Problem wręcz nie z tej ziemi!
: 26 lip 2005, 14:15
Witajcie, jestem nowy na forum, ale przeglądam je już od pewnego czasu i w końcu postanowiłem się zapisać. Tyle tylko że nie myślałem że moj 1 post będzie akurat taki, ale żeby nie przedłużać, to napiszę że zostałem chyba wrobiony przez pewną osobę i w pewnym stopniu zaszantażowany, ale właściwie to z mojej głupoty. W skrócie sytuacja wygląda tak: w zeszłym tygodniu wszedłem zupełnie przez przypadek na czat "nastolatki" w pewnym portalu z kamerkami. Nick miałem także "coś" sugerujący, ale żadnych złych zamiarów. Po prostu z nudy w nocy, po piwku postanowiłem na czacie "zaszaleć". A więc po chwili spędzonej na tym czacie zagadała do mnie jakaś dziewczyna. Jako że nick miałem charakterystyczny i że miałem kamekę, to ona zaczęła mnie zachęcać żebym pokazał coś więcej. I tak w końcu po kilkunastu minutach rozmowy zrobiłem to. Pewnie każdy kto przebywał choć raz na czacie z kamerkami wie co mam na myśli. No i tak to wyglądało, ogólnie było miło, "bawiłem" się w ten sposób 1 raz, nawet porozmawialiśmy przez chwilkę po tym wszystkim przez telefon. Ona była również bardzo miła, ale już następnego dnia zaczęły się problemy. Ja żałując trochę tego wygłupu chciałem jak najszybciej o tym zapomnieć, ale ona mi nie pozwalała. Cały dzień puszczała mi sygnały, w końcu w niedzielę spotkaliśmy się na czacie znowu, ale to już była po prostu normalna, najnormalniejsza w świecie rozmowa. Starałem się nie poruszać tego co bylo poprzednio, po prostu ją troszkę lepiej poznać, czyli wszystko zupełnie normalnie, bez żadnych kamerek itd. Wczoraj w nocy znowu zajrzałem na czat, i ona mnie znalazła. Zaczęła pisać rzeczy w stylu, że ją okłamałem, że ją olewam itd. W końcu po kilkunastu minutach wypaliła mi że jest kimś o kim nie wiem., że nie może mi zdradzić bo to tajemnica. W końcu wyciągnąłem od niej, że ona pracuje dla jakiejś z góry nieokreślonej instytucji (policja?), że bierze za to kasę i że jej zadanie polega na podpusczaniu ewentualnych "pedofilów" itd. Że jest jakąś "podstawką". W tym momencie już bylem zaskoczony, ale po tym jak napisała mi że ma jakoby nagranie z tamtej naszej 1 rozmowy i że ma nagranie z mojej kamerki to zamarłem. Teraz ona twierdzi, że może to wykorzystać przeciwko mnie, szantażuje mnie. Pisze, żebym np. zmienił numer telefonu, numer gg, itd. Do tego jest problem, bo własnie ma mój nr telefonu, widziała też moją twarz w kamerce. Po prostu 1 raz w życiu mnie coś takiego spotyka i jestem serio wystraszony
. Dodam, że ja na nic nie nalegałem, tłumaczyłem jej już wcześniej że nie powinno było do tego dojść, że to się nie powtórzy, że żałuję. Ale to ona mnie zachęcała, to ona nie protestowała. Teraz się okazuje że ma 16 lat, a nie 19 jak pisała wcześniej i być może zacznie mnie o coś posądzać. Czuję że to może być też perfidny żart, albo próba odegrania się z jej strony, dlatego, że nie odbierałem jej telefonów. A co wy o tym myślicie? Czy ona może pisać prawdę, czy to zwykły żart albo prowokacja? Czy musze sie czegoś obawiać? Uwierzcie, jestem normalnym chlopakiem, na czaty nie zagladam prawie wcale, wtedy mi tylko cos odbilo i jakos tak wyszlo. A tu taki numer! Poradźcie, bo czuje się tym wszystkim strasznie zakręcony.
