Szaleństwa z miłości... ;) czyli > czy opętała Cię miłośc
: 27 sie 2006, 23:39
Witam:)
Przeglądając tenże dział nie spostrzegłem takiego tematu:). A może sie mylę:)
Z pewnością każdy z Was/Nas nieraz zrobił Coś głupiego, szalonego, niemądrego,nieodpowiedzialnego i itp... Dzialając w afekcie. Mogło to być śmieszne, niebezpieczne i itp. Bądź z tęsknoty, bądź z miłóści...
;p proponuję się podzielić szaleństwami:) - zawsze raźniej wiedzieć że są inni opętańcy:P
:P
hmm;)
to może ja zacznę że jechałem rowerem 40 km do dziewczyny o 23:00, w sobote, po czterech browarach, w dzień sobotniej imprezy, gdyż stwierdziłem że mi się w moim miasteckzu imprezan ie podoba;/
Jechałem rowerem, bez oświetlenia, który jest baaardzo zdezelowany...;/ Kilka razy miajjące samochody niemal mnie potrąciły. Dojechałem trzeźwy absolutnie i zmęczony. Póltorej godziny mi to zajęło.
potańczyłem w tamtym mieście i poszedłem spać do namiotu:P
Przeglądając tenże dział nie spostrzegłem takiego tematu:). A może sie mylę:)
Z pewnością każdy z Was/Nas nieraz zrobił Coś głupiego, szalonego, niemądrego,nieodpowiedzialnego i itp... Dzialając w afekcie. Mogło to być śmieszne, niebezpieczne i itp. Bądź z tęsknoty, bądź z miłóści...
;p proponuję się podzielić szaleństwami:) - zawsze raźniej wiedzieć że są inni opętańcy:P
hmm;)
to może ja zacznę że jechałem rowerem 40 km do dziewczyny o 23:00, w sobote, po czterech browarach, w dzień sobotniej imprezy, gdyż stwierdziłem że mi się w moim miasteckzu imprezan ie podoba;/
Jechałem rowerem, bez oświetlenia, który jest baaardzo zdezelowany...;/ Kilka razy miajjące samochody niemal mnie potrąciły. Dojechałem trzeźwy absolutnie i zmęczony. Póltorej godziny mi to zajęło.
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
