Granice intymności
Moderatorzy: ksiezycowka, modTeam
Po pięcioletnim pobycie w internacie, gdzie zdarzało nam się biegać na golasa po korytarzu i zastawiać pułapki na budzące nas z rana sorki (ściągały nam kołderki, a ON spoglądał na nie groźnym okiem) niewiele chyba mnie krępuje. Nie załatwiłem jeszcze przy nikim grubszej potrzeby (i nie mam zamiaru) i chyba tylko tyle.
a mnie tam wszystko krepuje... taka od urodzenia bylam wstydliwa. denerwuje mnie nawet rozbieranie w przymierzali w sklepie..zawsze sobie mysle ze jeszcze ktos mi kotare odsloni by zajzec czy nikogo nie ma..
w domu zawsze ubieram sie w zamknietej lazience , jak i wszystko robie w tej zamknietej lazience
choc ostatnio musialam sie przyzwyczaic do jednej osoby 
w domu zawsze ubieram sie w zamknietej lazience , jak i wszystko robie w tej zamknietej lazience
"szczescia nie kupisz gdy klopoty pietrza sie po sufit"
fajny temat, bo ja trochę takich dziwactw mam
nie lubię myć przy kimś zębów i przebierać się. w domu przy rodzicach też nie łażę w bieliźnie, bo jakoś głupio się wtedy czuję. staram się nawet nie narażać ojca na widok porozrzucanych staników. swoich koleżanek też bym nie chciała za bardzo oglądać podczas przebierania - jakieś to obleśne dla mnie. przy facecie staram się nie pokazywać w szlafroku z maseczką na twarzy(co oczywiście nie oznacza, że nie miałam przy którymś gorszych dni wyglądowych, bo każdy takie ma) i w ogóle nie chcę żeby mnie oglądał podczas golenia nóg np.
no to byłoby na tyle. ale coś bym pewnie jeszcze mogła znaleźć 
Chaos is a friend of mine
- ksiezycowka
- Weteran
- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
Bylam pewna, ze juz to kiedys tutaj pisalam
W kazdym razie - krepuje mnie strasznie rozmawianie przez telefon przy kims.
Czesto zdarza mi sie wychodzic w tym czasie, a jak nie to mowie tak raczej dziwnie "tak, nie, pogadamy potem". Ale staram sie z tym walczyc lekko. No i w gaciach przy kims paradowac to tez tak nie przepadam. Po domu bywa, ze pol dnia w reczniku ganiam tylko, ale jak wiem, ze nikt nie przyjdzie zaraz.
Reszte z tego co tu napisalam kiedys i moj dodal rowniez podtrzymuje.

W kazdym razie - krepuje mnie strasznie rozmawianie przez telefon przy kims.
Czesto zdarza mi sie wychodzic w tym czasie, a jak nie to mowie tak raczej dziwnie "tak, nie, pogadamy potem". Ale staram sie z tym walczyc lekko. No i w gaciach przy kims paradowac to tez tak nie przepadam. Po domu bywa, ze pol dnia w reczniku ganiam tylko, ale jak wiem, ze nikt nie przyjdzie zaraz.
Reszte z tego co tu napisalam kiedys i moj dodal rowniez podtrzymuje.
moon pisze:Można i potrzeby fizjologiczne przy kimś załatwiać.
jak dla mnie odpada.
tak samo jak golenie czy obcinanie paznokci.
natomiast malowanie mi nie przeszkadza, czesto maluje sie jadac pociagiem
kokieteria to zachowanie, które ma dać drugiej osobie do zrozumienia, że spółkowanie jest możliwe, ale ta możliwość nie może być pewnością.
-
- Weteran
- Posty: 1141
- Rejestracja: 06 maja 2005, 15:26
- Skąd: Lenenja
- Płeć:
Poza wizyta w toalecie (zwlaszcza dlatego, ze ktokolwiek mnie zwyczajnie rozprasza) to chyba nic mnie nie krepuje - oczywiscie w stosunku do najblizszych (zwlaszcza meza
).
Za to do osob troche dalszych, kolezanek etc. to robie sie dosc mocno pruderyjna.
I ostatnio odkrylam dlaczego ja tak nie znosze do fryzjera chodzic - po prostu dotykanie moich wlosow (na glowie
) i okolic jest dla mnie zbyt intymne. Przez cala wizyte musze sie powstrzymywac zeby czlowieka macajacego moje wlosy nie strzelic i nie uciec do domu
Sama tego nie rozumiem 
Za to do osob troche dalszych, kolezanek etc. to robie sie dosc mocno pruderyjna.
I ostatnio odkrylam dlaczego ja tak nie znosze do fryzjera chodzic - po prostu dotykanie moich wlosow (na glowie


off// w razie potrzeby kontaktu pisac na zlotooka_kotka@o2.pl
Nola pisze:w domu przy rodzicach też nie łażę w bieliźnie, bo jakoś głupio się wtedy czuję. staram się nawet nie narażać ojca na widok porozrzucanych staników. swoich koleżanek też bym nie chciała za bardzo oglądać podczas przebierania - jakieś to obleśne dla mnie.
Widzę, że nie tylko ja tak mam. Zawsze ciężko mi było się na wf przebierać, tutaj w akademiku rano ubieram się w ubikacji. Nie lubię jak ktoś ogląda moje ciało.
Mnie wypaczyło chyba studenckie zycie.... bo zastanawiam się, zastanawiam i muszę bardzo nisko granicę postawić.
Nie przeszkadza mi malowanie się przy kimś, golenie, obcinanie paznokci, przebieranie tymbardziej, nie muszę się zakrywać i okrywac kiedy wychodzę z łazienki, negliż mnie nie krępuje, czesto łazę po mieszkaniu w bieliźnie, nie przeszkadza mi spanie z kimś, mycie zębów, w szataniach wszelakich też nie mam problemów z nagością (swoją i czyjąś).... kurde, nic mi nie przeszkadza ;-)
Nie przeszkadza mi malowanie się przy kimś, golenie, obcinanie paznokci, przebieranie tymbardziej, nie muszę się zakrywać i okrywac kiedy wychodzę z łazienki, negliż mnie nie krępuje, czesto łazę po mieszkaniu w bieliźnie, nie przeszkadza mi spanie z kimś, mycie zębów, w szataniach wszelakich też nie mam problemów z nagością (swoją i czyjąś).... kurde, nic mi nie przeszkadza ;-)
"(...) pomyśl... co za głupiec z niego-
mówi, że umiera z mego powodu....
zupełnie jakbym była chorobą"
mówi, że umiera z mego powodu....
zupełnie jakbym była chorobą"
- Sir Charles
- Weteran
- Posty: 3146
- Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
- Skąd: sponad chaosu
- Płeć:
a jak inaczej Charlie?
Dla mnie zero krępacji jeśli chodzi o wspólny prysznic z dziewczynami. Przebieram się też bez mrugnięcia okiem. Znam takie przypadki, że dziewczyny chodziły przebierać się do WC żeby nie przebierać się wśród babeczek.
zależy o jakim korzystaniu z prysznica mówisz
Sir Charles pisze:I czy do tego niektóre kobiety biorą prysznic tak, jakby były same w łazience?
zależy o jakim korzystaniu z prysznica mówisz
Non! Rien de rien... Non ! Je ne regrette rien !
Dużo jest takich, które włażą nawet do szafek aby czasem komuś kawałka tyłka nie pokazać...
ja się czasami głupio czuję jak normalnie pod prysznic wchodzę bez kostiumu czy bieliznę zmieniam nie pozawijana w ręczniki, te spojrzenia zza szafek, sama nie wiem czy tak źle wygladam, że taką to budzi sensację, czy jestem zbyt "otwarta" ;-)
ja się czasami głupio czuję jak normalnie pod prysznic wchodzę bez kostiumu czy bieliznę zmieniam nie pozawijana w ręczniki, te spojrzenia zza szafek, sama nie wiem czy tak źle wygladam, że taką to budzi sensację, czy jestem zbyt "otwarta" ;-)
"(...) pomyśl... co za głupiec z niego-
mówi, że umiera z mego powodu....
zupełnie jakbym była chorobą"
mówi, że umiera z mego powodu....
zupełnie jakbym była chorobą"
- Sir Charles
- Weteran
- Posty: 3146
- Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
- Skąd: sponad chaosu
- Płeć:
Elspeth pisze:zależy o jakim korzystaniu z prysznica mówisz

Elspeth pisze:Znam takie przypadki, że dziewczyny chodziły przebierać się do WC żeby nie przebierać się wśród babeczek.
Jawka pisze:Dużo jest takich, które włażą nawet do szafek aby czasem komuś kawałka tyłka nie pokazać...
ja się czasami głupio czuję jak normalnie pod prysznic wchodzę bez kostiumu czy bieliznę zmieniam nie pozawijana w ręczniki, te spojrzenia zza szafek,
No własnie o to mi chodziło
soul of a woman was created below
- ksiezycowka
- Weteran
- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
moon pisze:Ja to sie predzej wstydze jakos przebierac przy kobietach niz mezczyznach.
coś w tym chyba jest. laski zawsze komentują(często złośliwie) i chyba widzą więcej niż faceci(facet może nie dostrzec jakichś rozstępów, a druga kobieta zawsze). jak widzę, jak moje znajome i koleżanki mówią o innych kobietach, to się nie dziwię, że tyle się wstydzi
Chaos is a friend of mine
- ksiezycowka
- Weteran
- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
Moze nie tyle to, co po prostu we wzroku kobiet widze ocenianie jakies zawsze, nawet podswiadome. Moze mi sie tylko wydawac, oczywiscie, ale jakos tak nie przyjemnie mi jest.Nola pisze:laski zawsze komentują
W ogole nie lubie sie przebierac przy obcych oby plci jak by nie bylo i sytuacje np. basenowe mnie tez krepuja dosc mocno. Jednak nigdy nie uciekalam do wc jak sie na wf trzeba bylo przebrac czy cos.
Co innego przy kolegach czy kolezankach. Tu zdarza sie nawet, ze to oni zażenowani sie odwracaja czy tez slysze "Anka kurna! Uprzedz, ze sie rozbierac zaczynasz!" , a ja sie dziwie
- pani_minister
- Administrator
- Posty: 2011
- Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
- Skąd: Dublin
- Płeć:
Jeśli już się kryguję, to ze względu na otoczenie. Dopasowuję się do towarzystwa i sytuacji, nie mam jednej wewnętrznej granicy, że określonej rzeczy nie zrobię. Zrobię, ale nie przed każdym, i nie chodzi tu o moje samopoczucie, lecz odbiorcy.
Co innego, jeśli chodzi nie o czynności / gołe ciało, lecz o to, co w głowie. Tam granica intymności jest wyraźna, rzadko przekraczana i obejmująca bardzo szerokie spektrum. Nie spowiadam się i nie zwierzam![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
Co innego, jeśli chodzi nie o czynności / gołe ciało, lecz o to, co w głowie. Tam granica intymności jest wyraźna, rzadko przekraczana i obejmująca bardzo szerokie spektrum. Nie spowiadam się i nie zwierzam
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
A własnie, zawsze mnie zastanawiało jak to jest w damskiej szatni na basenie. Też się przebieracie tak po prostu, jakbyście byłe same w pokoju?I czy do tego niektóre kobiety biorą prysznic tak, jakby były same w łazience?
Tutaj moge podzielic sie swoimi postrzezeniami. Ja stara plywaczka jestem wiec obce jest mi slowo wstyd czy krepowanie sie swojego ciala. Nigdy nie mialam oporow zeby sie np. rozebrac pod prysznicem bo przeciez chce sie umyc i nigdy sie jakos specjalnie nie zastanawialam nad tym. Może to też jest skrajność ale tak już mam. Bardziej szokuja mnie te tłumy dziewczyn które stoją w kolejkach do ubikacji zeby tam sie przebrac bo sie wstydza. I cisna sie w ciasnych kabinach, gdzie na podłodze jest pełno wody bo ktos może zobaczyć kawałek ich majtek. Co smieszniejsze przed chwila paradowaly w strojach bikini i to takich wycietych ze ja nawet na plaze bym w takim nie wyszla.
Albo jeszcze inna grupa panienek, ktore nie pojda po plywaniu pod prysznic, bo tez sie krepuja. Czekaja w dlugiej kolejce do kibla zeby sie przebrac a potem godzine siedza przed lustrem, ukladaja wlosy i sie maluja. I wracaja takie do domu wymalowane, uczesane ale brudne i smierdzace chlorem.
reaguję na magiczne dźwięki i trzaski z winylowej płyty. Bob Marley śpiewa pieśń, Niesie treść pełną miłości,
Która wypełnia cale pomieszczenie. Nie zauważam wrogich spojrzeń, Nie słyszę złych słów - Rozmyta.
http://rycerze.wp.pl/?ac=vid&vid=176166738
Która wypełnia cale pomieszczenie. Nie zauważam wrogich spojrzeń, Nie słyszę złych słów - Rozmyta.
http://rycerze.wp.pl/?ac=vid&vid=176166738
larena pisze:Albo jeszcze inna grupa panienek, ktore nie pojda po plywaniu pod prysznic, bo tez sie krepuja. Czekaja w dlugiej kolejce do kibla zeby sie przebrac a potem godzine siedza przed lustrem, ukladaja wlosy i sie maluja. I wracaja takie do domu wymalowane, uczesane ale brudne i smierdzace chlorem.
nigdy chyba czegoś takiego nie widziałam


Chaos is a friend of mine
To samo regularnie widywałam w klubie fitness. Przykładowo w grupie 20 dziewczyn max. 3-4 szły po zajęciach pod prysznic. Wszystkie wręcz ociekały potem, ale większości nie przeszkadzało przebrać się, umalować i lecieć do tramwaju/autobusu/etc. Dobrze, że nie jeżdzę komunikacją miejską...larena pisze:Albo jeszcze inna grupa panienek, ktore nie pojda po plywaniu pod prysznic, bo tez sie krepuja. Czekaja w dlugiej kolejce do kibla zeby sie przebrac a potem godzine siedza przed lustrem, ukladaja wlosy i sie maluja. I wracaja takie do domu wymalowane, uczesane ale brudne i smierdzace chlorem.
Basen, aerobik itp, zawsze się rozbieram pod prysznic. Inaczej moim zdaniem nie ma sensu. A poza tym, w grupie samych kobiet czego się wstydzić? Każda jest przecież mniej więcej tak samo zbudowana...larena pisze:Nigdy nie mialam oporow zeby sie np. rozebrac pod prysznicem bo przeciez chce sie umyc i nigdy sie jakos specjalnie nie zastanawialam nad tym. Może to też jest skrajność ale tak już mam.
Do sauny, nawet koedukacyjnej, tylko zawinięta nieco w ręcznik. Bo też przecież nie o to chodzi, by w czymś sztucznym na sobie się "smażyć"
Jak tak się zastanowić, to ja tylko początkowo miewam opory - jak golenie, sikanie etc przy facecie. Z czasem mi to mija. I w sumie chyba mało co mnie krępuje...
sophie pisze:golenie, sikanie etc przy facecie.
to norma :-) ale staram się na przykład nie paradować przy nim z maseczką na twarzy, bo po prostu chcę mu oszczędzić tego widoku ;DD
pan nie jest moim pasterzem
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
Fakt, to teżlollirot pisze:staram się na przykład nie paradować przy nim z maseczką na twarzy, bo po prostu chcę mu oszczędzić tego widoku ;DD

No może jednak jest jeszcze jedna rzecz. Coś więcej niż sikanie
Elspeth pisze:W staniku to się przy kumplu potrafię przebierać
Nigdy!
Nola pisze:jak widzę, jak moje znajome i koleżanki mówią o innych kobietach, to się nie dziwię, że tyle się wstydzi.
To akurat prawda absolutna
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
"Babcia Weatherwax nigdy się nie gubiła.
Zawsze doskonale wiedziała, gdzie się znajduje,
czasem tylko nie była pewna, gdzie jest wszystko
inne."
Zawsze doskonale wiedziała, gdzie się znajduje,
czasem tylko nie była pewna, gdzie jest wszystko
inne."
Wróć do „Wszystkie inne tematy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 148 gości