agnieszka.com.pl • Psy rasy uznanej za agresywną!
Strona 1 z 2

Psy rasy uznanej za agresywną!

: 21 lis 2005, 19:23
autor: Dee_Jay
Witam po przerwie, moją nową pasją zostały psy molosy, a dokładniej rasa Dogo Argentino. Sam posiadam suke i samca tej rasy. Oto fotka Doga Argentyńskiego:
Obrazek
Tutaj troche jego info:
Pierwszy standard doga argentyńskiego powstał w 1928 roku, a następnie uznany przez Związek Kynologiczny Argentyny w 1964 jako samodzielna rasa. W roku 1973 roku FCI uznało i zarejestrowało doga argenyńskiego.
Dogo Argentino jest psem wytrzymałym, zwinnym i szybkim. Niegdyś polował na najgrubszego zwierza - pumy, jaguary, dziki i na te ostatnie do dziś poluje. Chciałbym nadmienic, że te dziki na które polują Dogo Argentino w Argentynie są o wiele wieksze od tych naszych polskich (nie znam ich nazwy). Jest nieustepliwy w pogoni za ofiarą. Niezwykle wszechstronne umiejętności i cechy tego psa predysponują go do pracy jako psa policyjnego, polującego i przewodnika ociemniałych. Jest on także używany w wojsku i straży granicznej. Potrafi także świetnie stróżować i bez problemu adaptuje się jako pies obronny.
Jest on zwierzęciem oddanym, wiernym i uczuciowym. Należy poświęcić mu wiele uwagi, zainteresowania i szkolenia. Należy uważać, aby zanadto nie rozwinęły się u tego psa instynkty bojowe i przywódcze. Dobrze ułożony dog argentino nadaje się świetnie jako pies rodzinny.


A tutaj wspaniały reproduktor: Coraje Del Bagual:
Obrazek
Niestety ten słodki psiaczek istnienie na liscie psów ras agresywnych:
http://huby.seo.pl/11_zwierzaki/116_ras ... ywnych.htm

Boli mnie, że ludzie myslą, że przez takie brukowce jak Fakt te psy są uważane za potworów albo co najmniej nabity rewolwer. Tak samo jest z psami typu bull, Pit bull, Amstaff, Staffik czy chociażby słodki BULLTERRIER.

Teraz czekam na Wasze poglądy w tej sprawie, aha i jeszcze jedna historie Wam przytocze, mój kolega ma Rottweilerke suke wychodzi z nią na smyczy, żeby sie załatwila i nigdy jej nie spuszcza, a jak idzie z nią na dłuzszy spacer naklada kaganiec. W koncu raz sasiad, który mieszka BLOK O BOK! Powiedział do niego:"Ja nie życze sobie, żeby taki pies przechodził przez nasze podwórko!" A mój kolega przechodzi tam tylko po to by przejsc tamtedy na sralnie dla psów. To nie byloby takie irytujace, ale na tamtym podwórko mieszka pies bezpanski, którego ludzie dokarmią, pies ten nie raz rzucał sie na ludzi! Ten pies nie wyglada może groznie, ale po atakach tego zwierza na ludzi kazdy go sie boi! Nawet ja czuje respekt, gdy ide tym podwórkiem do kolegi. Nie raz sie na mnie rzucala jak byłem motocyklem, w ogóle to rzuca sie na dorosłych facetów, a na dzieci - NIE! Dzieci ją biją po buzi, kopią, a ona nawet nie odwarknie. Mimo wszystko zagraza innym. no nic czekam na wypowiedzi.

: 21 lis 2005, 19:28
autor: mrt
Dopóki chodzi w kagańcu, to niech sobie spaceruje.

: 21 lis 2005, 19:32
autor: fish
Miałem doga niemieckiego. Sam wygląd wystarczał a łagodny jak baranek...do czasu :)

: 21 lis 2005, 19:40
autor: Dee_Jay
Hehe, Dog niemiecki przyczynił sie do stworzenia Doga Argentyńskiego ;).

: 21 lis 2005, 19:50
autor: Shaq
Uwielbiam takie psy, jednak drazni mnie, gdy trafiaja w niewlasciwe rece. Wiadomo wsrod kazdego rodzaju zyjacych stworzen moze sie znalezc osobnik zarowno lagodny jak i agresywny sam ze swojej natury. Jednak wiadomo, najwiecej zalezy od sposobu ulozenia takiego psa od szczeniaka. Domowe kundelki i inne kanapowe rasy w rekach starszych ludzi/malzenstw z malymi dziecmi/durnych malolatow...prosze bardzo dopoki nikomu(zwierzakowi/czlowiekowi) sie nie dzieje krzywda! Ale inne wieksze rasy, potrzebujace chociaz podstaw znajomosci ''wychowania" takiego zwierzaka w takich rekach? Stanowcze NIE!.A juz w ogole wielkie NIE dla trzymania bernardynow/terrierow olbrzymow itp w mieszkaniu w bloku...
Pozdrawiam,
S.

: 21 lis 2005, 20:03
autor: Dee_Jay
Trzymanie np. dobermana lub DA (Dogo Argentino) własnie w bloku to po prostu koszmar dla zwierzaka, pies malo biega i sam znajduje sobie zajecie, chocby szczekanie na byle co albo gryzienie byle czego, aby sie wyzyc.

A co do nieodpowiedniego wychowania psa to sie zgadzam, psów nie mozna bic, na niektóre rasy nawet krzyczec! W psach uwazanych za agresywne nie powinno sie wzbudzac agresji. Wszystko (prawie) zalezy od wlasciciela, można miec wscieklego jamnika czy agresywnego labradora, ale mozna miec tez Pitbulla, który zalizuje na śmierć ;).

: 21 lis 2005, 20:37
autor: Shaq
Dokladnie to mialam na mysli;]
S.

: 21 lis 2005, 20:52
autor: Maverick
Z psem jak z czlowiekiem, ma szanowac wlasciciela, chocby przez strach.

: 21 lis 2005, 21:10
autor: foxy_lady
Dee_Jay pisze:Trzymanie np. dobermana lub DA (Dogo Argentino) własnie w bloku to po prostu koszmar dla zwierzaka, pies malo biega i sam znajduje sobie zajecie, chocby szczekanie na byle co albo gryzienie byle czego, aby sie wyzyc.

jesli wlasciciel poswieca psu duzo czasu i wychodzi na naprawde dlugie spacery, pies jest wybiegany, to moze mieszkac w bloku.

Sama mam molosa w domu <Cane Corso Italiano> i wiem doskonale jakie sa molosowate. Faktycznie to trudne psy do ulozenia, przewaznie nie obejdzie sie bez szkolenia, no chyba ze wlasciciel jest dosiwadczony lub wie jak postepowac z dominujacymi psami.
Dog argentynski to faktycznie wspaniala rasa, sama jestem nimi zachwycona, ale nie wiem czy chcialabym miec go w domu. nie czuje sie na silach, aby brac na siebie odpowiedzialnosc ulozenia tego psa., BO
Dee_Jay pisze:Należy uważać, aby zanadto nie rozwinęły się u tego psa instynkty bojowe i przywódcze. Dobrze ułożony dog argentino nadaje się świetnie jako pies rodzinny.


jak dlugo masz psa i czy duzo czytales zanim go kupiles ? pies jest z hodowli ?


Z psem jak z czlowiekiem, ma szanowac wlasciciela, chocby przez strach.
- ludziom z takim podejsciem balabym sie powierzyc takiego psa. <boje_sie>

: 21 lis 2005, 21:38
autor: Maverick
Nie martw sie, nie zamierzam kupowac takiego psa :) Jednak mysle, ze taki pies nie zaatakuje... przynajmniej wlasciciela :D

: 21 lis 2005, 21:49
autor: foxy_lady
Maverick pisze:Nie martw sie, nie zamierzam kupowac takiego psa

uff, odrazu czuje sie bezpieczniej :)

Maverick pisze:Jednak mysle, ze taki pies nie zaatakuje... przynajmniej wlasciciela

zdziwilbys sie.
budowanie szacunku na strachu, to kiepska metoda.

: 21 lis 2005, 21:59
autor: Maverick
foxy_lady pisze:zdziwilbys sie.
budowanie szacunku na strachu, to kiepska metoda.

Niech bedzie, nie znam sie :)

Ps: Ale na ludziach dziala :P

: 21 lis 2005, 22:14
autor: And-
Maverick pisze:Ps: Ale na ludziach dziala


Na psy zdecydowanie nie.

Brat ma Pit bulla. Zostawia pod jego opieka w ogrodzie 2 i 4 letnie dzieci. Wlos im z glowy nie spadnie. Ale nie radze wchodzic... nozna nie wyjsc <aniolek2> (jesli sa dzieci). Jesli sie go nie sprowokuje nawet nie szczeka. Byl szkolony i chyba faktycznie cos z tego wyszlo bo nie trzeba powtarzac polecenia 2 razy. Rowniez dla obcych w domu jest lagodny.
foxy_lady pisze:nie czuje sie na silach, aby brac na siebie odpowiedzialnosc ulozenia tego psa


Sporo zalezy od charakteru psa. Jeden moze byc lagodny jak baranek, a inny moze rzucac sie na wszystko co sie rusza i ulozenie go graniczy z cudem. Z psami jak z ludzmi...

: 21 lis 2005, 22:29
autor: foxy_lady
And- pisze:Sporo zalezy od charakteru psa

My ukladajac psa ksztaltujemy mu charakter, ale znajac tendencje np doga argentynskiego, nie podjelabym takiego wyzwania, bo jestem za miekka. Np. jak widze mojego psa to bym go tylko piescila i tulila a to nie metoda. dlatego Czarka wychował tata :)

: 21 lis 2005, 22:50
autor: Mysiorek
Mam rottweilera.
Sam go układałem. Z resztą wszystkie moje psy sam układałem.
To najbardziej zboczony prorodzinny pies. :)
Jednak wymaga silnej ręki - co jakiś czas sprawdza czy przewodnik stada dalej jest przewodnikiem. Trzeba go łamać co jakiś czas. On tego potrzebuje. Taką ma naturę.
Są to najbardziej wdzięczne i rozumne psy :)
A dzieciom pozwalają na wszystko. Może dlatego, że czują nad nimi przewagę - są jakby ich opiekunami.
Dłuuugo by o psiakach :)

: 22 lis 2005, 14:00
autor: Dee_Jay
jak dlugo masz psa i czy duzo czytales zanim go kupiles ? pies jest z hodowli ?


Psy nie sa rodowodowe, jest to rodzenstwo - pies i suka, kupilem je w Rosji w Gusiewie, od pewnej pani, gdy psy miały 4 miesiace, mam te bialaski juz rok.

Mysiorek, w jaki sposob "łamiesz" swojego psa?

: 22 lis 2005, 14:17
autor: ksiezycowka
A ja powiem tak: piełdolę te listy.
Moj głuptasek nie jest agresywny. To poczciwe pyszczydełko i wali mnie,że owczarki niemieckie sa "agreswne".
Niech sie zajmą kundlami a nie takimi grzecznymi osiłkami jak moje maleństwo ;P

: 22 lis 2005, 14:18
autor: Sasetka
Dee_Jay pisze:Dzieci ją biją po buzi, kopią

zaje**alabym takie dzieci :/ a gdzie sa w tym czasie ich rodzice? wzialby piesek ugryzl jedno porzadnie i by sie szczeniactwo oduczylo znecania nad zwierzetami

: 22 lis 2005, 14:24
autor: Dee_Jay
Asiula, a ja tego psa. Dzieci ją karcą za to, że sie rzuca na innych, szczegolnie motocyklisci, rowerzysci, listonosze i w ogóle inni przypadkowi ludzie. Nie raz chcieli ją lapac, Straz miejska i policja nic nie robi, ona cały czas ucieka, z pare miesiacy juz mieszka na tamtym podwórku, az w koncu kogos ugryzie to sie nia zajma. Jest tez tego plus - nikt nie ukradnie samochodów na podwórku ;). Z wygladu bardzo fajny psiak, wg mnie ma cos z doga kanaryjskiego i pitbula. Jest to b. duza suka wysokosc w klebie troche wyzsza niz moje DA, na oku 70 cm i waga 45-50, ludzie ją dokarmiają, teraz jak spadl snieg dali jej taki kozuch by nie zmarzła.

: 22 lis 2005, 14:52
autor: foxy_lady
Dee_Jay pisze:Psy nie sa rodowodowe, jest to rodzenstwo - pies i suka, kupilem je w Rosji w Gusiewie, od pewnej pani

i tu zaczynaja sie schody, bo psy tego typu ras powinny byc czystej krwi, bez zadnych mieszanek. Glownie wlasnie mieszance ostrych ras stwarzaja problemy. Nie popieram czegos takiego.

Udzielasz sie na forum www.molosy.pl lub www.dogomania.pl ?

: 22 lis 2005, 15:04
autor: Maverick
To owczarki niemieckie tez sa na liscie psow niebezpiecznych???

: 22 lis 2005, 15:12
autor: Dee_Jay
Mozesz sprawdzic, na 1 str dałem wykaz psów ras uwazanych za agresywne!

Foxy - psy niczym sie nie roznia od tych rodowodowych, ich matka byla rodowodowa, a ojciec niestety nie miał. Z resztą to zadna mieszanka ;), wygladaja jak inne dogo, są odzwierciedleniem wzorca DA, ba! śmiem twierdzic, że moje DA miały by szanse na wystawych, gdyby miały papierek. A jesli chodzi o fora to je czytam, nie jestem zarej. czytam tez www.psybojowe.boo.pl A Ty zdradzisz jaki masz tam nick?

I jeszcze jedno: Też nie popieram psów bez rodowodu!!! No, ale co zrobic jak Dogo wystawowy kosztuje ok. 4000 tys.

www.dogotaurus.republika.pl 9 listopada przyszly na swiat dzieci Chaco Del Bagual!!! Wspanialego psa, najlepsze pochodzenie z DA, które są w Polsce.

: 22 lis 2005, 15:21
autor: Ona
Agresywnych psów nie powinny kupować ludzie,ktorzy nigdy nie mieli do czynienia z psami bo moga sobie nie dawac rady...

a poki takie psy maja kaganiec to jest ok

u mnie jeden bokser w ogole nie ejst wyposazowy w takie cos jak kaganiec :/

: 22 lis 2005, 15:30
autor: foxy_lady
Ona pisze:u mnie jeden bokser w ogole nie ejst wyposazowy w takie cos jak kaganiec

<hahaha>


Dee_Jay, jesli pies jest bez papierow ale czystej krwi to ok. jesli przyznasz sie do tego na ktoryms z tych forum ktore podałam, zjedza Cie zywcem <bicz2>

Dlugo juz tam nie wchodzilam a nick podam Ci na privie.

: 22 lis 2005, 15:33
autor: Andrew
Ona pisze:
a poki takie psy maja kaganiec to jest ok

/


Nie no rozsmieszyłaś mnie ! <aniolek2> Brata sztaford amerykanski , kagancem roztarł kota na chodniku , a sasiadowi złamał nogę ! w sumie fajny pies , ale jak sie kogoś uprze swiety Boze nie pomoze !

: 22 lis 2005, 16:08
autor: Mysiorek
Dee_Jay pisze:Mysiorek, w jaki sposob "łamiesz" swojego psa?

Tak mocne psy muszą czuć podległość wobec pana. Są członkiem stada, a nie jego przywódcą. I muszą tego doświadczać. Podczas zabaw muszą wykonywać polecenia, ale trzeba wyczuć moment, gdy ta zabawa przestanie być zabawna. Jeśli nie chce wykonać "ostatniego" polecenia, trzeba go zmusić do jego wykonania i na tym poprzestać. Racje pana zawsze muszą być na górze.
Dobrym jest też siłowanie się z psem, pokazywanie kto ma tej siły więcej i nagłe przerywanie zabawy. Dzięki temu pies podporządkowywuje się bezwzględnie poleceniom. Smycz będzie zbędna.
Jeśli trzeba skarcić, wystarczy zwykła gazeta. Rottweiler i tak nie czuje zbytnio bólu więc huk gazety jest bardzo przykrym doświadczeniem. Ale trzeba pamiętać, że nie wolno psa upokorzyć. Tego robić nie wolno. Kara ma być tylko karą.
W końcu to członek rodziny. Najwdzięczniejszy. Niektórzy zapominają o tych relacjach.
Długo by o tym. I tak się już rozpisałem.

: 22 lis 2005, 20:25
autor: Dee_Jay
No w sumie masz racje, ale pamietaj, że psów nie mozna bić, agresja rodzi agresje ;).

: 22 lis 2005, 20:41
autor: Mysiorek
Dee_Jay pisze:psów nie mozna bić

A ja gdzieś tam tak napisałem? :|:|:|

: 22 lis 2005, 20:44
autor: Kermit
Moaj Punia jest agresywna :D kundel zwykly :D kudlaty :)

: 22 lis 2005, 21:38
autor: Hyhy
Dee_Jay pisze:Trzymanie np. dobermana lub DA (Dogo Argentino) własnie w bloku to po prostu koszmar dla zwierzaka, pies malo biega i sam znajduje sobie zajecie, chocby szczekanie na byle co albo gryzienie byle czego, aby sie wyzyc.



Az musze sie wtracic :)

Co Ty pierdolisz :D

Mialem dobermana, brozowego, sprowadzonego z Rosji. Pies moj(niestety juz nie zyje:( ) siegal by temu panu z 2 fotki grzbietem do pasa i byl jeszcze sporo szerszy w "barach" do tego z drugiego zdjecia. Byl szerszy niz rotweilery, nigdy wiecej tak szerokiego i mocno zbudowanego dobermana nie spotkalem a kazdego ktorego moglem ogladac, ogladalem. Byly u mnie w miescie konkursy psow te takie co po calej Polsce byly organizowane i ja pomagalem przy dobermanach, smiac mi sie chcialo jak oceniano ich budowe. To byly doslownie miniaturki. Pies byl kureswko silny, ciagnal mnie i siore kilka kilometrow na sankach i z powrotem a potem jeszcze chcial zeby sie z nim ganiac :D
Fakt, jesli chodzi o agresje takich psow NIE MUSI BYC ZADNE BODZCA ZEBY PIES ZAATAKOWAL i tak jak piszecie o tych pieskach co sobie siedza z dziecmi i sa wspaniale ulozone - one tak naprawde moga te dzieci zamordowac :) Wiem co mowie, moj tez byl bardzo spokojny i nawet uciekal przed mniejszymi psami :D ale jak dopadl kiedys prawie tak duzego jak on wilczura to myslalem ze go zezre a potem mnie :D to jak on potrafil zaatakowac tamtego psa, ktory tez szedl do walki tego sie nie da opisac. Nikt nie zginal :)
Przed mniejszymi uciekal bo nie chcial zeby go cos zaczepialo co bylo mniejsze.
Widzialem rowniez psa tresowanego na walki, kolega karmil go koksem, pies jest tak censored ze szlismy kiedys i se gadalismy a ten nagle sie odwrocil skoczyl mi do twarzy i polizal :D pierdolony censored pies teraz chodzi w kagancu :)
Jesli chodzi o ulozenie psa, pies musi wiedziec kto jest panem jak pisal mysior. Moj ZAWSZE byl agresywny w stosunku do kogos kto trzymal cos dluzszego niz noz :) w reku lub szedl pijany. Inny przyklad - starzy mieli gosci pewnego dnia w domu pies byl na smyczy goscie weszli po jakims czasie mogli go poglaskac. Na drugi dzien przed blokiem Pan gosc nie mialby dloni, nie zdazyl jej nawet podac. Kolejny przyklad bylem z nim na lakach, rzucil si na jakies 7 psow, myslalem ze to jego koniec, jednak wrocil :D tamtych bezpanskich wilczurow juz wiecej nie widzialem na lakach :)
Jesli chodzi o dom, byl naprawde przyjacilelski, na samym poczatku jak byl mlodszy jego panem byl ojciec. Potem ojciec sie go bal:> byc moze dlatego ze lepiej odemnie wiedzial czym grozi agresja takiego psa, potem panem zostalem ja, ale zanim to sie stalo mialem jedna sytuacje, ktora mogla skonczyc sie czyms powaznym - przynajmniej wizyta w szpitalu. To bylo tak ze troche chcial mnie przelamac, natomiast ja nie chcialem mu wchodzic ostro w droge i to byl blad, bo ktoregos razu (jak zwykle cos mu nie pasowalo, to dostal w oko piescia i zwiewal) tym razem postanowil ujebac mnie w reke :) nie udalo mu sie to ale widac bylo ze chcial sie na mnie rzucic i takiego ryku nie slyszalem nigdy na prawde... na szczescie pomyslalem i zamiast lac go w morde wydarlem na niego ryja (takie ryku tez nie slyszalem) i on przestal warczec a ja mu wtedy siad(byl szkolony przez nas) i kazalem mu wyjsc z pokoju, poszedl. Pare minut pozniej chcialem go censored:> ale wtedy nie rozumialby za co, wiec odpusilem. Kilka dni pozniej sytuacja sie prawie powtorzyla, z tym ze dostal w morde. Od tego czasu juz nie fiknal i byl posluszny. Zeby nie bylo tylko ze ja go katowalem :D nigdy nie dostal jak nie bylo potrzeby, to byl moj chyba najwiekszy przyjaciel i najbardziej wienry, do tego stopnia ze jak ktoregos razu mialem bardzo ciezki dzien i strasznie censored nastroj, sam do mnie przyszedl i zaczal mnie lebkiem smyrac i pocieszac NIGDY tego nie zapomne bardzo go kochalem. Nie zapomne tez jak wrocilem w wakacje od rodziny i starzy powiedzieli ze pies nie spi od kilku dni i caly czas piszczy ze byli z nim u weterynarza i on ma raka :( na nastepny dzien mial byc uspiony... siedzialem z nim cala noc i polowe przeplakalem nie moglem sie pogodzic z tym ze pojechalem na te wakacje i ze mnie przy nim nie bylo nigdy nikomu o tym nie opowiadalem jak pol nocy z kochanym psiakiem siedzac plakalem starzy mowili zebym poszedl spac a ja do niego gadalem ze jeszcze nie raz pojdziemy na spacer jutro sie poganiamy i ze na pewno wyzdrowieje. Heh censored on tak na mnie patrzyl wtedy widzialem w jego oczach zdezorientowanie ze nie wie co sie z nim dzieje, musialo go bolec. Chyba nikt nigdy nie byl dla mnie tym kim moj pies i ja dla niego mam nadzieje tez. Jak go wzieli do weterynarza nie chcial isc. Lecial do mnie censored a ja go puscic nie chcialem. Mial dostac jeden zastrzyk usypiajacy i jeden z trucizna, Po pierwszym usypiajacym NIC mu nie bylo, po drugim chcial wyjsc za ojcem z zakladu, po 3cim usiasl ale weterynarz nie mogl go polozyc nawet jak go rozbujal to nic nie dalo. Dopiero po 4tym sie udalo a 5 byl smiertnelny. Takiej bestii i takiego przyjaciela jeszcze nie spotkalem. Potem chyba przez pare miesiecy rzucalem mu cos na podloge ze stolu bo zawsze tak robilem jak jadlem kolacje, nie moglem sie przyzwyczaic ze jego nie ma.
To byla historia mojego kochanego psiaka dobermanka... Watpie zebym tak madrego, silnego i niesamowitego psa jeszcze kiedys mial. Nawet sobie obiecalem ze juz drugiego nigdy w zyciu miec nie bede. Natomiast gdybym mieszkal teraz sam rozwazalbym zakup doga niemieckiego lub dobermana, tylko i wylacznie.