Dzieci upośledzone ułomne
Moderator: modTeam
Dzieci upośledzone ułomne
Witam! Chciałbym poruszyć temat dzieci ułomnych ,bo mam kolegę co ma takie dziecko i z nim związane kłopoty. Co sądzicie czy matka powinna usunąć dziecko, wiedząc ze w łonie nosi dziecko ułomne.A może lepiej nie wiedzieć co się nosi w brzuchu ,nie robić żadnych badań które są możliwe. Wiem ze gdy kobiety zachodzą w ciążę po 40 to robią sobie takie badania.
<plemnik2>
<plemnik2>
Pozdrawiam
-
- Zaglądający
- Posty: 16
- Rejestracja: 19 lis 2008, 21:07
- Skąd: Heaven
- Płeć:
galeczka pisze:Witam! Chciałbym poruszyć temat dzieci ułomnych ,bo mam kolegę co ma takie dziecko i z nim związane kłopoty. Co sądzicie czy matka powinna usunąć dziecko, wiedząc ze w łonie nosi dziecko ułomne.A może lepiej nie wiedzieć co się nosi w brzuchu ,nie robić żadnych badań które są możliwe. Wiem ze gdy kobiety zachodzą w ciążę po 40 to robią sobie takie badania.
Zdecydowanie jestem za tym zeby takie badania byly dostepne dla kazdej kobiety ktora chce je wykonac.
Co do usuniecia...uwazam rowniez ,ze jest to tylko i wylacznie decyzja rodzicow i nikt nie ma prawa ingerowac w te bardzo osobista sfere.
"Babcia Weatherwax nigdy się nie gubiła.
Zawsze doskonale wiedziała, gdzie się znajduje,
czasem tylko nie była pewna, gdzie jest wszystko
inne."
Zawsze doskonale wiedziała, gdzie się znajduje,
czasem tylko nie była pewna, gdzie jest wszystko
inne."
Ty, galeczka, to masz "przechlapane" - kuzynka adoptowała dziecko, a kolega ma je ułomne
No ale niech będzie
Kurcze, nie wiem, bo nie wiem o jakiego typu ułomności piszesz? Zespół Downa, czy coś bardziej z rośliną związanego?
Pewnie, a nawet już od 30.

No ale niech będzie

galeczka pisze:Co sądzicie czy matka powinna usunąć dziecko, wiedząc ze w łonie nosi dziecko ułomne
Kurcze, nie wiem, bo nie wiem o jakiego typu ułomności piszesz? Zespół Downa, czy coś bardziej z rośliną związanego?
galeczka pisze:Wiem ze gdy kobiety zachodzą w ciążę po 40 to robią sobie takie badania.
Pewnie, a nawet już od 30.
Ostatnio zmieniony 07 gru 2008, 10:17 przez Mona, łącznie zmieniany 1 raz.
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"
Joe Cocker
Joe Cocker
-
- Zaglądający
- Posty: 16
- Rejestracja: 19 lis 2008, 21:07
- Skąd: Heaven
- Płeć:
Mona
ja nie mam przechlapane bo to są historie nie moich dzieci, ja mogę tylko współczuć kuzynce i koledze.
[ Dodano: 2008-12-07, 19:55 ]
Ja myślę ze usunięcie ciąży to jest bardzo trudna decyzja nawet jak to dziecko jest ułomne. Ale moje zdanie jest takie same wykonać aborcje, ale gdzie bo w Polsce nie wykonują. Wiecie jakie zdanie ma na ten temat kościół i nasze państwo .

[ Dodano: 2008-12-07, 19:55 ]
Ja myślę ze usunięcie ciąży to jest bardzo trudna decyzja nawet jak to dziecko jest ułomne. Ale moje zdanie jest takie same wykonać aborcje, ale gdzie bo w Polsce nie wykonują. Wiecie jakie zdanie ma na ten temat kościół i nasze państwo .

Pozdrawiam
- passion_flower
- Entuzjasta
- Posty: 143
- Rejestracja: 12 kwie 2008, 19:42
- Skąd: Poznań
- Płeć:
I meksykańska fala dla wszystkich usuwających swoje ułomne dzieci!
Postawiłeś sobie za cel wykorzystać wszystkie możliwe emoty?
http://www.we-dwoje.pl/aborcja;-;kiedy; ... l,481.html
Postawiłeś sobie za cel wykorzystać wszystkie możliwe emoty?
Jeżeli badanie prenatalne wykryje, iż u nienarodzonego dziecka są poważne wady w rozwoju, których nie da się wyleczyć np. wodogłowie lub zespół Downa, pisemne wyniki takiego badania wystarczą do przeprowadzenia aborcji.
(do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety – do 21 tygodnia ciąży)
http://www.we-dwoje.pl/aborcja;-;kiedy; ... l,481.html
Andrew pisze:Jednak to bardzo ciezki temat , bo powiazany jest z nadzieją ...
zgadza sie. Znajomej lekarz powiedzial, ze urodzi dziecko z zespolem downa i mimo wszystko nie usunela. Urodzila zdrowa dziewczynke
Ja sama nie wiem, co bym zrobila... Generalnie jestem zdeklarowana przeciwniczka aborcji, ale gdybym miala pewnosc, ze urodze uposledzone psychicznie dziecko, to podejrzewam, ze mialabym wielki dylemat. Gdyby to mialo byc uposledzenia fizyczne, nie usunelabym
Ta fala to są dzieci zdrowe tak sobie wymyśliłem, które cieszą się życiem bo nie zostały usunięte.Ja myślę ze nie ma pewności lekarze też się mylą . Powie ze ma pani zdrowe dziecko, a tu jest inaczej i co wtedy? Myślę ze wodogłowie to nie jest takie mocne upośledzenie. Ale mongolizm to jest poważne upośledzenie, nie wiem czy ktoś chciałby mieć takie dziecko. W moim bloku mieszka matka z takim dzieckiem , ojciec oczywiście się wyprowadził . Nie wiem dlaczego może wstydził się tego dziecka, a może myślał ze to jest najlepszy sposób. Każda kobieta powinna z mężem zdecydować czy usunąć tą ciążę. 

Pozdrawiam
galeczka człowieku ułomnie rzucający emotami, Ty masz zamiar tak tu na forum publicznym omówić sytuacje rodzinna wszystkich których znasz
O niebiosa, dzięki Wam, że on mnie i mojej rodziny nie zna
Ja jeśli zajdę w ciążę to wykonam badania prenatalne. Jeśli okażę się, ze dziecko będzie upośledzone chyba usunę ciążę.
O niebiosa, dzięki Wam, że on mnie i mojej rodziny nie zna
Ja jeśli zajdę w ciążę to wykonam badania prenatalne. Jeśli okażę się, ze dziecko będzie upośledzone chyba usunę ciążę.
Po piersze zly dzial. Po drugie jest juz temat o aborcji, bo jak widze do tego sie to ma sprowadzac. Ze swojej strony mowe powiedizec ze nie ma wielkiej roznicy pomiedzy zabiciem czlowieka w lonie matki, a zabiciem po urodzeniu. Oba czyny sa jednakowo zle. Poza tym trzeba jasno powiedziec ze dziecko zabijane by bylo dla wygody rodzicow, bo przeciez nie dla dobra dziecka. Ciezko pozbawianie kogos zycia wbrew jego woli nazwac ze jest robione dla jego dobra.galeczka pisze:Witam! Chciałbym poruszyć temat dzieci ułomnych ,bo mam kolegę co ma takie dziecko i z nim związane kłopoty. Co sądzicie czy matka powinna usunąć dziecko, wiedząc ze w łonie nosi dziecko ułomne.A może lepiej nie wiedzieć co się nosi w brzuchu ,nie robić żadnych badań które są możliwe. Wiem ze gdy kobiety zachodzą w ciążę po 40 to robią sobie takie badania.
A jesli chodzi o badania to powinno sie je robic, bo w stadium prenatalnym mozna wyleczyc wiele chorob i jeszcze zaradzic cos na ewentualne uposledzenia itd.
Testy prenatalne robi sie w poznym stadium ciazy. O ile mozesz uspokoic swoje sumienie i wmowic mu ze morderstwo 3 tygodniowego czlowieka to nie morderstwo o tyle z czlowiekiem u ktorego wyraznie widac raczki i palce byloby trudne uspokojenie swojego sumienia. Mimo tego ze nazywasz to aborcja, a unikasz slowa morderstwo.IKissedAGirl pisze:Ja osobiście chciałabym urodzić dziecko zdrowe. I gdybym wiedziała po testach prenatalnych, że jest chore - sądzę, że jednak zdecydowałabym się na aborcję. ale to tylko moja opinia!
Zawodowi mordercy mowia o tym "likwidacja", ciekawe czy ginekolog mowi podobnie przyjmujac zlecenie.tarantula pisze:Co do usuniecia...uwazam rowniez ,ze jest to tylko i wylacznie decyzja rodzicow i nikt nie ma prawa ingerowac w te bardzo osobista sfere.
Jestem za mocna wladza rodzicielska, ale nie jestem za tym by rodzice mogli decydowac kto i kiedy ma zabic ich dziecko.
Usuniecie ciazy jest juz bardziej humanitarne niz usuniecie dziecka. Chodzi mi o nazewnictwo. Niestety robi sie to w ten sam sposob: mordujac.galeczka pisze:Ja myślę ze usunięcie ciąży to jest bardzo trudna decyzja nawet jak to dziecko jest ułomne. Ale moje zdanie jest takie same wykonać aborcje, ale gdzie bo w Polsce nie wykonują. Wiecie jakie zdanie ma na ten temat kościół i nasze państwo
A panstwo ma do tego podejscie dalece nekonsekwentne i liberalne. Niekonsekwentne poniewaz pozwala jednym dzieciom zyc a inne pozwala zabic. Konsekwencja by byla gdyby pozwalalo sie zabijac wszystkie lub zadnego.
Powiem Ci jak ja na to patrzeNemezis pisze:Ja sama nie wiem, co bym zrobila... Generalnie jestem zdeklarowana przeciwniczka aborcji, ale gdybym miala pewnosc, ze urodze uposledzone psychicznie dziecko, to podejrzewam, ze mialabym wielki dylemat. Gdyby to mialo byc uposledzenia fizyczne, nie usunelabym
1. nienarodzone dziecko jest czlowiekiem
2. kazdy czlowiek ma prawo do zycia
Podstawiajac Twoja watpliwosc do "wzoru" wychodzi ze ulomne dziecko jest mimo wszystko czlowiekiem wiec nalezy je chronic.
Generalnie sprawa sprowadza sie do tego czy zabic dla swojej wygody. Ja osobiscie jak kazdy nie chcialbym miec takiego dziecka. Ale nie odbieralbym mu z tego powodu zycia. Mozna sie zrzec praw rodzicielskich, oddac do adopcji itd.
Apropo mongolizmu: dzieci z bonusowym chromosomem zyja calkiem dlugo, srednio do 49 lat, moga samodzielnie funkcjonowac itd. Oczywiscie wymagaja o wiele wiecej uwagi, czasu i pieniedzy oraz nie beda nigdy jak te zdrowe. Jak widac to wystarcza niektorym by kogos skrzywdzonego przez nature dodatkowo skrzywdzic rozdzierajac na kawaleczki.
galeczka pisze:Co sądzicie czy matka powinna usunąć dziecko, wiedząc ze w łonie nosi dziecko ułomne.
to indywidualna decyzja.
galeczka pisze:A może lepiej nie wiedzieć co się nosi w brzuchu ,nie robić żadnych badań które są możliwe.
nie wyobrażam sobie nie wiedzieć

Nemezis pisze:Nie wiem, na ile teraz mozna zaufac medycynie pod tym wzgledem.
można zaufać, ryzyko fałszywego wyniku wynosi mniej niż 1%.
nie wiem jaką bym podjęła decyzję w takiej sytuacji, ale bardziej bym się skłaniała ku usunięciu ciąży.
Chaos is a friend of mine
galeczka, wciąż nie napisałeś, jakiego typu ułomność masz na myśli?
Ostatnio zmieniony 12 gru 2008, 14:19 przez Mona, łącznie zmieniany 1 raz.
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"
Joe Cocker
Joe Cocker
Nie ma juz dawno czegos takiego jak mongolizm. To juz nie lata 50-te ubieglego wieku.
Mav, o tym co by sie zrobilo, nie da sie w takim przypadku powiedziec przed, uwierz. Zespol Downa to zwykle lekkie uposledzenie i dosc duza sprawnosc fizyczna i samodzielnosc. Ale rodza sie dzieci z wodoglowiem, niewidome i bez konczyn, czesto do tego nie slysza i nie widza i nie jestem przekonana, ze ich zycie jest dla nich dobre. Raczej przynosi jedynie bol i cierpienie i to takie zwierzece, bo bez swiadomosci przyczyny i przyszlosci.
Moze jednak na tak drastyczne tematy wypowiadac sie, kiedy mialo sie z tym cokolwiek do czynienia? Ja mam codziennie i takie rozprawy teoretyczne sa dla mnie co najmniej niestrawne.
I o ile nie popieram aborcji jako takiej, to juz w przypadku dzieci mocno uszkodzonych, nie powiedzialabym na matke dokonujaca aborcji niczego zlego.
Mav, radze Ci zostac wolontariuszem na jakims oddziale dzieciecym, na ktorym sa zostawione przez rodzicow dzieci (tak jak radzisz, oczywiscie sie zrzekli praw), ktore moga zyc tylko w szpitalu, bo wymagaja stalej opieki. Nie bedziesz wtedy tak szafowal swoimi teoriami o dosc prymitywnie skonstruowanych podstawach i zalozeniach.
A, jeszcze taka "ciekawostka". Chyba wiecej niz 50 % mezczyzn w Polsce (nie pamietam dokladnie badan) porzuca swoje rodziny, kiedy urodzi im sie uszkodzone dziecko. Matek tylko znikomy procent. Ciekawe dlaczego ?
Mav, o tym co by sie zrobilo, nie da sie w takim przypadku powiedziec przed, uwierz. Zespol Downa to zwykle lekkie uposledzenie i dosc duza sprawnosc fizyczna i samodzielnosc. Ale rodza sie dzieci z wodoglowiem, niewidome i bez konczyn, czesto do tego nie slysza i nie widza i nie jestem przekonana, ze ich zycie jest dla nich dobre. Raczej przynosi jedynie bol i cierpienie i to takie zwierzece, bo bez swiadomosci przyczyny i przyszlosci.
Moze jednak na tak drastyczne tematy wypowiadac sie, kiedy mialo sie z tym cokolwiek do czynienia? Ja mam codziennie i takie rozprawy teoretyczne sa dla mnie co najmniej niestrawne.
I o ile nie popieram aborcji jako takiej, to juz w przypadku dzieci mocno uszkodzonych, nie powiedzialabym na matke dokonujaca aborcji niczego zlego.
Mav, radze Ci zostac wolontariuszem na jakims oddziale dzieciecym, na ktorym sa zostawione przez rodzicow dzieci (tak jak radzisz, oczywiscie sie zrzekli praw), ktore moga zyc tylko w szpitalu, bo wymagaja stalej opieki. Nie bedziesz wtedy tak szafowal swoimi teoriami o dosc prymitywnie skonstruowanych podstawach i zalozeniach.
A, jeszcze taka "ciekawostka". Chyba wiecej niz 50 % mezczyzn w Polsce (nie pamietam dokladnie badan) porzuca swoje rodziny, kiedy urodzi im sie uszkodzone dziecko. Matek tylko znikomy procent. Ciekawe dlaczego ?

Ostatnio zmieniony 12 gru 2008, 20:04 przez Miltonia, łącznie zmieniany 1 raz.
"a miłość tylko jedną można wszędzie spotkać
przed grzechem i po grzechu zostaje ta sama"
przed grzechem i po grzechu zostaje ta sama"
- Katastroficzna
- Entuzjasta
- Posty: 67
- Rejestracja: 21 kwie 2008, 08:44
- Skąd: N.P
- Płeć:
- kot_schrodingera
- Weteran
- Posty: 2114
- Rejestracja: 21 wrz 2005, 10:18
- Skąd: z nikąd
- Płeć:
Maverick, nie bierzesz kilku spraw pod uwagę. większość dzieci w poważnym stopniu kalekich nie przeżyłaby porodu. a przeżywają tylko i wyłącznie dzięki tak NIENATURALNYM metodom jak medycyna. natura reguluje to już w macicy - każdy z nas ma dużo nieurodzonych braci. poród to kolejny próg. dlaczego? myślę że to przez nasze ułomności genetyczne. homo sapiens to wybryk natury. eskimos i pigmej są bardziej do siebie podobni (w sensie genetycznym) niż dwa szympansy w tym samym stadzie. żeby uzyskać efekt w postaci chorób o podłożu genetycznym szczury trzeba krzyżować wsobnie przez kilkaset pokoleń. u człowieka większość chorób wychodzi bez chowu wsobnego. a kaźirodztwo w pierwszym pokoleniu jest po prostu katastroficzne. tak więc to poród, szczególnie u nas trudny, jest pewnym filtrem. a włos mi jeżą pomysły by przy metodzie in vitro nie selekcjonować zarodków. przecież sama natura to robi... inna sprawa to co robić z ludźmi ułomnymi. myślę żu tu nie powinnyśmy stosować ścisłego darwinizmu. a absolutnie nie eutanazji.
Patrz, Kościuszko, na nas z nieba raz Polak skandował.
I popatrzył nań Kościuszko i się zwymiotował.
/Konstanty Ildefons Gałczyński/
I popatrzył nań Kościuszko i się zwymiotował.
/Konstanty Ildefons Gałczyński/
Miltonia pisze:I o ile nie popieram aborcji jako takiej, to juz w przypadku dzieci mocno uszkodzonych, nie powiedzialabym na matke dokonujaca aborcji niczego zlego.
W takich sytuacjach oczekiwanie od innych osób, że zawsze dadzą z siebie wszystko, to hipokryzja.
a przeżywają tylko i wyłącznie dzięki tak NIENATURALNYM metodom jak medycyna
No to już kwestia postępu technicznego i naszej postmodernistycznej mentalności z silnymi naleciałościami chrześcijaństwa, którego idee są jak najbardziej słuszne, niemniej w pewnych kategoriach prowadzą do sytuacji, które śmiem nazwać ponurym żartem... Weźmy np. tzw. "bezmózgowce", czyli dzieci rodzące się z czaszką, pozbawioną mózgu, które wszakże mogą wykazywać naturalne czynności życiowe, z zewnątrz wyglądać na normalne dzieci, a które wszakże blokują respirator innym. Odłączać je czy nie? Rodzice niemal zawsze chcą, by się nimi opiekować aż do końca.
Wydaje mi się, że mówiąc o skrajnych ułomnościach zapomnieliśmy o sytuacjach, że tak powiem, bardziej znormalizowanych, kiedy dziecko nie jest upośledzone intelektualnie, a ma np. bardzo ciężką wadę serca. To również jest straszliwy problem... Bardzo wiele z tych dzieci, jak np. mój starszy brat, umiera po roku czy troszkę później, a życie ich jest chyba znacznie bardziej bolesne, niż w przypadku tych, których świadomość jest w jakimś stopniu ograniczona jednak.
Ostatnio zmieniony 13 gru 2008, 15:23 przez PFC, łącznie zmieniany 1 raz.
Szczecin Floating Garde 2050 Project.
- kot_schrodingera
- Weteran
- Posty: 2114
- Rejestracja: 21 wrz 2005, 10:18
- Skąd: z nikąd
- Płeć:
tylko czy to nie pachnie "Akcją T4"?PFC pisze:No to już kwestia postępu technicznego i naszej postmodernistycznej mentalności z silnymi naleciałościami chrześcijaństwa, którego idee są jak najbardziej słuszne, niemniej w pewnych kategoriach prowadzą do sytuacji, które śmiem nazwać ponurym żartem...
Patrz, Kościuszko, na nas z nieba raz Polak skandował.
I popatrzył nań Kościuszko i się zwymiotował.
/Konstanty Ildefons Gałczyński/
I popatrzył nań Kościuszko i się zwymiotował.
/Konstanty Ildefons Gałczyński/
Blazej30 pisze:tylko czy to nie pachnie "Akcją T4"?
Trudne pytanie... Faktycznie najlepiej by było, by to natura, jak mówisz, regulowała te sprawy; na poziomie płodu, względem porodu.
Szczecin Floating Garde 2050 Project.
Zatem nie docenilem skali problemu. Musi sie rodzic naprawde ogromna liczba dzieci bez konczyn itd skoro codziennie do Ciebie jakies trafiaja.Miltonia pisze:Moze jednak na tak drastyczne tematy wypowiadac sie, kiedy mialo sie z tym cokolwiek do czynienia? Ja mam codziennie i takie rozprawy teoretyczne sa dla mnie co najmniej niestrawne.
A za 15 lat prawo sie zlagodzi i zabijac bedzie mozna tez te dzieci ktore sa tylko troche uszkodzone, potem bedzie mozna kazde.Miltonia pisze:I o ile nie popieram aborcji jako takiej, to juz w przypadku dzieci mocno uszkodzonych, nie powiedzialabym na matke dokonujaca aborcji niczego zlego.
Przykro mi ze podstawy moralne i chec obrony zcia sa dla Ciebie prymitywne. Nie wiem czy taka osoba powinna sie zajmowac dziecmi, poniewaz moze im nie przekazac niczego dobrego.Miltonia pisze:Mav, radze Ci zostac wolontariuszem na jakims oddziale dzieciecym, na ktorym sa zostawione przez rodzicow dzieci (tak jak radzisz, oczywiscie sie zrzekli praw), ktore moga zyc tylko w szpitalu, bo wymagaja stalej opieki. Nie bedziesz wtedy tak szafowal swoimi teoriami o dosc prymitywnie skonstruowanych podstawach i zalozeniach.
A kazdy maz ma prawo do usuniecia zony. Logika taka sama - kto ma prawo zabic kogo. Niewinnego rzecz jasna.Katastroficzna pisze:Kazda kobieta ma prawo decyzj
Problem nie jest dla mnie wcale latwy jakby sie to moglo niektorym wydawac. Zdaje sobie sprawe, ze dawniej by te dzieci po prostu umarly z powodu wad genetycznych i wszelkich innych. I to bylo rozwiazanie naturalne, tak jak naturalne sa te wady. trudno w tej sprawie o trudne rozwiazanie, jednak godzenie sie by w takim przypadku decydowac za kogos i go zabijac... To pojscie na latwizne dla rodzicow i otoczenia. Trzeba sobie to powiedziec jasno. Nie chodzi o dzieci, o to co z nimi bedzie tylko o wygode wlasnego tylka. Taki to wlasnie wyzszy cel towarzyszy zabijaniu tych dzieci.Blazej30 pisze:Maverick, nie bierzesz kilku spraw pod uwagę. większość dzieci w poważnym stopniu kalekich nie przeżyłaby porodu. a przeżywają tylko i wyłącznie dzięki tak NIENATURALNYM metodom jak medycyna. natura reguluje to już w macicy - każdy z nas ma dużo nieurodzonych braci. poród to kolejny próg. dlaczego? myślę że to przez nasze ułomności genetyczne. homo sapiens to wybryk natury. eskimos i pigmej są bardziej do siebie podobni (w sensie genetycznym) niż dwa szympansy w tym samym stadzie. żeby uzyskać efekt w postaci chorób o podłożu genetycznym szczury trzeba krzyżować wsobnie przez kilkaset pokoleń. u człowieka większość chorób wychodzi bez chowu wsobnego. a kaźirodztwo w pierwszym pokoleniu jest po prostu katastroficzne. tak więc to poród, szczególnie u nas trudny, jest pewnym filtrem. a włos mi jeżą pomysły by przy metodzie in vitro nie selekcjonować zarodków. przecież sama natura to robi... inna sprawa to co robić z ludźmi ułomnymi. myślę żu tu nie powinnyśmy stosować ścisłego darwinizmu. a absolutnie nie eutanazji.
W normalnym kraju jest to regulowane normalnie: dopoki rodzice chca lub moga za to placic to beda pod respiratorem. Trudno prawnie rodzicow zmuszac do zapewniania dzieciom super specjalistycznej opieki medycznej.PFC pisze:Weźmy np. tzw. "bezmózgowce", czyli dzieci rodzące się z czaszką, pozbawioną mózgu, które wszakże mogą wykazywać naturalne czynności życiowe, z zewnątrz wyglądać na normalne dzieci, a które wszakże blokują respirator innym. Odłączać je czy nie? Rodzice niemal zawsze chcą, by się nimi opiekować aż do końca.
- kot_schrodingera
- Weteran
- Posty: 2114
- Rejestracja: 21 wrz 2005, 10:18
- Skąd: z nikąd
- Płeć:
pewien jednak postęp mamy. 2000 lat temu takie dzieci pozostawiało się na rozstajach dróg...Maverick pisze:A za 15 lat prawo sie zlagodzi i zabijac bedzie mozna tez te dzieci ktore sa tylko troche uszkodzone, potem bedzie mozna kazde.
ale to właśnie dla własnej wygody sprowadzamy je na ten świat... dla wygody bo takie decyzje trudno się podejmuje. trudno zdecydować że ktoś ma odejść. łatwiej płakać i podtrzymywać coś co i tak musi się skończyć. i przez lata podtrzymywać pod respiratorem.Maverick pisze:Zdaje sobie sprawe, ze dawniej by te dzieci po prostu umarly z powodu wad genetycznych i wszelkich innych. I to bylo rozwiazanie naturalne, tak jak naturalne sa te wady. trudno w tej sprawie o trudne rozwiazanie, jednak godzenie sie by w takim przypadku decydowac za kogos i go zabijac... To pojscie na latwizne dla rodzicow i otoczenia. Trzeba sobie to powiedziec jasno. Nie chodzi o dzieci, o to co z nimi bedzie tylko o wygode wlasnego tylka. Taki to wlasnie wyzszy cel towarzyszy zabijaniu tych dzieci.
nie jest ważne co chcą rodzice a co chce dziecko. ono też ma prawa jak każdy obywatel... tylko czego ono chce? a czego ja chcę? gdybym miał wypadek (albo był chory od urodzenia) i miałbym odkorowany mózg wolałbym by pozwolono mi umrzeć...Maverick pisze:W normalnym kraju jest to regulowane normalnie: dopoki rodzice chca lub moga za to placic to beda pod respiratorem. Trudno prawnie rodzicow zmuszac do zapewniania dzieciom super specjalistycznej opieki medycznej.
Patrz, Kościuszko, na nas z nieba raz Polak skandował.
I popatrzył nań Kościuszko i się zwymiotował.
/Konstanty Ildefons Gałczyński/
I popatrzył nań Kościuszko i się zwymiotował.
/Konstanty Ildefons Gałczyński/
Maverick pisze:A za 15 lat prawo sie zlagodzi i zabijac bedzie mozna tez te dzieci ktore sa tylko troche uszkodzone, potem bedzie mozna kazde.
Wtedy będę Twe protesty popierał.
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)

Maverick pisze:A kazdy maz ma prawo do usuniecia zony.
W islamie jak najbardziej.

Maverick pisze:jednak godzenie sie by w takim przypadku decydowac za kogos i go zabijac...
Ale, Mav, zauważ, że my tu mówimy o osobach, które nigdy nie będą w stanie same o sobie decydować, tak jak Ty czy ja.
Szczecin Floating Garde 2050 Project.
Mav, Twoje chamstwo mnie powala. Tak, rodzi sie az tyle dzieci uszkodzonych, tylko Ty o tym nie wiesz, bo siedzac w necie i czytajac durnoty Korwina tego nie chcesz zauwazac. I tak, widze je caly czas, bo pracuje tez w najwiekszym szpitalu klinicznym w Polsce, do ktorego trafiaja wszystkie przypadki. I jakim prawem mowisz mi do czego sie nadaje a do czego nie, skoro pewnie w zyciu nie miales do czynienia z dzieckiem uszkodzonym ani z jego rodzicami?
Jestes po prostu strasznie zasklepiony w swoich pogladach opartych wylacznie na teorii. I o ile w sprawie otylosci, podatkow i innych takich glupotek da sie pisac rozprawy teoretyczne jedynie, to w przypadku tej rozmowy nie da sie i nie masz nawet tak naprawde prawa wypowiadac sie na ten temat. Ale jesli chcesz i to nadal pokazujac swoja ignorancje, ograniczone myslenie i brak wiedzy, to prosze bardzo. Tylko ze ja tu jestem teoretykiem i praktykiem troszke wiekszym niz Ty, wiec niestety, nie przebijesz mnie argumentem "tak, bo ja tak mowie, a Ty cicho siedz, bo jestes glupia i do tego nie nadajesz sie do swojej pracy". Poziom taki dyskusji z Toba jest zenujacy po prostu, bo nie dyskutujesz z pogladami, a atakujesz osobe. Przykre, ale rozumiem Cie, bo jakiez mozesz miec tu merytoryczne argumenty? W sumie, to nawet troche mi Cie tu szkoda, po raz pierwszy i pewnie ostatni, chociaz wiem, ze to taka poza, chociaz dosc plytko osadzona
Jeszcze cos. Mav, Ty nawet nie wiesz czym ja sie zajmuje, wiec nie wiem co za bzdury wypisujesz o dzieciach, ze je mam czegos uczyc??? Nauczycielka nie jestem, nie bylam i mam wielka nadzieje, ze nigdy nie bede. W ogoel z Mavem durna ta dyskusja sie zrobila
Jestes po prostu strasznie zasklepiony w swoich pogladach opartych wylacznie na teorii. I o ile w sprawie otylosci, podatkow i innych takich glupotek da sie pisac rozprawy teoretyczne jedynie, to w przypadku tej rozmowy nie da sie i nie masz nawet tak naprawde prawa wypowiadac sie na ten temat. Ale jesli chcesz i to nadal pokazujac swoja ignorancje, ograniczone myslenie i brak wiedzy, to prosze bardzo. Tylko ze ja tu jestem teoretykiem i praktykiem troszke wiekszym niz Ty, wiec niestety, nie przebijesz mnie argumentem "tak, bo ja tak mowie, a Ty cicho siedz, bo jestes glupia i do tego nie nadajesz sie do swojej pracy". Poziom taki dyskusji z Toba jest zenujacy po prostu, bo nie dyskutujesz z pogladami, a atakujesz osobe. Przykre, ale rozumiem Cie, bo jakiez mozesz miec tu merytoryczne argumenty? W sumie, to nawet troche mi Cie tu szkoda, po raz pierwszy i pewnie ostatni, chociaz wiem, ze to taka poza, chociaz dosc plytko osadzona

Jeszcze cos. Mav, Ty nawet nie wiesz czym ja sie zajmuje, wiec nie wiem co za bzdury wypisujesz o dzieciach, ze je mam czegos uczyc??? Nauczycielka nie jestem, nie bylam i mam wielka nadzieje, ze nigdy nie bede. W ogoel z Mavem durna ta dyskusja sie zrobila

Ostatnio zmieniony 13 gru 2008, 21:56 przez Miltonia, łącznie zmieniany 1 raz.
"a miłość tylko jedną można wszędzie spotkać
przed grzechem i po grzechu zostaje ta sama"
przed grzechem i po grzechu zostaje ta sama"
Miltonia pisze:Nie ma juz dawno czegos takiego jak mongolizm. To juz nie lata 50-te ubieglego wieku.
Jak nie ma takiego czegoś jak mongolizm, może teraz to nazywa się inaczej. Ale te dziecko ułomne które znam to ma twarz mongoła. Kiedyś widziałem taką dziewczynkę na ulicy z taką twarzą , i jeszcze na dodatek ciągle miała wyciągnięty język. Myślę ze to była bardzo duża ułomność, ta to wskazywało po jej zachowaniu. Dowiedziałem się ze ludzie z taką chorobą długo się nie żyje, znam taką rodzinę córka żyła ich 20 lat.
Pozdrawiam
gwoli ścisłości, mongolizm, albo idiotyzm mongolski to pojęcie z XIX wiecznej medycyny. A właściwiej - trisomicy.
Trisomia ma wiele odmian. Od lekkiej, praktycznie nie odbiegającej od normalności, po stany średnio ciężkie.
Trisomia ma wiele odmian. Od lekkiej, praktycznie nie odbiegającej od normalności, po stany średnio ciężkie.
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!
http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
A co ja napisalem? Przeczytaj:PFC pisze:Wyczuwam tutaj pewną niekonsekwencję w Twych poglądach, bo 1) bronisz prawa rodziców do wyłącznego decydowania o swych dzieciach i odrzucasz ingerencję państwa (co zaprezentowałeś wyczerpująco w temacie o otyłych dzieciach) i 2) chcesz, by państwo, poprzez uregulowania prawne zabraniało rodzicom decydowania o losie chorych dzieci, które nigdy nie będą samodzielne ani w pełni świadome, których kosztowną rehabilitacją i utrzymywaniem do końca życia obciążeni będą Ci właśnie rodzice (bo przecież Twe liberalne państwo złotówki im nie da)... Nie podoba mi się taki sposób myślenia.
Maverick pisze:W normalnym kraju jest to regulowane normalnie: dopoki rodzice chca lub moga za to placic to beda pod respiratorem. Trudno prawnie rodzicow zmuszac do zapewniania dzieciom super specjalistycznej opieki medycznej.
Polecam melise. Dziala podobno uspokajajaco. Nie wiem, bo ja z natury spokojny jestem i nie stosuje. Moje chcenie do zauwazania lub niechcenie nie ma tu nic do rzeczy. Ja po prostu nie mam mozliwosci tego zobaczyc, a powiedzenie pani w szpitalu ze chce wejsc na oddzial poogladac zdeformowane dzieci raczej spotkaloby sie z dezaprobata, dlatego nie podejmowalem takich dzialan. Widze tez ze dotknelo Cie to co mozesz, a co nie. Przyznam - za co przepraszam - ze troche zarazilem sie tego typu argumentacja od Ciebie. Choc i tak zastosowalem tryb lagodny, bo pisalem ze nie powinnas a nie ze nie mozesz. Czyli nie zabranialem Ci, w przeciwienstwie do Ciebie. Niemniej jednak za nalecialosci Twojej argumentacji najmocniej Cie przepraszamMiltonia pisze:Mav, Twoje chamstwo mnie powala. Tak, rodzi sie az tyle dzieci uszkodzonych, tylko Ty o tym nie wiesz, bo siedzac w necie i czytajac durnoty Korwina tego nie chcesz zauwazac. I tak, widze je caly czas, bo pracuje tez w najwiekszym szpitalu klinicznym w Polsce, do ktorego trafiaja wszystkie przypadki. I jakim prawem mowisz mi do czego sie nadaje a do czego nie, skoro pewnie w zyciu nie miales do czynienia z dzieckiem uszkodzonym ani z jego rodzicami?

Moze jedna wieksza dawke melisy. Tak na wszelki wypadekMiltonia pisze:Jestes po prostu strasznie zasklepiony w swoich pogladach opartych wylacznie na teorii. I o ile w sprawie otylosci, podatkow i innych takich glupotek da sie pisac rozprawy teoretyczne jedynie, to w przypadku tej rozmowy nie da sie i nie masz nawet tak naprawde prawa wypowiadac sie na ten temat. Ale jesli chcesz i to nadal pokazujac swoja ignorancje, ograniczone myslenie i brak wiedzy, to prosze bardzo. Tylko ze ja tu jestem teoretykiem i praktykiem troszke wiekszym niz Ty, wiec niestety, nie przebijesz mnie argumentem "tak, bo ja tak mowie, a Ty cicho siedz, bo jestes glupia i do tego nie nadajesz sie do swojej pracy". Poziom taki dyskusji z Toba jest zenujacy po prostu, bo nie dyskutujesz z pogladami, a atakujesz osobe. Przykre, ale rozumiem Cie, bo jakiez mozesz miec tu merytoryczne argumenty? W sumie, to nawet troche mi Cie tu szkoda, po raz pierwszy i pewnie ostatni, chociaz wiem, ze to taka poza, chociaz dosc plytko osadzona

Teraz dozywaja 50tkigaleczka pisze:Dowiedziałem się ze ludzie z taką chorobą długo się nie żyje, znam taką rodzinę córka żyła ich 20 lat.
Wróć do „Dziecko, wychowanie, sprawy rodzinne”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 11 gości