sex o poranku
Moderatorzy: ksiezycowka, modTeam
sex o poranku
Tak więc czy sex o poranku gwarantuje wam dobry humor, nastrój na cały dzień? 
Długo myślałem, co to takiego 90x60x90. Okazało się, że 486000
o poranku się idzie do roboty, raczej seks nad ranem 
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
slash pisze:Tak więc czy sex o poranku gwarantuje wam dobry humor, nastrój na cały dzień?
Nie. Chyba, że w calkowicie wolny dzień, kiedy oboje zostajemy w łóżku, w przeciwnym razie no way
kokieteria to zachowanie, które ma dać drugiej osobie do zrozumienia, że spółkowanie jest możliwe, ale ta możliwość nie może być pewnością.
- ksiezycowka
- Weteran
- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
czemu niePFC pisze:Ja tam wolę zapach
napalmu.
dosyć wcześnieAndrew pisze:SEX JAK JUZ TO OKOŁO GODZINY 04 ...05 bo w tym czasie czesto mnie budzi, pózniejNIE , ale wtedy kiedy trzeba
a i owszem
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
to nie jest miłe dla facetaksiężycówka pisze:Jeśli już bywa to przy znikomym moim udziale, bo śpię

Długo myślałem, co to takiego 90x60x90. Okazało się, że 486000
slash pisze:księżycówka napisał/a:
Jeśli już bywa to przy znikomym moim udziale, bo śpię
to nie jest miłe dla faceta
W drugą stronę to też nie jest miłe, jak ktoś nie szanuje prawa do snu ;P
kokieteria to zachowanie, które ma dać drugiej osobie do zrozumienia, że spółkowanie jest możliwe, ale ta możliwość nie może być pewnością.
Dzindzer pisze:To niech sie nie dobiera do śpiącej jak takie niemiłe
też prawda ale skoro się już do tego zabiera to udzielenie zgody od partnerki dostał
Więc wniosek jest taki: Jeśli wy kobiety chcecie spać rano to zdecydowanie mówcie NIE partnerowi ranoMijka pisze:W drugą stronę to też nie jest miłe, jak ktoś nie szanuje prawa do snu ;P
Długo myślałem, co to takiego 90x60x90. Okazało się, że 486000
slash pisze:też prawda ale skoro się już do tego zabiera to udzielenie zgody od partnerki dostał
tak?
mi się zdarzało, że był póżniej rozczarowany
slash pisze:po obudzeniu
po obudzeniu robię milion rzeczy, bo zazwyczaj już jestem gdzieś spóżniona ;P także namówienie mnie na seks graniczy z niemożliwością, nie mam ochoty, bo jestem skupiona na tym milionie drobnych czynności, które muszę w krótkim czasie zrobić

kokieteria to zachowanie, które ma dać drugiej osobie do zrozumienia, że spółkowanie jest możliwe, ale ta możliwość nie może być pewnością.
- ksiezycowka
- Weteran
- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
Andrew pisze:Ja to złosliwe byde jestemjesli nie dostałbym wtedy kiedy ja chcę, to na pewno nie odstała by kobieta wtedy kiedy ona chce - jednym słowem jak dbasz tak masz
![]()
mhm i co, błędne koło?
niektóre rzeczy trzeba zaakceptować, jak się nie chce zmienić partnera.
kokieteria to zachowanie, które ma dać drugiej osobie do zrozumienia, że spółkowanie jest możliwe, ale ta możliwość nie może być pewnością.
- Wstreciucha
- Weteran
- Posty: 2646
- Rejestracja: 14 wrz 2005, 11:48
- Skąd: Warszawa
- Płeć:
Miłe rżnięcie na śpiocha - na łyżeczki
Lubię. Faceci o świcie mają podwójną dawkę testosteronu, dlatego tak nas kijem dźgają w plecy jak jeszcze śpimy
Trudno mi jednak stwierdzić, czy to mnie pozytywnie nastraja, bo ja zawsze wstaje w dobrym humorze.


Te same fakty dają jednym wiele do myślenia, innym tylko do gadania.
a to przypadkiem w związku nie chodzi o to, żeby wypracowywać kompromisy? a nie cały czas wykazywać się postawą "ja Tobie nie dam, bo Ty 2 tygodnie temu nie chciałaś czegoś tam zrobić"?Andrew pisze:a dlaczego ja a nie ta druga strona ? i co teraz ?
Co do tematu, Mój jest raczej wczesnym rankiem nie zdolny do użytku, ja lubię sex o poranku, więc czekam aż się porządnie rozbudzi, nie molestuję na siłę i nie twierdzę "kochaj się ze mną teraz, bo ja lubię, a jak nie chcesz to się obrażam i do końca dnia możesz zapomnieć o seksie."
"To jest tak, że gdy mam co chcę,
Wtedy więcej chcę.
Jeszcze."
Wtedy więcej chcę.
Jeszcze."
Jak mam na 6 do pracy i wstaję o 4:30, to wtedy też nie ma bata na mnie. Chcę spać i już. ;P
Tak samo wieczorem, jak się kładę koło 23 to MUSZĘ się wyspać, bo w pracy nie mogę se pozwolić na to, żebym chodził niewyspany i nieskoncentrowany...
Tak samo wieczorem, jak się kładę koło 23 to MUSZĘ się wyspać, bo w pracy nie mogę se pozwolić na to, żebym chodził niewyspany i nieskoncentrowany...

Żyję tym co czuję, z życia biorę to, co mi smakuje.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
Moje kochanie to śpioch niesamowity a pieszczoty i seks to najszybsza z ,,łagodnych" metoda jej obudzenia. Pół godzinki i już jest w fazie dziennej aktywności.
,,Na śpiocha" - bez budzenia - nie próbowałem, opowiadała że często jej się to zdarzało z byłym. Nie protestowała, miała tylko żal że coś ją ominęło bo budziła się gdy on dochodził.
Poza tym że mój skarb rozbudzony wieczorem ma problemy z wyciszeniem się. Można ją doprowadzić trzy albo pięć razy a potem i tak przez godzinkę całe jej ciało prosi o więcej. Rano wystarczy jej raz i jest ok.
,,Na śpiocha" - bez budzenia - nie próbowałem, opowiadała że często jej się to zdarzało z byłym. Nie protestowała, miała tylko żal że coś ją ominęło bo budziła się gdy on dochodził.
Poza tym że mój skarb rozbudzony wieczorem ma problemy z wyciszeniem się. Można ją doprowadzić trzy albo pięć razy a potem i tak przez godzinkę całe jej ciało prosi o więcej. Rano wystarczy jej raz i jest ok.
Andrew pisze:No wlasnie ...to niech idzie na kompromiso to wlasnie mi chodzi
<browar>
Kompromis to kompromis - oboje mają z czegoś zrezygnować, by osiągnąć porozumienie. Ale czasem się nie da. Albo (tak jest najczęściej) jedna osoba każe drugiej rezygnować z czegoś w imię kompromisu i w efekcie ona sama nie rezygnuje z niczego.
Beznadziejny taki kompromis.

Żyję tym co czuję, z życia biorę to, co mi smakuje.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
- ksiezycowka
- Weteran
- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
Wróć do „Wszystkie inne tematy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 146 gości