krępujący i stresujący problem
Moderator: modTeam
krępujący i stresujący problem
Witam. Postaram się pokrótce opisać swój problem, który niedawno pojawił się w moim młodym życiu.
Mam 26 lat. Od niedawna mam dziewczynę (23l.), z którą rozpocząłem wspolzycie. Wczesniejsze moje doswiadczenia lozkowe nie sa zbyt urozmaicone - bylem wczesniej w dwoch stalych i powaznych zwiazkach i z tyloma tez kobietami w zyciu spałem. No ale do rzeczy - zauwazylem, ze moja obecna partnerka jest zdecydowanie inaczej zbudowana czy tez ukształtowana anizeli poprzednie kobiety, z którymi mialem doswiadczenia seksualne. Otóż chodzi o... nie wiem jak to nazwac - po prostu jest "tam" BARDZO luźna. Podczas gry wstępnej, kiedy się podnieca a ja zadowalam ją palcami - po prostu to czuję -bez problemu jestem w stanie zmieścić w jej pochwę 4 palce (a dłonie mam niemałe). Stanowi to dla mnie pewien problem podczas stosunku, natury bardziej psychologicznej, bo pomimo, iż nie mam raczej problemu z osiągnięciem orgazmu to odnoszę wrażenie, że musiałbym mieć co najmniej dwu-trzy krotnie grubszego członka, aby poczuć ją w pełni - i aby ona poczuła mnie w sobie. Sprawę komplikuje pewien fakt - calkiem przypadkowo dowiedzialem sie, ze jej poprzedni mężczyzna był naprawdę duzo ponadprzeciętnie "wyposażony". Czytałem, że wielkość penisa nie ma znaczenia jesli chodzi o doznania, gdyz pochwa jest ponoc elastyczna a najbardziej unerwione jest wejscie do pochwy (będąc przy wymiarach - ja mam raczej małego członka, około 12 centymetrów w stanie zwodu, nie jest on również gruby - po prostu dolne granice średnich europejskich, z tego co się orientuję), jednak słyszałem również o zjawisku "niedopasowania" partnerów i zastanawiam się, czy to właśnie na nas nie trafiło.
Ciężko mi o tym zacząć rozmowe z mą kobietą, gdyż ona twierdzi, że jest jej dobrze i temat ten dla niej nie istnieje. Po prostu nie chce o tym rozmawiac, choc probowalem ja delikatnie podchodzic na rozne sposoby - moze nie chce mnie urazic? Moja partnerka na codzienny, wieczorny, czy tez poranny sex również ma zawsze ochotę, sypiamy ze soba od okolo 2 miesiecy i to wręcz najczęściej Ona jest inicjatorką współżycia. Meczy mnie jednak to, ze ja po prostu jestem dla niej "za mały" - az sie boje sprawdzic, ale mysle, ze jest tak luzna, iz moglbym tam zmiescic swoja dlon... Probuje sie przekonac jakos, ze skoro chce ze mna sypiac - to jest jej dobrze... Irytujace jest jednka wyobrazenie o jej bylym partnerze z ogromnym członkiem - logicznie myslac, ja po prostu nie wyobrazam sobie zebym mogl jej dac tyle satysfakcji fizycznej swoim małym penisem. Odnosze wrazenie, ze doznania fizyczne podczas stosunku udaje mi sie potegowac czuloscia, dluga gra wstepna, pieszczeniem jej palcami - a sam sex z fizycznego punktu widzenia nie daje juz jej tyle frajdy (widac to po jej zachowaniu, najwieksza rozkosz wydaja sie jej sprawiac wlasnie opisane pieszczoty a nie zblizenie).
Nie wiem za bardzo jak mam do tego wszystkiego podejsc, boje sie, ze to "niedopasowanie" odbije sie kiedys na naszym zwiazku. Nie chcialbym, aby temat ten zostal potraktowany jako "kolejnego histeryka z małym penisem" - bo to jest dla mnie naprawde teraz powod do zmartwien.
Chciałbym aby ktoś z Was wypowiedział się co o tym myśli. W naukowych publikacjach można przeczytać, że wielkość penisa nie jest istotna - co jednak jeśli ON jest naprawde mały i do tego los połączy go z partnerką, która jest TAM naprawde bardzo luźna...? A może są jakieś sprawdzone metody na takie "niedopasowanie partnerów"?
Pozdrawiam.
Guliwer.[/scroll]
Mam 26 lat. Od niedawna mam dziewczynę (23l.), z którą rozpocząłem wspolzycie. Wczesniejsze moje doswiadczenia lozkowe nie sa zbyt urozmaicone - bylem wczesniej w dwoch stalych i powaznych zwiazkach i z tyloma tez kobietami w zyciu spałem. No ale do rzeczy - zauwazylem, ze moja obecna partnerka jest zdecydowanie inaczej zbudowana czy tez ukształtowana anizeli poprzednie kobiety, z którymi mialem doswiadczenia seksualne. Otóż chodzi o... nie wiem jak to nazwac - po prostu jest "tam" BARDZO luźna. Podczas gry wstępnej, kiedy się podnieca a ja zadowalam ją palcami - po prostu to czuję -bez problemu jestem w stanie zmieścić w jej pochwę 4 palce (a dłonie mam niemałe). Stanowi to dla mnie pewien problem podczas stosunku, natury bardziej psychologicznej, bo pomimo, iż nie mam raczej problemu z osiągnięciem orgazmu to odnoszę wrażenie, że musiałbym mieć co najmniej dwu-trzy krotnie grubszego członka, aby poczuć ją w pełni - i aby ona poczuła mnie w sobie. Sprawę komplikuje pewien fakt - calkiem przypadkowo dowiedzialem sie, ze jej poprzedni mężczyzna był naprawdę duzo ponadprzeciętnie "wyposażony". Czytałem, że wielkość penisa nie ma znaczenia jesli chodzi o doznania, gdyz pochwa jest ponoc elastyczna a najbardziej unerwione jest wejscie do pochwy (będąc przy wymiarach - ja mam raczej małego członka, około 12 centymetrów w stanie zwodu, nie jest on również gruby - po prostu dolne granice średnich europejskich, z tego co się orientuję), jednak słyszałem również o zjawisku "niedopasowania" partnerów i zastanawiam się, czy to właśnie na nas nie trafiło.
Ciężko mi o tym zacząć rozmowe z mą kobietą, gdyż ona twierdzi, że jest jej dobrze i temat ten dla niej nie istnieje. Po prostu nie chce o tym rozmawiac, choc probowalem ja delikatnie podchodzic na rozne sposoby - moze nie chce mnie urazic? Moja partnerka na codzienny, wieczorny, czy tez poranny sex również ma zawsze ochotę, sypiamy ze soba od okolo 2 miesiecy i to wręcz najczęściej Ona jest inicjatorką współżycia. Meczy mnie jednak to, ze ja po prostu jestem dla niej "za mały" - az sie boje sprawdzic, ale mysle, ze jest tak luzna, iz moglbym tam zmiescic swoja dlon... Probuje sie przekonac jakos, ze skoro chce ze mna sypiac - to jest jej dobrze... Irytujace jest jednka wyobrazenie o jej bylym partnerze z ogromnym członkiem - logicznie myslac, ja po prostu nie wyobrazam sobie zebym mogl jej dac tyle satysfakcji fizycznej swoim małym penisem. Odnosze wrazenie, ze doznania fizyczne podczas stosunku udaje mi sie potegowac czuloscia, dluga gra wstepna, pieszczeniem jej palcami - a sam sex z fizycznego punktu widzenia nie daje juz jej tyle frajdy (widac to po jej zachowaniu, najwieksza rozkosz wydaja sie jej sprawiac wlasnie opisane pieszczoty a nie zblizenie).
Nie wiem za bardzo jak mam do tego wszystkiego podejsc, boje sie, ze to "niedopasowanie" odbije sie kiedys na naszym zwiazku. Nie chcialbym, aby temat ten zostal potraktowany jako "kolejnego histeryka z małym penisem" - bo to jest dla mnie naprawde teraz powod do zmartwien.
Chciałbym aby ktoś z Was wypowiedział się co o tym myśli. W naukowych publikacjach można przeczytać, że wielkość penisa nie jest istotna - co jednak jeśli ON jest naprawde mały i do tego los połączy go z partnerką, która jest TAM naprawde bardzo luźna...? A może są jakieś sprawdzone metody na takie "niedopasowanie partnerów"?
Pozdrawiam.
Guliwer.[/scroll]
Co za bzdury piszesz Mateusz69
Guliwer - Ty też troszkę naciągasz, bo skoro Jej jest dobrze, to tak zapewne jest. Sądzisz, iż gdyby była niezadowolona, to nie powiedziałaby Tobie o tym?
Chyba robisz problem z niczego, bo piszesz wyraźnie, iż Tobie to nie przeszkadza + to, że Ona nie skarży się = jest ok.
Ale Was to przecież nie dotyczy.
Guliwer - Ty też troszkę naciągasz, bo skoro Jej jest dobrze, to tak zapewne jest. Sądzisz, iż gdyby była niezadowolona, to nie powiedziałaby Tobie o tym?
Chyba robisz problem z niczego, bo piszesz wyraźnie, iż Tobie to nie przeszkadza + to, że Ona nie skarży się = jest ok.
Guliwer pisze:Chciałbym aby ktoś z Was wypowiedział się co o tym myśli. W naukowych publikacjach można przeczytać, że wielkość penisa nie jest istotna - co jednak jeśli ON jest naprawde mały i do tego los połączy go z partnerką, która jest TAM naprawde bardzo luźna...? A może są jakieś sprawdzone metody na takie "niedopasowanie partnerów"?
Ale Was to przecież nie dotyczy.
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"
Joe Cocker
Joe Cocker
Guliwer, po prostu sam stwarzasz problem, ktorego nie ma
sam fakt, ze ona czesto inicjuje stosunki podpowiada, iz jest jej z Toba dobrze
wiec sadze, ze nie masz powodu do zmartwien
Pamietaj male jest piekne
(jak juz cytujemy itp
)
PS nie czytaj tego co pisalMateusz69, bo to sa na prawde brednie
sam fakt, ze ona czesto inicjuje stosunki podpowiada, iz jest jej z Toba dobrze
wiec sadze, ze nie masz powodu do zmartwien
Pamietaj male jest piekne
PS nie czytaj tego co pisalMateusz69, bo to sa na prawde brednie

Till the end of world my Sweetheart. Kocham Cię 
Kobieta dziala inaczej niz facet jesli jest namietna , wrazliwa , czóła , nie wazne wtedy bedzie ze masz penisa mniejszego niz jej poprzedni partner , bowiem ciebie pozada i dopóki to pozadanie u niej wzgledem ciebie bedzie ! to jej bedzie dobrze .Kobieta to nie facet , choc tu też stapamy po cienkim lodzie .
Powiem Ci tak ! mialem kiedys kobiete która była też dla mnie liuzna , mnie to nie pzreszkadzało jako tako , pzreszkadzało mi myslenie iż byc moze ja do niej jestem , czy też mam za małego , to wszystko psuło ! kiedy z nią o tym pogadalem , powiedziala , myslisz ze błam bym z tobą gdyby mi nie było z Tobą dobrze
?? (bo bylismy kochankami ) wiec byc z sobą nie musielismy .
Wiec zie nie przejmuj , póki Cie pragnie , pozada - wszystko jest oki
Powiem Ci tak ! mialem kiedys kobiete która była też dla mnie liuzna , mnie to nie pzreszkadzało jako tako , pzreszkadzało mi myslenie iż byc moze ja do niej jestem , czy też mam za małego , to wszystko psuło ! kiedy z nią o tym pogadalem , powiedziala , myslisz ze błam bym z tobą gdyby mi nie było z Tobą dobrze
Wiec zie nie przejmuj , póki Cie pragnie , pozada - wszystko jest oki
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Andrew pisze:Kobieta to nie facet , choc tu też stapamy po cienkim lodzie .
Ooo, oświeć mnie w tym temacie, bo to arcyciekawe
hathor pisze:Ale się popisałeś inteligencją... Normalnie jak w przedszkolu..
Spoko, mam 3kę dzieci, w tym 1dno przedszkolne ;DD
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"
Joe Cocker
Joe Cocker
- Wstreciucha
- Weteran
- Posty: 2646
- Rejestracja: 14 wrz 2005, 11:48
- Skąd: Warszawa
- Płeć:
Ty masz raczej kompleks malego czlonka, niz jest to Zespol NIedopasowania Seksualnego. Po pierwsze - skoncz myslec o jej bylym facecie i o jego wielkim qtasie. On to przeszlosc-teraz Ty grasz pierwsze skrzypce, i to Ty kochasz sie z nia.
Po drugie - dopoki bedziesz przerazony na mysl o seksie i o tym , ze nie dajesz jej satysfakcji swoja penetracja - to tak bedzie.
Po trzecie - jesli ona mowi, ze jej dobrze , to nie szukaj problemu gdzie go nie ma. Natomiast pragne Cie uswiadomic, ze ludzie maja pewne nalecialosci z czasow czestego masturbowania sie i zapamietuja pewne autopieszczoty na dlugo , a w kazdym razie na dlugo reakcje zapamietane sa podczas odbierania bodzcow seksualnych. Jesli ona nauczyla sie odczuwac orgazm po przez pieszczenie , to rowniez z Toba wieksza rozkosz bedzie czula podczas pettingu, seksu oralnego , niz podczas stosunku waginalnego.
Po czwarte - jest kilka pozycji , ktore mozesz wykorzystac dla scislejszego objecia czlonka pochwa - wyprobujcie je , obojgu sprawi to przyjemnosc.
Po piate - mozecie cwiczyc Kegla.
Twierdze , ze problem tkwi w Twojej glowie - tylko i wylacznie.
Po drugie - dopoki bedziesz przerazony na mysl o seksie i o tym , ze nie dajesz jej satysfakcji swoja penetracja - to tak bedzie.
Po trzecie - jesli ona mowi, ze jej dobrze , to nie szukaj problemu gdzie go nie ma. Natomiast pragne Cie uswiadomic, ze ludzie maja pewne nalecialosci z czasow czestego masturbowania sie i zapamietuja pewne autopieszczoty na dlugo , a w kazdym razie na dlugo reakcje zapamietane sa podczas odbierania bodzcow seksualnych. Jesli ona nauczyla sie odczuwac orgazm po przez pieszczenie , to rowniez z Toba wieksza rozkosz bedzie czula podczas pettingu, seksu oralnego , niz podczas stosunku waginalnego.
Po czwarte - jest kilka pozycji , ktore mozesz wykorzystac dla scislejszego objecia czlonka pochwa - wyprobujcie je , obojgu sprawi to przyjemnosc.
Po piate - mozecie cwiczyc Kegla.
Twierdze , ze problem tkwi w Twojej glowie - tylko i wylacznie.
Te same fakty dają jednym wiele do myślenia, innym tylko do gadania.
- Wstreciucha
- Weteran
- Posty: 2646
- Rejestracja: 14 wrz 2005, 11:48
- Skąd: Warszawa
- Płeć:
TFA pisze:Ja sadze ze takkobieta nigdy przenigdy nie pwoie facetowi ze ma malego i jej nie zaspokaja tak jak trzeba ;P
zgadzam sie w polowie
nie wiem jakbym sie zachowala, gdyby sie okazalao ze moj facet ma malego i musialabym mu o tym powiedziec , ze jest za maly
ale wiem , ze gdyby nie dawal mi przyjemnosci to powiedzialabym , niefajnie jest byc niewolnica wlasnej kurtuazji
Ale chyba kazdy facet jest swiadom tak na prawde, jakiego ma i nie postawi kobiety w tak niezrecznej sytuacji
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
Podobna jest sprawa z ta "za luzna" pochwa - yyyyyyyyyyyyy ktos by sie odwazyl ?
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
Te same fakty dają jednym wiele do myślenia, innym tylko do gadania.
Dzieki Wam za odpowiedzi.
Chyba rzeczywiscie problem lezy w mojej glowie...
Wstreciucha --> nigdy, przenigdy nie mow facetowi, ze ma za malego. Mialem 20 lat, kiedy po 2 letnim zwiazku, z okazji rozstania powiedziala mi to moja dziewczyna. Bardzo ciezko mi sie bylo przelamac, zeby normalnie sypiac ze swoja nastepna partnerka. Na szczescie, wbrew mym przeogromnym obawom z powodu kompleksu małego, ta nowa dziewczyna okazala sie swietna partnerka seksualna. Przy niej znow nabralem wiary w siebie, choc jak widac problem w jakiejs tam malej skali pozostal i ciagnie sie za mna do dzis z nową parterką - pomimo wyraznych brakow powodow do obaw o umiejetnosc jej zaspokojenia......
Chyba rzeczywiscie problem lezy w mojej glowie...
Wstreciucha --> nigdy, przenigdy nie mow facetowi, ze ma za malego. Mialem 20 lat, kiedy po 2 letnim zwiazku, z okazji rozstania powiedziala mi to moja dziewczyna. Bardzo ciezko mi sie bylo przelamac, zeby normalnie sypiac ze swoja nastepna partnerka. Na szczescie, wbrew mym przeogromnym obawom z powodu kompleksu małego, ta nowa dziewczyna okazala sie swietna partnerka seksualna. Przy niej znow nabralem wiary w siebie, choc jak widac problem w jakiejs tam malej skali pozostal i ciagnie sie za mna do dzis z nową parterką - pomimo wyraznych brakow powodow do obaw o umiejetnosc jej zaspokojenia......
Guliwer pisze:Mialem 20 lat, kiedy po 2 letnim zwiazku, z okazji rozstania powiedziala mi to moja dziewczyna. Bardzo ciezko mi sie bylo przelamac, zeby normalnie sypiac ze swoja nastepna partnerka...
to chyba najgorsza rzecz, jaką może usłyszeć facet... że jest "za mały"... a potem to zostaje w psychice na baaardzo długo...
Guliwer pisze:Dzieki Wam za odpowiedzi.
Chyba rzeczywiscie problem lezy w mojej glowie...
Wstreciucha --> nigdy, przenigdy nie mow facetowi, ze ma za malego. Mialem 20 lat, kiedy po 2 letnim zwiazku, z okazji rozstania powiedziala mi to moja dziewczyna. Bardzo ciezko mi sie bylo przelamac, z
rany ty to masz problem , to nie ty miales małego tylko Ona za wielką studnię ! tak to trzea sobie tłumaczyc , jesli miescisz sie w normie , wszystko jest oki , zas te z wiadrami niech odejdą !



poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
TFA pisze:hathor pisze:to chyba najgorsza rzecz, jaką może usłyszeć facet... że jest "za mały"... a potem to zostaje w psychice na baaardzo długo...
i nie rozumiem dlaczego dopiero po dwoch latach to uslyszal.
żeby mu dopiec, a jak inaczej... na odchodnym, żeby nie myślał, że była taki dobry... Linda powiedziałby tak "bo to zła kobieta była"
Andrew pisze:any ty to masz problem , to nie ty miales małego tylko Ona za wielką studnię ! tak to trzea sobie tłumaczyc , jesli miescisz sie w normie , wszystko jest oki , zas te z wiadrami niech odejdą !
no, poruszyles ciekawa kwestie, baba nigdy sie nie przyzna ze ma za wielka dziurke, tylko zawsze to facet ma za malego, tak samo jak kobieta ktora nigdy niemiala z nikim orgazmu zwala wine na facetow ze sa beznadziejni i jeszcze szczyci sie tym ze zaden jej nie zdolal zaspokoic. A tak naprawde sama jest zimna i dretwa kloda. Smieszne.
Ręce me do szabli stworzone, nie do kielni.
Guliwer pisze:wyobrazenie o jej bylym partnerze z ogromnym członkiem
A skąd wiesz, że miał trąbęsłoniową

Powiedziała Ci?... czy to Twoje przypuszczenia?
Masz traumę, po zwierzeniach byłej. I już.
Dobrze jej czy nie? Skoro chce się stukać cały czas, to chyba nie jest źle?
I jeśli jest mądra i będzie Cię chciała, to wyleczy Cię z kompleksów
KOCHAJ...i rób co chcesz!
- Wstreciucha
- Weteran
- Posty: 2646
- Rejestracja: 14 wrz 2005, 11:48
- Skąd: Warszawa
- Płeć:
Podczas stosunku staje sie strasznie mokra i w tych momentach zaczynam sie stresowac ze nie daje partnerowi wystarczajacej przyjemnosci. dodam ze moj parnter jest typem ktory naprawde dlugo lubi sie kochac ale czasami gdy wszystko trwa naprawde niesamowicie dlugo (oczywiscie nie narzekam bo mi bardzo to odpowiada) to boje sie ze jest mu zle ;/
Guliwer - moim zdaniem dość łatwym sposobem na ćwiczenie mięśni pochwy, co w efekcie może spowodować nawet sciaśnienie sie pochwy jest ćwiczenie tzw. mięśni Kegla. Zalecane jest np. kobietom po porodzie, aby ich pochwa sie obkurczyła. Może zasugeruj swojej partnerce by tak ćwiczyła i sam zobaczysz czy po jakimś czasie coś sie zmieni. Nie uważam, by luźna pochwa była problemem dla Twojej partnerki, ale rzeczywiście Ty możesz czuć sie nie swojo jeśli nie odczuwasz ścianek pochwy przy stosunku - dlatego polecam Ci ten dość łatwy sposob by to zmienić. Pozdrawiam 
Dobrze, jak nie za dobrze, a nawet dobrze jak nie za mądrze 

fortunaaa pisze:Podczas stosunku staje sie strasznie mokra i w tych momentach zaczynam sie stresowac ze nie daje partnerowi wystarczajacej przyjemnosci.
Jesli to jest cos zlego i odbiera przyjemnosc Twojemu partnerowi to z nim cos nie tak. Wszystko jest ok. Wlasnie takie myslenie odbiera checi i przyjemnosc ;]
fortunaaa pisze:boje sie ze jest mu zle ;/
Widac to po nim? Mowil Ci cos? Porozmawiaj z nim i dowiedz sie czy cos mu nie pasuje. Moze zmieniajcie pozycje.
Nie szukaj sobie niepotrzebnie problemow

Sztuką jest nie szukając nigdy siebie,
iąż na nowo się odnajdywać.

Koleżanka pisze:Zalecane jest np. kobietom po porodzie, aby ich pochwa sie obkurczyła.
sprostowanie: przed porodem, to jedna z metod na uniknięcie nacinania.
fortunaaa pisze:gdy wszystko trwa naprawde niesamowicie dlugo (oczywiscie nie narzekam bo mi bardzo to odpowiada) to boje sie ze jest mu zle ;/
fortunko, nie sądzisz, że gdyby było mu źle, to by się z Tobą nie kochał?
pan nie jest moim pasterzem
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
Wąskość a przyszłe wspólne życie.
Mam pytanie.
Czy jeśli partnerka nie jest zbyt wąska od dziewictwa znaczy z natury, już teraz odczuwam pewien dyskomfort z tego powodu, to po ewentualnym porodzie będzie jeszcze szersza?
Ja lubię wąskie a nie wiem czy jest się warto angażować skoro będzie wielkości wejścia do piwnicy. Czy warto kontynuować ten związek? Może to rodzić oczywiste flustracje i zaburzenia życia rodzinnego jak myślę.
Proszę o odpowiedź.
Czy jeśli partnerka nie jest zbyt wąska od dziewictwa znaczy z natury, już teraz odczuwam pewien dyskomfort z tego powodu, to po ewentualnym porodzie będzie jeszcze szersza?
Ja lubię wąskie a nie wiem czy jest się warto angażować skoro będzie wielkości wejścia do piwnicy. Czy warto kontynuować ten związek? Może to rodzić oczywiste flustracje i zaburzenia życia rodzinnego jak myślę.
Proszę o odpowiedź.
xxx
xxxpolsat pisze:Czy warto kontynuować ten związek?
Nie.
Idz do przedszkola poszukac bardziej waskich.
xxxpolsat pisze:Może to rodzić oczywiste flustracje i zaburzenia życia rodzinnego jak myślę.
Z takim podejsciem do kobiet to serdecznie wspolczuje zycia rodzinnego.
Oceniac przyszlosc zwiazku przez pryzmat pochwy

Sztuką jest nie szukając nigdy siebie,
iąż na nowo się odnajdywać.

No jak nie bedziesz mial udanego zycia sexualnego to bedziesz sflustrowany i cale zycie moze ci sie rozsypac i dzieci beda nieszczesliwe i rozwod drogi acz kosztowny a potem alimenty. Wiec lepiej teraz podjac decyzje? Nie?
Wiec jeszcze raz prosze o odpowiedz: Jak to jest z szerokością po porodzie?
Wiec jeszcze raz prosze o odpowiedz: Jak to jest z szerokością po porodzie?
xxx
xxxpolsat pisze:dzieci beda nieszczesliwe
Nie kumam. Jakie dzieci? Jak zrobisz sobie dziecko skoro za luzna jest? Przeciez nie dojdziesz w niej.
xxxpolsat pisze:sflustrowany
xxxpolsat pisze:i rozwod drogi acz kosztowny
Piekna prowokacja

Jak mozesz myslec o zalozeniu rodziny z kobieta, skoro chcesz ja skreslic przez to ze nie jest tak ciasna jakbys chcial? "Flustrujace" moze to byc, ale jesli kobieta jest cudowna to da sie przezyc. Wez wyskocz sobie na imprezke, jakas szmire ustrzel, a nie za zwiazek sie zabierasz.
Sztuką jest nie szukając nigdy siebie,
iąż na nowo się odnajdywać.

Wróć do „Seks, kontakt fizyczny”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 286 gości