agnieszka.com.pl • problem z penisem:(
Strona 1 z 1

problem z penisem:(

: 22 sty 2006, 01:17
autor: biedronka
moze ten temat juz byl, ale jestem nowa i prosze o wyrozumialosc:D zaczelam uprawiac z moim facetem seks oralny. jestem jego pierwsza dziewczyna i on jest jeszcze prawiczkiem. niestety nie udaje mu sie wytrysnac.jego penis jest sztywny i wydaje nam sie ze juz zaraz dojdzie.. i tak juz kilka razy...:( dodam, ze on sie czesto masturbuje, ale przed spotkaniem ze mna wstrzymuje sie z tym na kilka dni... i dalej nic:/... jak mamy sobie z tym radzic? zasugerowalam mu abstynencje masturbacyjna poki co:P

[ Dodano: 2006-01-22, 01:24 ]
aa.. znalazlam cos na forum o braku wytrysku w czasie stosunku, ale mi chodzi o oral... ale jeszcze powiem, ze ostatnio to nawet jego maly jak go mialam w ustach to opadl i nie chcial stanac:/ czy to ja jestem do niczego, czy on ma probem? bo zle nam z tym ze sie nie udaje...

: 22 sty 2006, 01:24
autor: casaa
moze sie chlopak stresuje za bardzo :) no i moze sie przyzwyczail do wlasnej reki a nie moze przestawic na Twoje usta badz lapke :) a wstrzemiezliwosc mu sie przyda :D

: 22 sty 2006, 11:25
autor: Yasmine
http://agnieszka.com.pl/forum_php/viewt ... =zaspokoic

moje przygody i sposob jak doszlam do wprawy. Ostrzegam - dluuugie :).

: 22 sty 2006, 11:52
autor: Ciekawski
Pamięam, jak dawno, dawno temu wczytywałem się w perypetie Yasmine dzień za dniem. Lektura pierwsza klasa, hehe.

: 22 sty 2006, 14:01
autor: biedronka
jaaa dzieki Yasmine, pocieszylo mnie wszystko co poczytalam:D bo ja dokladnie tak sie czulam jak ty kiedys, wydawalo mi sie ze spowodowac u faceta orgazm to rzecz latwa, a tu sie okazalo ze nie:P wiec wniosek nasunal sie sam, ze jestem po prostu beznadziejna.. ale teraz bede probowac dalej, a mojego misia musze odzwyczaic od masturbacji :P..

: 22 sty 2006, 14:02
autor: Wstreciucha
biedronka pisze:czy to ja jestem do niczego, czy on ma probem?

powiedzialabym ze macie go oboje, ale to problem do rozwiazania - bo trudno od WAS wymagac sztuki kochania w jednym palcu skoro zaczynacie. Ja bym radzila poprost probowac i nie stresowac sie niepowodzeniami. Ty nie nie mysl o tym e nie stajesz na wysokosci zadania, a on niech nie dazy do wytrysku za wszelka cene a wszystko pojdhzie jak z platka. czy robisz cos zle to trudno powiedziec, bo nie nikt tu nie ma pojecia jak sprawiasz mu przyjemnosc, natomiast nieudolnosc jest normalna jesli ktos stawia pierwsze kroki i poznaje sex. Pamietam swoje poczatki , cale szczescie moj partner informowal mnie nieustannie o tym jak powinnam to robic , az w koncu udalo mi sie i w rezultacie jest co raz lepiej. Nie robilabym dramatu z tego powodu <aniolek>

: 22 sty 2006, 14:12
autor: Yasmine
biedronka pisze:bo ja dokladnie tak sie czulam jak ty kiedys, wydawalo mi sie ze spowodowac u faceta orgazm to rzecz latwa

oj mi tez. Myslalam, ze wystarczy raz wziac do buzi i on juz wytrysnie.
A tak trzeba sie pomeczyc troche.
Ale efekt koncowy wynagradza cala robote. Czuje sie wtedy naprawde wielka :D

: 22 sty 2006, 14:46
autor: zielona
Ale efekt koncowy wynagradza cala robote. Czuje sie wtedy naprawde wielka

skąd ja to znam Obrazek

: 22 sty 2006, 15:06
autor: cubasa
Yasmine pisze:Czuje sie wtedy naprawde wielka

Przypomniała mi się reklama pewnego produktu spozywczego <niepewny>

ad topic; tak jak napisala Wstreciucha to wasz prblem. On musi sie wyluzować, a Twoim zadaniem jest m.in. aby poczul wsparcie z Twojej strony; aby wiedzial, ze jak mu sie nie uda to pocieszysz go; abyś swoim zachowaniem stworzyła odpowiednia atmosferę.

: 26 sty 2006, 10:04
autor: Eisenritter
Z moim skarbiem też mieliśmy przez chwilkę taki problem. Nie można się zamykać, przerażać, obawiać - tylko próbować. Rozmowa z partnerem też jest bardzo ważna - niech ci powie, co lubi, co sprawia mu przyjemność... możecie po prostu trochę się tym wszystkim pobawić, porozkoszować. Nie orgazm za wszelką cenę, tylko poznawanie swoich reakcji. To zaprocentuje później... mogę zagwarantować.