agnieszka.com.pl • No tragedia... Fatum jakies czy cos :(
Strona 1 z 1

No tragedia... Fatum jakies czy cos :(

: 30 sty 2006, 21:04
autor: Michu_18
Mam problem... z jednej strony smieszny (dla innych) przykry dla mnie i mojej dziewczyny :( Chcemy rozpoczac wspolzycie... wszystko jest Ok... gra wstepna itd... czlonek stoi... jak ma co do czego dosc... wiodczeje... :( Byl tez moment ze stal ale moja partnerka miala tak ciasno ze nie dalo rady wlozyc... czy jest na to jakas rada?? Podobno nie byla spieta ani nic... czy z natury ma tak ciasno czy podswiadomie mogla byc spieta?? Probowalem kiedys tez wlozyc Jej dwa palce... za zadne skarby nie chcialy wejsc... jeden- spoko, bez problemu... POMOCY :)

: 30 sty 2006, 21:09
autor: Zuber
pisali na forum sto razy jak sie popiesci to sie wszystko zmiesci :) poczytaj sobie troche bo takie problemy nie ty pierwszy opisujesz :)

RE

: 30 sty 2006, 21:17
autor: Michu_18
Jest pieszczona... pieszczona, mokra i w ogole... i kicha :)

: 30 sty 2006, 21:36
autor: cubasa

: 30 sty 2006, 21:38
autor: szopen
nie martw sie niczym. nie wy pierwsi i nie ostatni macie takie problemy, z czasem przejdzie, wazne tylko żebyście sie tym nie przejmowali za bardzo i nie robili sobie problemów jakichś. To ma być dobra zabawa, coś przyjemnego, a nie jakiś przymus, że jak mi dzisiaj nie stanie to jestem cienki bolek i załamka. Próbowac, nie przejmować się i będzie dobrze :)

No chyba że masz maczuge jakąś zamiast fiuta no to może być problem :) <banan> <browar>

: 30 sty 2006, 22:55
autor: ForsakenXL
Żadna tragedia i żadne fatum. Stres wynikły z nowej sytuacji i tyle. Nie ułatwia sprawy fakt, że oboje jesteście jeszcze niedoświadczeni - doniosłość chwili was nieco przytłacza, ale tym większa będzie radość kiedy wszystko pójdzie gładko. A pójdzie, jak nie za drugim, to za kolejnym razem. Tylko trzeba uważać, żeby nie wpaść w pułapkę myślenia "tym razem musi się udać"...
I mnie to spotkało przy pierwszej próbie. Niby wszystko gra, jak jak już miało dojść do sedna sprawy, to serducho zaczęło walić jak młot pneumatyczny - tylko zamiast pompować krew tam gdzie trzeba przepompowywało ją... nie wiem, w uszy? :D
Głowa do góry 8)