agnieszka.com.pl • Mój króliczek
Strona 1 z 2

Mój króliczek

: 01 lip 2006, 13:18
autor: Madzia
Mam od grudnia króliczka, dostaąłm go na urodziny do nienolmalnych kolegoów przemka....tem mały, obrzydliwy, dwulicowy drań stał sie ostatniuo okropny.

Na początku było kochany, nie drapał nie gryzł, puszczałąm go po całym mieszkanku sobie łaził, bawił sie ze mną (tylko gdzieniegdzie zrobił mała kupke ale to nie stanowiło problemu). Był kochanym małym Kefirkiem(tak go nazwali koledzy dający go w prezencie i juz imienia nie mogłam zmienić:) )

Od jakiś 2 miesiecy stał się nie do wytrzymania....biedactwo cierpi chyba na agresje kopulacyjną.....nie można wsadzić placa do klatki, nie da sie pogłaskać, gryzie(przemka ugryzł w noge do krwi i przez 2 tygodnie utzymywała sie sina ranka) jesli otworze klatke to od razu wyskakuje i sika, ale sika tak ze strumień siega jakiś 3-4 metrów wiec mam wszytsko posikane, pogryzł tapete, a jego siki narobiły ogromnych czerwonych plam(bo zapomniałm dodać ze sika na czerwono) gryzie klatke bardzo przy tym hałasując, a co najgorsze atakuje moje nogi....tzn traktuje je jako samice....łapie mnie przednimi łapkami za łydke i wykonuje takie ruchy.....(no wiecie jakie) nawet kilka razy nie zdązyłam uciec to mnie obspermił....fuuuuujjjjjj

Co ja mam z nim zrobić zeby przestał???? Jest okropny to fakt ale bardzo go kocham....w sumie tylko mi jeszcze daje możliwość pogłakania czy przytulenia, wszyscy sie go boja tylko ja mu jesć daje bo innych od razu pogryzie. Mił ktoś z was takie króliczka? Co zrobić jeby stał sie na nowo normalny?

: 01 lip 2006, 13:31
autor: pani_minister
Pominę to, że dawanie zwierząt w prezencie to idiotyzm :/

Madziu: po pierwsze zabrać go do weterynarza. Czerwony mocz może być zupełnie normalny u królika, sam kolor o niczym nie świadczy, zależy np. od diety. Jeśli Twój królik jest agresywny, może pomoc w tym kastracja. Część z zabiegów kończy się śmiercią, dlatego dobrze jest znaleźć dobrego weterynarza, który wie, jak przeprowadzać takie zabiegi na królikach miniaturkach.
I nie wszystkie króliki nadają się do głaskania, niektóre tego nie lubią.

Ach - i jeszcze jedno: http://uszata.com/index.html - jedna z lepszych polskich stron o królikach.

: 01 lip 2006, 13:32
autor: Olivia
pani_minister pisze:dawanie zwierząt w prezencie to idiotyzm :/

Jeśli tylko jest to nieuzgodnione z osobą, która ma ten prezent dostać.

: 01 lip 2006, 13:36
autor: userman
nie znam sie na tym nie jestem weterynarzem ale jedno co mi przychodzi na mysl to moze do weterynarza z nim isc niech go wystterylizuje/wykastruje to chyba powinno dac efekt o jaki cho chodzi a przynajmniej przestal by miec tak ogromny poped :) tak mysle przynajmniej :)

slyszalem tez ze istnieje taka "instytucja" jak psycholog zwierzecy :) moze tam sie udaj :) ale nie ze swoim pupilem tylko ze soba :) pan/pani cii wytlumaczy co jak robic zeby bytlo dobrze :)

to byla opinia nie fachowca teraz zapraszamy na reklamy :)

: 01 lip 2006, 13:37
autor: kot_schrodingera
Zawsze możesz użyć rożna <evilbat> A tak na serio to kefirek wyrósł na kefira i ma poważne królicze potrzeby. Kup mu samiczkę (wysterylizowaną, w przeciwnym razie Ziemia z kosmosu będzie miała kolor króliczego futerka, albo wysterylizuj kefira) bo widzę że nieodpowiada ci rola obiektu seksualnego kefira. Kup mu także coś do tępinia ząbków. Nie od rzeczy byłaby większa klatka. Sterylizacja powinna utemperować kefirka

: 01 lip 2006, 14:05
autor: pani_minister
Blazej30 pisze:Kup mu samiczkę

Łoooo.. Błażej, Ty wiesz co sie dzieje, jak się próbuje oswajać dwa króliki ze sobą? :D Gorzej niż z dziećmi :D Dużo cierpliwości i wiedzy trzeba. A niektóre króliki mają jeszcze to do siebie, że poza okresami rui trzeba je trzymac w osobnych klatkach, bo by się pozagryzały (prawie, jak z ludźmi :D )

: 01 lip 2006, 14:14
autor: alekz
Kłopotliwy dośyć prezent bo taki kłójiczek może pożyć pare ładnych lat...nawet do 9. Warto jednak spróbowac dać Kefirkowi nie samiczkę ale maskotkę o jego rozmiarze. Znajoma tak zrobiła, przez jakieś 2 tygodnie jej uszaty nie schodził z owej maskotki a pozniej jakos sie uspokoil. Skonczylo sie tez klopotliwe zaznaczanie terenu.

: 01 lip 2006, 14:16
autor: Ted Bundy
alekz pisze:Znajoma tak zrobiła, przez jakieś 2 tygodnie jej uszaty nie schodził z owej maskotki a pozniej jakos sie uspokoil


jak człowiek :D :D Niewiele czasami mu do szczęścia potrzeba <hahaha>

: 01 lip 2006, 14:20
autor: Madzia
Drugi królik odpada, bo z jednym ledwo sobie radze co dopiero z dwoma.

Prezent był idiotyczny nie uzgadniany ze mną...ale co zorbić....

Tez myśle ze jedyny sposób to kastracja, pisałam maila do podobno doś dobrego weterynarza i odpisał, że ryzyko takie zabiegu jest wysokie(króliki mją słabe serducho i moga nie wytrzymać narkozy) bardzo czesto po zabiegu mija kilka miesiecy zanim straci popęd(w sumie dziwne co?) i do tego cena...z całą miłośćą do Ciebie Kefirku ale za 100-150 zł to ja moge sobie ze 3 takie kefirki kupic....

Kurecze czemu taki drogi ten zabieg....

A nie wiecie może czy okres riu czy jak to sie tam nazywa u królików trwa cały czas może po prostu wystarczy odczekac jakieś pół roku i mu przestanie sie chcieć samicy???

Dziękuje Wam za odpowiedzi. Ide mu klatke wyczyścić.... <pejcz>

A co do maskotki to zrobiłam już tak, przez 2 tygodnie lezała maskotka w klatce ale on nic z nią nie robił.....tylko jak zobaczy moje nogi to szaleje w klatce...

: 01 lip 2006, 14:29
autor: pani_minister
Oddaj do adopcji i masz z głowy. Koniec wydatków na granulat, sianko, zabawki, szczepienia i obcinanie pazurków. Jak Ci się pochoruje nie daj Boże, to leczenie może kosztować 1000-1500, a nie 100-150.

: 01 lip 2006, 14:35
autor: Madzia
pani_minister pisze:Oddaj do adopcji i masz z głowy. Koniec wydatków na granulat, sianko, zabawki, szczepienia i obcinanie pazurków. Jak Ci się pochoruje nie daj Boże, to leczenie może kosztować 1000-1500, a nie 100-150.


Myśle o adopcji...ale jak popatrze na jego pyszczek to mu smutno ze nie bedzie juz mój....
A gdzie można znaleźć osobe która go zaadoptuje?

: 01 lip 2006, 14:47
autor: pani_minister

: 01 lip 2006, 14:49
autor: Madzia
pani_minister, dzieki:*

: 01 lip 2006, 14:49
autor: Przemuś
Ja i tak tego małego potwora kocham, co z tego, że mnie nie lubi i atakuje :) Wkońcu chce ze mną walczyć o Madzie... Może widział jak robie coś "złego" jego pani.... hehe

: 01 lip 2006, 14:51
autor: Jawka
Madzia, możesz go wykastrować :>, ale on z tego powodu na pewno nie będzie szczęśliwy :P, możesz znaleźć dla niego partnerkę, możesz zacisną zęby i przetrzymać a teraz po prostu nie wypuszczać go z klatki tylko go nie oddawaj.... nigdy nie wiadomo w jakie ręce trafi.
ja też miałam swego czasu królika- nie miałamz nim takich problemów- może dlatego, że zapewniałam mu (a właściwie to jego uroda :) ) pewne rozrywki hihi... ale miałam jeszcze gorzej- miał krzywy zgryz i raz w miesiącu musiałam obcinać mu zęby (wiem, wiem to okropne- ale sam nie mógł ich zetrzeć).

: 01 lip 2006, 15:00
autor: Madzia
Jawka pisze:możesz zacisną zęby i przetrzymać a teraz po prostu nie wypuszczać go z klatki


A nie wiesz może ile czasu taki okres bedzie się utrzymywać?

: 01 lip 2006, 21:38
autor: Joasia
Mam królika 7 lat więc jestem ekspertem :P
Madzia po pierwsze idź z nim do weterynarza. Taki kolor siuśków jest nienormalny. Może mieć jakieś problemy ze zdrowiem przez co cierpi i czuje się nieswojo.
Mój samczyk też strasznym napaleńcem był więc wiem że takie nagłe atakowanie nóg a w szczególności kapci może być męczące <hyhy>
Nie kastrowałam go. Ten stan utrzymyje się bardzo długo. Praktycznie cały czas przez te wszystkie lata ma ochotę :P Ale jeśli Tobie to aż tak bardzo przeszkadza to poświęć trochę kasy i idź do dobrej kliniki żeby mu krzywdy nie zrobili.
Ale NIE trzymaj go w klatce w nadziei że zrobi się łagodniejszy. On musi wychodzić bo inaczej zdrętwieją mu łapki albo zrobią się odleżyny.

Jesli go nie chcesz to lepiej dla niego będzie jak znajdziesz mu nowy domek ale zadbaj by to byli ludzie którzy kochają zwięrzęta a nie będą go chcieli dać małemu dziecku :/
Mam nadzieję że jednak zostanie u Ciebie i pokochasz go tak bardzo jak ja swojego pomimo wielu wad. Taki pluszak to wielki skarb :]

Mój jest już u schyłku swojego życia. Jest coraz słabszy i nawet nie potrafię wyobrazić sobie że kiedyś będzie zamiast klatki puste miejsce...

: 05 lip 2006, 14:01
autor: ptaszek
Joasia pisze:Praktycznie cały czas przez te wszystkie lata ma ochotę :P

jak to królik....

Z tą adopcją to ja wiem.... Chyba musieliby to być ludzie, którzy mają doświadczenie z królikami i znają takie przypadki, bo inaczej będzie tak wędrował z rąk do rąk. Jak weterynarz nie pomoże to cóż... Albo z nim wytrzymasz albo oddasz :(
Uff... dobrze, że mój jest w miarę normalny :) Ma taką puchatą maskotkę swoich rozmiarów, którą lubi gwałcić.... i to mu chyba wystarcza.

Mój jest już u schyłku swojego życia. Jest coraz słabszy i nawet nie potrafię wyobrazić sobie że kiedyś będzie zamiast klatki puste miejsce...

Przyzwyczajenie. Zawsze tak jest. Albo weźmie się nową pociechę :)

: 05 lip 2006, 20:17
autor: cubasa
ptaszek pisze:Ma taką puchatą maskotkę swoich rozmiarów, którą lubi gwałcić.... i to mu chyba wystarcza.

Mam nadzieję, że nikt oprocz niego sie do niej nie przytula ;DD

Ja troche ponarzekam na swojego. Co prawda wielkiego popędu nie posiada, ale jest bardzo uciążliwy. Ani nie da się poglaskać, bo do razu ucieka, ani nie daje do klatki reki wlozyć. W nocy gryzie klatkę tak, że nie daje nam czesto spać. Gdy wypusci się go, aby pobiegał nawali w kazdym kącie. Wskakuje na wersalki, kanapy i zalatwia na nich swoje potrzeby, wygrzebuje piach z doniczek stojących na podlodze, gryzie kabelki. No i na sam koniec jeszcze nie daje się złapać.
Chce ktos krolika? ;DD Za darmo, naturalnie!

: 05 lip 2006, 20:19
autor: Andrew
Krolik ...to jest dobry w smietanie i nie chcialem tu urazic niczyich uczuc <aniolek>

: 05 lip 2006, 20:22
autor: zenon
Andrew pisze:Krolik ...to jest dobry w smietanie i nie chcialem tu urazic niczyich uczuc <aniolek>


tylko, że oni tu o miniaturce mówią, a po wypatroszeniu, oddzieleniu chrząstek i kości, to nawet kota nie nakarmisz ;(

: 05 lip 2006, 20:22
autor: cubasa
Andrew pisze:nie chcialem tu urazic niczyich uczuc
Moich na pewno nie uraziłeś <zupka> ;DD

[ Dodano: 2006-07-05, 20:24 ]
zenon pisze:tylko, że oni tu o miniaturce mówią, a po wypatroszeniu, oddzieleniu chrząstek i kości, to nawet kota nie nakarmisz

Moim kota nakarmisz ;) Szczerze, to wydaje mi sie, ze ten moj nie jest miniaturką. Zajmuje pol klatki :|

: 05 lip 2006, 20:32
autor: zenon
cubasa pisze:Moim kota nakarmisz ;)...


są koty i koty.
Przylazłem wczoraj późno i żarcia nie było gdzie kupić. Dałem kocicy jogurt(400g augustowski) i pasztet (130g).
Rano nie było :|
kot ma 6 tygodni i ok 500g :|

: 05 lip 2006, 20:33
autor: pani_minister
Cubasa - jaki właściciel, taki królik, moja króliczyca* o imieniu Młody jest leniwa, przytulankowata, uwielbia jeść i wylegiwać się w różnych miejscach :D

*chyba króliczyca, nigdy nie chciałam naruszać jej intymności w takim stopniu, żeby to sprawdzić :]

: 05 lip 2006, 20:44
autor: cubasa
pani_minister pisze:Cubasa - jaki właściciel, taki królik,

Ja nie jestem jego wlascicielem. Moja siostra dostala go na urodziny ;DD

: 05 lip 2006, 20:53
autor: kot_schrodingera
zenon pisze:są koty i koty.
Przylazłem wczoraj późno i żarcia nie było gdzie kupić. Dałem kocicy jogurt(400g augustowski) i pasztet (130g).
Rano nie było
kot ma 6 tygodni i ok 500g
sprawdź czy nie jest to aby Panthera leo

: 05 lip 2006, 21:01
autor: ptaszek
cubasa pisze:
ptaszek pisze:Ma taką puchatą maskotkę swoich rozmiarów, którą lubi gwałcić.... i to mu chyba wystarcza.

Mam nadzieję, że nikt oprocz niego sie do niej nie przytula ;DD

żebyś Ty ją zobaczył..... :|

gryzie kabelki.

to akurat domena wszystkich królików :]


moja króliczyca* o imieniu Młody
*chyba króliczyca, nigdy nie chciałam naruszać jej intymności w takim stopniu, żeby to sprawdzić

acha... czyli tak rozwiązałaś problem :D


Zaczynam doceniać swojego królika :) Dzikus, ale ułożony.
A przy szynszylach - anioł!

: 05 lip 2006, 21:16
autor: pani_minister
ptaszek pisze:to akurat domena wszystkich królików

a niekoniecznie... moje ma całą łazienkę dla siebie, nawet wykładzinę jej tam położyłam, żeby sobie pogryźć ją mogła, dwie koszulki, które tarmosi, marchewki, kostki, gałązki, tekturę - i kabelków nie rusza :] tylko takie cuś podobne do listwy idące przez przedpokój lubi :] i ksiażki, które nieopatrznie zostawiam gdzieś w zasięgu (najchętniej albumy, paperbacków nie tyka :D )... i pasek od mojego szlafroka, i śpiwór, i dywanu posmakowała, i sznurowadeł - ale kabelków niet :D
ptaszek pisze:czyli tak rozwiązałaś problem

Nigdy nie było problemu, tylko tyle czasu rozmyślalismy nad imieniem, tymczasowo mówiąc na futrzaka Młody, że już zostało :D

: 05 lip 2006, 21:20
autor: ptaszek
przecież zawsze muszą być wyjątki ;) (szkoda, że mi się akurat taki nie trafił.... ucierpiały dwie ładowarki i telefon)

przemianujmy temat - toczą się tu pasjonujące rozmowy o naszych długouchych futrzakach :]

: 06 lip 2006, 00:50
autor: gracja
Haha, najlepszy cytat ze stronki o adopcji:

Kod: Zaznacz cały

Ania z Wrocławia ostrzega opiekunów z jej okolic, aby uważali na Łukasza z Oleśnicy, który chętnie adoptuje króliki. Istnieje podejrzenie, że Łukasz karmi nimi swojego węża.

<hahaha>