Przychodzi facet do domu z pracy, patrzy a tam jego zona zjezdza nago po
poreczy. No to sie pyta : - Co robisz kochanie
A ona na to: - Grzeje Ci pieroga...
Kobieta słyszy dzwonek do drzwi. Po chwili otwiera je i widzi kolegę męża, który pracuje z mężem w browarze.
- Mam dla pani złą wiadomość. W browarze był wypadek i pani mąż zginął.
- O Boże! Jak to się stało?
- Wpadł do kadzi z piwem i się utopił.
Kobieta pyta przez łzy:
- Ale czy przynajmniej miał szybką śmierć?
- Obawiam się, że nie. Zanim utonął, wyłaził z kadzi pięć razy, żeby się odlać
Nowy ruski wraca z wycieczki do afryki targając pod pachą murzyniątko. Żona w krzyk
- Wania na co nam to ?
- Spoko. Poleży w kącie a jak dorośnie będzie nam dzieci angielskiego uczyć
> > On siedzi przed komputerem w swoim pokoju gdzieś w południowej Polsce.
> > Ma włączone GG.
> >
> > Ona siedzi przed komputerem w swoim pokoju gdzieś w północnowschodniej
> > Polsce.
> > Ma włączone GG.
> >
> > ON: "Fajnie mi sie z tobą rozmawia"
> >
> > ONA: "Mi też sie fajnie z tobą rozmawia"
> >
> > ON: "Słuchaj rozmawiamy już tak długo przez internet może byśmy w końcu
> > spoktali się w realu?"
> >
> > ONA: "To przyjedź do mnie. Tylko jest mały problem"
> >
> > ON: "Jaki?"
> >
> > ONA: "U nas nie ma Reala. Spotkajmy sie w Biedronce"...
-Jezeli dziekan nie odwola swoich slow to jutro censored z tej uczelni!
-Jak to? A co on takiego powiedzial?!?
-"Wypier.dalaj z tej uczelni!"
Prezydent Kaczyński odwiedza wzorowe gospodarstwo rolne. Gdy znalazł się w chlewni, pośród stada dorodnych świń, fotoreporterzy natychmiast zaczęli strzelać fotki. Na to Kaczyński:
- Żeby mi tam nie było jakiegoś głupiego podpisu pod zdjęciem! Typu "Kaczka i świnie" czy coś takiego...
- Ależ skąd panie Prezydencie! - odpowiadają
reporterzy. Wszystko bedzie cacy.
Nazajutrz ukazuje sie gazeta ze zdjęciem Kaczyńskiego wśród świń z podpisem:
"Lech Kaczyński (trzeci od lewej)".
W pewnym mieście sobie nieznanym pewna blondynka zmuszona była skorzystać z toalety,ale nie wiedziała, gdzie jej szukać. Zawstydzona podeszła do policjanta i szepcze mu do ucha:
- Przepraszam pana, gdzie tu jest toaleta?
- Z drugiej strony!- odpowiada policjant.
Blondynka zachodzi policjanta z drugiej strony i szepce mu do drugiego ucha:
- Przepraszam pana, gdzie tu jest toaleta?
Idzie przez pustynię Polak z papugą na szyi i spotyka Araba z wężem również na szyi.
Jak to na pustyni, skwar straszny, dookoła piach, żadnej oazy...
Przyglądają się sobie obaj, zwierzęta robią to samo, nagle Arab mówi:
- Ktoś Ty?
- Polak.
- Polak?
- Mhm...
Patrzą na siebie, Papuga spogląda na węża, wąż czai bazę...
Chwila namysłu, Arab kontynuuje:
- A jak Ci dam tu flaszkę to wypijesz?
- No...
- W taki skwar?
- No...
Papuga czai bazę, wąż też looka...
Arab dalej:
- A dwie?
- Mhm...
- A trzy?
- Taa...
Zwierzęta patrzą na siebie nawzajem...
- A cztery też wypijesz?
- No tak...
Papuga się wk**wiła i mówi:
- I cztery i pięć i osiem i jeszcze wpi*rdol dostaniesz i zjemy Ci tego robaka co to go masz na szyi.
Jasiu mówi do mamy:
- Mamo mysle, ze wujek jest pedalem.
- Dlaczego tak sadzisz synku?
- Bo jak mu wczoraj loda robilem, to mial kawalek gówna pod napletem
Przyszedł Jasio ze szkoły i mówi do taty:
- Dostałem piątkę i w mordę!
- Za co dostałeś piątkę?
- Bo pani zapytała mnie ile jest 7x6, a ja powiedziałem, że to jest 42!
- A za co w mordę?!
- Bo pani zapytała mnie ile jest 6x7.
Tu ojciec zdziwiony:
- Przecież to jeden ch...!
- No, też tak powiedziałem!
Żona do męża:
-Wychodzę do znajomej na pięć minut.
-Jak byś mógł, to przemieszaj bigos co pół godziny
Wraca facet do domu i od progu krzyczy:
- Jessss wygralem w lotto, jest udalo sie SZESC, SZOSTKAAA!
wydziera sie zadowolony z siebie. Patrzy, a tu zona siedzi smutna i placze.
-Co sie stalo - pyta.
Na to zona:
- Mama mi dzis umarla.
Facet wrzeszczy: Yessssssssssss K........ KUMULACJA !
Do dziś pamiętam mój pierwszy raz z kondomem, mialem 16 lat albo cos około.
Poszedlem do sklepu kupic paczke prezerwatyw. Za lada stala przepiekna kobieta, ktora najrawdopodobniej wiedziala, ze nie mam doswiadczenia w tych kwestiach.
Podala mi paczke i zapytala, czy wiem, jak tego uzywac.
Szczerze odparlem:
- nie.
Tak wiec otworzyla paczke, wyjela jednego i rozwinela na kciuku, po czym
polecila sprawdzic, czy jest na miejscu i czy mocno sie trzyma. Najprawdopodobniej musialem wygladac na osobe, ktora nie do konca zrozumiala to, co powiedziala, wiec rozejrzala sie po sklepie, podeszla do drzwi i zamknela je.
Chwycila mnie za reke i wciagnela na zaplecze, gdzie zdjela z siebie bluzke. Po chwili zdjela tez stanik. Spojrzala na mnie i zapytala:
- Czy to cie podnieca?
No coz, bylem tak zaskoczony tym wszystkim, ze tylko kiwnalem glowa.
Wtedy powiedziala, ze czas nalozyc prezerwatywe. Kiedy ja nakladalem, ona zrzucila spodniczke, zdjela majteczki i polozyla sie na stole.
- No dawaj, powiedziala, nie mamy zbyt wiele czasu.
Tak wiec polozylem sie na niej. To bylo cudowne, szkoda, ze nie wytrzymalem zbyt dlugo... PUF, i bylo po sprawie..
Spojrzala sie na mnie przerazona: jestes pewien, ze nałożyłeś prezerwatywe?
Odpowiedzialem tylko - no pewnie, i podnioslem kciuk, by jej pokazac ...
Pewna dziewczyna poszła sama na imprezę. Zauważyła tam super faceta, który świetnie tańczył. Podeszła do niego i mówi:
- Ale zajebiście tańczysz!
A facet na to:
- Spie...laj!
Dziewczyna, trochę zbita z tropu, wycofała się.
Facet dalej tańczył solo i tak, że na wszystkich robił bardziej niż piorunujšce
wrażenie. Dziewczyna znowu do niego podeszła i mówi:
- Ale zajebiście tańczysz!
A facet na to:
- Spie...laj!
To już było trochę za dużo i dziewczyna mówi:
- Wiesz co Jesteś cham i prostak!
A facet na to:
- No i ch*j! Ale zajebiście tańczę!
Byl sobie facet, który dbal o swoje cialo.Pewnego razu stanal przed lustrem, rozebral sie i zaczal podziwiac swe cialo. Ze zdziwieniem stwierdzil jednak, iz wszystko jest pieknie opalone oprócz jego czlonka! Nie podobalo mu sie to, wiec postanowil cos z tym zrobic.
Poszedl na plaze, rozebral sie i zasypal cale swe cialo, zostawiajac czlonka sterczacego na zewnatrz.
Przez plaze przechodzily dwie staruszki. Jedna opierala sie na lasce. Przechodzac obok zasypanego faceta ujrzala cos wystajacego z piasku. Koncem laski zaczela przesuwac to w jedna, to w druga strone.
- Zycie nie jest sprawiedliwe - powiedziala do drugiej.
- Czemu tak mówisz? - spytala tamta zdziwiona.
- Gdy mialam 20 lat bylam tego ciekawa, gdy mialam 30 lat bardzo to lubilam, w wieku 40 lat juz sama o to prosilam, gdy mialam lat 50 juz za to placilam, w wieku 60 lat zaczelam sie o to modlic, a gdy mialam 70 to juz o tym zapomnialam. Teraz, kiedy mam 80 lat, te rzeczy rosna na dziko, a ja ku.rwa nawet nie moge przykucnac!
Para zakochanych spaceruje po parku:
- Kochany, pocałuj mnie jak Romeo piękną Julię...
- A jak to się robi?
- Hmm... a może przytul jak Abelard swa Heloizę...
- A to jak?
- Jak?! Srak! Czytałeś ty coś w ogóle?
- Tak, "Naszą szkapę". Ugryzć cię może w dupę?
Chuck Norris policzył do nieskończoności. Dwa razy.
Jarosław Kaczyński robi to samo. Na palcach jednej ręki.
Chuck Norris zamówił big maca w Burger Kingu. I otrzymał.
Jarosław Kaczyński nie musi niczego zamawiać. Energię czerpie z kosmosu.
Niektórzy noszą koszulki z Chuckiem Norrisem.
Chuck Norris nosi koszulkę z Jarosławem Kaczyńskim.
Nie od razu Kraków zbudowano?
Chuck Norris zbudował.
Dostał takie polecenie.
Od Lecha Kaczyńskiego.
Jarosław Kaczyński nie zajmuje się takimi drobiazgami.
Bóg rzekł: "Niech stanie się światłość". Chuck Norris na to: "Mówisz i
masz"...
..i gorzko tego pożałował. Nie zauważył stojącego obok stwórcy Jarosława
Kaczyńskiego.
Chuck Norris gra w rosyjską ruletkę z całkowicie nabitym rewolwerem. I
wygrywa.
Jarosław Kaczyński robi to samo z dwoma rewolwerami.
Chuck Norris jest tak twardy, że słucha Mandaryny.
Jarosław Kaczyński jest tak twardy, że Mandaryna słucha jego.
Nie istniala inkwizycja. To byl Chuck Norris.
Nie istnieje koalicja. To jest Jarosław Kaczyński.
Chuck Norris jest niewidzialny dla radarów.
Jarosław Kaczyński jest niewidzialny dla Leppera.
Chuck Norris dogłębnie rozumie psychikę i logikę zachowania kobiet.
Jarosław udoskonalił tę sztukę na koty i inne zwierzęta.
Chuck Norris kopie się z koniem.
Jarosław Kaczyński dyskutuje z Romanem Giertychem.
Bóg chciał stworzyć świat w 10 dni. Chuck Norris dał mu 6.
A tak naprawdę 7, ale Jarosław Kaczyński powiedział, że w niedzielę się nie
pracuje i Bóg się dostosował.
Chuck Norris ma dwie prędkości: Chodzenie i Zabijanie.
Jarosław Kaczyński decyduje, którą ma włączyć.
Kiedy Chuck Norris uprawia sex z facetem, to nie dlatego, że jest gejem. To
dlatego, że skończyły mu się kobiety.
Kiedy Jarosław Kaczyński uprawia sex z facetem, to też nie dlatego że jest
gejem. To dlatego, że chce bliżej poznać przeciwnika.
Chuck Norris potrafi trzasnąć obrotowymi drzwiami.
Jarosław Kaczyński potrafi zaskrzypieć wodnym łóżkiem.
Co Chuck ma pod brodą? Koleją pięść.
Co Jarosław Kaczyński ma pod brodą? Pasek od spodni.
Tylko Chuck Norris potrafi polizać swój łokieć.
Tylko Jarosław Kaczyński potrafi pocałować klamkę stojąc wyprostowany.
Chuck Norris jest mistrzem półobrotu!
Jarosława Kaczyńskiego jest w ogóle pół!
Chłop miał 200 kur i ani jednego koguta. Poszedł do sąsiada, kupić tak ze trzy na początek.
A sąsiad na to:
- Ale po co trzy? Słuchaj stary - ja ci sprzedam Kazia. Kazio to jest taki kogut, że ci te wszystkie 200 kur spoko obsłuży.
OK, po trzeciej wódce dobili targu, chłop wrócił z Kaziem do gospodarstwa,
wypuścił go z klatki i mówi:
- Słuchaj Kaziu - to jest teraz twoje gospodarstwo, 200 kur na ciebie czeka, wyluzuj się, jesteś tu jedynym kogutem, nie ma co się spieszyć, tylko mi się nie zmarnuj - kupę kasy za Ciebie dałem.
Ledwo skończył mówić, SRU! Kaziu wpadł do kurnika. Przeleciał wszystkie kury kilka razy, tylko pierze leciało. SRU! Poleciał do budynku obok gdzie były kaczki - to samo. Chłop krzyczy, próbuje go hamować. Ale gdzie tam!
SRU! Poszedł Kazio za stadem gęsi i zniknął w oddali.
Rano chłop wstaje, patrzy - leży Kaziu na podwórku, kompletna padlina. Nad nim krążą sępy. Podbiega i krzyczy:
- A widzisz Kaziu, mówiłem Ci, daj spokój, tyle kasy w błoto...
A kaziu otwiera jedno oko i syczy przez zaciśnięty dziób:
- Cśśś, spie*dalaj, bo mi sępy płoszysz...
Do działu rekrutacji w filharmonii zgłasza się pewien mężczyzna.
- Umie pan grać na jakimś instrumencie? - Pyta kadrowa.
- Nie.
- To po co mi pan głowę zawraca.
- Umiem censored z nut każdą melodię.
- Jak to?
- Proszę o jakieś nuty.
Kadrowa podaje mu parę arkuszy zapisanych nutkami. Facet przegląda je w skupieniu i po chwili censored melodyjkę. Kadrowa nie wie co zrobić więc prosi gościa, by porozmawiał z dyrektorem. Rozmowa z dyrektorem ma podobny charakter jak z kadrową. W końcu dyrektor pyta:
- A piątą symfonię Beethovena censored pan?
- Mogę zobaczyć nuty ?
- Proszę.
Mężczyzna studiuje nuty, w końcu mówi:
- Nie, niestety tego kawałka nie mogę zagrać.
- Dlaczego?
- Bo tu (pokazuje palcem grupę nut), tu i tu mogę się zesrać.
Pewien gość, właściciel sklepu, bardzo nie lubił Chińczyków. Jednego dnia przyszedł do niego Chińczyk i pyta:
-Ma Pan Whiskas? Potrzebuje go dla mój kot.
-A gdzie masz tego kota? - odpowiada sprzedawca.
-No ja kot zostawić w domu, ja go nie brać ze sobą do sklep.
-To jak go przyniesiesz, to ja ci sprzedam ten Whiskas.
Chińczyk rad nie rad poszedł po kota do domu, a gdy wrócił otrzymał Whiskas.
Dwa dni później przychodzi ponownie, ale tym razem prosi:
-Ja chcieć kupić Pedigripal dla mój pies.
Sprzedawca odpowiada:
-A gdzie masz tego psa? Bez niego ci nic nie sprzedam!
Chińczyk oburzony:
-Ja nie chodzić z pies na zakupy!
-Bez psa nie wracaj! - burknął sprzedawca.
Tak się stało, po przyjściu z psem, Chińczyk otrzymał swój Pedigripal.
Następnego dnia Chińczyk przychodzi do sklepu z duża papierową torbą i mówi do sprzedawcy:
-Pan tu włożyć ręka.
-A po co?
-Pan włożyć!!
Sprzedawca wkłada rękę do torby, a Chińczyk mówi:
-Pan pomacać! Miękkie?
-No tak...
-Ciepłe?
-No tak..
Na to Chińczyk uprzejmym głosem prosi:
-Ja chcieć kupić papier toaletowy!
Profesor filologii polskiej na wykładzie:
- Jak państwo wiecie, w językach słowiańskich jest nie tylko pojedyncze zaprzeczenie. Jest też podwójne zaprzeczenie. A nawet podwójne zaprzeczenie jako potwierdzenie. Nie ma natomiast podwójnego potwierdzenia jako zaprzeczenia.
Na to głos z ostatniej ławki:
- Dobra, dobra...
Trzej przestępcy jadą do więzienia. Każdy z nich ma przy sobie jedną rzecz, dzięki której będzie miał zajęcie w więzieniu. Nagle jeden więzień pyta kolegę:
- Ty, co wziąłeś ze sobą?
Ten wyciąga farby i mówi:
- Będę malował, czas mi szybko zleci. A ty co wziąłeś?
- Karty, mogę grać dla zabicia czasu.
Trzeci przestępca siedzi cicho w kącie i uśmiecha się.
- Czemu się tak uśmiechasz? - pytają kolegę.
Trzeci wyciąga pudełko tamponów i mówi:
- Ja mam to!
- A co ty będziesz z tym robił?
Facet zaczyna czytać z pudełka:
- Mogę jeździć konno, pływać i jeździć na rolkach…
Na lekcji Pani pyta dzieci, kto udzwignie najwiecej arbuzow. Odpowiada Malgosia:
- Ja udzwigne dwa!!
- A w jaki sposob??
- PO jednym w kazdej rece.
Henio podnosi reke i krzyczy, ze uniesie trzy. Pani zaskoczona pyta:
- Heniu a w jaki sposob chcesz to zrobic??
- No...dwa pod rece...a trzeci na dzide!
- Heniu!!! Jak mozesz takie wulgarne rzeczy mowic??!!!
Tymczasem na koncu sali odzywa sie Jasio i wola, ze uniesie 5 arbuzow. Pani jeszcze bardziej zaskoczona pyta Jasia, w jaki sposob chce tego dokonac. Na to Jasio odpowiada:
- Dwa pod rece i Henia na dzide.
W ogrodzie ktoś notorycznie wyżerał jabłka z drzew. Ogrodnik postanowił zaczaić się na złodzieja. Gdy w nocy coś zaczęło szeleścić w gałęziach, ogrodnik
podkradł się do jabłonki i ujrzał na niej ciemną postać. Niewiele myśląc, złapał złodzieja za jaja i pyta:
- Gadaj, ktoś ty?! - Odpowiedziała cisza. Ściska więc mocniej:
- Gadaj, pókim dobry, ktoś ty??!!!!
Dalej cisza... ścisnął z całej siły:
- Gadaj draniu, ktoś ty

?!!!!!! Zduszony głos wyjąkał:
- ....Józek..... nie...mo...wa.... ze wsi........
Niewielki kościółek nad jeziorem Michigan w stanie Wisconsin.
- Chciałbym Wam, drodzy parafianie - mówi młody pastor - przedstawić sylwetkę Świętej Weroniki. Żebyście lepiej sobie uświadomili jak wspaniałą i czystą kobietą była Święta Weronika, posłużę się przykładem. Oto tu, w pierwszym rzędzie ławek siedzi ze spuszczonymi skromnie oczętami, wszystkim nam znana Dolores Steward. Wiemy jak dobrą, prawdomówną i uczynną jest osobą. Wiemy z jakim zaangażowaniem opiekuje się swoimi starymi rodzicami, a
przy okazji wieloma starszymi ludźmi z okolicy. Wiemy, że uczestniczy we wszystkich charytatywnych akcjach organizowanych przez nasz kościół. To kobieta, która nie przejdzie obojętnie przy bezdomnym, która, choć nie
zarabia zbyt wiele, zawsze rzuci dolara żebrakowi, której dobroć emanuje na wszystkich współmieszkańców a skromność może być tylko przykładem.
Wstań Dolores niech wszyscy Cię zobaczą...
- Otóż wyobrażcie sobie, moi mili że przy Świętej Weronice nasza Dolores to zwykła ku*wa...
Pewnego pięknego dnia, pewna laska postanowiła poopalać się
na łonie natury,
> a że nikogo nie było w okolicy, to rozebrała się do naga i
rozłożyła na
> trawie. I gdy tak leżała, między jej nogami z ziemi wyszedł
krecik z ziemi i
> patrzy miedzy nogi .
> - Jeżyk? - pyta mrużąc oczka.
> Cisza. Krecik podszedł bliżej.
> - Jeżyk?
> Cisza. Podszedł blizej, powąchał, skrzywił się.
> - Jeżyk, Ty żyjesz?
Dom dla psychicznych. Na śodku wielkiej sali siedzi w odrutowanej sekcji lekarz dyżurny. Dookoła szzaleństwo: faceci w piżamach naparzają się pierzynami, kilkunastu się bije, słychać śpiewy i krzyki, co i raz jeden leci z rykiem przez salę i rozbija się o ścianę... Kompletne bordello.
Nagle z tłumu szaleńców wyrywa się jeden: brudny, tłuste włosy, stłuczone okulary i syf ogólny. Dopada siatki, targa za nią i przewala oczami, próbując coś powiedzieć do dyżurnego. Lekarz patrzy na to znudzony, wreszcie rzuca z nudów:
- A kto to do nas mruga? Może Napoleon Bonaparte?
Facet nic, tylko rzuca głową.
- A może Einstein? Albo Jezus? - pyta filuternie.
Facet targa rozpaczliwie za siatkę i chrypi:
-...ppp..ppaaanie, ku.wa, ooo..ooggarnij pan ten sajgon, miałem tu gdzieś neostrade podłączyć...
Późna noc, całe miasto śpi. Do mieszkania w bloku dzwoni domofon... Raz i drugi, w końcu zaspany facet podchodzi i mówi:
- Czego?
- Przepraszam, czy mógłby mi pan pomóc i mnie popchnąć?
- Panie jest trzecia w nocy, niech pan zadzwoni po pomoc drogową!
- Bardzo pana proszę, niech mnie pan popchnie to niedaleko...
Żona faceta mówi:
- Idź, pomóż człowiekowi.
Facet rad nie rad schodzi na dół. Ciemna noc, a w dodatku mgła, nic nie widać, gościa nie ma, więc facet woła:
- Halo! Gdzie pan jest?!
- Tutaj - słychać z oddali, więc facet idzie za głosem, ale nadal nie widać ani gościa, ani auta, więc znowu:
- Gdzie pan jest?
- Tutaj!
Facet idzie parę kroków i nic. W końcu zniecierpliwiony:
- Niech pan powie dokładnie, gdzie jest!
- W parku, na huśtawkach...
>> Prosty człowiek, pierwszy raz w szpitalu, operacja, ścisła dieta,
>> kroplówka trzy dni, potem kleik - dopadł go straszny głód.Wchodzi
>> pielęgniarka i pyta: - Podać Panu kaczkę?
>> - O tak, kochaniutka i od ch**a frytek!
Podczas wizyty w szpitalu psychiatrycznym dziennikarz zapytał dyrektora jakie kryteria stosują, aby zdecydować czy ktos powinien zostać zamknięty w
zakładzie czy nie. Dyrektor odpowiedział:
- Napełniamy wannę, a potem dajemy tej osobie łyżeczkę do herbaty, kubek i wiadro i prosimy, aby opróżnił wannę.
- Aha, rozumiem - powiedział dziennikarz - normalna osoba użyje wiadra, bo jest większe niż łyżeczka czy kubek...
- Nie - powiedział dyrektor - normalna osoba pociągnęłaby za korek.... Chce pan pokój z widokiem czy bez??
Wsiada pijak do taksówki i mówi:
-do domu poproszę
-taksówkarz pyta: a tak konkretniej to gdzie?
-na to pijak: do dużego pokoju.
Jaś chciał razu pewnego zaprosić do domu dziewczynę, ale nie wiedział kompletnie co się w takich razach robi. Poszedł z problemem do helpdesku (czyt. ojca) i wyłuszczył mu problem. Ojciec ze zrozumieniem poklepał małego po ramieniu i mówi:
- Nie martw się, przyprowadź ją, ja już tam będę leżał pod łóżkiem i będę Ci podpowiadał - mówi ojciec
Oki, godzina W wybiła, wszyscy na pozycjach: Jasio z Małgosią siedzą jak dwie sieroty na łóżku, a ojciec leży pod.
- Powiedz jej, że ładnie wygląda - teatralnym szeptem mówi tato
- Ładnie wyglądasz - mówi Jasio do Małgosi.
Dziewczyna cała w skowronkach, Jasiek zbiera punkty.
- Pocałuj ją - szepce ojciec
Cmok - Jasio pocałował.
Pannie się spodobało, kolejny bonus.
- Wal ją - szepce ojciec
censored!!! Jasio z partyzanta przywalił Małgosi z dyńki.
- Tato, tato, ona krwawi - krzyknął Jasio widząc efekty swoich działań.
- Maładiec, tak ma być, wal dalej - ucieszył się tata.
Tego dnia sluzba zapomniala przygotowac papiezowi Benedyktowi XVI
fonetycznego zapisu pozdrowień dla polaków.
Papiez patrzy, a tu na placu pelno bialo-czerwonych flag sygnalizujacych większa niz zwykle ilosc
Polaków na placu, do których należy przemówić.
Papiez sięga po swoja stara biblie, przechowywanl od czasów mlodosci, w nadziei, ze znajdzie
tam jakies zródlo inspiracji.
Otwiera na chybil trafil patrzy... CUD, kartka z tekstem po polsku.
Wyciaga ja i czyta:
-Obronicy Westerplatte! Poddajcze sie! Dalsi opur nie ma sensu!
Przyjaźń między kobietami:
Pewnego dnia kobieta nie wróciła na noc do domu. Następnego dnia powiedziała
mężowi, że spała u przyjaciółki . Mąż zadzwonił do 10 jej najlepszych
przyjaciółek ....żadna nie potwierdziła....
Przyjaźń między mężczyznami:
Pewnego dnia mąż nie wrócił do domu na noc. Następnego dnia powiedział
żonie, że spał u kolegi Żona zadzwoniła do 10 jego najlepszych przyjaciół.
8 potwiedziło, że spał, a 2 - że jeszcze jest.....
Wygląda dżdżownica z ziemi, a tu obok druga.
- Dzień dobry!
- Co, dzień dobry !? Własnej dupy nie poznajesz ?!
3 stycznia 2006 r. W akademickiej stołówce rozmawia trzech
studentów.
- Ja Sylwestra spędziłem na "Kanarach". Mówię wam, super laseczki,
plus kąpiel w morzu, drinki z parasolkami, cudo. - zagaja pierwszy
- A ja - przechwala się drugi - byłem w Alpach. Narty, dziewczyny
zarumienione od mrozu, grzane wino do łóżka, cos wspaniałego. A
co ty robiłeś- pyta trzeciego
- A ja siedziałem razem z wami w pokoju, tylko nie paliłem tego
gówna.
-Tata, ten pan się ciebie kłania.
-Nie ciebie, tylko tobie.
-Mi?
-Nie mi, tylko mnie!
-Przecież mówię, że ciebie!
Trzech facetów całe życie zbierało na wyjazd do Kenii. Zbierali aż tak, że jedli suchy chleb, popijając wodą. No i w końcu uzbierali i wyjechali.
Pewnego wieczoru jeden z nich mowi:
"Chłopaki, może napijemy się wódki?"
drugi mówi: "super",
a trzeci: "Qrva, ja całe życie prawie nic nie jem, nie pije, po to, żebyśmy wyjechali! Zbieram na to, żebym mógł sobie pozwolić na zwiedzanie, na wycieczki! A wy wydajecie na wódkę? Ja się na to nie piszę!" i obrażony poszedł spać.
No więc tych dwóch poszło, kupiło 2 flaszki, nachlali sie i wrócili.
Rano wstają, patrzą, a nie ma trzeciego!
Wychodzą przed kwaterke...patrzą... a tam leży krokodyl - gruby, ogromny, piękny krokodyl z otwartą paszczą! Patrzą - a z tej paszczy wystaje głowa trzeciego.
Stoję nachlani jeszcze, patrzą i jeden mówi: "Patttssssszzzzz starrrryyyyyy, na wóóódkę sęęępiłłłłłł, a śpiwooorek toooo Lacosty".
W dowód przyjaĽni Jelcyn z Clintonem zamienili się sekretarkami. Po jakimś czasie sekretarka Clintona telefonuje do niego z Rosji.
-Szefie, ja tutaj nie wytrzymam. Kazano mi związać włosy, założyć stanik i podłużyć spódnicę.
Wkrótce do Jelcyna telefonuje ze Stanów jedo sekretarka.
-Szefie, ja tutaj nie wytrzymam! Kazano mi rozpuścić włosy, zdjąć stanik i tak skrócić spódnicę, że lada moment będzie mi widać kaburę i jaja.
siedza 3 kobiety i opowiadaja o bulach
pierwsza mowi
-jak mnie samochod potracil to byl taki bol
druga
jak rodzila to byl jeszcze wiekszy bol
trzecia
-te wasze bole to nic jak ja jechalam na rowerze i mi sie cycek w lancuch wkrecil to az z bulu dzwonek pogryzlam
Pani w szkole pyta się dzieci jak wyobrażaja sobie Św. Mikołaja
Zgłasza się Ania:
-Ja wyobrazam sobie ze jest to starszy,śiwy,miły pan
Zgłasza się Kazio:
- A ja myśle że to duzy pan z brodą i worekiem na plecach
Zgłasza się Jasio:
-A ja wyobrazam sobie wielka dupę w oknie.
-Jasiu!Skąd ci to przyszło do głowy?
-Bo bacia mi powiedziała ze mikołaj mi gówno przyniesie
Wiesz, ze zyjesz w roku 2006, kiedy:
1. Niechcacy wprowadzasz haslo do mikrofalowki.
2. Od lat nie ukladales pasjansa prawdziwymi kartami.
3. Masz 15 numerow telefonow do twojej czteroosobowej rodziny
4. Wysylasz maile do osoby przy sasiednim biurku
5. Nie utrzymujesz kontaktu z rodzina i znajomymi, ktorzy nie maja maila.
6. Po dlugim dniu pracy odbierasz telefon mowiac nazwe firmy.
7. Kiedy dzwonisz z domu wciskasz najpierw 0.
8. Od czterech lat siedzisz przy tym samym biurku, a pracujesz dla trzeciej z kolei firmy.
10. Dowiadujesz sie z wiadomosci, ze zostales zwolniony z pracy.
11. Twoj szef nie umialby wykonywac twojej pracy.
12. Zatrzymujesz samochod pod blokiem i dzwonisz z komorki do domu, zeby ktos zszedl i pomogl ci wypakowac zakupy.
13. Kazda reklama ma na dole adres www.
14.Wychodzac bez telefonu komorkowego, ktorego nie uzywales przez ostatnie 20 lub 30 (lub 60) lat, wpadasz w panike i wracasz po niego do domu.
15. Wstajesz rano i wchodzisz na Internet, zanim wypijesz kawe.
16. Odwracasz glowe na boki, zeby sie usmiechnac.
17. Czytasz to i sie smiejesz.
18. Nawet gorzej; wiesz juz dokladnie, komu to przeslesz.
19. Jestes zbyt zajety, zeby zauwazyc, ze nie bylo punktu 9.
20. Przesunales strone do gory, zeby sprawdzic, ze nie bylo punktu 9.
[ Dodano: 2006-10-09, 02:54 ]Rok 1497. Płynie sobie statek piracki straszliwego kapitana 'Rudobrodego'.
Nagle na horyzoncie pojawia się statek towarowy. Majtek z bocianiego gniazda
woła:
- Kapitanie statek towarowy na horyzoncie!
- Dobra jest! Podajcie moją czerwoną koszulę!!!
Kapitan założył koszulę, dokonali abordażu, straszliwej rzezi i statek był ich.
Płyną dalej. Nagle na horyzoncie pojawia się drugi statek towarowy. Majtek z
bocianiego gniazda woła:
- Kapitanie statek towarowy na horyzoncie!
- Dobra jest! Podajcie moją czerwoną koszulą!!!
Znów założył koszulę, dokonali abordażu, straszliwej rzezi i statek był ich. Po
kilku takich "akcjach", jeden z marynarzy pyta:
- Kapitanie! Dlaczego na "akcje" zawsze zakłada pan czerwoną koszulę?
- Bo jak napadamy na statek, to mogą mnie przecież ranić, a na czerwonej
koszuli nie widać plam krwi. A gdy nie widać, że kapitan jest ranny, to duch
załogi nie upada i wszyscy walczą jak lwy!!!
W tym momencie majtek z bocianiego gniazda woła:
- Kapitanie 12 brytyjskich statków wojennych!!!
- Dobra jest!!! Podajcie moje brązowe spodnie...
Jedzie kobieta taksówką, po dojechaniu na miejsce przeznaczenia mówi kierowcy, że nie ma pieniędzy. Kierowca spokojnie rusza, jedzie za miasto i zatrzymuje się na małej polance. Wysiada z samochodu, podchodzi do bagażnika i wyciąga wielki koc. Przestraszona kobieta mówi:
- Proszę pana, niech pan mi nic nie robi, ja mam męża i dzieci!
A kierowca spokojnie odpowiada:
- A ja 40 królików, rwij trawę.
W przedszkolu Jasiu siedzi na nocniczku i płacze.
- Dlaczego płaczesz? - pyta pani wychowawczyni
- Bo pani Zosia powiedziała, że jak ktoś nie zrobi kupki to nie pójdzie na
spacer.
- I co? Nie możesz zrobić...
- Ja zrobiłem, ale Wojtek mi ukradł.