księżycówka pisze:No i tak być powinno w normalnych relacjach międzyludzkich. Z tym, że tu masz relację z klientem, a to co innego nieco.
wiadomo, klient ma zawsze rację. dlatego głównie wygłaszam swoje uwagi po odłożeniu słuchawki, a na dostawie po powrocie do auta

ale niektórzy klienci rozumieją i jak widzą mnie, że wpadam zdyszany do nich na 5 piętro to nic nie mówią. jak już powiedziałem, bardzo miło usłyszeć pochwałe od klienta i tym samym raczej na pewno "zachować resztę dla siebie"

księżycówka pisze:Masz rację. W Warszawie tego nie ma w ogóle, nie mam więc pojęcia. Tu by to było co najmniej dziwne ;DD
no tak. bo ogólnie kierowcy to teraz trochę censored gatunek

zapieprza jak głupi po mieście a i tak spotkamy się na następnych światłach...albo wyprzedza po 3 na raz. a i tak będzie zaraz cisnąć się za 4 tirami pod rząd, a ja będę dokładnie 3 auta za nim...smutne, ale prawdziwe...
Gosia... pisze:Na przejściu pieszy to święta krowa.
nie ma to jak wyciąć pojedyncze słowa z wypowiedzi, z których nawet JA (twórca postu przyp. red.) nic nie rozumiem...ja nie mówię o przejściu, a o ciągu pieszo-jezdnym to raz. dwa, przecież ich nie zajeżdżam, ani nie trąbie i niech idą sobie mi przed maską chociażby i w tempie ślimaka, ja mówię o kulturze i uprzejmości...
Gosia... pisze:Swoją drogą dziwię się Twojemu szefowi, że Cię nie wyrzucił po skardze wniesionej przez klienta
po pierwsze nie przez klienta (Ty czytasz moje posty w ogóle Gosiu?? ) a po drugie babka powiedziała, że ją POTRĄCIŁEM!! niech mi pokaże ślad na masce, albo lusterku (który był od niej jakieś 10cm) , że ją zahaczyłem. ona nawet nie wiedziała gdzie to się stało, a na pytanie jaki samochód miał kolor to myślała pół godziny nad kolorem. no zgadła, bo akurat jechałem białym...
Gosia... pisze:i porysowanym aucie
gdybyś Ty widziała tego golfa...gdyby wszyscy takie rysy robili na nim jak ja robię

poza tym tylko listwa na drzwiach odkleiła się. rysy nie ma nawet...
Gosia... pisze:Młodemu kierowcy raczej nie powinno się dawać tego typu pracy. Nie masz obycia w ruchu
i może właśnie dlatego w przeciwieństwie do innych dostawców nie zapierdalam 100km/h po mieście, co widać u konkurencji, a nawet u kolegów z firmy. szef mi wprost powiedział, żę mam się nie spieszyć, bo w ciągu dnia uzyskam parę minut, a o wypadek łatwiej...
Gosia... pisze:Nie podchodź tak do życia, bo zawsze będziesz tanią siłą roboczą.
nie nie. dla mnie jest różnica między tym czy ja coś robię od siebie, czy ktoś zwala na mnie brudną robotę. kumpela mnie poprosi czy zniosę jej naczynia z sali, pewnie. czemu nie. ja i tak się nudzę, ale nie, że będę robić to codziennie po 5x. o to to nie
