Pierwszy raz cos wygralem w loterii szkolnej (w podstawowce), z ktorej dochod szedl na PCK. Wygralem w niej... bryloczek - najbardziej tandetna nagroda jaka byla (a byly tez o wiele bardziej przydatne nagrody). Najbardziej w tym bylo wkurzajace, ze 1 los kosztowal wiecej od tego bryloczka

Dzis sie z tego smieje
W duzego lotka maksymalnie trafilem 4 (zagralem systemem - skreslilem 8 liczb w jednym zakladzie) i wygralem 120zl. Kilka razy trafilem 3 i wygralem cos w multi lotka.
Juz nie gram w totka - przerzucilem sie na zaklady bukmacherskie. Sa o wiele bardziej pasjonujace

Moj rekord to za postawione 10zl wygrane 140zl. Dzis np. wygralem 100zl i czekam na koniec 2 spotkan - tu moge wygrac 50zl. Ogolnie w zakladach bukmacherskich wychodze na 0 albo jestem minimalnie do przodu.
Wygralem tez z 2 lata temu bony w Realu (na 100zl - w 1 edycji i 80zl - w 2 edycji). Byl konkurs - trzeba bylo wymyslec rymowanke reklamowa ze slowem "Real" i wyslac ja SMSem. Tak zarymowalem, ze wygralem
Najlepsze jest to, ze do wygrania byla wycieczka zagraniczna dla 2 osob, ktora teoretycznie wygralem. Przyszedl SMS z wiadomoscia, ze wygralem ta wycieczke (wtedy zaspany wstalem z lozka, wzialem komorke do reki i myslalem, ze jeszcze snie). Teoretycznie, bo jakies 10min po wstaniu zadzwonil jakis koles, ze to pomylka pracownika, ktory wyslal ta wiadomosc do wielu osob (ilu nie wiem). Przez to 1 bon byl na 100zl, a nie standardowo 80zl. Potem jeszcze zadzwonil do mnie koles z firmy obslugujacej SMSy konkursowe i proponowal wyslanie mi Discman'a, ale podziekowalem, bo chcial ode mnie PESEL mojej mamy (wtedy jeszcze nie mialem 18 lat i to mama brala udzial w tym konkursie

) - wtedy mialby wszystkie dane mojej mamy, a stary dowod nie trudno podrobic. Poza tym ciekawe po co mu byl ten PESEL do wyslania czego kolwiek, jak mial adres...
Ale sie rozpisalem

Mam nadzieje, ze nikogo nie zanudzilem. Z reszta nikt nie karze Wam tego czytac
