agnieszka.com.pl • Gdy byłem mały...
Strona 1 z 1

Gdy byłem mały...

: 16 gru 2004, 13:26
autor: cubasa
Wbrew brzmieniu tematu to jest także topic dla pań :)

Jakie mieliście wyobrażenia o świecie będąc jeszcze małym dzieckiem?
Jakieś wpadki?
Śmieszne sytuacje?

Ten topic jest właśnie po to.

Zacznę od siebie...
Podobno byłem nieznośnym bachorkiem :D
...i bardzo pomysłowym :D

-Gdy byłem mały mama opowiadała mi o tym jak byłem w jej brzuszku i ja na to:
"czy na kolacje mnie z niego wyjmowała" - z opowiadań mamusi :)

-Kiedy mama wyszla do sklepu ja ostrzygłem siostre miałem 7 lat a ona 4 :)

-Myślałem że jak zakryję oczy to już nikt mnie nie widzi - zabawa w chowanego :)

-Miałem taki okres , że byłem zafascynowany kolanami :) Nie chciałem żeby sie tak "dziwnie wyginały" i chodziłem bez zginania kolan :D (jak Korzeniowski) :D

-Koło 5 roku zycia moją koleżankę z bloku zapytałem: "Cy będzies moją dziefcyną?" :) Pocałowała mnie za to :D

-No i oczywiście kwestia telewizora. Nie mogłem pojąć, jak to się dzieje, że w tym pudełku coś się rusza. Wielokrotnie zaglądałem za telewizor, czy przypadkiem czegos tam nie ma. A prezenterzy ktorzy mowili:" Dzień Dobry Państwu, zapraszamy na..."dostawali ode mnie odpowiedź " Dzień Dobjy" :)

-Wstyd się do tego przyznać, ale w miare regularnie sikałem z balkonu
ale byłem obrzydliwy :D:D:D

: 16 gru 2004, 13:34
autor: foxy_lady
hmm bylam bardzo ruchliwym i cyganskim dzieckiem. Ufalam kazdemu, mozna mnie bylo zabrac, porwac a ja sie cieszylam <mama miala przechlapane ;)>. Mialam niesamowite poklady energii, potrafilam biegac w kolko az upadlam, lub jak sie rozpedzalam to zatrzymywalalam sie na scianie. To z opowiadan rodzicow, bo jak praktycznie nic nie pamietam z mojego dziecinstwa. To chyba reakcja obronna, wymazalam prawie wszystko, bo roznie sie dzialo i tak jest lepiej.....
aaaaaa i jeszcze sporo klelam jak na malego brzdaca. <wstdnis>. generalnie rozrabiara ze mnie byla, lazilam z chlopakami, bawilam sie samochodami i niczego sie nie balam.

: 16 gru 2004, 14:21
autor: cubasa
heheh, to co napisalas foxy o swoim dziecinstwie przypomina mi moją siostrę (tak, tę którą ostrzygłem :) )
Odnosiłem wrażenie, że gdyby ją tak wypuścić bez łańcucha mogłaby nie wrócić :D . Ale to ja musiałem jej niestety pilnować :D
Tak samo jak ty bawiła się samochodami, trzymała z chłopakami. Nie były jej straszne pająki i tego typu robactwo. Nawet na piłkę ze mną chodziła :D
Czułem się bardziej jakbym miał brata niż siostrę. :D :D :D

: 16 gru 2004, 14:27
autor: ksiezycowka
Mi się pare rzeczy przypomina...

-Kiedy w któreś wakacje pojechałam do babci pod Warszawę. Mieszkało tam tez moje starsze cioteczne rodzeństwo i babcia nieustannie się na nie wściekała. Kiedys zaczęła na nich wrzeszczeć "Bydlaki!!" zaciekawiona (wzorowałam się trochę na nich) poszłam do babci i się pytam "Kociak bydlak?". Babcia zdziwiona zaczęła tłumaczyć, ze ja nie że jestem grzeczna. A ja zaczęłam cieszyć się i biegać i wszystkim mówić "Kociak bydlak"...

-To był okres raczkowania. Rodzice z dolnych półek regału cos powyjmowali i zostawili otwarte drzwiczki. No to pod ich nieuwagę wlazłam tam. Tylko, że nie było jak skręcić, a nie umiałam jeszcze na wstecznym raczkować...

W ogóle zawsze byłam jakaś taka wpadająca w kłopoty i przypałowa...I leniwa (np. wpierw nauczyłam się chodzić, a potem raczkowałam).

: 16 gru 2004, 18:32
autor: Miltonia
Moja mama miala zawsze ambicje zrobienia ze mnie malej damy. Ubierala mnie w piekne sukienki, lakierki, rajstopki. A ja niezmiennie wracalam z samodzielnych wypraw z porozcinanymi kolanami, zdartymi lokciami i w podartym ubraniu. Dowodzilam oddzialem dzieci na podworku i nic nie bylo dla mnie straszne. Za to na spotkaniach rodzinnych mama musiala mnie tak ubierac, zeby zakryc moje since - rodzina podejrzewala, ze rodzice mnie bija :) . Na swojej komunii wystepowalam w okularach przeciwslonecznych. Mialam podbite oko, bo kilka dni wczesniej bilam sie z kolega.
No coz, wiele sie nie zmienilam. Ubieram i zachowuje sie jak dama (mam nadzieje :) ), ale uprawiam sztuki walki. Aaaaaaa, nie bije juz chlopcow, no chyba ze bardzo chca, ale tylko w szczegolnych sytuacjach :P

: 16 gru 2004, 18:35
autor: Andrew
:567: A ja jak byłem mały to miałem czarne kruczo włosy i gdzie sie nie pojawiałem to mnie za nie łapano bo tak duzo ich miałem , no i tak macali macali ze wymacali , dzis juz nie mam moich pieknych włosów !
za to został zawsze usmiechniety chłopiec kawał drania ! :564:
który zawsze był nie winny , ale ciagle rodziców do szkół przedszkoli wzywano, jednak wine udowodnic było nie sposób , to tez rodzice o tym wiedzieli i poniekad wykozystywali , jak mawiał mój ojciec nie ma skutku bez przyczyny , to też gdy ciagnołem dziewczyny za warkocze , to one były winne tego ciagnienia je za nie , itd, itd. ;)

: 16 gru 2004, 20:21
autor: lorenzen
byłem gruby i chciałem zostać rycerzem ... i w zasadzie niewiele się zmieniło :547:
:564:

: 16 gru 2004, 20:28
autor: Elspeth
ja bylam straszna chlopczyca :D uwielbialam lazic z chlopakami po drzewach, strzelac z procy, ahh... to byly zlote czasy :) chociaz teraz tez nie jest zle ;)

: 19 gru 2004, 17:15
autor: mrt
A ja byłam uparta, też z każdym bym poszła w świat, ale poza tym byłam bardzo grzeczna, bo ciągle czytałam książki, a jak jeszcze nie umiałam czytać, to się bawiłam w księgarnię. Chciałam pracować w księgarni albo w kiosku :D Potem chciałam zostać pisarką :P

Uciekałam. Nie można mnie było z oka spuścić w sklepie, bo wiałam.

: 19 gru 2004, 17:26
autor: Xavier
-Myślałem że jak zakryję oczy to już nikt mnie nie widzi - zabawa w chowanego

Tak robią młode szopy pracze jak się czegoś boją. W ten sposób "chowają się", no przynajmniej tak im się wydaje :) .

: 20 gru 2004, 00:47
autor: Maverick
A ja jak bylem maly to wszysedlem na 3 pietrze na parapet od zewnetrznej strony do jaskolek bo gniazdo zrobily :D

: 20 gru 2004, 15:42
autor: Hardcore
Ja z bratem bliźniakiem w odróżnieniu od starszego braciaka byliśmy małymi potworami. Dużo by pisać... może jak będę miał trochę czasu to napiszę parę starych akcji. W każdym razie do tej pory jak jesteśmy w odwiedzinach to dziadkowie boją się o swój sprzęt RTV :D

: 20 gru 2004, 17:46
autor: Wiertarka
jak byłąm mała to interesowało mnei wszystko co chłopców czyli resoraki i takie inne zabawy chłopców, byłam nieggrzscznym dzieckiemi strasznie pyskatym co chyba nawet do tera mi zostało mając 4 latka złamałam ręke bratu który jest o rok młodszy i jakos zawsze lubiłam sie z nim bic ,a najbardziej lubiłam sie bawić w chowanego i włazic na meble lub w policjantów i złodzieii ;d;d to były piekne czasy az miło wspominać

: 21 gru 2004, 13:58
autor: ptaszek
Kiedy byłam mała to: bawiłam się samochodami i klockami lego, ale barbie też nie zabrakło ;) dyskutowałam ze starszymi, lubiłam się z nimi drażnić, uwielbiałam być gwiazdą (np. na przedstawieniach w przedszkolu). I co roku czekałam żeby zobaczyć Św. Mikołaja ale nigdy mi się to nie udawało - i zawsze zastanawiałam się którędy on wchodzi i jak on to wszystko tak szybko robi. I kurcze dlaczego nigdy nie chcial ze mną pogadać tylko podrzucał te paczki i wiał??
Oprócz tego swego czasu w TV był taki moment, że zalegała cisza a na ekranie pojawiał się łazienkowski pomnik Chopina. Nie wiem dlaczego, ale ja tam żadnego Szopena nie widziałam, tylko dla mnie było to coś w rodzaju potwora. No i zawsze lądowałam pod stołem z zamknietymi oczami i zatkanymi uszami (choć żadnego dźwięku nie było, ale to ta cisza mnie tak przerażała).
Co jeszcze? W kąpieli - przy spuszczaniu wody z wanny zawsze panikowałam, bo myślałam, że wciągnie mnie ze sobą :)
Poza tym zawsze się biłam ze starszą siostrą, a u babci na wsi otworzyłyśmy gospodę = stara kuchnia, dziurawe miski, a potrawy robiło się z ziemi, niedojrzałych pożeczek i kamyków.
Miałyśmy też tendencję do utożsamiania się z bohaterami seriali i bajek - ale to chyba każdy przechodzi :D

: 22 gru 2004, 00:15
autor: szopen
u babci na wsi otworzyłyśmy gospodę = stara kuchnia, dziurawe miski, a potrawy robiło się z ziemi, niedojrzałych pożeczek i kamyków.

ech jak ja lubilem gotowac jak bylem brzdącem :)

: 22 gru 2004, 18:02
autor: Krzych(TenTyp)
Ja mam talent do żwieżąt Jak miałem 5 lat poszliśmy do znajomych mamy i tam był taki wielki pies przytroczony łańcuchem do budy....WIELKIE BYDLE [Owczarek niemiecki]Wszyscy się niego bali bo był strasznie agresywny i tam kiedyś kogoś pogryzł bardzo mocno.
Ja wyszedłem podszedłem do niego i zaczołem się z nim bawić. Wlazłem mu do budy i sobie tam siedzieliśmy . Potem mama moja jak mnie tam zobaczyła to normalnie pobladła:]. Ale cotam fajny piesio był :D .

: 22 gru 2004, 18:06
autor: mariusz
Jak byłem mały to miałem same kolezanki, zadnych kolegów. A teraz nawet nie mam dziewczyny ;D

Jak byłem mały to strasznie chciałem zostac kims bardzo ważnym i bogatym. I to mi zostało do dzisiaj ;D

Jak byłem mały to w przeciwieństwie do mojej mamy rozrózniałem wszystkie marki i modele samochodów. Dzisiaj tez to robię ;D

: 22 gru 2004, 18:20
autor: cubasa
A propos psa. Jak miałem 4 lata jakies wielkie bydle mnie przestraszyło i przez ponad pół roku się jąkałem

: 23 gru 2004, 01:05
autor: Krzych(TenTyp)
Mnie chyba pogryzły wszystkie rodzaje piesków. Ale nadal kocham te zwieżątka....... :D
Psiaki i psinki sa jak dzieci 2-4 letnie można wiele im do głowy na wkładac a puźniej robić je w bambus. XD

POZDRO 4 ALL

: 23 gru 2004, 22:53
autor: Sir Charles
jak bylem maly:
-zawsze jak szedlem z babcia na spacer to musialem przeczytac wszystkie rejestracje wszystkich samochodow po drodze a na dodatek musialem sprawdzic czy z przodu i z tylu sa takie same :D
-(podobno) jak mialem rok i uczylem sie chodzic to jak sie wywrocilem na progu to potem stalem nad nim i przekladalem noge tam i z powrotem zeby sie nauczyc... :)
-pierwsze slowo ktore przeczytalem to byl ogromny czerwony tytul gazety "POLITYKA"
-a jak moj 5 lat mlodszy brat sie urodzil i mama wrocila z nim do domu i cos go przewijala czy cos i mowila do niego, powiedzialem: "mamo czemu mowisz do niego synku, przeciez to ja jestem twoim synkiem!" :D

: 23 gru 2004, 23:18
autor: nedly
A ja jak byłam mała to panicznie bałam się trawy :D, a moim ulubionym zajeciem było malowanie kredkami ścian w całym domu... czesto też zakładałam swoim młodszym braciom króciutkie spódniczki, bluzki z myszka Mickey, wpinałam im kolorowe spinki we włosy i udawałam, ze są to moje kochane siostrzyczki... (zawsze chciałam mieć siostrę a oni jeszcze wtedy nie protestowali ;P ) ... to były czasy :D