agnieszka.com.pl • pytanie o papierosy i popalanie????????
Strona 1 z 2

pytanie o papierosy i popalanie????????

: 08 mar 2007, 16:50
autor: Lovelas
Witam serdecznie mam 18 lat mojąprzygode z papierosami zaczałem 7 miesiący temu :) za sprawą znajomych. Od zawsze byłem wielkiem przeciwnikiem papierosów jednak skusiłem się na papieroska do piwa :).

Nie jestem uzalezniony gdyż na codzień smród petów mnie denerwuje i oczywiście nie palę a jak ktoś mi chucha na przystanku dymem to mam ochotę dać mu w ryj.

Jednak gdy tylko idziemy ze znajomymi do pubu lub szykuje się jakas impreza z alkoholem to po prostu musze zapalić, wtedy staje się rozmowny i wstepuje we mnie dusza towazrystwa. Zwykle na te okazje kupuje sobie paczke dobrych papierosów np dunhille lub davidoffy. po impezie to co mi zostaje oddaje znajomym lub wywalam bo wiem ze i tak nie zapale gdyż na co dzień czuję od tego obrzydzenie.

Czy to jest strasznie szkodliwe jak człowiek sobie do alkoholu zapali???? a na codzień brzydzi się tym i nawet o tym nie mysli???? mam tak od ponad pół roku i nie czuję sięzwiązany jakoś z petami i nie musze popalac co dzień :)

jak w miesiącu nie ma biby to nie palę a jak jest to kupuję paczkę oto moje palenie :)

Prosze o opinie czy to szkodliwe itp, i raczej się nie uzaleznię bo mi to śmierdzi normalnie :)

: 08 mar 2007, 16:55
autor: Pegaz
Lovelas pisze:Prosze o opinie czy to szkodliwe itp, i raczej się nie uzaleznię bo mi to śmierdzi normalnie :)

Od tego się zaczyna.. jak teraz nie skończysz to w końcu zapalisz sobie bez okazji aż któregoś dnia obudzisz się w nocy i będziesz szukał fajek bo ci się będzie jarać chciało..
a poza tym zaoraszam do :
http://agnieszka.com.pl/forum_php/viewtopic.php?t=5514

: 08 mar 2007, 17:01
autor: ksiezycowka
Prosze o opinie czy to szkodliwe itp, i raczej się nie uzaleznię bo mi to śmierdzi normalnie
Przykro mi ale jak najbardziej masz duza szanse na uzaleznienie i wszystko inne co zwiazane z fajkami. Tez tak mialam na poczatku. Pale jakies 6 lat w sumie. I tak gdzies z 1 rok byl luz potem zaczal nie nalog ;)
Pegaz pisze:a poza tym zaoraszam do :
http://agnieszka.com.pl/f...opic.php?t=5514
Ale on nie rzuca :|

: 08 mar 2007, 17:02
autor: Pegaz
moon pisze:Ale on nie rzuca :|

Może jak zobaczy ile kosztuje i jak ciężko rzucić to przemyśli sprawę ;)

: 08 mar 2007, 17:02
autor: Lovelas
ale jak mówie trwa to u mnie od ponad pół roku i nie pogłebia sie bo nawet o tym nie mysle po prostu jak jest okazja biboowo alkoholowa to sobie sprawiam paczke :)

co dzien ludzie w szkole pytaja kto na fajke i nie ide bo mi to po prostu censored na codziec jak mowie trwa to juz 7 miesiecy i nie pogłebia się

: 08 mar 2007, 17:02
autor: Hyhy
Jestem za. Przed 4 lata nie czulem potrzeby zapalenia. Palilem nie tylko do piwa. I teraz nie moge rzucic :)

: 08 mar 2007, 17:04
autor: Dzindzer
Pegaz pisze:Od tego się zaczyna.. jak teraz nie skończysz to w końcu zapalisz sobie bez okazji aż któregoś dnia obudzisz się w nocy i będziesz szukał fajek bo ci się będzie jarać chciało..

nie nie koniecznie, ale czesto tak jest. wielu nałogowych to ci którzy kiedys byli okazjonalnymi.

: 08 mar 2007, 17:04
autor: ksiezycowka
Lovelas pisze:le jak mówie trwa to u mnie od ponad pół roku i nie pogłebia sie bo nawet o tym nie mysle po prostu jak jest okazja biboowo alkoholowa to sobie sprawiam paczke :)
Boshe i co z tego? Naprawde jestes tak naiwny jak ja kiedy mialam ze 13 lat i sadzilam ze sie nie uzaleznie? <zalamka>


Multum znam takich przypadkow jak Twoje...

: 08 mar 2007, 17:09
autor: Pegaz
Dzindzer pisze:nie nie koniecznie

Jesli ktoś tak jak autor argumentuje swoje palenie to jest idealnym materiałem na palacza..

: 08 mar 2007, 17:11
autor: Marissa
Lovelas pisze:le jak mówie trwa to u mnie od ponad pół roku i nie pogłebia sie bo nawet o tym nie mysle po prostu jak jest okazja biboowo alkoholowa to sobie sprawiam paczke

I co z tego że pół roku <hahaha>
Za pół roku powiesz że rok popalasz.
Zresztą , to są typowe tłumaczenia: niee, mi się nie może to zdarzyć, każdemu innemu, nie mi.
Debilizm.

: 08 mar 2007, 18:03
autor: pani_minister
Ja już z 10 lat tak palę jak autor, na imprezach i do piwa. Tylko nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby się nad swoim uzależnieniem zastanawiać :|

: 08 mar 2007, 18:45
autor: Pegaz
pani_minister pisze:Tylko nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby się nad swoim uzależnieniem zastanawiać :|

Czas najwyższy.. ;) Pozdrawiam.. Pani Ministrowa powinna dbać o zdrowie.. ! :)
Dla potomnych ;)

: 08 mar 2007, 19:30
autor: Andrew
Pegaz pisze:
Lovelas pisze:Prosze o opinie czy to szkodliwe itp, i raczej się nie uzaleznię bo mi to śmierdzi normalnie :)

Od tego się zaczyna.. jak teraz nie skończysz to w końcu zapalisz sobie bez okazji aż któregoś dnia obudzisz się w nocy i będziesz szukał fajek bo ci się będzie jarać chciało..
a poza tym zaoraszam do :
http://agnieszka.com.pl/forum_php/viewtopic.php?t=5514


eeeee tam , gadanie ! <aniolek> taki scenariusz oczywiscie jest mozliwy ,ale moja osoba jest przykładem , ze też wcale nie !!
pale od zawsze , ale ile ? oto jest pytanie , potrafie cały dzien nie zapalic , jesli jestem zajety , i mnie nie ciagnie do papierosa , słowem ...gdybym był zajety ciagle non stop , pewnie bym nie palił .Jak juz pale , to pale 3 na dzien , no czasem wiecej , ale sa dni , ze nie pale wcale .

: 08 mar 2007, 19:37
autor: Pegaz
Andrew gdybyś nie palił wcale to byś nie palił ;) Ani jednego papieroska :)
Bo nie chodzi tu o to żeby paczke dziennie zmóc ale o to że powtarza się to notorycznie.. :)
A czy to dobre czy to złe to już zupełnie inna bajka.. Zabić może wypalona paczka równie dobrze można przeżyć wiele wiele lat paląc chociaż skłonny był bym do stwierdzenia że przy tym jak się rozwijają nowotwory liczba palaczy długoletnich będzie za lat kilka o wiele mniejsza niż w drzewiejszych latach :)
A o to tutaj chodzi żeby żyć ;)

: 08 mar 2007, 19:52
autor: pani_minister
Nie da się dbac o zdrowie, jak Ci małżonek w domu pali, Pegaz :D
Będę się upierać, ze w moim przypadku to żadne uzależnienie. Potrafiłam nie zapalić przez miesiąc, dwa; kupioną 10 dni temu paczkę Pall Malli noszę nierozpakowaną z folii nawet. Równie dobrze mogłabym powiedzieć, że jestem uzalezniona od martini, bo jak jest okazja, to wypiję. Albo od zakupów, bo okazyjnie jak mam pieniążka, to wydam na ciuchy. Jak jest okazja, to zapalę, równie dobrze przy tej okazji od wyciągnięcia fajki mogłabym się powstrzymać (co też się zdarzało). A na nałogowca się nie nadaję, jak kiedys przykopciłam jakimiś mocnymi dunhillami kilka dni pod rząd, to gardło mi siadło <pijak>

: 08 mar 2007, 19:53
autor: Ted Bundy
większych problemów naprawdę chyba niektórzy nie mają :|

: 08 mar 2007, 21:24
autor: Lovelas
widze że rozpetałem niezłą dyskusję, uważam że macie racje uważając że może się to przerodzić w uzależnienie, ale nie napisałem wszystkiego a moze to ważne, przeciez każdy z was na codzien alkoholu nie pije a jak idziecie do pabu lub na impreze pijecie i co jesteście dobrym materiałem na alkoholików???, :) tu macie jakieś dziwne pojęcie. Przecież każdy ma zdrowy rozsądek i wie kiedy używak taka jak alkohol i papieros staje się problemem gdy jej nadużywamy.
Traktuje to jak piwo w pubie a nie jak coś co powoduje delirke jak nie zapalę, np od półtora miecha nie wychodze nigdzie z domu i nie chodze na imprezy i od tych półtora miecha nawet nie przyszło mi na myśl żeby coś zapalic :), będzie biba to pewnie kupie paczke dunhili.

Ale nie można upraszczać że jak się pali tak jak ja okazyjnie to stanie się zaraz uzaleznionym, ja wiem ze to zajebiście szkodzi i nawet nie myslę o uzaleznieniu i nie ciągnie mnie

moze dlatego ze od roku tabacze :) i nie odczuwam głodu nikotynowego hehe co dzień sobie snuffam Tabaczkę :) i to chyba od niej się uzalezniłem :)

: 08 mar 2007, 22:10
autor: Pegaz
Tak tak a piwo to to samo co papierosy.. <hahaha>

: 08 mar 2007, 22:50
autor: OneLove
Od tego się zaczyna..

Tak sie przewaznie zaczyna,nie zawsze ale... Ja tak zaczelam i juz 10 lat pale!

: 09 mar 2007, 12:04
autor: Arczi
Ja kiedyś próbowałem palić, ze 2 albo 3 razy.
Pod wpływem kumpli oczywiście.
Spróbowałem, podusiłem się trochę :D i odstawiłem to
Kolejny raz było podobnie, mówię sobie qźwa nie będę palił! :)
I nie palę do dziś.
Alkohol? Od czasu do czasu piwo, wódki nie lubię, parę razy piłem, ale to tak symbolicznie i żeby się nie upić.
Kiedyś jeszcze miałem okazję napić się martini i cin&cin :)

Szczerze mówiąc to nigdy nie byłem aż tak pijany żeby film mi się urwał :D
Kiedyś na studniówce wypiłem trochę :D gdy poczułem że po następnym kielichu będzie coś nie tegens to odstawiłem, nie miałem z tym problemu.

: 09 mar 2007, 12:26
autor: ksiezycowka
Lovelas pisze:i co jesteście dobrym materiałem na alkoholików???
Tak.
Lovelas pisze:jak się pali tak jak ja okazyjnie to stanie się zaraz uzaleznionym, ja wiem ze to zajebiście szkodzi i nawet nie myslę o uzaleznieniu i nie ciągnie mnie
<zalamka> Nadal nic nie lapiesz. To ze na 10 osob ze 2 zostana takie jak Pani Minister czy Andrew nie znaczy ze Ty sie nie uzaleznisz. Gdybym nie musila palic to bym nie palila. Trzeba byc [bez urazy] idiota zeby palic nie nalogowo i wciaz siegac po papierosa i igrac z nalogiem! Tak, znam mnostwo idiotow... <chory>

: 09 mar 2007, 12:39
autor: Marissa
Już nie wspomne o kasie "wyrzuconej w błoto". Zresztą co daje Ci takie palenie? To, że możesz się podporządkować większej grupie palaczy z którym chodzisz na piwo, żeby za bardzo od nich nie odstawać? DEBILIZM.

: 09 mar 2007, 12:41
autor: ksiezycowka
Marissa pisze:Zresztą co daje Ci takie palenie?
Nie no palenie samo w sobie jest ok. Nalog nie jest ok. Rak nie jest ok. Choroby gardla nie sa ok. Pluca nie sa ok. Smorod nie jest ok. Pusty portfel nie jest ok. Uczucie gdy musisz zapalic a nei masz jak nie jest ok.

: 09 mar 2007, 12:45
autor: lollirot
Lovelas pisze:macie jakieś dziwne pojęcie. Przecież każdy ma zdrowy rozsądek i wie kiedy używak taka jak alkohol i papieros staje się problemem gdy jej nadużywamy.

bardzo mało wiesz, kolego, bardzo mało.

: 09 mar 2007, 12:48
autor: Marissa
To tak naprawde nic wam palenie nie daje :)

: 09 mar 2007, 15:16
autor: ksiezycowka
Marissa pisze:To tak naprawde nic wam palenie nie daje
Daje mi releks, chwile spokoju i mi po prostu smakuje.
To tak jakby powiedziec ... jak żelki misie nic nie daja - daja! przyjemnosc.

: 09 mar 2007, 15:21
autor: Marissa
moon pisze:jak żelki misie nic nie daja - daja! przyjemnosc.

Ale misie nie uzależniają i nie psują organizmu.
Zresztą, nie-palacz nie zrozumie nigdy palacza. Chociaż miałam kiedyś okazję popróbować papierosów, ale mi nie posmakowały.

: 09 mar 2007, 15:23
autor: ksiezycowka
Marissa pisze:le misie nie uzależniają i nie psują organizmu.
Ale mowa byla o tym co daje. A nic nie ma na tym swiecie za darmo. ;P

: 09 mar 2007, 16:00
autor: natasza
Powiem Ci tak, niewarto nawet czasami. Jest różnica w kacu jak pijesz, jeśli do tego palisz papierosy. Kac jest dużo większy niż normalnie. Sama wiem po sobie, bo właśnie podpalam przy alkoholu i przestać nie potrafię. Szkoda zdrowia i kasy, ale wybór i tak należy od Ciebie.

: 09 mar 2007, 16:14
autor: Sir Charles
Ad topik:

Jest bardzo duża szansa, że się uzależnisz. Ale jeżeli masz tego świadomość, to pal, to Twój wybór.

Ja jestem już uzależniony. Kasa i zdrowie lecą... Ale nie żałuję, bo lubię palić i nie mam zamiaru rzucać. Wolę to jako tako równoważyć częstym uprawianiem sportu.

Wiem, że niektórzy mnie nie zrozumieją. Ale niech się postarają. Ja rozumiem kobiety, które lubią chodzić na 10 cm szpilkach, chociaż dowody na rujnowanie sobie zdrowia w ten sposób są równie mocne, co na rujnowanie paleniem. Chcą niech chodzą :)


Aha - zapomniałem o magicznych socjalizacyjnych właściwościach palenia :)