STING
: 26 wrz 2005, 08:15
bylem widzialem i zadowolony jak jasny gwint...
stalem ..a napoczatku nawet i siedzialem w pierwszym sektorze dla ludu(pierwszy zagrodzony jak dla bydla dla vipow z orangu)na samym srodeczku i widzialem all scena jak chalupa frankensteina na pare pieter a po bokach dwa telewizorki wiekszy chyba mam w domu
...makowieckiego przespalem chociaz juz stalemna nogach a byla moze 18, jak zapowiedzial piosenke pt Proszę tlum krzyczal na scene w odpowiedzi MY tez !!
))))
kayach boska nie przyczepiam sie mogla by sie nie sprzedawac za bardzo - cala w pomaranczu i wielka chusta ktora wymachiwala jak na ukrainie w koloze oczywiscie pomaranczowym...przerwa na kaje po godzinie makowieckiego 20 minut przerwa po kayi okolo godzimie...oczywiscie wszystko na nogach...a zapomnialbym zaspiewala Edyta bartosiewicz-niespodzianka bardzo wielka!!!!!i Wreszcie sting,i tu wielka szkoda bo naglosnienie bylo iscie do bani!!!! bylem na samiutkim poczatku ale naglossnienie bylo jak u mnie na odpuscie nie czulo sie az tak bardzo tego klimatu koncertowego zadnego zaparcia odechu
...100 tys ludzi z tylu za mna pewnie nic nie slyszalo ,zenada.Repertuar taki jak sie spodziewalaem bawilem sie swietnie ale brakuje tego czegos szczegolnie ze ..
panowal istny brod ,brak kontenerow,tylko dwa wejscia nie liczac wyrwy w murze,powrot tylko przezz ulice postepu-2 km przez 1.5 godziny, brakowalo wody do picia a ludzie brakli wode na miejscu zgrzewakami jak na promocji w biedrone ,byla za darmo.przy wejsciu wode zabierano bo mozna kogos zabic
a nikogo nie przeszukiwali i mozna bylo wniesc i kałasza
(( karetka ktora jechala na miejsce do panny pod scene jechala dluuuuuuuuuuuuugoooooooooooooo...obok sceny byly bary i orange jadly kaszane -ku..wa -do STINGA!!!buractwo zakichane!!!i wiele wiele innych..
ale ja sie nie czepiam ja sie bawilem swietnie chociaz zem nie z idei i nie z orangu i przyjechalem na koncert z prawie 100 km. ale co na to 100 tys osob ktore stalo za mna i pozastae tysiace ktore poszly do domu juz o 20 godzinie
(((
stalem ..a napoczatku nawet i siedzialem w pierwszym sektorze dla ludu(pierwszy zagrodzony jak dla bydla dla vipow z orangu)na samym srodeczku i widzialem all scena jak chalupa frankensteina na pare pieter a po bokach dwa telewizorki wiekszy chyba mam w domu
...makowieckiego przespalem chociaz juz stalemna nogach a byla moze 18, jak zapowiedzial piosenke pt Proszę tlum krzyczal na scene w odpowiedzi MY tez !!
))))
kayach boska nie przyczepiam sie mogla by sie nie sprzedawac za bardzo - cala w pomaranczu i wielka chusta ktora wymachiwala jak na ukrainie w koloze oczywiscie pomaranczowym...przerwa na kaje po godzinie makowieckiego 20 minut przerwa po kayi okolo godzimie...oczywiscie wszystko na nogach...a zapomnialbym zaspiewala Edyta bartosiewicz-niespodzianka bardzo wielka!!!!!i Wreszcie sting,i tu wielka szkoda bo naglosnienie bylo iscie do bani!!!! bylem na samiutkim poczatku ale naglossnienie bylo jak u mnie na odpuscie nie czulo sie az tak bardzo tego klimatu koncertowego zadnego zaparcia odechu
panowal istny brod ,brak kontenerow,tylko dwa wejscia nie liczac wyrwy w murze,powrot tylko przezz ulice postepu-2 km przez 1.5 godziny, brakowalo wody do picia a ludzie brakli wode na miejscu zgrzewakami jak na promocji w biedrone ,byla za darmo.przy wejsciu wode zabierano bo mozna kogos zabic
a nikogo nie przeszukiwali i mozna bylo wniesc i kałasza ale ja sie nie czepiam ja sie bawilem swietnie chociaz zem nie z idei i nie z orangu i przyjechalem na koncert z prawie 100 km. ale co na to 100 tys osob ktore stalo za mna i pozastae tysiace ktore poszly do domu juz o 20 godzinie
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)