Strona 1 z 2
Wirtualny seks - czy robię dobrze?
: 26 kwie 2005, 13:45
autor: SANCHEZ
Sluchajcie, ostatnio pewna sprawa mnie troche trapi i chcialbym poznac Wasze zdanie na taki oto temat. Od pewnego czasu umawiam sie z kilkoma dziewczynami tylko i wylacznie na tzw. wirtualny seks na czatach. I wszystko byloby ok, gdyby nie to, ze od ponad roku jestem w stalym zwiazku z dziewczyna. Niestety, nie dane nam bylo jeszcze kochac sie, bo moja dziewczyna nie jest jeszcze gotowa, ma swoje zasady itd. Przez ostatnie miesiace w ogole bylo bardzo kiepsko miedzy nami jesli chodzi o sprawy lozkowe - ona stroni od pieszczot, mam wrazenie ze jej temperament jest prawie zerowy. Czuje sie przez to niedowartosciowany jako facet i zaczynam sie juz powaznie frustrowac. No i tak to sie wszystko skumulowalo, ze trafilem na czat, "bawilem" sie bardzo przyjemnie z pewna dziewczyna, potem z nastepna i tak dalej. Mozna powiedziec ze wciagnalem sie, dochodzi juz nawet czasami do tego, ze robie to z obcymi przeciez dziewczynami przez telefon. Byc moze to zaden powod zeby sie tlumaczyc, ale wierzcie mi - kocham moja dziewczyne, jestem pewien ze gdyby poswiecala mi wiecej czasu, okazywala wiecej czulosci, ze gdyby dochodzilo miedzy nami czesciej do jakichkolwiek zblizen, to nawet nie pomyslalbym o zadnej 'formie zastepczej'. Wiem ze z jednej strony to tylko czat, nic takiego, zabawa, ze na 100% nie dojdzie do niczego wiecej. Ale z drugiej zawsze po czyms takim mam straszne wyrzuty sumienia. I tu mam pytanie glownie do kobiet - czy waszym zdaniem seks wirtualny to zdrada? Nie obraze sie jesli mnie 'zjedziecie', moze wtedy rzuce to w cholere, choc na razie jest mi ciezko to zrobic. Czekam na wasze opinie.
: 26 kwie 2005, 14:57
autor: intriguing
Ja bym sie zle poczula gdybym dowiedziala sie ze moj chlopak praktykuje "taka zabawe." Moze innym dziewczynom by nie przeszkadzalo takie cos, ale dla mnie bylby to pewien rodzaj zdrady.
: 26 kwie 2005, 15:06
autor: Jasta20
hmm, ciezka sprawa! wiesz co moze nie uwzam raczej tego za zdrade, kazdy ma swoje potrzeby, ale dlaczego uciekasz sie do tego?? rozmawiales z dziewczyna na ten temat?? powiedz jej ze czujesz sie niedowartosciowany, ze potzrebujesz wiecej czulosci itd, moze jak jej powiesz ze musisz sie masturbowac, to troche da jej to do myslenia, zasady zasadami, ale zwiazek jest zwiazkiem dwojga ludzi i trzeba dawac cos od siebie, nie tylko brac. ty masz przesrane, bo potrzerbujesz a nie masz, ale twje dziewczyna moze tez sie niezle poczuc jak sie dowie ze zadowalasz sie na czatach. klopotliwa sytuacja:) dla mnie to zdrada jako taka nie jest, ale nie chcialabym sie znalesc w sytuacji aby moj facet tak robił, ale ciebie rozumiem pio czesci ze to jakas koniecznosc bo przeciez "spuscic z krzyza trzeba"

:D
: 26 kwie 2005, 15:24
autor: PannaKika
A ja uwazam to za zdrade. Nie jest to zdrada cielesna, ale jest. Wciagnales sie w to, jak sam napisales, czyli angazujesz sie w to w swoisty sposob. Nie jest to dobre dla zwiazku. Poza tym, pomysl sobie, jestescie jak na razie tylko para, a co bedzie za kilka lat? Tez bedziesz sie uciekal do czegos takiego? Myslisz, ze sie zmieni? Oby, ale moim zdaniem takie czatowanie to pierwszy krok do zdrady cielesnej i ogolnego oddalenia sie dwojga ludzi. Pojawia sie tez pytanie: czy jest sens tkwic w zwiazku, w ktorym czujesz sie niedowartosciowany? A nawiazujac do Twojego posta o tym, ze Twoja dziewczyna stracila ochote na pieszczoty, to ja bym sie zastanowila, czy ona, wchodzac w nowe srodowisko, nie poznala kogos na tych studiach.
A tak ogolnie uwazam, ze rozwoj technologii sprzyja zdradzie. Tutaj smsik, tutaj czacik. Niby nic, a jednak.
: 26 kwie 2005, 15:33
autor: SANCHEZ
Jasta20 pisze:hmm, ciezka sprawa! wiesz co moze nie uwzam raczej tego za zdrade, kazdy ma swoje potrzeby, ale dlaczego uciekasz sie do tego?? rozmawiales z dziewczyna na ten temat??
Dlaczego? Wlasnie napisalem - bo czegos mi najwyrazniej brak w moim zwiazku. Rozmow bylo na ten temat mnostwo. Nawet zbyt duzo, bo to tylko pogorszylo sytuacje. Po prostu my nie umiemy na te tematy rozmawiac, bo moja dziewczyna postawila na swoim i zdania nie zmieni. Raz mowi, ze chce czekac ze wspolzyciem az do slubu, potem zmienia zdanie, ale nie potrafi okreslic czemu tak sie dzieje, tzn. dlaczego i na co mamy jeszcze czekac. Ale to juz inna sprawa. Z tymi czatami to nie jest tak ze robie to nalogowo, no ale przynajmniej raz w tygodniu zdarzalo sie ostatnio.
powiedz jej ze czujesz sie niedowartosciowany, ze potzrebujesz wiecej czulosci itd, moze jak jej powiesz ze musisz sie masturbowac, to troche da jej to do myslenia, zasady zasadami, ale zwiazek jest zwiazkiem dwojga ludzi i trzeba dawac cos od siebie, nie tylko brac
Widzisz, mowilem jej to nie raz, ale to nic, zupelnie nic nie daje. Ona nie rozumie, ze ja, jako facet w wieku 24 lat mam swoje potrzeby. Uwaza, ze seks to nie wszystko i mozna bez niego zyc. Zgadzam sie, mozna, ale jesli sie ma kogos kogo sie kocha to ciezko jest przyjac mysl, ze musze czekac, bo... wlasnie nie wiem czemu. Poza ona tym twierdzi, ze skoro chce z nia byc, to musze uszanowac jej zdanie i jej poglady. Probowalem, ale ile mozna wytrzymac, po prostu sie nie da tak dluzej wytrzymac! Wyobrazacie to sobie - rok i 2 m-ce razem i jeszcze sie nie kochalismy? Moim znajomym to sie w glowie nie miesci, ale ja przeciez nie moge nic jej powiedziec, bo stwierdzi, ze porownuje ja do moich znajomych i sie obrazi. Tak to u nas jest. Z drugiej strony kocham ja i nie chce jej stracic. Jestem w nieciekawym polozeniu. Ale z czatami chyba dam sobie spokoj, tak dla czystego sumienia

.
: 26 kwie 2005, 15:42
autor: PannaKika
SANCHEZ pisze:Probowalem, ale ile mozna wytrzymac, po prostu sie nie da tak dluzej wytrzymac! Wyobrazacie to sobie - rok i 2 m-ce razem i jeszcze sie nie kochalismy?
SANCHEZ pisze:Przez ostatnie miesiace w ogole bylo bardzo kiepsko miedzy nami jesli chodzi o sprawy lozkowe - ona stroni od pieszczot, mam wrazenie ze jej temperament jest prawie zerowy.
Wiesz, mam znajomego, ktory tez tak mial ze swoja dziewczyna, ale myslal, ze sie zmieni. Wzieli slub. Niestety. To samo. Probowal i probowal i staral sie, ale nic. Ona nie chce. Po 6 latach zaczal zdradzac. Zaczal wirtualnie.
Oczywiscie, nie musi tak byc. Kazdy przypadek jest inny. Ja bym sie powaznie zastanowila. Choc z drugiej strony jesli ja kochasz, to milosc wszystko zwyciezy, czyz nie?
: 26 kwie 2005, 17:11
autor: Miltonia
Sanchez, a ile lat ma Twoja dziewczyna? Bo moze jej zahamowania wynikaja nie tylko z pogladow, ale taz z obaw i niewiedzy, braku doswiadczenia?? Jesli jest do Ciebie zblizona wiekiem, to nie wyobrazam sobie, jak moze nie dazyc chocby do pieszczot. Zasady zasadami, ale sa inne formy seksu niz pelen stosunek i to, sadzac po tym jak piszesz, zadowoliloby Cie i nie byloby problemu. Musisz rozwiazac jakos ta sytuacje, bo meczysz sie, a ona pewnie tez. A poza tym, ona mowi o zrozumieniu i szanowaniu jej, a czy ona rozumie i szanuje Ciebie i Twoje potrzeby? No i jeszcze dochodzi nieumiejetnosc rozmowy o tych sprawach... .Hmmmmm, nie jest dobrze jak sie nie pasuje do siebie w kwestii seksu.
: 26 kwie 2005, 17:59
autor: ksiezycowka
Nie jest to zdrada, ale nic dobrego też.
Ja bym Ci chyba doradziła żebys zaprzestał tych czatów. Dlatego, że jak sam piszesz masz wyrzuty sumienia.
Jeśli Ty masz szanowac jej poglądy to niech ona uszanuje Twoje potrzeby.
Niech wie co robisz na czatach, niech się o tym przekona. A nwet co tam. Niech zobaczy. !
Z tej sytuacji musicie znaleźć jakies wyjście, bo to inaczej was zje.
: 26 kwie 2005, 20:54
autor: SANCHEZ
Miltonia pisze:Sanchez, a ile lat ma Twoja dziewczyna? Bo moze jej zahamowania wynikaja nie tylko z pogladow, ale taz z obaw i niewiedzy, braku doswiadczenia?? Jesli jest do Ciebie zblizona wiekiem, to nie wyobrazam sobie, jak moze nie dazyc chocby do pieszczot. Zasady zasadami, ale sa inne formy seksu niz pelen stosunek i to, sadzac po tym jak piszesz, zadowoliloby Cie i nie byloby problemu. Musisz rozwiazac jakos ta sytuacje, bo meczysz sie, a ona pewnie tez. A poza tym, ona mowi o zrozumieniu i szanowaniu jej, a czy ona rozumie i szanuje Ciebie i Twoje potrzeby? No i jeszcze dochodzi nieumiejetnosc rozmowy o tych sprawach... .Hmmmmm, nie jest dobrze jak sie nie pasuje do siebie w kwestii seksu.
Ma 21 lat, jest jeszcze dziewicą. Obawy ma rozne, juz nawet nie chce mi sie o tym pisac. I rzeczywiscie masz racje - nie dazy do chocby pieszczot, ktore by mnie zadowolily w 100% i nie byloby problemu. Dzisiaj rozmawialem z nia znowu, pytalem wprost i mowilem co o tym mysle. Niestety troche przesadzilem. Chcialem dobrze, ale powiedzialem jej ze martwie sie o to, ze byc moze ona ma jakies zaburzenia seksualne i ze moze powinnismy wybrac sie wspolnie do specjalisty. Po tym smiertelnie sie na mnie obrazila, trzasnela drzwiami i wyszlaa. Cos czuje, ze to moze byc juz koniec. W kazdym razie nie wytrzymalem juz nerwowo, musialem zapytac ja wprost co sie dzieje, ze w ciagu miesiaca doszlo miedzy nami tylko do 1-2 "zblizen", a widzimy sie codziennie albo co 2-gi dzien. Pytalem czy moze mnie nie akceptuje, ze moze jej uczucie do mnie oslablo. Powiedziala, ze to nie dlatego, ale nie umiala wyjasnic czemu jest tak a nie inaczej. Zrzucila wine na slaby temperament. No a ja w koncu wypalilem z tym niefortunnym tekstem. Najblizsze dni pokaza co z nami bedzie dalej. Na razie jestem potwornie sfrustrowany i zdolowany.
: 27 kwie 2005, 07:19
autor: fish
Zostaw ten wirualny i weź się za porządną kobietę.
Widać Wasze rozbierzności w potrzebach seksualnych. Nic dobrego z tego nie wyniknie na dłuższą metę. Tobie zawsze będzie mało i skończy się na normalnej zdradzie.
: 27 kwie 2005, 07:34
autor: Mysiorek
fish pisze:Nic dobrego z tego nie wyniknie na dłuższą metę.
No <brawo1>
Macie różne temperamenty. Gdy Ona doszlusuje do Twojego to Ty już zaproponujesz trójkącik. Zawsze Ci nie będzie pasowało. Będę zajebiste tarcia.
No chyba, że jedno z Was będzie ascetą. Na razie za ascetę robisz Ty!
: 27 kwie 2005, 08:18
autor: Maverick
Sanchez - to nei jkest zdrada.
Tobie natomaist radze z nim skonczyc bo to w ogóle jakes nienormalne jest. Jezeli Twoja szanowna dziewczyna sie nie zmieni to i tak przelecisz inna wiec lepiej wczesniej niz pozniej.
: 27 kwie 2005, 09:08
autor: Jarek
Nie sądzę, aby sex wirtualny był zdradą,co najwyżej świadczy o skłonnościach do niej. Bo jeśli chłopaka nawet podczas rozmów przez tel. podniecają inne dziewczyny-to już tylko mały kroczek od tego, że do zdrady może (ale nie musi) dojść.
: 27 kwie 2005, 09:27
autor: natasza
Zabiłabym swojego faceta za takie coś.
Ale z drugiej strony akurat Twoją sytuacje rozumiem, jesteś dorosłym facetem, z ogromem potrzeb fizycznych. Najważniejsze, że zdałeś sobie sprawę, że coś tu nie gra. Teraz tylko rozwiązać problem.
Widzisz jakieś szanse, aby Twoja dziewczyna się rozkręciła? Rozmawiasz z nią o tym? Znasz powód, dla którego nie chcę się kochać? Rozmawiajcie o tym! Żebyś wiedział na czym stoisz. Bo mimo wszystko z tak ogromną różnicą temperamentów nie wyobrażam sobie związku. Ale na twoim miejscu rzuciłabym w cholere te czaty z obcymi babkami i zajęła się swoją dziewczyna, rozmawiaj z nią, zaskakuj ją , mów, że jest piękna, podziwiaj jej ciało, po prostu ją rozkręć tak jak rozkręcasz na czacie! Zobaczysz, czy to pomoże ! Zyczę powodzenia, nie tkwij dalej w takim czymś !
: 27 kwie 2005, 09:30
autor: miszko
Tez sie zgodze rzuc te czaty.... na takich czatach to siedza tylko dziewczyny szukajace pierwszego lepszege nie majace co robic....
Wez dziewczyne, na powazna rozmowe, nigdy nie zaszkodzi. Przeciez ona tez nie moze sie ciagle "bronic", kiedys w koncu musi odpuscic.
: 27 kwie 2005, 09:47
autor: Sir Charles
SANCHEZ - wirtualny to jest ten Twoj związek, zwiewaj gdzie pieprz rosnie poki mozesz - swiat sie nie zawali, a Ty wreszcie pozbedziesz sie poczucia winy... Posiedz sobie pare miesiecy na czatach, a potem sobie znajdz wspaniałą kobiete, ktora bedzie nałogowo Ci otwierala rozporek

Powodzenia <browar>
: 27 kwie 2005, 10:01
autor: Koko
Skoro Dziewczyna w reakcji na Twoje potrzeby trzaska drzwiami i się obraża... Niestety nie wróżę Wam przyszłości. Różnicie się znacznie, próbowałeś rozmawiać jak mówisz, sposobem podejrzewam tez Ją "brałeś" i nic z tego nie wyszło. To jakich dowodów potrzeba Ci więcej?
wirtualny to jest ten Twoj związek, zwiewaj gdzie pieprz rosnie poki mozesz - swiat sie nie zawali, a Ty wreszcie pozbedziesz sie poczucia winy...
<brawo1>
: 27 kwie 2005, 10:40
autor: foxy_lady
Sanchez, szkoda mi Cieie, bo widac ze Ci na niej zalezy i starasz sie to w miare spokojnie i lagodnie wyjasnic sprawe, ale skoro ona sie oburza i trzaska drzwiami to nie jest dobrze. Niestety. Moi przedmówcy maja racje.
Nie uwazam abys zdradzal, wirtualny sex to niezla sprawa i wkreca

Absolutnie tego nie neguje, ale gdyby moj facet tak robil tez bym sie wsciekla.
Ciezka masz sytuacje i Twoje zachowanie zdaje sie byc wytlumaczalne, ale dluzej tak nie moze byc. Trzeba cos z tym zrobic, bo to troche niezdrowe, masz w koncu 24 lata i swoje potrzeby.
: 27 kwie 2005, 12:05
autor: Bender
ech kobieca hipokryzja
jak facet poklika o sexie to zdradza
ciekawe wiec jak nazwac to co robi wiekszosc kobiet ? marzy o sexie z bradem pittem czy innym belmondo W CZASIE GDY ICH WLASNY PARTNER WLASNIE POSUWA JE OD TYLU

: 27 kwie 2005, 15:05
autor: foxy_lady
Bender pisze:ciekawe wiec jak nazwac to co robi wiekszosc kobiet ? marzy o sexie z bradem pittem czy innym belmondo W CZASIE GDY ICH WLASNY PARTNER WLASNIE POSUWA JE OD TYLU

uff, na szczescie naleze do tej mniejszosci

: 27 kwie 2005, 16:18
autor: Yasmine
[quote="foxy_lady"][quote="Bender"]ciekawe wiec jak nazwac to co robi wiekszosc kobiet ? marzy o sexie z bradem pittem czy innym belmondo W CZASIE GDY ICH WLASNY PARTNER WLASNIE POSUWA JE OD TYLU :D[/quote]
uff, na szczescie naleze do tej mniejszosci <pijak>[/quote]
Ja tez naleze do mniejszosci :).
A co do tematu to
[quote="natasza"]Zabiłabym swojego faceta za takie coś. [/quote]
Ale w Twoim przypadku jest to dla mnie usprawiedliwione. Jesli otwarcie mowisz jej o swoich potrzebach, probujesz jakos rozkrecic to wasze pozycie a ona trzaska dzwiami no to.... Taka ogromna roznica temperamentu to nie lada wyzwanie... jak dla mnie niemozliwe do zycia na codzien. Seks nie jest najwazniejsze ale jak to kiedys napisala Moon to integralna czesc zwiazku. No bo co... ?? Czujesz sie niepozadany, wiec nie moze byc dobrze.
: 27 kwie 2005, 16:48
autor: natasza
Bender pisze:ech kobieca hipokryzja

jak facet poklika o sexie to zdradza
ciekawe wiec jak nazwac to co robi wiekszosc kobiet ? marzy o sexie z bradem pittem czy innym belmondo W CZASIE GDY ICH WLASNY PARTNER WLASNIE POSUWA JE OD TYLU

A gdzie tam!
Nie fascynują mnie takie wyobrażenia.
A Ty nie miałbyć nic przeciwko ,jakby Twoja partnerka uprawiała wirtualny seks?
: 27 kwie 2005, 17:09
autor: Bender
o ile pozostaje to tylko wirtualne to nie ma nic
najlpiej jak wirtualne podniecenie rozladuje na mnie hehehe
: 28 kwie 2005, 00:34
autor: SANCHEZ
Witam Was ponownie! Wczoraj doszlo miedzy mna a dziewczyna do powaznej rozmowy i ona uznala, ze nasz zwiazek nie ma sensu, poniewaz mamy inne temperamenty itd itp. Przez godzine sluchalem tego co ma do powiedzenia i dawala mi jasno do zrozumienia, ze nie chce juz ze mna byc, bo sie meczy, bo wywieram na niej presje, bo ona nie moze nic zmienic i nie chce nic zmieniac. I najbardziej zabolalo mnie to, ze ona nawet nie probuje pojsc na jakikolwiek kompromis, ze to ja sie mam uginac, bo ona w sobie nic nie zmieni. A wiec gdzie tu jest milosc? Powiedziala na koniec, ze mnie kocha, ale nie moze byc ze mna. Pomyslalem wiec, ze dam jej czas na przemyslenie sprawy. Rano sie odezwala, chciala pogadac. Spotkalismy sie i ona ciagle to samo - byla nieugieta, mowila ze zdania nie zmieni, ze nie widzi zadnych szans, ze to koniec. Ale ja zaczalem nalegac, wrecz wygladalo to tak jakbym ja prosil o to zeby dala mi jeszcze szanse. Poczulem sie fatalnie, jak jakies "pomiotlo", ktore mozna sobie ot tak odstawic na bok. W koncu jednak doszlo do tego, ze ona uznala, ze damy sobie jeszcze szanse i zobaczymy czy sie cos zmieni. Wieczorem mnie odwiedzila, byly przytulanki itd. A wiec jak gdyby nigdy nic sie nie stalo. Tyle tylko ze jestem teraz rozerwany. Z jednej strony chce z nia byc dalej, ale z drugiej wiem ze moze byc jeszcze gorzej. Ona jak mowi nie zmieni sie na sile, pewnie oczekuje ode mnie tego, ze to moze ja calkowicie przestane myslec o jakichkolwiek zblizeniach. Ale czy to jest mozliwe, zeby byc z kims i zyc w zupelnym celibacie? Obawiam sie ze tak nie potrafie. Na razie postanowilem, ze nie poruszam w ogole tego tematu, nie bede nalegal, ani dawal jej odczuc, ze to jest dla mnie spory problem. Chce poczekac na jej reakcje, chce zeby to ona moze pierwsza wyszla z jakas inicjatywa, chce przekonac sie czy jeszcze jej na mnie zalezy, czy czuje jeszcze do mnie jakiekolwiek pozadanie. Po prostu daje sobie gora dwa-trzy tygodnie i jesli w dalszym ciagu bedzie tak jak jest ostatnio, to juz nie bede jej o nic prosil, nie bede nalegal, zebysmy utrzymali ten zwiazek. Juz i tak wystarczajaco sie nastresowalem, obrzydly mi calkowicie rozmowy z nia na ten temat, ktore tylko wszystko burza. Jednym slowem ciekawie to nie wyglada. Czuje sie teraz tak, jakby ona robila mi łaskę ze ze mna w ogole jeszcze jest. Gdy mowila mi o tym, ze to miedzy nami koniec, to nie widzialem na jej twarzy doslownie zadnego smutku, zadnego zalu, zadnej proby naprawy tej sytuacji. A mnie w tym czasie doslownie wszystko w srodku "roznosilo". I to mnie strasznie boli. Na razie wrocilismy do siebie, ale obawiam sie ze ta mysl, ze ona nie chciala juz ze mna byc i ze moze to jest bycie "na sile", pod wplywem mojego nalegania zeby nie odchodzila, nie da mi jeszcze dlugo spokoju. Wybaczcie te moje wypociny

.
: 28 kwie 2005, 06:05
autor: Yasmine
SANCHEZ pisze:Z jednej strony chce z nia byc dalej, ale z drugiej wiem ze moze byc jeszcze gorzej. Ona jak mowi nie zmieni sie na sile, pewnie oczekuje ode mnie tego, ze to moze ja calkowicie przestane myslec o jakichkolwiek zblizeniach. Ale czy to jest mozliwe, zeby byc z kims i zyc w zupelnym celibacie?
Nie, nie jest mozliwe byc z kims i zyc w zupelnym celibacie. Ciekawi mnie czemu to Ty masz sie zmieniac. Twoja dziewczyna nie zna slowa kompromis, Ty masz sie dopasowac do niej i koniec ! Przeciez to bez sensu. Jestes zdrowym, normalnym facetem, ktory potrzebuje kontaktu fizycznego. Skoro wiesz ze to sie nie zmieni, to nie ciagnelabym tego dluzej, no ale poczekaj moze 2 tygodnie a noz sie zmieni, tylko ze skoro nie widziales ani krzty smutku na jej twarzy to chyba samo mowi za siebie..Jest tyle dziewczyn ktore moglby by Ci dac tego co potrzebujesz. Widzisz ze sam sie teraz meczysz, wiec po co taki zwiazek.
: 28 kwie 2005, 07:24
autor: fish
A mówiłem od razu

.
Współczuję ale tak będzie zdecydowanie lepiej. Znajdziesz kogoś z podobnym temperamentem. A jej sie poprawi - po 30 - tce

: 28 kwie 2005, 07:51
autor: Maverick
Kopnij ja w tylek i wywal za drzwi.
Tego kwiatu pol swiatu

: 28 kwie 2005, 08:30
autor: foxy_lady
Jesem pod wrazeniem Twojej dojrzalosci

Fajny z Ciebie facet i dlatego powinienies miec kogosc kto rzeczywiscie Ciebie kocha, szanuje i porzada.
Słowa:
Powiedziala ze mnie kocha, ale nie moze byc ze mna.
sa dla mnie smieszne, nieprawdziwe i milosc nie ma tu nic do rzeczy.
Nie da sie zyc bez seksu nawet jesli kogos bardzo mocno kochasz.
: 28 kwie 2005, 22:46
autor: sabinka
chcialam cos napisac ale widze ze sprawa juz rozwiazana
moge tylko dodac - dobrze sie stalo.

: 28 kwie 2005, 22:57
autor: SANCHEZ
Co masz na mysli Sabinka?

. Sprawa sie rozwiazala, ale w taki sposob, ze jestesmy ciagle razem. Ta dziewczyna chyba naprawde zakrecila mi w glowie

. Dzisiaj byla taka milutka, ciepla, czula jak nigdy, a moze ja nie pamietam kiedy ostatnio. W kazdym razie dala mi do zrozumienia ze ciagle jej na mnie zalezy, przepraszala mnie za to co mowila, zapewniala ze gdybym to sie nawet tak skonczylo jak chciala, to pewnie nie wytrzymalaby paru dni i odezwalaby sie do mnie. Chce jej wierzyc, mimo ze zadra jeszcze pozostala. Zobaczymy jak to bedzie, chce wykrzesac jeszcze troche sil i uratowac ten zwiazek. Dzieki wszystkim za komentarze!