Faceci i sprzątanie (topic zdecydowanie dla płci pięknej)

Tu można wypowiadać się na wszystkie inne tematy jakie przyjdą Wam do głowy.
Posty w tym dziale nie są naliczane.

Moderatorzy: modTeam, ksiezycowka

Awatar użytkownika
Imperator
Moderator
Moderator
Posty: 2789
Rejestracja: 22 mar 2004, 13:45
Skąd: znienacka
Płeć:

Postautor: Imperator » 19 wrz 2007, 20:42

No tak ale nieproszonych w danym momencie gości trzeba jakos nauczyć porządku. Najlepiej gdy zadzwoni dzwonek, albo niby-uprzejma komórka spod domu "wpadliśmy na kawę", ubrać buty, płaszcz i udawać że się WYPIER... z domu teraz i natychmiast bo coś ważnego się stalo. :]
Oczywiście taka opcja tylko wtedy, kiedy nie wypada odmawiać za bardzo. :)
Żyję tym co czuję, z życia biorę to, co mi smakuje.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
złotooka kotka
Weteran
Weteran
Posty: 1141
Rejestracja: 06 maja 2005, 15:26
Skąd: Lenenja
Płeć:

Postautor: złotooka kotka » 19 wrz 2007, 20:42

Ja zwyczajnie ignoruje domofon, jesli sie nie spodziewam gosci (mialam dosc nietrafiania w numer/poczty/roznosicieli ulotek/etc.).
A jesli komus sie zdarzylo probowac wlezc mi na glowe bez zapowiedzi to dobitnie informowalam, ze sobie nie zycze. Sa pewne sposoby na nauczenie, ze jednak warto dzwonic :P
Jedyna osoba ktora czasem przychodzi jest tesc, ale on ma swoje rzeczy w naszej piwnicy, wiec najczesciej prosi tylko o klucze do piwnicy, a nie wtrtanzala sie do mieszkania.
off// w razie potrzeby kontaktu pisac na zlotooka_kotka@o2.pl
Awatar użytkownika
Nola
Maniak
Maniak
Posty: 696
Rejestracja: 15 gru 2006, 21:55
Skąd: zachód
Płeć:

Postautor: Nola » 19 wrz 2007, 21:23

Żona_swego_męża pisze:bo to nam (przynajmniej mi) nie gościom jest wstyd kiedy ktoś przychodzi a w domu syf jak 150


ja tak mam. i przyznaję, że jak widzę u kogoś bajzel w domu, to mi się niedobrze robi i się zastanawiam jak można być takim flejtuchem ;DD i sama zauważyłam, że jak mam porządek wokół siebie, to lepiej się czuję i uczę :P
Chaos is a friend of mine
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 19 wrz 2007, 21:37

ja robię inaczej :) Zawsze patrzę przez judasza i decyduję, czy łańcuch spuszczę, czy nie <diabel> <diabel>
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow

Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!

http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 19 wrz 2007, 23:12

A ja do niektorych ludzi wpadam bez zapowiedzi albo z taka "bede za 15 minut" i problemu nie ma zadnego. "Zalezy" po prostu :)
Awatar użytkownika
Mona
Weteran
Weteran
Posty: 2944
Rejestracja: 16 lis 2004, 13:34
Skąd: Gdynia
Płeć:

Postautor: Mona » 19 wrz 2007, 23:37

Żona_swego_męża pisze:A, i oczywiście brudnych skarpetek NIGDY nie wyniesie do łazienki do kosza...Może któraś z was ma jakieś skuteczne metody aby to zmienić- bo ani prośby ani groźby nie działają.

Pewnie zawsze ktoś za niego wynosił te skarpetki <pijak>
W takiej sytuacji trzeba spokojnie powiedzieć, że byłabyś zadowolona, gdyby sam sprzątał te skarpety, a jak to nie pomoże, to nie wynoś ich, tylko sprawdź, co się stanie, jak zabraknie czystych (na mojego syna to podziałało :D ) albo zastanów się, czy to, że ich nie wynosi, jest tak naprawdę strasznym przewinieniem ;DD
Poza tym, ja nie mam problemu, jeśli chodzi o utrzymywanie czystości w domu. Właściwie nie ma podziału tutaj, bo jak jest brudno, to sprząta ta osoba, która akurat może to wykonać (mam na myśli mnie i mojego partnera). Bardziej aktywna jestem jednak ja, jeśli chodzi o porządki tzw. generalne :)
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"

Joe Cocker
Awatar użytkownika
lollirot
Weteran
Weteran
Posty: 3294
Rejestracja: 02 maja 2005, 00:52
Skąd: ...
Płeć:

Postautor: lollirot » 20 wrz 2007, 02:17

złotooka kotka pisze:Ja zwyczajnie ignoruje domofon, jesli sie nie spodziewam gosci

ja też olewam domofon, jeśli nikt się nie zapowiadał z wizytą. ale jeszcze od nikogo nie usłyszałam, że dzwonił i nikt nie otwierał, więc ten domofon to tylko listonosz albo ulotki.
pan nie jest moim pasterzem
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
Złoty
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 167
Rejestracja: 19 wrz 2007, 11:14
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Złoty » 20 wrz 2007, 04:09

Mieszkam jeszcze z rodzicami ale przyzwyczajony jestem do starannego sprzątania w domu: odkurzanie, ścieranie kurzu, czyszczenie wszystkich powierzchni w łazience, mycie podłóg itd

Nie chce zakładać specjalnie drugiego zbliżonego topiku więc napisze kilka zdań tutaj:


Poszedłem do dziewczyny na obiad (zapowiedziany) W dużym pokoju na kaloryferze suszył sie radośnie jakiś sweterek, magnetowid i książki obok niego stanowiły malowniczą stertę ( u mnie nic nie ma prawa przewalać się w ten sposób) a w kuchni na żyrandolu z papierowym kloszem i na wentylatorze wisiały po prostu kłaki kurzu.
Pomyślałem ,,ok, to dom jej rodziców i to ich syf, może ona jest porządniejsza" ale gdy weszliśmy do jej pokoju w rogu pomieszczenia i na biurku zobaczyłem totalny sajgon a gdy chciała wyjąć coś z szafy ciuchy prawie sie na nią wysypały. Sex sexem, zakochanie zakochaniem ale słabo mi się robi gdy pomyślę że miałbym spędzić życie u boku kobiety która utrzymuje dookoła siebie taki chaos!

Nie mieszkamy razem więc nie spędza mi to snu z powiek na razie. Zastanawiam się tylko co z tym zrobić skoro ogólnie jest mi z nią dobrze? Jak z nią o tym porozmawiać?

1. Czy mam prawo od niej wymagać by zmieniła radykalnie styl zagospodarowania przestrzeni w całym jej domu a może tylko w jej pokoju? Powiedzieć że ten burdel mnie zniechęca i że to sie może skończyć rozstaniem?
2. Może kupić jej takie składane plastikowe skrzynki i dać w prezencie żeby ustawiła je sobie na biurku i powrzucała do nich to wszystko co się u niej przewala a na co niema miejsca w szafie?
3. A może zaofiarować się że wpadnę któregoś dnia i wysprzątamy jej mieszkanie razem na wysoki połysk?

Tylko czy to coś da na stałe <hmm>
Mówiłem jej na ten temat ,,pół żartem pół serio". Efekt był ale minimalny.

Czy czytającym to paniom udało się nauczyć faceta porządku? A może jakiemuś facetowi udało się zreformować flejtuszka?
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 20 wrz 2007, 08:12

jezeli musisz sprzatac bo ktos do ciebie przyjdzie , to znaczy , ze mieszkasz w syfie ! <aniolek> sprzata w domu sie na bierzaco !!
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 20 wrz 2007, 08:35

ja też olewam domofon, jeśli nikt się nie zapowiadał z wizytą


u mnie był domofon (pół roku),ale potem go podpalili i wyrwali ze ściany <diabel>
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow



Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!



http://www.piotrlabuz.pl/

http://michalpasterski.pl/

http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
Elspeth
Weteran
Weteran
Posty: 1525
Rejestracja: 15 lip 2004, 12:22
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: Elspeth » 20 wrz 2007, 08:41

Ostatnio zastanawiam się jakim cudem sobie domofon wyłączać jak jestem pewna, że nikt nie wpadnie. Są jakieś przełączniki?
Sama w swoim pokoju mam jak to ładnie nazywam "artystyczny nieład" <aniolek> dla mnie sprzątanie raz na tydzień jest wystarczające, i to też bez szaleństw, że cały dzień zajmuje mi pucowanie wszystkiego na błysk, odkurzanie, kurze, podłoga na mokro i starczy. Raz na jakiś czas łazienka doprowadzona do błysku i tyle.
A od mojego pokoju to wszystkim wara!!! Mam taką jedną ciotkę, która zawsze komentuje jak wygląda mój pokój. Ale mnie to nie obchodzi, niech sobie idzie tam gdzie ma jałowe otoczenie jak w szpitalu a nie do mojego pokoju jak jej nie pasuje <diabel>
Non! Rien de rien... Non ! Je ne regrette rien !
Awatar użytkownika
M.M
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 26
Rejestracja: 04 sie 2007, 22:24
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: M.M » 20 wrz 2007, 10:13

Andrew pisze:jezeli musisz sprzatac bo ktos do ciebie przyjdzie , to znaczy , ze mieszkasz w syfie ! <aniolek> sprzata w domu sie na bierzaco !!


właśnie o takim sprzątaniu na bieżąco mówię, bo wrzucenie swoich brudnych rzeczy do kosza w łazience to chyba nie wymaganie rangi wlezienia na Kilimandżaro z workiem cementu na plecach...bez przesady
już te kubki po kawie mogę sama wynosić i okna mogę myć sama, pranie też sama robię- ale jak sobie pomyślę jak moja teściowa wiesza mokre pranie i jaki on miał przykład w domu to wolę go nawet o to nie prosić- ale te skarpetki działają na mnie po prostu jak płachta na byka

Mona- dupa blada, skarpetki rozwalone po całym pokoju a on przychodził z miną niewiniątka "kochanie mam jeszcze jakieś czyste, bo w szufladzie nie ma" <wsciekly> <wsciekly> <wsciekly>
Awatar użytkownika
Elspeth
Weteran
Weteran
Posty: 1525
Rejestracja: 15 lip 2004, 12:22
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: Elspeth » 20 wrz 2007, 10:50

Żona_swego_męża pisze:dupa blada, skarpetki rozwalone po całym pokoju a on przychodził z miną niewiniątka "kochanie mam jeszcze jakieś czyste, bo w szufladzie nie ma"

skoro Ci to tak przeszkadza, to powiedz mu "nie nie masz" i tyle, koniec rozmowy
Non! Rien de rien... Non ! Je ne regrette rien !
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 20 wrz 2007, 11:05

Elspeth pisze:Są jakieś przełączniki?
Ja mam. Tata zrobil :)
Złoty pisze:Czy czytającym to paniom udało się nauczyć faceta porządku? A może jakiemuś facetowi udało się zreformować flejtuszka?
Dzieki mnie paru stalo sie mniej pedantycznymi. <aniolek>

[ Dodano: 2007-09-20, 11:06 ]
A i ja bym panu ktory chcialby mnie reformowac podziekowala :)
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 20 wrz 2007, 12:01

Złoty pisze:1. Czy mam prawo od niej wymagać by zmieniła radykalnie styl zagospodarowania przestrzeni w całym jej domu a może tylko w jej pokoju?

nie nie masz takiego prawa. Takie prawo moga miec ewentualnie jej rodzice, ale ty nie masz
3. A może zaofiarować się że wpadnę któregoś dnia i wysprzątamy jej mieszkanie razem na wysoki połysk?

ale po co ??
przeciez to bałaganiarska rodzina. I tak nabałagania.
to ich dom, ich bałagan.

TedBundy pisze:u mnie był domofon (pół roku),ale potem go podpalili i wyrwali ze ściany <diabel>

moze to głupie pytanie, ale jak nie ma domofonu to skad wiesz, ze ktos przyszedł. A moze drzwi wejsciowe na klatke sa otwarte dla kazdego ??
Ja domofn tez olewam. Wszyscy wiedza, że nie otworze jak nie wiem komu, wiec mnie uprzedzaja
Żona_swego_męża pisze:Mona- dupa blada, skarpetki rozwalone po całym pokoju a on przychodził z miną niewiniątka "kochanie mam jeszcze jakieś czyste, bo w szufladzie nie ma" <wsciekly> <wsciekly> <wsciekly>

jak w szafce nie ma to nie masz, nie było w brudach to nie prałam
moon pisze:A i ja bym panu ktory chcialby mnie reformowac podziekowala

ja tez. Taki najpierw mi sie do szafek przyczepi i chce zmianac a cholera wie na czym to sie skończy, o nie, zmieniaczom mówie nie
Awatar użytkownika
SaliMali
Weteran
Weteran
Posty: 958
Rejestracja: 22 maja 2006, 21:29
Skąd: z konia
Płeć:

Postautor: SaliMali » 20 wrz 2007, 12:39

u mnie nie ma domofonu, widac kto przylazl dopiero jak dzwoni do drzwi i trzeba sie cicho zachowywac jak sie podchodzi do drzwi zeby sprawdzic kto to, bo niektorym sie nie otwiera :P
Elspeth pisze: dla mnie sprzątanie raz na tydzień jest wystarczające, i to też bez szaleństw, że cały dzień zajmuje mi pucowanie wszystkiego na błysk, odkurzanie, kurze, podłoga na mokro i starczy. Raz na jakiś czas łazienka doprowadzona do błysku i tyle.
A od mojego pokoju to wszystkim wara!!!
ze sprzataniem pokoju mam tak samoi, najczesciej raz na tydzien, a w tygodniui znowu sie gromadza rzeczy na krzesle i kilka kubkow pod biurkiem. Chociaz ostatnio nauczylam sie kubki wynosic, bo jak juz ide do kuchni to moge przeciez zabrac po drodze. Nienawidze jak ktos chce mi sprzatac w pokoju, bo ja mam swoj syf, ale wiem gdzie co lezy i co z tym jest. Mama na szczescie juz sie oduczyla u mnie sprzatac, bo ona nie wie ktore ciuchy brudne, ktore czytse i jeszcze wiekszy syf pozniej mialam

Lazienke uwielbiam sprzatac i czasem przed kapiela jak nalewam sobie wody to myje plytki na scianach, lustra, ukladam kosmetyki na polkach :) Lubie to robic
"To jest tak, że gdy mam co chcę,
Wtedy więcej chcę.
Jeszcze."
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 20 wrz 2007, 12:52

Dzindzer pisze:drzwi wejsciowe na klatke sa otwarte dla kazdego


no pewnie, że tak <diabel> Były zamykane na klucz, to hołota klucze pogubiła i otwierała je z buta. No i jest zwykła klamka
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow



Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!



http://www.piotrlabuz.pl/

http://michalpasterski.pl/

http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
Koko
Weteran
Weteran
Posty: 1105
Rejestracja: 25 gru 2004, 00:31
Skąd: Małopolska
Płeć:

Postautor: Koko » 20 wrz 2007, 19:18

U nas sprzata sie codziennie, niezapowiedziane wizyty rowniez maja miejsce, ale taki tu obyczaj, na popoludniowa herbatke. Jesli zas na wieczor- zawsze dzwonia. Jest OK.
Ale, ale.. sprzatanie codziennie i tak nie pomoze, jesli ma sie za duzo rzeczy w danym pomieszczeniu, jak np. u nas. Puchary i medale, zajmuja CALY jeden maly pokoj i cala sciane pokoju dziennego. Przy czyms takim, chocby bylo czysto i tak wyglada jakby cos bylo nie tak. Z drugiej strony Moj dba o dom (zdaje sie), nawet wiecej niz ja. Ja o jedzonko :D I wcale nie musialam Go tego uczyc. Co jedynie napierac na usuniecie zbednych rzeczy (wcale nie ubran, a mebli czy akcesoriow).
Tak jest dobrze i nie wyobrazam sobie, zebym musiala Mu powtarzac odkurz czy pozbieraj swoje rzeczy. Uzerac to sie moge z dziecmi, nie partnerem. Szkoda nerwow.
Wiem słowo jak krem
krem na zmarszczki w mojej głowie.
Awatar użytkownika
Mona
Weteran
Weteran
Posty: 2944
Rejestracja: 16 lis 2004, 13:34
Skąd: Gdynia
Płeć:

Postautor: Mona » 20 wrz 2007, 23:38

Koko pisze:zebym musiala Mu powtarzac odkurz czy pozbieraj swoje rzeczy.

Całkiem normalnie, bo dorosły człowiek raczej nie omija brudu - oto chodzi <browar>
Jeszcze w kwestii sprzątania - nigdy nie zrozumiem tego, jak można myć okna 2x w roku, czyli tylko przed Świętami <hmm> A jak nad takim oknem mieszka np. stado gołębi, to co? ;DD
Ogólnie uznaję zasadę, że sprząta się, jak jest brudno, a nie dlatego, że jest sobota <diabel>
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"



Joe Cocker
Awatar użytkownika
Yasmine
Weteran
Weteran
Posty: 5286
Rejestracja: 10 kwie 2005, 18:40
Skąd: stąd ;)
Płeć:

Postautor: Yasmine » 20 wrz 2007, 23:44

Mona pisze:Ogólnie uznaję zasadę, że sprząta się, jak jest brudno, a nie dlatego, że jest sobota <diabel>

ale u mnie zawsze w sobotę jest brudno ;DD

Mona pisze:nigdy nie zrozumiem tego, jak można myć okna 2x w roku, czyli tylko przed Świętami <hmm>

w akademiku umyłyśmy raz i szczerze mówiąc to ja nie widziałam żadnej różnicy. Jestem taką ignorantką jeśli chodzi o porządek, że dopiero jak nie mam gdzie usiąść to sprzątam. Dobrze się czuje w bałaganie, jak mam porządek to mi trudno coś znaleźć :).
Ale mam czasami napad porządku. Wtedy potrafię sprzątać 7 godzin jeden pokój i wynosze kilka worów śmieci. Ale to zdarza się rzadko. Jedyne co lubię to myć naczynia. Nienawidzę odkurzać, kręgosłup mnie boli od tego.
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 21 wrz 2007, 08:27

A moja myszka była w Włoszech , -TRGEDIA- sprzatanie codzienne takie jak by po remoncie ! samo prasowanie trwało około 2 godziny , prasowac musiala wszystko , od majtek skarpetek , reczników po koszule itd. nawet fugi w kafelkach musiala myc !! i tak codzien ! reszty opisywac nie bede , bo chce zapomniec o tej durnej wloskiej rodzinie
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
Sir Charles
Weteran
Weteran
Posty: 3146
Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
Skąd: sponad chaosu
Płeć:

Postautor: Sir Charles » 21 wrz 2007, 11:54

Yasmine pisze:Jedyne co lubię to myć naczynia. Nienawidzę odkurzać, kręgosłup mnie boli od tego.

A mnie boli właśnie od naczyń... <hmm>
soul of a woman was created below
Awatar użytkownika
Nola
Maniak
Maniak
Posty: 696
Rejestracja: 15 gru 2006, 21:55
Skąd: zachód
Płeć:

Postautor: Nola » 21 wrz 2007, 12:15

Sir Charles pisze:Yasmine napisał/a:
Jedyne co lubię to myć naczynia. Nienawidzę odkurzać, kręgosłup mnie boli od tego.

A mnie boli właśnie od naczyń... <hmm>


ja zmywanie lubię, często "zapuszczam" sobie do tego jakąś muzyczkę i mnie to relaksuje <aniolek> podłogi też lubię myć :D ale odkurzania po prostu nie znoszę - też mnie kręgosłup boli od tego :/
Chaos is a friend of mine
Awatar użytkownika
Hyhy
Weteran
Weteran
Posty: 2611
Rejestracja: 29 mar 2004, 01:41
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Hyhy » 21 wrz 2007, 18:17

Zaloz mu te skarpetki na zyrandol, lampke niech sie smieje z tego ale tez pewnie pomysli, ze powinien to schowac :)
"Jest taka cierpienia granica, za ktora sie usmiech pogodny zaczyna...Hyhy "

hyhy e(L)o :)
Awatar użytkownika
Imperator
Moderator
Moderator
Posty: 2789
Rejestracja: 22 mar 2004, 13:45
Skąd: znienacka
Płeć:

Postautor: Imperator » 21 wrz 2007, 18:21

Ja mogę odkurzać. Polubiłem od pewnego czasu, odkąd mam odkurzacz, który nie traci mocy ssania, nie śmierdzi z niego podczas odkurzania i nie trzeba sprzątać sprzętu po każdym sprzątaniu . :D <banan>
Żyję tym co czuję, z życia biorę to, co mi smakuje.

Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.

Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.

Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
Awatar użytkownika
Nola
Maniak
Maniak
Posty: 696
Rejestracja: 15 gru 2006, 21:55
Skąd: zachód
Płeć:

Postautor: Nola » 21 wrz 2007, 19:52

Imperator pisze:Ja mogę odkurzać.


o, a ja tak bardzo nie lubię <aniolek>
Chaos is a friend of mine
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 21 wrz 2007, 22:13

Imperator pisze:Ja mogę odkurzać.
Zamieszkaj ze mna! <aniolek>
To jedyna rzecz, ktorej w domu nie zrobie. Moge gotowac, prac, pucowac wszystko do blysku, ale jak przychodzi do odkurzania tych naszych dywanow... :/ Wole juz mycie i pastowanie podłóg :/
Awatar użytkownika
Mona
Weteran
Weteran
Posty: 2944
Rejestracja: 16 lis 2004, 13:34
Skąd: Gdynia
Płeć:

Postautor: Mona » 21 wrz 2007, 22:46

Ha! A po co komu dywany? <hahaha>
(nie cierpię ich :/ )
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"



Joe Cocker
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 21 wrz 2007, 22:48

Mona pisze:Ha! A po co komu dywany? <hahaha>
Potrzebne kiedy się mieszka na parterze nad lodowata piwnica w dośc starym budownictwie. Miesiac ich nie bylo i myslelismy,ze skonamy :/

[ Dodano: 2007-09-21, 22:49 ]
Chociaz jak ich nie bylo to tez nie lubilam odkurzac ;DD
O i trzepac dywanow tez nie znosze. Jak tylko pada haslo w domu o tym znikam na caly dzien.
Awatar użytkownika
Mona
Weteran
Weteran
Posty: 2944
Rejestracja: 16 lis 2004, 13:34
Skąd: Gdynia
Płeć:

Postautor: Mona » 21 wrz 2007, 22:50

moon pisze:Potrzebne kiedy się mieszka na parterze nad lodowata piwnica w dośc starym budownictwie. Miesiac ich nie bylo i myslelismy,ze skonamy :/

Nie da się ocieplić podłogi od strony piwnicy? <hmm> Walczyłabym w imię kurzołapów podłogowych ;DD
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"



Joe Cocker

Wróć do „Wszystkie inne tematy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 203 gości