Wyraź to. Czymkolwiek to jest.
Moderatorzy: ksiezycowka, modTeam
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
-
złotooka kotka
- Weteran

- Posty: 1141
- Rejestracja: 06 maja 2005, 15:26
- Skąd: Lenenja
- Płeć:
Mia pisze:Ale czarnych rzeczy nigdy do pralki nie wrzucam, piore w specjalnym plynie do recznego prania czarnych rzeczy + plyn do plukania, nie tam jakas tam pralka, pfff
Rece chyba by mi odpadly w calosci <boje_sie>
off// w razie potrzeby kontaktu pisac na zlotooka_kotka@o2.pl
złotooka kotka pisze:Rece chyba by mi odpadly w calosci <boje_sie>
Mi jakos nie odpadly
A lubie dbac o swoje rzeczy.Yasmine pisze:też właśnie zaczęłam tak robić ostatnio. Szkoda, że tak późno na to wpadłam, jak tyle rzeczy wyblakło mi juz
ja mialam dosc wlasnie zniszczonych przez pralke rzeczy, grr. A potem ludzie narzekaja, ze rzeczy sa kiepskiej jakosci

kokieteria to zachowanie, które ma dać drugiej osobie do zrozumienia, że spółkowanie jest możliwe, ale ta możliwość nie może być pewnością.
-
złotooka kotka
- Weteran

- Posty: 1141
- Rejestracja: 06 maja 2005, 15:26
- Skąd: Lenenja
- Płeć:
Mia pisze:Mi jakos nie odpadly
Ale pewnie nie masz takiego uczulenia na wszelka chemie jak ja.
off// w razie potrzeby kontaktu pisac na zlotooka_kotka@o2.pl
złotooka kotka pisze:Ale pewnie nie masz takiego uczulenia na wszelka chemie jak ja.Ja nawet wieszac swiezo uprane pranie musze w gumowych rekawiczkach - dlatego potwierdzam - mi by odpadly.
<boje_sie> serio?
ja tutaj uzywam rekawiczek do wszystkiego, ale w domu nie. Mam teraz lekkiego fisia na punckie dbania o rece, po pracy w kuchni.
kokieteria to zachowanie, które ma dać drugiej osobie do zrozumienia, że spółkowanie jest możliwe, ale ta możliwość nie może być pewnością.
-
złotooka kotka
- Weteran

- Posty: 1141
- Rejestracja: 06 maja 2005, 15:26
- Skąd: Lenenja
- Płeć:
Mia pisze:serio?
ja tutaj uzywam rekawiczek do wszystkiego, ale w domu nie. Mam teraz lekkiego fisia na punckie dbania o rece, po pracy w kuchni.
Ano. Dermatolog powiedziala, ze to jakas wada genetyczna, nie do wyleczenia. Moja siostra ma zlym stanie prawie wszystkie palce, ja na szczescie szybko zaczelam dzialac i paprze mi sie jak na razie tylko jeden.
W tej chwili wszystko robie w rekawiczkach i jest troche lepiej. Do mycia moge stosowac tylko mydlo dla niemowlat. Wystarczy jednak, ze wytre kurz jakims preparatem w stylu Pronto/zmyje talerz/upiore cos bez rekawiczek i naskorek z palca oblazi mi do golego miecha. Oczywiscie caly czas stosuje masci, kremy itp.
off// w razie potrzeby kontaktu pisac na zlotooka_kotka@o2.pl
-
złotooka kotka
- Weteran

- Posty: 1141
- Rejestracja: 06 maja 2005, 15:26
- Skąd: Lenenja
- Płeć:
Yasmine pisze:<boje_sie> Współczuję bardzo. Ale to tylko masz tak ze środkami myjącymi/czyszczącymi ? To już nie dotyczy kremów, balsamów ?
Raczej balsamy nie - ten palec sie maksymalnie wysusza, wiec mazidlo nawilzajaco/natluszczajace pomaga. Zreszta dopiero niedawno zdiagnozowano mi problem, musze sama zaobserwowac co mi glownie szkodzi. Dermatolog u ktorej bylam podala mi mnostwo potencjalnych zagrozen, rowniez dziwacznych np. swiezo wydrukowany tekst, plastelina itp.
Zwrocila uwage wlasnie na to wieszanie prania - ze czlowiekowi sie wydaje, ze to czyste, nie uwaza, a drobinki detergentu zostaja i szkodza. Kazala bezwzglednie wyeliminowac mydlo w plynie (do mycia rak) jako czesty podrazniacz skory - tylko mydelko niemowlece sie dla mnie nadaje
Pod prysznic i tak uzywam zelu/peelingu, ale potem dokladnie myje rece i smaruje kremem.
Paranoja jak dla mnie, ale noszenie zywego miecha na palcu jakos mnie nie satysfakcjonuje. off// w razie potrzeby kontaktu pisac na zlotooka_kotka@o2.pl
mia, ja pamietam o tym, że prosiłaś mnie o to, abym napisała coś więcej o pracy w kasynie ... zaczęłam już nawet odpisywać na twoją prośbę, ale wyszedł z tego tak długaśny tekst, że nie mam odwagi go tutaj umieścić bo zaraz mi tutaj ktoś napisze, że kogo to może obchodzić ...
generalnie wspominam tą pracę bardzo dobrze.pracowałam w kasynie poland w dużym hotelu w dużym mieście. ponieważ byłam takim pracownikiem sezonowym moje szkolenie objęło naukę ruletki angielskiej, blackjacka i prostego pokera i później już jako krupier pracowałam tylko przy tych grach. praca, choć w nocy - ja akurat miałam stałe godziny od 19 do 3 - nie była aż takim obciążeniem... zawsze jednak pierwszy tydzień był najtrudniejszy gdy trzeba było przestawić sobie godziny snu. (ale powroty z pracy, nad ranem, kiedy ulice były prawie puste, a letnie noce ciepłe wspominam z utęsknieniem)
jeżeli dziewczyna ma w miarę ładną buzię (krupierka niestety powinna ładnie prezentować się przy stole - co nie znaczy ze do pracy przyjmowane są same posągowe piękności ), zdrowe nogi (oj, stoi się w pracy, a jak dziewczyna jest niewysokiego wzrostu to stoi na obcasach - mnie akurat szpilki w pracy nie obowiązywały bo jestem wysoka) i zwinne palce (zwinne nieco bardziej niż przeciętnie gdyż zwłaszcza przy kartach istnieją pewne techniki które trzeba opanować bezbłędnie aby prawidłowo potasować czy rozłożyć talie kart ) - to jak tylko nadarzy się okazja do pracy w kasynie to polecam – przez chwilkę można pobyć w innym świecie, wśród innych ludzi. pracuje się obowiązkowo w pełnym makijażu (mocnym) i z czerwonymi paznokciami (dozwolone różne odcienie czerwieni) - jak dla mnie to akurat było nieco uciążliwe bo na co dzień bardzo mało maluje się, a paznokcie teraz to już tylko krótkie i pociągnięte bezbarwnym lakierem. z paznokciami o tyle był problem, gdyż od materiału, jakim pokryte są stoły końcówki wycierały się za każdym razem i codziennie trzeba było pamiętać o tym, aby je sobie domalowywać. i w mundurku. u nas miało się czarna spódniczkę, nie za krótką (!!!) czarną górę (coś na kształt żakieciku) i białą bluzkę. kolor rajstop dowolny, pantofle raczej ciemne.
zarobki znośne, dość dobre, ale należy obalić krążący mit o napiwkach: wszystkie tipy z całej zmiany są dzielone równo pomiędzy wszystkich pracowników zmiany. prawdopodobnie etatowi krupierzy pracują na znacznie lepszych warunkach finansowych. prawdopodobnie – bo nigdy nie dotarła do mnie pewna informacja na ten temat.
a to, czy będzie miało się napiwki zależy nie tylko od urody krupierki ... ale tez od tego czy ma „szczęśliwą rękę”
generalnie praca ciekawa - osobiście jednak nigdy, nigdy , nigdy nie mogłabym pracować na stałe w kasynie
mozna sobie zamarzyć pracę w charakterze krupiera, mozna nawet zacząć w kasynie pracować - teraz kasyna poszukują pracowników dość często i szkolą od podstaw bezpłatnie - ale to, czy bedzie sie mogło i chciało pracować - to okazuje sie dopiero po pewnym czasie.
[ Dodano: 2008-10-13, 14:12 ]
o kurcze, i tak rozpisałam się niemiłosiernie
generalnie wspominam tą pracę bardzo dobrze.pracowałam w kasynie poland w dużym hotelu w dużym mieście. ponieważ byłam takim pracownikiem sezonowym moje szkolenie objęło naukę ruletki angielskiej, blackjacka i prostego pokera i później już jako krupier pracowałam tylko przy tych grach. praca, choć w nocy - ja akurat miałam stałe godziny od 19 do 3 - nie była aż takim obciążeniem... zawsze jednak pierwszy tydzień był najtrudniejszy gdy trzeba było przestawić sobie godziny snu. (ale powroty z pracy, nad ranem, kiedy ulice były prawie puste, a letnie noce ciepłe wspominam z utęsknieniem)
jeżeli dziewczyna ma w miarę ładną buzię (krupierka niestety powinna ładnie prezentować się przy stole - co nie znaczy ze do pracy przyjmowane są same posągowe piękności ), zdrowe nogi (oj, stoi się w pracy, a jak dziewczyna jest niewysokiego wzrostu to stoi na obcasach - mnie akurat szpilki w pracy nie obowiązywały bo jestem wysoka) i zwinne palce (zwinne nieco bardziej niż przeciętnie gdyż zwłaszcza przy kartach istnieją pewne techniki które trzeba opanować bezbłędnie aby prawidłowo potasować czy rozłożyć talie kart ) - to jak tylko nadarzy się okazja do pracy w kasynie to polecam – przez chwilkę można pobyć w innym świecie, wśród innych ludzi. pracuje się obowiązkowo w pełnym makijażu (mocnym) i z czerwonymi paznokciami (dozwolone różne odcienie czerwieni) - jak dla mnie to akurat było nieco uciążliwe bo na co dzień bardzo mało maluje się, a paznokcie teraz to już tylko krótkie i pociągnięte bezbarwnym lakierem. z paznokciami o tyle był problem, gdyż od materiału, jakim pokryte są stoły końcówki wycierały się za każdym razem i codziennie trzeba było pamiętać o tym, aby je sobie domalowywać. i w mundurku. u nas miało się czarna spódniczkę, nie za krótką (!!!) czarną górę (coś na kształt żakieciku) i białą bluzkę. kolor rajstop dowolny, pantofle raczej ciemne.
zarobki znośne, dość dobre, ale należy obalić krążący mit o napiwkach: wszystkie tipy z całej zmiany są dzielone równo pomiędzy wszystkich pracowników zmiany. prawdopodobnie etatowi krupierzy pracują na znacznie lepszych warunkach finansowych. prawdopodobnie – bo nigdy nie dotarła do mnie pewna informacja na ten temat.
a to, czy będzie miało się napiwki zależy nie tylko od urody krupierki ... ale tez od tego czy ma „szczęśliwą rękę”
generalnie praca ciekawa - osobiście jednak nigdy, nigdy , nigdy nie mogłabym pracować na stałe w kasynie
mozna sobie zamarzyć pracę w charakterze krupiera, mozna nawet zacząć w kasynie pracować - teraz kasyna poszukują pracowników dość często i szkolą od podstaw bezpłatnie - ale to, czy bedzie sie mogło i chciało pracować - to okazuje sie dopiero po pewnym czasie.
[ Dodano: 2008-10-13, 14:12 ]
o kurcze, i tak rozpisałam się niemiłosiernie
Ostatnio zmieniony 13 paź 2008, 14:13 przez chwastek, łącznie zmieniany 1 raz.
- kot_schrodingera
- Weteran

- Posty: 2114
- Rejestracja: 21 wrz 2005, 10:18
- Skąd: z nikąd
- Płeć:
http://www.okazje.info.pl/porada/sprzet ... lazko.htmlMarissa pisze:A w ogóle ktoś orientuje się co to jest to żelazko systemowe?
Patrz, Kościuszko, na nas z nieba raz Polak skandował.
I popatrzył nań Kościuszko i się zwymiotował.
/Konstanty Ildefons Gałczyński/
I popatrzył nań Kościuszko i się zwymiotował.
/Konstanty Ildefons Gałczyński/
http://pl.youtube.com/watch?v=Ce5VW0VkmNo&NR=1
ma ktoś jakiś pomysł jak ten gostek z piłą to zrobił
?
ma ktoś jakiś pomysł jak ten gostek z piłą to zrobił
?Stwiedziłyśmy, że wraz z przybyciem na ładną wyremontowaną cześć akademika... to stracił ten akademik klimat. Nikt się nie tu nie zna. Ludzie w pokojach siedzą pozamykani, jacyś dzicy, nie ma integracji. Bardzo nad tym ubolewałyśmy ostatnimi czasy i dzisiaj zrobiłyśmy spotkanko z kilkoma osobami z akademika (dzięki naszej klasie) z różnych pięter przy piwku i wpadliśmy na pomysł urządzenia całej integracyjnej imprezy za tydzień w czwartek. Zrobimy mini plakaty, rozwiesimy na każdym piętrze, koło wind, w kuchni. Potrzebujemy tylko hasła reklamowego, żeby ludzi zachęcić 
- Wujo Macias
- Maniak

- Posty: 750
- Rejestracja: 24 paź 2006, 05:06
- Skąd: 3miasto
- Płeć:
Wujo Macias pisze:"Na browara chodzcie z Ola,
kto nie przyjdzie jest pierdola"
no, bardzo fajne, jeżeli jest z Ola, bo z Olą to już się mniej rymuje
Coś tam wymyśliłam, podobno chwyta za serce, więc mam nadzieje, że ludzi poruszy
W ogóle to ja mam ostatnio strasznie dużo energii. Nie wiem skąd, bo się nawet nie wysypiam, a dzisiaj już byłam na zajęciach, na zakupach, posprzątałam świni i w pokoju, ugotowałam obiad, pozmywałam naczynia, zrobiłam drugą turę prania ręcznego i zaraz idę się uczyć. I z chęcią bym jeszcze na tańce dzisiaj poszła.
A koleżanka z pokoju ma depresję pogodową chyba, bo jej się chce wiecznie spać i za nic się zabrać nie może. Powiedziała dzisiaj, że cały dzień marzy o tym, żeby był już wieczór, żeby się położyć
. Ale to wina chyba też złamanego serca.Yasmine pisze:W ogóle to ja mam ostatnio strasznie dużo energii.
no bo tak jest, że jak masz mnóstwo na głowie i jesteś ciągle w ruchu, to paradoksalnie pomimo niewyspania wcale nie jesteś zmęczona. a jak masz mało do roboty, to nic się nie chce i jesteś rozlazła .tyle, że to takie pozytywne zmęczenie, a nie takie wypalające jak po 10h męczącej i nielubianej pracy. ale to też od typu osobowości zależy, niektórzy nie lubią żyć na wyższych obrotach.
dzisiaj 2h aerobiku

Ostatnio zmieniony 14 paź 2008, 16:25 przez Nola, łącznie zmieniany 2 razy.
Chaos is a friend of mine
hesli bedzie "Olą" to automatycznie napiszesz na dole "jest pierdołą" i tez sie rymuje,Yasmine pisze:Wujo Macias pisze:"Na browara chodzcie z Ola,
kto nie przyjdzie jest pierdola"
no, bardzo fajne, jeżeli jest z Ola, bo z Olą to już się mniej rymuje
grube udka nie mysla
Ostatnio zmieniony 14 paź 2008, 17:50 przez Augusto, łącznie zmieniany 1 raz.
Nola pisze:no bo tak jest, że jak masz mnóstwo na głowie i jesteś ciągle w ruchu, to paradoksalnie pomimo niewyspania wcale nie jesteś zmęczona. a jak masz mało do roboty, to nic się nie chce i jesteś rozlazła .tyle, że to takie pozytywne zmęczenie, a nie takie wypalające jak po 10h męczącej i nielubianej pracy. ale to też od typu osobowości zależy, niektórzy nie lubią żyć na wyższych obrotach.
Ja lubię żyć tak na średnich obrotach, bo np. nocy zarywać nienawidzę. Muszę mieć zapewnione te 6 godzin snu (chociaż i tak nie jestem wyspana, potrzebuje 8 relaksacyjnie), żeby funkcjonować normalnie i zapamiętywać naukę.
TFA pisze:no nie za bardzo, chyba ze wymyslimy nowe imie Oła
no właśnie
TFA pisze:za 45 minut dentysta
jak przyjdziesz to zdaj recenzję
Augusto pisze:grube udka nie mysla

Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 169 gości



ale to moze dlatego, ze wyrwal mi nerw i zatrul zeba