Pragnienie bycia ojcem

Czyli tematy dotyczące dzieci już po ich urodzeniu oraz wszelkie związane z rodziną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
Gabriella
Początkujący
Początkujący
Posty: 2
Rejestracja: 06 lut 2013, 08:54
Skąd: Everywhere
Płeć:

Pragnienie bycia ojcem

Postautor: Gabriella » 06 lut 2013, 09:20

Witam serdecznie!

Jestem ciekawa opinii przede wszystkim Mężczyzn ale zdanie kobiet również chętnie poznam.

Moje pytanie bierze się z sytuacji,która zaistniała w moim życiu.Wraz z narzeczonym ustaliliśmy,że dzieci mieć nie będziemy (już na początku związku czyli ponad 3 lata temu).Ja mam 27 lat,on 28.Za półtora roku bierzemy ślub i chcemy stworzyć rodzinę ale tylko we dwoje.Ja wiem,że nie nadaję się na mamę - jestem dość pobudliwa,lubię niezależność i wiem,że nie potrafiła bym dać dziecku 100 % siebie,tak jak potrafiła to chociażby moja mama.Zawsze obdarzała mnie ogromnymi pokładami miłości ale często widziałam jak była zmęczona,choć wcale się do tego nie przyznawała.

Lubimy podróżować,realizować się w pracy zawodowej,spełniać swoje pasje.Nie pociągają nas pieluchy,nieprzespane noce,wrzaski i dziecięcy bunt.Problemy z dostaniem się do żłobka.przedszkola/problemy w szkole.I oczywiście ogromne wydatki związane z posiadaniem potomstwa.W tych czasach dzieci są bardzo trudne.

Mój Narzeczony również przyznał się,że na ojca się nie nadaje.Sam mówi,że lubi się wyspać,lubi niezależność.Lubi iść rano do pracy i wrócić z niej do spokojnego domu - do mnie.

Gdy mówimy o tym znajomym,rozczulającym się nad małymi bobasami mówią,że jesteśmy nienormalni "ponieważ każda normalna kobieta chce być matką a każdy normalny facet chce być ojcem" i (czego szczególnie nienawidzę ) twierdzą,że jeszcze nam się odmieni.To tak jakby próbować wmówić komuś,kto bardzo chce pomalować pokój na żółto,że i tak pomaluje go na zielono,albo kto na starość poda nam szklankę wody,co po nas zostanie,kto nas pochowa - nie znoszę takiego gadania :/ Znam wielu ludzi,którzy mieli rodziny wielodzietne a gdy przyszła starość dzieci się wypięły i zostali sami...więc...

Dodam,że nie jest to absolutnie narzucenie woli któregokolwiek z nas drugiej osobie - obserwowaliśmy siebie,nasze zachowania i przyzwyczajenia i wiemy,że na rodziców się nie nadajemy,Mój Narzeczony twierdzi,że nie czuje potrzeby rozmnażania się bo wszystko co jest mu potrzebne
do założenia rodziny ma we mnie.Twierdzi,że nie chce być ojcem bo obserwuje otoczenie - to jak ludzie się męczą,jak rodzicielstwo zmienia się w koszmar - ja jestem tego samego zdania.

Jakie są wasze doświadczenia i przemyślenia w tym temacie?
Czy uważacie,że jesteśmy egoistycznymi potworami - jak to określiła nasza znajoma - wyznawczyni kultu dużej,polskiej rodziny...

Jak to jest u Was drodzy Panowie z pragnieniem bycia ojcem?Czy czujecie taką potrzebę?Czy chcecie zostać tatusiami?Czy nie było by Wam przykro gdybyście nie zostali ojcami?

Serdecznie pozdrawiam i czekam na Wasze opinie!
Awatar użytkownika
Maverick
-#
-#
Posty: 7679
Rejestracja: 04 sty 2004, 21:49
Skąd: Eden
Płeć:

Postautor: Maverick » 06 lut 2013, 18:42

On ojcem i tak moze zostac, albo juz jest... <banan> <diabel>

Oto dlaczego ten niestety legalny, ale i tak oszukanczy kredyt w systemie argentynskim zwany systemem emerytalnym musi w koncu upasc na pysk. Masz naturalnie racje i pelne prawo do nie posiadania dzieci. Dawniej, w czasach normalnosci, dzieci byly zabezpieczeniem na przyszlosc. Opiekowaly sie rodzicami. Dzisiaj jest panstwo opiekuncze i nie potrzeba dzieci. Tylko ze doprowadza to do starzenai sie spoleczenstw, ujemnego wzrostu naturalnego i nieuchronnego bankructwa calego systemu. Co nie jest dziwne, bo raczej dziwnym by bylo gdyby socjalizm dla odmiany nie bankrutowal 8) <hahaha>

Ale tak zostawiajac lekko z tylu polityke prorodzinna to nie widze sie w roli ojca, ale z odpowiednia kobieta chcialbym miec dziecko. Nie chce cale zycie byc Piotrusiem Panem. Chce miec z kogo byc dumnym na starosc i w przeciwienstwie do Salvadora Dali nie uwazam, aby dzieci geniuszow byly idiotami.
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 06 lut 2013, 18:54

Moim zdaniem jest to wybór każdego z nas czy chce mieć dzieci, a obcym nic do tego.
Głupotą jest stwierdzenie:
Gabriella pisze:ponieważ każda normalna kobieta chce być matką a każdy normalny facet chce być ojcem
Nie każdy chce, musi i przede wszystkim powinien. Połowa tych mamuś i tatusiów niekoniecznie się do tej roli nadaje co widać na każdym kroku od kolejek w opiece społecznej (bo już piąte w drodze a na chleb nie ma) po bogatych karierowiczów, których dzieci odżywiają się tylko alkoholem i prochami chcąc na siebie zwrócić uwagę.
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 06 lut 2013, 22:07

wszystko sie zmienia i nic nie trwa wiecznie
znacie to ? <diabel> prawda, ze tak.
Moje zdanie - ja tam chciałbym jeszcze jedno dziecko , ale i choc mam z kim , za stary jestem :(
I mam tylko nadzieje ,ze twoje zdanie sie jednak nie zmieni i majac lat odpowiednio wiecej nie bedziesz załowac , ze jednak tych dzieci nie masz .Moja ciotka stara panna , kiedys mówiła tak - pamietam to do dzis jako wtedy 6 latek albo nawet 4 latek bo jeszcze to było jak bylismy u babci .
Po co mi facet na stałe .....
po co mi dzieci - tylko kłopot
\\
dzis jednak majac - a tam dzis , juz dawno temu tak mówiła - ponad 70 lat załuje ze nie ma jak faceta , tak dzieci .
wiec jak sama widzisz na przykładzie mojaj ciotki byc moze roznie .
Myslenie na przestrzeni przezytych lat sie diametralnie w pewnych kwestiach zmienia .
Na dzis - ja nie wyobrazam sobie by mych dzieci nie było , a ja parcia na ich posiadanie tez nie miałem , wesołym draniem byłem i takim pozostałem <hahaha>
Tak jestes egoistką , ale kto nie jest ?? i mam tez nadzieję , ze ów partner z toba pozostanie , a co jak jednak nie ?
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
Maverick
-#
-#
Posty: 7679
Rejestracja: 04 sty 2004, 21:49
Skąd: Eden
Płeć:

Postautor: Maverick » 07 lut 2013, 00:57

No coz, on zawsze moze znalezc 10 czy 15 lat mlodsza i dzieci miec.
Awatar użytkownika
pani_minister
Administrator
Administrator
Posty: 2011
Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: pani_minister » 07 lut 2013, 11:46

Andrew pisze: i mam tez nadzieję , ze ów partner z toba pozostanie , a co jak jednak nie ?

Czyli wyhodować sobie dziecko, żeby miec towarzystwo na starość? :D
I to bezdzietnym zarzuca się egoizm :]

Gabriella pisze:Gdy mówimy o tym znajomym,rozczulającym się nad małymi bobasami mówią,że jesteśmy nienormalni

Zmieńcie znajomych.
Serio mówię.
Ja nie chcę mieć dzieci, nigdy nie robiłam z tego tajemnicy, jakby mi ktoś w rozmowie tak zareagował - to nie ręczę za swoją własną reakcję w odpowiedzi. Ale przez całe moje życie nikt w ten sposób się do mnie nie odniósł, szczytem inwazyjności była normalna rozmowa i zaciekawienie "dlaczego?". Z tego, co piszesz, głównym problemem jest nie sama decyzja, tylko jej odbiór przez niektórych. Czyli albo przestaniesz się "niektórymi" przejmować (ale Twój post świadczy o braku podobnej gruboskórności) - albo zredukujesz podobne sytuacje w swoim / Waszym życiu (btw: czy Twój narzeczony podobnie to odbiera? I podobnie jest zdecydowany? Bo ja wyczuwam jakąs taką nutkę niepewności w stosunku do jego postanowienia i obawę, że może mu się odmienić - mimo, iż podobne sugestie u innych Cię denerwują).
Ostatnio zmieniony 07 lut 2013, 11:49 przez pani_minister, łącznie zmieniany 2 razy.
Awatar użytkownika
Nemezis
Weteran
Weteran
Posty: 928
Rejestracja: 22 maja 2007, 00:40
Skąd: Dziki Wschód
Płeć:

Postautor: Nemezis » 07 lut 2013, 20:50

A może to kwestia faceta? Ja małe dzieci lubię od zawsze, ale w zależności od mężczyzny, z którym byłam, myślenie o posiadaniu potomstwa było naprawdę różne. Zadawałam się wyłącznie z fajnymi facetami, ale tylko w przypadku dwóch jestem w stanie stwierdzić, że "tak, chciałabym urodzić jego dziecko".

Okrutne jest np. to, że nie załapuje się do kategorii "chciałabym" facet, z którym spędziłam 3,5 roku. No ale... takich rzeczy się nie wie, póki nie przeżyje się tego dobitnie.
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 07 lut 2013, 22:21

pani_minister pisze:
Andrew pisze: i mam tez nadzieję , ze ów partner z toba pozostanie , a co jak jednak nie ?

Czyli wyhodować sobie dziecko, żeby miec towarzystwo na starość? :D
I to bezdzietnym zarzuca się egoizm :]

A napisałem cos takiego ?? gdzie ? To tylko twoja nieudolna niestety dedukcja . <piwko>
:) nie chcesz miec dziecka , a po diabła ci facet ?? "partner"
Ostatnio zmieniony 07 lut 2013, 22:24 przez Andrew, łącznie zmieniany 1 raz.
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
pani_minister
Administrator
Administrator
Posty: 2011
Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: pani_minister » 08 lut 2013, 02:16

Andrew pisze:To tylko twoja nieudolna niestety dedukcja .

To czemu nie poprawisz wnioskowania?
Awatar użytkownika
Mona
Weteran
Weteran
Posty: 2944
Rejestracja: 16 lis 2004, 13:34
Skąd: Gdynia
Płeć:

Postautor: Mona » 11 lut 2013, 00:19

Andrew pisze:za stary jestem

Ciekawe, kto Ci to wmówił <pijak>


Gabriella, to, co napisałaś o dzieciach i o rodzicielstwie jest przerażające i rodem z horroru! Dzieci są takie, jakimi wychowają ich rodzice, więc, owszem, jeśli Ty jesteś potworem, to takie, prawdopodobnie, będą Twoje dzieci.
Słów mi brak na dalsze pisanie, jakem mama trójki dzieci...
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"

Joe Cocker
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 11 lut 2013, 16:55

Mona , tu chodzi o egoizm !! tylko i wyłacznie i lenistwo , okrutne lenistwo .
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
Alamakota
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 397
Rejestracja: 07 maja 2010, 15:15
Skąd: Z daleka
Płeć:

Postautor: Alamakota » 14 lut 2013, 13:49

Oj tam oj tam.
Każdy jest egoistą. Dzieci można mieć z egoizmu, albo nie mieć z egoizmu, co za różnica.

Ja generalnie rozumiem, że nie ma żadnych logicznych przesłanek w dzisiejszych czasach, by dzieci mieć. Albo przynajmniej jeszcze się z takimi nie spotkałam. Jeśli ktoś nie "czuje" tego, nie chce mieć dzieci, to nie powinien ich mieć i tyle.

Jedyne, co możemy robić, to trzymać za takich ludzi kciuki bardzo mocno, żeby im się nie odmieniło. Szczególnie dotyczy to kobiet, bo facetowi łatwiej z tego wybrnąć, ale jak kobiecie się odmieni nagle, to może być za późno.

Ale może się nie odmienić, i dobrze dla nich.
szukająca1
Początkujący
Początkujący
Posty: 3
Rejestracja: 26 wrz 2013, 14:12
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: szukająca1 » 15 lis 2013, 11:47

Mnie też denerwuje to narzucanie swojej woli przez społeczeństwo. Jak ktoś nie chce mieć dzieci to jest jego sprawa. Nie rozumiem czemu ludzie pakują się butami do cudzego życia i mówią komuś jak ma żyć...
alejaurody
Początkujący
Początkujący
Posty: 2
Rejestracja: 18 lis 2013, 08:00
Skąd: Wrocław
Płeć:

Postautor: alejaurody » 18 lis 2013, 09:25

Napiszę ze swojej perspektywy. Dzieci planowaliśmy od początku. Pierwsze dziecko to była wielka niewiadoma.
Oczywiście początki były ciężkie, wyrzeczenia, nieprzespana noce. Zwłaszcza że wcześniej lubiliśmy podróżować czy też imprezować.

Dziecko przewartościowuje Ci świat. Spośród moich najbliższych znajomych 5 par, 4 mają po 2 dzieci. Myślę że nikt z nas nie zamieniłby się z tą bezdzietną parą.

Mimo że jest dużo obowiązków, to jednak radość jaką daje rosnące dziecko jest nieporównywalna z niczym innym i nie zamieniłby w tej chwili tego na podróże.

Zwłaszcza że 2-3 letnie dziecko jest już "bezobsługowe".
Awatar użytkownika
Maverick
-#
-#
Posty: 7679
Rejestracja: 04 sty 2004, 21:49
Skąd: Eden
Płeć:

Postautor: Maverick » 22 lis 2013, 01:30

alejaurody pisze:Zwłaszcza że 2-3 letnie dziecko jest już "bezobsługowe".
Ale jak obleje sie wrzatkiem podczas gdy Ty pojdziesz do wc po wypiciu piwka, to przeczytasz o sobie ze kolejny pijak nieupilnowal dziecka, ale za to ma juz postawione przez prokuratora zarzuty narazenia zdrowia i zycia plus wniosek o odebranie praw rodzicielskich.
alejaurody
Początkujący
Początkujący
Posty: 2
Rejestracja: 18 lis 2013, 08:00
Skąd: Wrocław
Płeć:

Postautor: alejaurody » 25 lis 2013, 22:31

oczywiście trochę racji jest w tym co piszesz
no ale 3 letniemu dziecku dużo już można wytłumaczyć
konkretnie chodziło mi o to że 3 letnie dziecko się bawi już samo, co nie zmienia faktu że pilnować trzeba :)
Awatar użytkownika
Alamakota
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 397
Rejestracja: 07 maja 2010, 15:15
Skąd: Z daleka
Płeć:

Postautor: Alamakota » 26 lis 2013, 07:50

Tak czytam oryginalnego posta jeszcze raz, z bobasem na rękach, i niestety dzwoni mi w głowie to straszne "odmieni wam się".

Powody, które wypisujesz są raczej małostkowe. Hardkor rodzicielstwa trwa tylko parę pierwszych miesięcy, do roku, jeśli się dobrze ustawisz. Wasze obawy to raczej lęk przed złym rodzicielstwem i utratą siebie i związku na rzecz dzieci, IMHO. Pewnego dnia któreś z was może się obudzić z myślą, że "może my potrafilibyśmy to zrobić lepiej".

Szczególnie uderzyło mnie stwierdzenie, że nie byłabyś w stanie dać dziecku 100% siebie. Skąd w ogóle pomysł, że powinnaś? Zakładam, że wynika to z obrazu Twojej matki, umęczonej, ale w jakiś sposób pewnie szczęśliwej pod płaszczykiem poświęcenia.

A rodzicielstwo wcale nie musi takie być. Przede wszystkim rodzicielstwo jest tylko częścią Twojego życia. Na każdym jego etapie należy mieć czas dla dzieci, ale i dla partnera, przyjaciół, hobby, pracę i - bardzo ważne - dla siebie. Poświęcenie się w 100% dzieciom wcale im dobrze nie robi, może wręcz sprawić, że będą nieszczęśliwe.

Osobiście chcę uczyć moje dzieci przez przykład. Np, nie poświęcę się w 100% pracy, aby mieć kasę na najlepsze szkoły, aby dzieci "miały lepiej", a potem nie będę im ględzić pół życia, że "ja dla was wszystko, a wy co? dlaczego nie jesteście szczęśliwe?". Wolę być po prostu szczęśliwa, pokazać im, że się da. Dążę do tego, aby być takim człowiekiem, jakim chciałabym widzieć moje dzieci i myślę, że to najlepsza droga.

Ale mamy jeszcze sporo lat zanim się przekonamy czy myślę słusznie :)
Awatar użytkownika
Maverick
-#
-#
Posty: 7679
Rejestracja: 04 sty 2004, 21:49
Skąd: Eden
Płeć:

Postautor: Maverick » 26 lis 2013, 22:28

Ta, pilnowac trzeba. Ja jak mialem kolo 5 lat to wyszedlem za okno na zewnetrzny parapet do gniazda jaskolek... na 3 pietrze. Mama byla w domu, ale w innym pokoju co jest normalne, bo nie mozna ciagle byc z dzieckiem. Dodam, ze wyszedlem calkiem daleko, bo lewa reka trzymalem tylko krawedz okna, a calym przodem zwrocony bylem do szkla. Oczywiscie zadzialala selekcja naturalna i odpowiednio przystosowana jednostka przezyla. Niemniej jednak kto inny by mogl spasc i rodzice by mieli mase problemow przez to w tym chorym kraju.
Pragnienie bycia ojcem skutecznie w Polsce tlumi takze fakt, iz w przypadku rozwodu na 100% mozna byc pewnym ze dziecko trafi do matki. Nie warto sie wiec zbytnio na to ojcostwo nakrecac, bo jak komus w zyciu nie wyjdzie (patrzac na statystyki to chyba co trzeciemu) to jego ojcostwo ograniczac sie bedzie do comiesiecznych wydatkow przez kolejne 25 lat.

Wróć do „Dziecko, wychowanie, sprawy rodzinne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 15 gości