agnieszka.com.pl • Instynkt ojcowski
Strona 1 z 4

Instynkt ojcowski

: 24 mar 2006, 22:51
autor: Mysiorek
Tak, tak... ojcowski.
Wiele się słyszy, mówi i czuje o macieżyństwie, a co z ojcami?
Wielu z facetów czuje ojcostwo lub chce poczuć.
Jak sobie wyobrażacie tą rolę, panowie? Chcecie - czemu?

: 24 mar 2006, 23:20
autor: cubasa
Mysiorek pisze:Chcecie - czemu?

No jasne, że chcemy!
Jakoś szczególnie instynkt ojcowski nie daje mi się we znaki. Tzn. nie mam tak, że jak widzę jakiegoś bobasa w wózku, nachylam sie nad nim i zachwycam. I wlasciwie u innych takie zachowanie mnie troche smieszy :P No, ale swoje maleństwo to co innego. To musi być wspaniałe uczucie opiekować się takim małym robaczkiem.
Jak sobie wyobrażam tę rolę? Co pozniej bedzie, nie wiem. Ale przez pierwsze 3 msc zamierzam siedzieć razem w domu, opiekować się maleństwem, napatrzyć się na niego Mogę nie spać po nocach,ale...czy to takie ważne?

PS. Podczas pisania tych kilku zdanek moja chęć posiadania bobaska wzrosła dwukrotnie :)

: 24 mar 2006, 23:27
autor: kot_schrodingera
Mysiorek, dziwne masz pytania. Bieżesz tabletki?? A tak na serio to instynkt ojcowski zaczyna mnie uwierać. Zaczyna się od zapłodnienia. Jest cos w możliwości zapłodnienia kobiety. Chciałbym, gdy będę się kochał z nią szepnąć jej do ucha:"teraz zrobię ci dziecko". A bobaski po urodzeniu sa śliczne. Takie bezbronne. Chciałoby się połozyć je obok siebie i patrzec jak śpią. I jest czymś wspaniałym gdy już mozesz się z nimi już dogadać. A one traktuja cię jak wyrocznię. Gorzej gdy pytaja o szczękoczułki.

: 24 mar 2006, 23:38
autor: Mysiorek
cubasa pisze:nie mam tak, że jak widzę jakiegoś bobasa w wózku, nachylam sie nad nim i zachwycam.

A ja tak mam... no prawie. :)
Blazej30 pisze:Bieżesz tabletki??

... na antyojcostwo?
No chyba, że wymiękasz przy moich pytaniach? :)
Blazej30 pisze:Chciałbym, gdy będę się kochał z nią szepnąć jej do ucha:"teraz zrobię ci dziecko".

Ty ciągle o seksie ;P Skup się - szepnij jej, że chciałbyś zrobić WSPÓLNE dziecko.
Blazej30 pisze:Takie bezbronne. Chciałoby się połozyć je obok siebie i patrzec jak śpią. I jest czymś wspaniałym gdy już mozesz się z nimi już dogadać. A one traktuja cię jak wyrocznię. Gorzej gdy pytaja o szczękoczułki.
Wszytko co tu napisałeś jet zajebiste :)

: 24 mar 2006, 23:44
autor: Grace
Mysiorek pisze:Blazej30 napisał/a:
Chciałbym, gdy będę się kochał z nią szepnąć jej do ucha:"teraz zrobię ci dziecko".

nie no, jasne, ze wspolne.. kurcze Mezczyzni forumowi zrobcie, zeby i moj choc w 1/1000 mial instykt ojcowski jak wy :D kurcze
Mysiorek pisze:Blazej30 napisał/a:
Takie bezbronne. Chciałoby się połozyć je obok siebie i patrzec jak śpią. I jest czymś wspaniałym gdy już mozesz się z nimi już dogadać. A one traktuja cię jak wyrocznię. Gorzej gdy pytaja o szczękoczułki.
Wszytko co tu napisałeś jet zajebiste


aaaa z sie rozmarzylam :)

: 24 mar 2006, 23:47
autor: kot_schrodingera
Mysiorek pisze:No chyba, że wymiękasz przy moich pytaniach?
przy van Goghu też wysiadam...
Mysiorek pisze:Ty ciągle o seksie Skup się - szepnij jej, że chciałbyś zrobić WSPÓLNE dziecko.
no własnie nie. To mam być moje zaangażowanie. Moja robota. mam sprawić że jej brzuszek urośnie...
Mysiorek pisze:Wszytko co tu napisałeś jet zajebiste
ciekawe jak to jest na prawdę.

: 24 mar 2006, 23:49
autor: cubasa
Mysiorek pisze:cubasa napisał/a:
nie mam tak, że jak widzę jakiegoś bobasa w wózku, nachylam sie nad nim i zachwycam.
A ja tak mam... no prawie.

"Prawie", czyli bez zachwytu? No wiesz co :P
Blazej30 pisze:I jest czymś wspaniałym gdy już mozesz się z nimi już dogadać.
No, ale to już pozniej. I patrzeć jak rosną - ząbkowanie, kupki, tony pampersów...bezcenne. (za wszystko inne zapłacisz karta Mastercard :P )

Mysiorek tak btw, w jakim wieku masz dzieci?

: 25 mar 2006, 00:01
autor: Mysiorek
cubasa pisze:Mysiorek tak btw, w jakim wieku masz dzieci?

Aleś pociągnął <diabel>
Gosia... pisze:Mezczyzni forumowi zrobcie, zeby i moj choc w 1/1000 mial instykt ojcowski jak wy

Nie ma tak prosto - niestety. Dla facetów to trochę matrix. Niby kumają, przeżywają... a jak się pojawi pierwsze to ... dopiero łapki miekną - takie niewielki-wielki ktoś z takiego mniejszego coś. Nawet czasem z przypadku. Ale jest, potem wyciąga rączki - i wszystko mięknie .... :)
Blazej30 pisze:ciekawe jak to jest na prawdę.

Zmienia się oś obrotu kuli ziemskiej. Tylko tyle ;P

: 25 mar 2006, 00:05
autor: kot_schrodingera
Mysiorek, nam sie tu rozczula. Niedługo będzie gaworzył. A ma chociaż kandydatkę na kandydatkę na matkę??

: 25 mar 2006, 00:09
autor: ksiezycowka
Gosia... pisze:urcze Mezczyzni forumowi zrobcie, zeby i moj choc w 1/1000 mial instykt ojcowski jak wy
Przestań. Mój wcześniej po słowie "dziecko" tknąć palcem mnie nie chciał i miał wiekszego stracha przed ciaza niz ja. A teraz :/ O 180 stopni zmiana. Zacgwyca sie kazdym dzieciakiem i mowi ze tez by takiego chcial. Mowi ze musi duzo pracowac zebysmy mogli byc juz malzenstwem i robic takie małe. Se juz teraz na wstępie 5 zarzyczył i powiedział ze i tak odpuścił bo chciał 6 wiec żebym nie marudziła. :|

: 25 mar 2006, 00:21
autor: Mysiorek
Blazej30 pisze:A ma chociaż kandydatkę na kandydatkę na matkę??

U mnie <faja> A u Ciebie? :|
moon pisze:Se juz teraz na wstępie 5 zarzyczył

Heh... pewnie zewoluuje po pierwszym :) A na ile? <browar>

: 25 mar 2006, 00:24
autor: kot_schrodingera
Mysiorek pisze: A u Ciebie?
pracuję nad tym...
moon pisze: Se juz teraz na wstępie 5 zarzyczył
to się do roboty musisz brać bo przed trzydziestką nie wyrobisz się...

: 25 mar 2006, 00:33
autor: ksiezycowka
Mysiorek pisze:pewnie zewoluuje po pierwszym
Oby. Ja chce jedno, góra dwa...
Blazej30 pisze:to się do roboty musisz brać bo przed trzydziestką nie wyrobisz się...
Do trzydziestki bede juz matka. Potem nie chce juz rodzic. Poza tym nigdy mu 5 nie dam. Kupoie mu lalke i styka.

: 25 mar 2006, 00:36
autor: kot_schrodingera
moon, a może pięcoraczki?? Podobno takie sie zdażają jak trafi się po odstawieniu pigułek

: 25 mar 2006, 00:40
autor: ksiezycowka
Blazej30 pisze:moon, a może pięcoraczki?
Co Ty. Nie donosiłabym nawet ;P Wiesz ile ja pale, jak sie odzywiam?Co Ty. Jak jedno cąłe i zdrowe uda mi sie urodzić to bedzie fajnie.

: 25 mar 2006, 09:41
autor: ptaszek
Mój też ma instynkt ojcowski. Lubi dzieci i co ważniejsze, umie się nimi zajmować. Aż czasem mu zazdroszczę, że ma tyle pomysłów.... ale w końcu wprawił sie przy bracie 8)
Co i rusz jak głaszcze mój brzuch to mówi do niego: a kiedyś tu będzie dzidziuś....
:)

: 25 mar 2006, 10:06
autor: Yasmine
A moj.... to ja nie wiem :D. Znaczy sie, czesto mowi, ze kiedys bedziemy mieli bobaska i bardzo tego chce. Ale widze tez, ze czesto dzieci go draznia np. w autobusie. Kilkuletnie dziecko co chwile cos chce od mamy, krzyczy, placze.... to wtedy on ma juz dosc :D.

: 25 mar 2006, 13:43
autor: ksiezycowka
Oj takie Yas to i ja bym zdzieliła i to pożadnie <wsciekly> :/
Do tej pory pamietam jak moj dzwonił do mnie z nad morza [byl u rodziny] i jakies tam kuzyna male dziecko kilku miesieczne bylo tam. Z 10 minut sie rozpływał nad tym jak to ono się śłicznie silini i mu się tak pięknie odbija :|

: 25 mar 2006, 14:59
autor: kot_schrodingera
Widzę że brakuje facetów gotowych podzielić się z nami swoimi ojcowskimi odczuciami. To z innej beczki. jakie stosunki łaczyły was z waszymi ojcami?? jak to wpłyneło na was?? Z moim były lodowate jak antarktyda. Mogę na palcach dłoni policzyć nasze rozmowy. A jesteśmy "pełna" rodziną. czuję że ignoruje mnie. Zastanawiam się czy to wpłyneło na moja samoocenę. I boję się czy nie będe tego powielał...

: 25 mar 2006, 15:21
autor: Yasmine
Blazej30 pisze:To z innej beczki. jakie stosunki łaczyły was z waszymi ojcami??

zadne. A nawet jesli jakies to nie pamietam.

: 25 mar 2006, 15:49
autor: ptaszek
Blazej30 pisze:jakie stosunki łaczyły was z waszymi ojcami?? jak to wpłyneło na was?? Z moim były lodowate jak antarktyda. Mogę na palcach dłoni policzyć nasze rozmowy. A jesteśmy "pełna" rodziną. czuję że ignoruje mnie.

Ja mogę powiedzieć to samo. Dlatego przez długi okres po prostu bałam się bliższych kontaktów z chłopakami, nie wiedziałam jak z nimi gadać :|
Mój tata po prostu nie umiał i nie umie okazywać uczuć, być ciepłym, być blisko..... Bo sam tego w zasadzie nie doświadczył. A ja nawet też nie zabiegam o bliższe kontakty. Nie umiem z nim rozmawiać i nawet nie bardzo mam ochotę... Niestety.

: 25 mar 2006, 22:09
autor: złotooka kotka
A moj ojciec jest swietny. Mam z nim od zawsze super kontakt, o wiele lepszy niz z mama, choc i tu nie jest zle :)

Moj facet jest bidny, bo jest innego "typu" niz moj ojciec, a ja podswiadomie oczekuje, ze bedzie sie zachowywac jak tata. Ale radzimy sobie ;)

Zawsze bylam pieszczocha do ojca, wszedzie z nim jezdzilam, nawet teraz zdaza mi sie pakowac mu na kolana, albo przychodzic sie po prostu przytulic. I wszelkie sprawy, zakupy etc. wole zalatwiac z ojcem. Na przyklad sukienki na wieksze wyjscia (studniowki, wesela itp.) wolalam kupowac z nim, a nie mama, bo on lepiej mi doradzal i bylo bezproblemowo. Jak cos mam zalatwic to najpier musze z tata obgadac, bo wtedy jestem pewna, ze zalatwilam maksymalnie pozytywnie.
Ogolnie ojca mam super <aniolek>

: 26 mar 2006, 01:46
autor: fish
I znów nie czytałem odpowiedzi innych :)

Mysior, postawiłeś pytanie nie tym osobom :)
CZasy się zmieniły, byłem dzis u brata na parapetówie (28l) i pytam się kiedy się rozmnożą a on mi na to " teraz kupiliśmy mieszkanie i chcemy trochę pobyć bez wrzasku"

I takie teraz życie. Teraz najpierw kasa, układy, mieszkanie a ewentulanie jak się "bachor" trafi to będzie ok.

Kiedyś o tym nie myśleliśmy, żyło się z dnia na dzień. Brakowało kasy - szliśmy do dodatkowej. Nie było chaty - trudno. Męczyliśmy się jakiś czas z starymi.

Czego bym tylko nie chciał? Aby na każdą wywiadówkę w szkole zamawiali pogotowie bo "starzy" będą w takim wieku, że już Parkinson i wylewy są na porządku dziennym. I nie chcę aby dzieciaki z klasy pytały się mojego dziecka czy to dziadek przyszedł po nie. Choć w tym układzie dzieciaki powiiny się pytać czy twój tata miał już zawał lub zapaść bo mój np. miał dwa :) :)

: 26 mar 2006, 10:35
autor: *qbass*
fish pisze: Aby na każdą wywiadówkę w szkole zamawiali pogotowie bo "starzy" będą w takim wieku, że już Parkinson i wylewy są na porządku dziennym. I nie chcę aby dzieciaki z klasy pytały się mojego dziecka czy to dziadek przyszedł po nie.

<hahaha> <hahaha> <hahaha> <hahaha> zajebista poprawa humoru z rana...
fish pisze:I takie teraz życie. Teraz najpierw kasa, układy, mieszkanie a ewentulanie jak się "bachor" trafi to będzie ok.
Ja chyba jeszcze myślę "starszymi" kategoriami...

: 26 mar 2006, 13:37
autor: ptaszek
złotooka kotka pisze:Zawsze bylam pieszczocha do ojca, wszedzie z nim jezdzilam, nawet teraz zdaza mi sie pakowac mu na kolana, albo przychodzic sie po prostu przytulic. I wszelkie sprawy, zakupy etc. wole zalatwiac z ojcem. Na przyklad sukienki na wieksze wyjscia (studniowki, wesela itp.) wolalam kupowac z nim, a nie mama, bo on lepiej mi doradzal i bylo bezproblemowo. Jak cos mam zalatwic to najpier musze z tata obgadac, bo wtedy jestem pewna, ze zalatwilam maksymalnie pozytywnie.
Ogolnie ojca mam super <aniolek>

Zazdroszczę Ci..... naprawdę.......

I nie chcę aby dzieciaki z klasy pytały się mojego dziecka czy to dziadek przyszedł po nie.

Ech.... jak zdawałam maturę, do mojej koleżanki przyszedł starszy pan - pomarszczony, na głowie resztki siwych włosów. Powiedziałam jej, że dziadek do niej przyszedł, spojrzała i powiedziała "to mój ojciec"..... <zdziwko> Hm, no nie powiem, żeby mnie to nie zaskoczyło !

: 26 mar 2006, 17:17
autor: Tyrese
Blazej30 pisze:jakie stosunki łaczyły was z waszymi ojcami??

A ja swojego starego w ogóle nieznam, zostawił nas po moim urodzeniu. Raczej to na mnie niewpłynęło (albo tak mi się tylko wydaje).
W każdym razie dzieci chce mieć, najlepiej dwójke (chłopca i dziewczyne) i bardzo chce żeby miały pełną rodzine i szczęśliwe dzieciństwo.
Ale z drugiej strony jak widze takiego małego ryczącego bachora to odrazu mi się wszystkiego odechciewa.

: 26 mar 2006, 17:52
autor: Koko
Tyrese pisze:Ale z drugiej strony jak widze takiego małego ryczącego bachora to odrazu mi się wszystkiego odechciewa

Bo widzisz "bachora" :> Jeszcze. Minie, mam nadzieję.

: 26 mar 2006, 17:55
autor: Tyrese
Ok, jak widzę ryczące słodkie maleństwo to mi się wszystkiego odechciewa.

: 27 mar 2006, 17:42
autor: ptaszek
Tyrese pisze:Ok, jak widzę ryczące słodkie maleństwo to mi się wszystkiego odechciewa.

To przecież tylko stan przejściowy.
Zresztą to babki chodzą 9 m-cy z brzuchem, wymiotują, mają mdłości, potem rodzą w bólu, potem non stop zajmują się dzieckiem, muszą uważać, by nie dostać zapalenia piersi, muszą ściągać mleko, a jak dziecko płacze w nocy, to one do niego wstają i usypiają - najczęściej poprzez karmienie. A facet sobie leży nakryty kołdrą i poduszką. Ewentualnie może zmienić zmęczoną mamuśkę. Tak, wiem, generalizuję w niektórych momentach. Ale tak chyba jest nadal w większości przypadków?........ :) Jak nie, to miło. Nie ma to jak pomoc.
Tak więc nie narzekać.

: 27 mar 2006, 23:01
autor: Mysiorek
ptaszek pisze:Tak, wiem, generalizuję w niektórych momentach. Ale tak chyba jest nadal w większości przypadków?

W Twoim też tak będzie?
Nie załamuj mnie. :)