Pogosia pisze:he he he...tylko w związku? ja to i poza związkiem miałam takich, co to chcieli się poczuć potrzebnymi i kochanymi(?)...i też się chcieli przytulać
Takich omijałam. Czasami faktycznie głowę zawracali, ale ja byłam twardzielka. Świnia wręcz. Udawałam, że nie znam "tego pana". Do tego stopnia, że po swoim pierwszym razie zwiałam kolesiowi o 4 nad ranem, chociaż był bardzo kochany i mieliśmy iść na kawę, do kina... Był sporo starszy (na pierwszym roku studiów), ja gówniara. Spotkałam go po tygodniu na Starówce. Szedł z kumplami, ja z koleżanką. Przeszłam na drugą stronę rynku, on do mnie krzyczał, dogonił mnie, powiedziałam: "Przepraszam, ale my się chyba nie znamy". "Marta, pewna jesteś, że nie chcesz mnie znać?". "Tak". Nawet moje imię zapamietał, ja jego nie.
I tak mi już zostało na długo. Jaki pierwszy raz, takie pożycie dalej
