, nie;)? - to po to by wyleciało łożysko... i dosłownie wyleciało. Mąż był tak prostu zszokowany i przerażony, że nie rozumiał jak my się możemy z tego śmiać.

Po wszystkim Joasia wyladowała jeszcze na chwilę w naszych ramionach :562: , pielęgniarka cyknęła zdjęcie, mąż poszedł z nią (Joasią - nie pielęgniarką :P ) na mycie, ważenie itd, a "kopnięty" lekarz zaczął mnie szyć (trochę pękłam). Zapytał, czy chcę być znowu dziewicą, bo już miał kiedyś takie zamówienie, ale podziekowałam za tę dodatkową usługę. Dwa dni później byłysmy w domku:).

Acha. Trzy godziny po porodzie już sobie biegałam po szpitalu lekka jak skowronek (autentycznie czułam się lekka), podczas gdy panie po cesarce lezały plackiem obolałe z raną w brzuchu - naturanie jednak lepiej:)

: 20 kwie 2004, 19:30
autor: sarah
cożza wyczerpujący opis dziekujemy Ci za to :)
miło poczytac.
Widze ze poród u Ciebie wywołał sie podobnie jak u mojej mamy :) tylko ze ona nie szorowała kuchni a zaczela prac dywany :D tez jak szla sie myc to sie zaczelo.
Powiedz jeszcze tylko naprawde nie bolało jak główka wychodziła? przeciez to jest ogromne!

: 20 kwie 2004, 23:37
autor: Maverick
Z tego co zrozumialem to dostala znieczulenie.

: 22 kwie 2004, 17:15
autor: foxy_lady
wlasnie to mnie wszytsko przeraza w porodzie, to ze lekarze naciskaja na brzuch i lozysko wypada, to ze kobieta peka. jak o tym mylse ciary mam. panicznie sie tego wszystkiego boje, i ten bol. chyba zaadoptuje ;)

: 23 kwie 2004, 16:54
autor: Xavier
Cudowny opis. Miło się czytało. Dziękuję i GRATULUJĘ!

: 23 kwie 2004, 23:14
autor: Sylwia
Sue jeszcze ja nie gratulowalam:) Zycze Ci zeby twoja coreczka rosla zdrowo:) na pewno jest slicznym niemowlaczkiem:)
Zycze szczescia:*******

: 25 kwie 2004, 14:10
autor: SueEllen
Dziękuję Wam, jesteście kochani.

wlasnie to mnie wszytsko przeraza w porodzie, to ze lekarze naciskaja na brzuch i lozysko wypada, to ze kobieta peka. jak o tym mylse ciary mam. panicznie sie tego wszystkiego boje, i ten bol. chyba zaadoptuje


Mnie tez przerażało. Nie martw się, poród da się przeżyć i wcale nie jest tak tragicznie. Boli, bo boli, ale podobno szybko się ten ból zapomina. Podobno - bo mnie dalej tkwi mocno w pamięci. Wierzę, jednak, że rok - dwa i zapomnę zupełnie. Inaczej kobiety nie miałyby nigdy więcej niż jedno dziecko.

: 25 kwie 2004, 21:18
autor: Maverick
Umysl ludzki ma to do siebie ze sam wyrzuca z pamieci zle rzeczy. To zupelnie naturalne i nie dotyczy tylko porodu. Pomyslcie jak bylo w podstawowce. Fajnie? Super? Wcale nie, tylko ze juz nie pamietamy tych zlych chwil tam, a same dobre...

: 27 kwie 2004, 00:49
autor: Martyna
Ja też przyłączam sie do gratulacji ! Niech okruszek rośnie zdrowo!!! :] Całuski dla dzielnej mamy i maleństwa!

: 28 kwie 2004, 23:28
autor: BlueEyes
I jeszcze ja .... G R A T U L U J Ę !
Po prostu pięknie :D

A mnie teraz myśli nachodzą kiedy to ja ... :D

: 03 maja 2004, 19:02
autor: Jaga
Sue! GRATULACJE!!! Wprawdzie spóźnione, ale długo mnie tu nie było. Jesteś dzielna kobitka! I tak trzymać! Tylko teraz duuużo śpij i dbaj o siebie!!! Ja byłam "silna", dzielna i nadrabiałam czas, kiedy mój synek spał, aż w końcu padłam na nos i lekko osłabiłam zdrówko! Ale myślę już o drugim dzieciątku:) Faktycznie, dziewczyny, ten ból szybko idzie w niepamięć.