TedBundy pisze:KyLu pisze:Czemu niby dzien zakochanym mialby byc glupi? po prostu cos milego i tyle ;] Ale Ted ma to do siebie, ze do wszystkiego dorabia ideologie
obca kulturowo durna amerykańska moda...mamy własną Noc Świętojańską

Św Walenty, swoją drogą, to bodajże parton epileptyków i psychicznie chorych...

Ja też jestem tego zdania. Przejmujemy za dużo tych amerykańskich "świąt", a zapominamy o swoich. Jak byłam mała, to jeszcze pamiętam, że w Noc Świętojańską na stawie puszczali wianki z lampionami i były organizowane konkursy, zabawy, itp. Teraz - cisza. No, chyba że wianki co roku na podzamczu. Ale co to ma być właściwie, poza występami na scenie i sztucznymi ogniami?
A Święto Św. Jana wiąże sie z takimi miłymi, niektórymi zwyczajami

(mimo, że z rodowodem pogańskim

)
A Walentynki - nie będę oryginalna - to komercja. Święto sklepikarzy i kwiaciarzy

Moim zdaniem zakochani nie potrzebują specjalnego dnia, żeby sobie dawać prezenty, chodzić na kolację, wyznawać miłość, itp. Dla nich każdy dzień może tak wyglądać. A najlepiej się obdarowywać bez okazji
poza tym: ku ścisłości... jak przytaczałam ten pomysł z kuzynką i jej chłopakiem, nie miałam na myśli, by sie oświadczać w walentynki

bo to mało oryginalne.
"Jeśli traktujesz życie ze śmiertelną powagą, nie licz na wzajemność" [A. Mleczko]