Podnieta
: 11 sie 2004, 09:04
Siedze sobie w pracy a obok koleżanka... W białych koronkowych stringach, które widać przez spodnie i na tyłeczku (nosi biodrówki). I jak tu człowiek ma się skupić na pracy!! 

tu kusicie , a tu nic nie dajecie
Uwazaj, bo ktos to wprowadziTo samo tyczy się szkoły i uczelni.
Uwazaj, bo ktos to wprowadzi
Uwazaj, bo ktos to wprowadzi
to może do teatru przyniesiemy strogonowa, golonkę, flaki, prawdaaaa, a co
poczujemy się jak w domu
selene pisze:gdy człowiek styka się z kulturą wyższych lotów powinien wziąć pod uwagę, że przychodząc w przysłowiowym dresiku do teatru, filharmonii, opery, sam wystawia sobie świadectwo , z oceną niedostateczną z obycia
Na uczelniach zaś i w liceach panuje wolna amerykanka. Ludzie nie wiedzą co ze swoim strojem zrobić
lubie chodzic w garniturze i chodze w nim bardzo czesto !
Siedze sobie w pracy a obok koleżanka... W białych koronkowych stringach, które widać przez spodnie i na tyłeczku (nosi biodrówki). I jak tu człowiek ma się skupić na pracy!!
A nie wziąłeś tego pod uwagę, że ona tak się ubiera celowo, żebyś sie skupił na czymś innym? po prostu prowokuje...
a może ona idzie po pracy do swojego faceta i to dla niego te stringi, a nie chce jej się przebierać?
alzacja pisze: A stringow na wierzchu nie znosze. W koncu to bielizna intymna... po co sie nia dzielic ze wszystkimi??
Bedac niedawno miesiac w Anglii napatrzylam sie na porzadnie ubrana szkolna mlodziez - dziewczyny w identycznych nieco plisowanych spodniczkach i sweterkach, chłopcy coś w stylu garniturków, ale przewiewnych. Naprawde fajnie wyglądali... Wszystkie szkoly 9przynajmniej w kilku miastach w ktorych tym razem bylam) tak maja...
Raz wzialem sobie draze, cieplego loda i inne zarcie