agnieszka.com.pl • Prawko
Strona 1 z 4

Prawko

: 21 paź 2005, 16:37
autor: madzik
Tak sie zastanawiam za którym razem zdaliście prawko i co na ten temat myslicie :)
Ja zdawałam we Wrocku i uważam że najdurniejszym ze wszystkich manewrów jest łuk i te durne linie po miedzy którymi trzeba się zatrzymywać :/ Masakra :D
I wcale nei uważam, że jeśli ktoś zdał za pierwszym razem to umie jezdzic bo zazwyczaj jest na odwrót :)

: 21 paź 2005, 16:39
autor: mikaaa
heh ja tez zdaje we wrocku i az 3 razy na głupim luku oblalam po przy zatrzymywaniu sie albo nie dojechałam do lini albo zatrzymalam sie za daleko a w szkole jazdy niegdy ie mam z tym problemów- nerwy , nerwy i jeszcze raz nerwy

: 21 paź 2005, 16:48
autor: Mroczny Piskacz
Madzik, Skarbie, przyznaj sie za ktorym razem zdalas :)

: 21 paź 2005, 16:58
autor: madzik
A pewnie, że się przynam :D
A jazdałam za 9 razem :D
I jeżdże bezpieczniej niż moja siostra która zdała za 3 :D
Ja jestem z siebei dumna że się nei załamałam :D
A z pięc razy chyba na tym durnym łuku oblałam :D
Nerwy prosze panśtwa :D

: 21 paź 2005, 16:59
autor: mikaaa
heh wiesz pocieszyłas mnie moze i ja zdam te głupie manewry w koncu

: 21 paź 2005, 17:08
autor: cubasa
Ja jeszcze nie zdałem. <aniolek2>

btw. taki topic juz jest
http://agnieszka.com.pl/forum_php/viewtopic.php?t=3636

: 21 paź 2005, 17:08
autor: madzik
nie łam sie :D
Jak trawisz na debila to zebyś była kierowcą zawodowym to cię usadzi :D

: 21 paź 2005, 17:37
autor: Ted Bundy
Za trzecim razem. <browar>

: 21 paź 2005, 17:38
autor: Mroczny Piskacz
jak ktos z Wroclawia i okolic moge dac namiary ktorych ulic unikac pieszo ;)

: 21 paź 2005, 17:42
autor: Kermit
1 raz

: 21 paź 2005, 18:40
autor: mikaaa
nie którzy to maja szczescie...
moze ja tez bede nie długo miec
ale byłabym happy
ci co zdali za 1 czy drugim razem nie wiedza co to za meczarnia

: 21 paź 2005, 19:19
autor: madzik
hehe a co ja mam powiedziec :D
A ja na dodatek nie jestem z Wrocławia :P

: 21 paź 2005, 23:19
autor: złotooka kotka
W Warszawie. Za pierwszym. Mialam swietna szkole jazdy i manewry robilam z palcem w nosie. :P Miasto gorzej. Tylko fartem mi sie udalo.

Ale nie czuje zadnej dumy z tego powodu, czy cos. Mi te prawko nie bylo potrzebne do szczescia. Poszlam na kurs zeby mi w domu spokoj dali, bo ciagle bylo "prawo jazdy jest w tych czasach niezbedne, zednej sensownej pracy nie dostaniesz itd." Samochodu i tak jeszcze dlugo miec nie bede.

: 21 paź 2005, 23:39
autor: cubasa
złotooka kotka pisze:Poszlam na kurs zeby mi w domu spokoj dali, bo ciagle bylo "prawo jazdy jest w tych czasach niezbedne, zednej sensownej pracy nie dostaniesz itd." Samochodu i tak jeszcze dlugo miec nie bede.

hehe, wyobraź sobie, że ja jestem w odwrotnej sytuacji - mam samochód, a prawka nie mam*

*ojciec do Wloch wyjechal

: 22 paź 2005, 09:10
autor: mikaaa
złotooka kotka pisze:W Warszawie. Za pierwszym. Mialam swietna szkole jazdy i manewry robilam z palcem w nosie. :P Miasto gorzej. Tylko fartem mi sie udalo.

Ale nie czuje zadnej dumy z tego powodu, czy cos. Mi te prawko nie bylo potrzebne do szczescia. Poszlam na kurs zeby mi w domu spokoj dali, bo ciagle bylo "prawo jazdy jest w tych czasach niezbedne, zednej sensownej pracy nie dostaniesz itd." Samochodu i tak jeszcze dlugo miec nie bede.


heh te teksty to tez słysze , tyle ze ja chcialam isc na prawko bo uwielbiiam jeździc a zniechecenie dopada mnie po oblaniu wtedy własnie słysze te teksty

: 22 paź 2005, 09:19
autor: Imperator
Ja lubiłem jeździć ale zniechecił mnie ojciec, gdy stawiałem pierwsze kroki za kółkiem (hehe, niedorzecznie zabrzmiało :D) po zdaniu prawka. Mamy jakiegoś grata paskudnego to i oswoić się z takim wehikułem ciężko. Sytuacja była taka, że jeździłem "od święta". Nie dawał mi jeździć - bo twierdził, że nie umiem jeździć. A jak mam się nauczyć nie jeżdżąc? Paranoja. Mam to w dupie - nie będe się prosił. I tak czasem się przejadę samochodem mojej dziewczyny. U niej akurat odwrotnie - ma auto, może jeździć ale nie za bardzo lubi i trochę jest bojaźliwa na drodze. :)

: 22 paź 2005, 09:21
autor: mikaaa
bo im mniej jeżdzisz tym wiecej strachu i nie pewności..

: 22 paź 2005, 09:22
autor: Imperator
Tu taki jest problem, że nie mam jak jeździć. :(
Jedyny kontakt ze znakami i przepisami mam jeżdżąc sporo rowerem. :D

: 22 paź 2005, 09:26
autor: mikaaa
h
Tu taki jest problem, że nie mam jak jeździć.
Jedyny kontakt ze znakami i przepisami mam jeżdżąc sporo rowerem.


u mnie pewnie jak bede miała prawko to bykloby podobnie ( ojciec nie chciałby mi dac samochodu) ale jest mały haczyk on sie na to prawko zgodził ze wzgledów praktycznych , musi co tydzień jeździć w jedno miejsce a nie zawsze mu sie chce , wiec moge sie spodxziewac co bedzie jak bede miała to prawko ale jestem sprytna i to wykorzystam na pewno...

: 22 paź 2005, 10:18
autor: Yasmine
Imperator pisze:trochę jest bojaźliwa na drodze.

no ja bardzo bojazliwa jestem jesli chodzi o droge. samochody - czesto boje sie nawet jak jezdze jako pasazer <boje_sie> , dlatego nie zdaje :)

: 22 paź 2005, 11:30
autor: madzik
a ja tam lubie jezdzic,a ale wkura mnie podejscie starszych, bo sie boja mi dawac i jak narazie to moge jezdzic pod ich opieka. Dwa razy pozwolili mi samej pojechac, do babic i do dentysty, ale zeby gdzies do miasta to bron Boże :/
Masakra!! A ja chce jezdzić!!!!

: 22 paź 2005, 11:46
autor: złotooka kotka
Mnie to ojciec na sile stara sadzac za kierownica, ale ja nie chce.
Kurs zrobilam, ale jezdzenie mnie nie pociaga.

Zwlaszcza, ze brak motywacji w postaci posiadania wlasnego autka. Jak wiem, ze na nie bede mogla pozwolic sobie dopiero za pare lat to przestaje chciac mi sie wprawiac. Po co?, przez te kilka lat przerwy i tak zapomne.

: 22 paź 2005, 15:53
autor: Sir Charles
Mnie to ojciec na sile stara sadzac za kierownica, ale ja nie chce.

Zamien sie co? :) Moj juz od dwoch lat sie broni przed robieniem przeze mnie prawka. Na razie skutecznie, ale juz niedlugo :P Tylko ze i tak powiedzial, ze nie bede jezdzil jego autem :/

: 22 paź 2005, 16:27
autor: sophie
charlie81 pisze:Moj juz od dwoch lat sie broni przed robieniem przeze mnie prawka.

Czemu?


Ja prawko zdalam od razu jak moglam, czyli 5 lat temu. Za drugim razem mi sie udalo. Podczas pierwszego, egzaminator mnie na chama podpuscil - jak sie potem dowiedzialam, to byla stala praktyka, gdy ktos w grupie mial juz zaplacone. Zeby nikt sie nie skapnal, oblewali reszte,przepuszczajac czasem kogos. Mi sienie poszczescilo wtedy. Ale za drugim razem luz. Przez te 5 lat przejechalam kilkadziesiat tysiecy kilometrow, zdobylam kilka madatow, wjechalam raz lekko w tylek :] i we mnie wczesniej tez ktos wjechal. Poza tym, jezdze bezwypadkowo i uwielbiam jezdzic. Zawsze lubilam, jeszcze na dlugo przed kursem - idac na kurs juz sporo umialam (nie ma to jak nieuczeszczane drogi za osiedlem :])

: 22 paź 2005, 16:29
autor: Beggar
jazda samochodem to zajebista sprawa!!!! jestem gotów odmówić sobie browarka na rzecz pośmigania sobie furką......... :P:P:P

: 22 paź 2005, 16:32
autor: Sir Charles
sophie pisze:
charlie81 pisze:Moj juz od dwoch lat sie broni przed robieniem przeze mnie prawka.

Czemu?



Jazda samochodem jest najwieksza przyjemnoscia w jego zyciu. Tak powiedzial. I nie bedzie mi dawal w zwiazku z tym prowadzic swojego auta. Bo on lubi to robic. Moze mi kupic auto, ale mam je samemu utrzymac. Razem z ubezpieczeniem, przegladami itd. A ja niestety nie mam skad wziac 400-500 zl miesiecznie na ten cel :] A skoro tak, to nie ma sensu zebym robil prawo jazdy, bo jak sie je zrobi to trzeba jezdzic. No i tak w kólko te same argumenty <belt1>

A mnie to kreci od malego, i co jak co, ale wydaje mi sie ze moglbym byc naprawde niezlym kierowca... :(

: 22 paź 2005, 16:34
autor: złotooka kotka
charlie81 pisze:Zamien sie co?


Chetnie.

Juz mam dosc tekstow mojego ojca przy kazdej mozliwej okazji. ;)
- "Ty jedziesz!"
- "Nie".
- "Po co ja pieniadze wydalem. Oddawaj mi teraz moja zmarnowana kase"
Ja ze stoickim spokojem - "Kazeles isc, poszlam, kazales zdac, zdalam, i to za pierwszym razem, zebys za duzo kasy nie stracil. Wszystko zrobilam co chciales i teraz daj mi juz spokoj."
- "to po co ty w ogole te prawko robilas jak i tak nie chcesz jezdzc?!"
- "Bo kazales :D"

: 22 paź 2005, 16:36
autor: sophie
charlie81 pisze:Moze mi kupic auto, ale mam je samemu utrzymac. Razem z ubezpieczeniem, przegladami itd. A ja niestety nie mam skad wziac 400-500 zl miesiecznie na ten cel :] A skoro tak, to nie ma sensu zebym robil prawo jazdy, bo jak sie je zrobi to trzeba jezdzic. No i tak w kólko te same argumenty <belt1>

Mi na szczescie mama placi za ubezpieczenie. Ale juz od jakichs 2 lat za wszelkie naprawy, nowe opony, beznyne, przeglad place ja. Co prawda tak na dobra sprawe z jej kasy - dostaje pewna kwote na miesiac na oplaty, zycie itd. I w zaleznosci od tego, jak zagospodaruje ta gotowke to mam albo nie mam na np jakas naprawe :]

: 22 paź 2005, 16:38
autor: Grace
ja w czwartek mam 3 podejscie. Stres mnie zżarł za 1 razem, na placu oblałam, za drugim facet mnie podpuścił, zrobił scenę, nawrzucał mi, ale fakt - jak bym jeżdziła rewelacyjnie, pewnie, bezbłędnie to nie dałabym mu argument, żeby mnie oblał.Ale o jakiej wprawie mówimy po 30paru gdzinach jazdy? Tata we mnie wierzy, byl ze mna na jednej jezdzie i wie na co mnie stac, jak jezdze, wiec auto na pewno bedzie mi dawal. Tym bardziej, ze ma niedlugo zmieniac na nowsze, bedzie mi sie bezpieczniej jezdzilo - o ile zdam kiedykolwiek :/ A moj chlopak zdal wczoraj za 2 razem -wiec jak cos to zawsze szofera mam :)

: 22 paź 2005, 16:44
autor: sophie
Do jakiej szkoly jazdy chodzilas? :]
Ja tez w Lodzi prawko zdawalam. Nie ma to jak osrodek WORD vis a vis wiezienia, blisko cmentarzy, a wszystko na ulicy Smutnej :]