Wróciłem niedawno z popołudniowo-wieczornego spotkania z kobietą. Tym razem u niej w domku, gdyż jak niektórzy wiedzą, spalony wczoraj zasilacz od komputera zniweczył me finansowe możliwości na dzisiejsze dalsze wyjście....Tak, zrobiłem to. Przespałem się z nią...zabawny kaprys losu, nigdy nie chciałem i nie szukałem na partnerkę dziewicy, przewrotny los właśnie taką mi zesłał:) Było trochę śmiechu, zupełne wyluzowanie i sporo zaufania. Zabawne uczucie - trochę podobne do stanu, gdy kiedyś, dobrych parę lat temu pierwszy raz przekręcałem kluczyk w stacyjce samochodu, wrażenie odkrywania czegoś do tej pory znanego głównie w teorii, poznanego na bazie teoretycznej wiedzy, którą posiadałem:) Faktem jest, że zachęta

do rozwoju tej skądinąd miłej sytuacji wyszła z mojej strony, ja "nakręciłem" pozytywny klimat, feeling, który spotkał się -paradoks?..z pozytywnym odzewem totalnej apropaty z jej strony. Ale nie tylko o to mi chodzi..wśród wielu tematów poruszanych na łamach tego forum często powtarza się teza, iż seks ( w różnorakich konfiguracjach) jest czymś wspaniałym, pięknym, najprzyjemniejszym, najdoskonalszym łączącym dwoje osób...hehehe, mam co do tego pewne wątpliwości...Jak dla mnie, sama poprzedzająca "wymianę płynów ustrojowych" (że tak cynicznie rzeknę) otoczka składająca się z bliskości, poczucia bezpieczeństwa, pieszczot i pełnego otwarcia się i zrozumienia drugiej strony znaczy o wiele, wiele więcej niż sedno, w którym nic takiego wyjątkowego nie widzę:) Tak! Gdyż cała przyjemność z aktu seksualnego jest JEDNĄ Z WIELU przyjemności życia - na pewno nie najbardziej liczącą się i najważniejszą..Upieram się przy tej bliskości możliwe że z powodu, że miałem ją do tej pory w totalnym deficycie, jeśli w ogóle ją miałem. Po prostu, "otoczka poprzedzająca";) daje o wiele więcej frajdy, spokoju psychicznego i zwykłej, ludziej radochy...

przynajmniej mi...
Ale naszły mnie dwie ciekawe refleksje:)
-to miły,przyjemny i ekonomiczny sposób na spędzanie wolnego czasu (ach, tańszy,o wiele od kin, teatrów , restauracji i tego typu fajnych rozrywek)
-fajek "po" smakuje zajebiście;)
cóż, tym sposobem zrobiłem sobie swoisty urodzinowy prezent:) (drugi, oprócz tego cholernego zasilacza

)
Dziękuję za uwagę i przeczytanie moich powyższych wypocin

<browar>