TedBundy pisze:dżizas, co za idiotyzm

jeden z aksu-74, drugi z Galilem i heja wroga

A jednak okazuje się to nie być takim idiotyzmem
Bo nie dość, że jak najbardziej są plemniki-zabójcy to do kompletu dołączają się jeszcze takie, których zadaniem jest uniemożliwienie dostępu do komórki (blokery).
Cytuję za Robinem Bakerem ("Wojny plemników"):
"Plemniki umiejscowione w śluzie szyjkowym nie należą do typu kształtnych. Przeciwnie, są ociężałymi zawalidrogami — plemnikami, których rola polega na powstrzymaniu kolejnej porcji plemników przed opanowaniem krypt szyjkowych i macicy. Plemniki z poskręcanymi ogonkami, z wygiętymi częściami środkowymi, z dużymi „plecakami", dużymi główkami lub z dwiema, trzema, czterema główkami mogą bardzo skutecznie zablokować każdy z wąskich kanalików w śluzie. Taki sam skutek mogą osiągnąć dwa plemniki jeden przy drugim.
Plemniki blokujące nie są jedyną obroną partnera w jej ciele. W macicy kręcą się jeszcze inne - plemniki-zabójcy, które kręcą się to tu, to tam w poszukiwaniu plemników innych mężczyzn, aby je zniszczyć. Za każdym razem kiedy plemnik-zabójca napotka inny plemnik, sprawdza związki chemiczne na powierzchni jego główki. Jeśli badane związki są identyczne jak jego własne, zabójca rozpoznaje sprzymierzeńca i przystępuje do dalszych poszukiwań.
Plemniki-zabójcy i plemniki-zdobywcy są bardzo do siebie podobne. Jedne i drugie mają szczupłą,atletyczną budowę, ale zabójców charakteryzuje przeciętny rozmiar główki, a główki zdobywców są nieco większe. (…) Cała armia liczy blisko pięćset milionów zabójców, milion zdobywców i okołostu milionów blokerów. Dla niektórych droga przez kanaliki okazuje się niemożliwa do pokonania,bo drogę zagradzają osobniki pochodzące od partnera kobiety. (…)
Jak tylko zabójca którejkolwiek ze stron napotka wrogi plemnik, rozpoczynają się działania wojenne. Przez mniej więcej godzinę zabójcy z obu stron pływają znacznie szybciej niż normalnie, poszukując możliwie największej liczby plemników rywala. Chodzi o zatrucie zdobywców i zabójców przy użyciu śmiertelnej mieszanki płynów z czapeczki, którą noszą na główkach. Plemniki potykają się właśnie główkami. Najpierw odbywa się test przeprowadzany koniuszkiem główki na każdym napotkanym plemniku i porównanie jego powierzchniowych związków chemicznych z własnymi. Jeśli zabójca trafi na plemnik z armii rywala, próbuje czubkiem swojej głowy ugodzić go śmiertelnie we wrażliwszą stronę główki, za każdym razem stosując odrobinę trującej substancji. Ukłuwszy kilka razy, przesuwa się dalej, pozostawiając uszkodzony plemnik na pastwę śmierci.
Pojedynczy zabójca ma dość trucizny, aby zniszczyć znaczną liczbę plemników wrogiej armii, lecz jej zasoby stopniowo się zużywają, a niestety brak zapasów energii do wyprodukowania większej ilości. W ostatniej, rozpaczliwej próbie zniszczenia jeszcze jednego plemnika, usiłuje wbić się główką w główkę rywala i użyć ostatniej drobiny śmiertelnej trucizny. W miarę postępu działań wojennych stopniowo wzrasta liczba par złożonych z martwych i umierających plemników złączonych głowkami."
Cytowanie za kimś na forum chyba nie jest zabronione? Są to powybierane przeze mnie fragmenty, więc może nie wszystko jest jasne, ale z grubsza tak to właśnie świat plemników wygląda.
Pozdrawiam.