agnieszka.com.pl • Czy jest jakaś różnica...?
Strona 1 z 1

Czy jest jakaś różnica...?

: 15 kwie 2005, 12:48
autor: Luzak
Jaka wedlug was jest różnica między seksem z osobą którą kochacie, a seksem z kimś kto pociąga was tylko i wylącznie pod względem fizycznym? Czy jest w ogóle jakaś różnica?

Wedlug mnie różnica jest i to spora, ale chcialbym uslyszec wasze zdanie :D

POZDRO

: 15 kwie 2005, 12:55
autor: Hyhy
seks dla przyjemnosci jak jestes sam i oboje chcecie to jeszcze powiedzmy ze moze byc ale tez zalezy od sytuacji. Ale jesli z kims jestes i chcesz bryknac inna/innego to na pewno nie :)

A generalnie mysle ze kiedys jak bedziesz starszy bedziesz seks traktowal jak cos codziennego :D i wtedy moze ci sie wydawac ze to tylko seks, jednak chyba nie ma nic lepszego niz seks z milosci :)

: 15 kwie 2005, 13:07
autor: Luzak
Zgadzam się, że seks z milości jest the beściak!!!

: 15 kwie 2005, 13:47
autor: ksiezycowka
No jest różnica.

Jeśli jest to z kimś kogo kocham to sex jest jakby dopełnieniem tego co czuję, dopełniem uczcuia i integralną częścią związku.

Sex bez uczucia jest po prostu zabawa i tak go traktuje. Właśnie jako przygodę, zabawę, fajne chwile.

: 15 kwie 2005, 16:33
autor: Pogosia
dokładnie...róznica jest, i nie da się zaprzeczyć.

seks dla samego seksu daje tylko przyjemność fizyczną, a seks z ukochaną osobą jest jakby stawaniem się jednością...

: 15 kwie 2005, 16:35
autor: Jasta20
nie wiem jak wyglada seks bez miłosci, ale zapewne jest roznica ogromna, poniewaz to co czuje kochajac sie z moim ukochanym nie mozna na pewno osiagnac kochajac sie z kims kogo sie nie kocha, takie jest moje zdanie :)

: 15 kwie 2005, 17:15
autor: nata
dla mnie seks bez uczucia nie dorównuje temu z uczuciem...

: 15 kwie 2005, 20:13
autor: ksiezycowka
A ja uważam, że sa równie fajne. Nie mogę powiedzieć, ze któryś jest gorszy. Sa po prostu inne.

: 15 kwie 2005, 20:44
autor: fish
Sa po prostu inne.


Dokładnie tak, ani gorsze ani lepsze, po prostu inne. A porównując, choć nikt tego (podobno) nie lubi wiele "bez" jest lepszych niż z "z".

: 15 kwie 2005, 21:50
autor: Naja
jak dla mnie...różnica jest kolosalna...nie wyobrażam sobie kochać się z kimś tylko dla sportu...ale...może ja tej starej daty jestem:)

: 15 kwie 2005, 21:56
autor: ksiezycowka
Ale dla jakiego sportu?
Dla zwykłej przyjemności przecież.

: 15 kwie 2005, 22:00
autor: mrt
Długo mi się wydawało, że seks bez uczucia jest lepszy, bo taki w związku za bardzo wali czułością. W związku zawsze oczekiwano ode mnie, że "po" będę się jeszcze przytulać, jak typowa baba. A ja, jak typowy facet, zawsze odwracałam się tyłkiem natychmiast po orgazmie i zasypiałam. Każdy dotyk mnie wkurzał i byłam bardzo niemiła. W seksie bez uczucia każdy robił swoje i kulturalnie się od siebie odczepiało.

Przy tym facecie, z którym jestem teraz, coś mi się porobiło. "Po" chce mi się tulić, potrzebuuję czułości i faktycznie jest o niebo lepiej niż wcześniej - w związkach czy bez. Ba! Najcudowniejsze jest to, że właściwie to nie seks w całym seksie jest najważniejszy, nawet jeśli robi się rzeczy dziwne, dla niektórych niesmaczne, ew. na granicy gwałtu.

: 15 kwie 2005, 22:05
autor: Pogosia
mrt pisze:W związku zawsze oczekiwano ode mnie, że "po" będę się jeszcze przytulać, jak typowa baba.

he he he...tylko w związku? ja to i poza związkiem miałam takich, co to chcieli się poczuć potrzebnymi i kochanymi(?)...i też się chcieli przytulać :551:

: 15 kwie 2005, 22:07
autor: Imperator
mrt pisze:Najcudowniejsze jest to, że właściwie to nie seks w całym seksie jest najważniejszy...


O tak, tak... :564:

: 15 kwie 2005, 22:08
autor: Naja
moon pisze:Ale dla jakiego sportu?
Dla zwykłej przyjemności przecież.


tak mówisz moon??:) oki...to może kiedys spróbuję...:)

: 15 kwie 2005, 22:36
autor: mrt
Pogosia pisze:he he he...tylko w związku? ja to i poza związkiem miałam takich, co to chcieli się poczuć potrzebnymi i kochanymi(?)...i też się chcieli przytulać

Takich omijałam. Czasami faktycznie głowę zawracali, ale ja byłam twardzielka. Świnia wręcz. Udawałam, że nie znam "tego pana". Do tego stopnia, że po swoim pierwszym razie zwiałam kolesiowi o 4 nad ranem, chociaż był bardzo kochany i mieliśmy iść na kawę, do kina... Był sporo starszy (na pierwszym roku studiów), ja gówniara. Spotkałam go po tygodniu na Starówce. Szedł z kumplami, ja z koleżanką. Przeszłam na drugą stronę rynku, on do mnie krzyczał, dogonił mnie, powiedziałam: "Przepraszam, ale my się chyba nie znamy". "Marta, pewna jesteś, że nie chcesz mnie znać?". "Tak". Nawet moje imię zapamietał, ja jego nie.

I tak mi już zostało na długo. Jaki pierwszy raz, takie pożycie dalej :D

Re: Czy jest jakaś różnica...?

: 17 kwie 2005, 14:08
autor: Sir Charles
Luzak pisze:Jaka wedlug was jest różnica między seksem z osobą którą kochacie, a seksem z kimś kto pociąga was tylko i wylącznie pod względem fizycznym? Czy jest w ogóle jakaś różnica?

dokladnie taka sama jak miedzy jedzeniem ze smakiem, a jedzeniem na gastrofazie :D :D :D

: 17 kwie 2005, 14:15
autor: Andrew
Bzdura Charlie :564: Jest poprost inaczej , jak pisali wyzej już , ale ani lepiej , ani gorzej , do sexu by było wspaniale potrzeba niestety tylko partnera który sie nam bardzo podoba !! pod kazdym wzgledem , ale kochać go wcale nie musimy !! tak jest w przypadku mężczyzn ! z kobietami .....? to juz troche inna bajka !ale dalego od nas nie odbiegają ! :564:

: 17 kwie 2005, 14:32
autor: Sir Charles
Andrew pisze:Bzdura Charlie :564:

"Bzdura? A skad mozesz wiedziec? wiesz co to prawdziwe gastro? ja Ci tu nie bede tlumaczyl, bo nie wiesz o co chodzi, ale kiedys moze zrozumiesz, jak sie odwazysz i sprobujesz, wszystko sie zmienia, tego Ci zycze :564:"

:D

: 17 kwie 2005, 18:52
autor: Andrew
Ale gdzie tam z porównaniem z sexem... :566: do Gastro !??? no Charlie gdzie ???