agnieszka.com.pl • Związek coraz bardziej platoniczny
Strona 1 z 2

Związek coraz bardziej platoniczny

: 22 maja 2009, 12:53
autor: raulduke
Od jakiegoś czasu przeglądam to forum i postanowiłem w końcu napisać.

Z moją dziewczyną jesteśmy od 4 miesięcy. Wcześniej przyjaźniliśmy się ponad półtorej roku, więc znamy się dość dobrze. Mój problem może jest wydumany a może to coś poważniejszego. To mój pierwszy poważny związek, toteż często nie potrafię podejść z dystansem do spraw, które jej wydają się błahe.

Wspomniany problem dotyczy mojego libido. Wcześniej (zanim zacząłem z nią być) zaspokajałem się praktycznie codziennie i jakoś mi to nie przeszkadzało. Gdy zacząłem z nią być, jakoś przestało mnie do tego ciągnąć. Przez pierwsze dwa tygodnie dużo się całowaliśmy, co praktycznie całkowicie rozładowywało moje napięcie. No właśnie... Później wyjechała na tydzień, po 5 dniach nie wytrzymałem i sam się zaspokoiłem. Czułem się z tym podle, ale przynajmniej moje myśli nie krążyły non stop wokół jednego miejsca na moim ciele. Gdy wróciła, wszystko wydawałoby się wróciło do normy. Po miesiącu związku zaczęliśmy pieścić się śmielej, z masturbacją i seksem oralnym włącznie. Gdy wyjechała na Wielkanoc do rodziców (kolejny tydzień rozłąki) znów nie wytrzymałem. Jakieś dwa tygodnie temu okazało się, że moje Kochanie ma stan zapalny i czeka nas kwarantanna. Dla mnie to żaden problem, kocham ją i jeśli wcześniej wytrzymałem z nią kilka tygodni bez pieszczot, to teraz nie będzie problemu.

Niestety, jest. Od kilku tygodni zauważyłem, że poza cmoknięciami raz na jakiś czas praktycznie wcale się nie całujemy. Brakuje mi tych namiętnych pocałunków do utraty tchu, na których kiedyś się zatrzymywaliśmy, a które dzisiaj następują tylko podczas pettingu. Tak, jakbym został naraz odcięty od wszystkich form zaspokojenia libido. Próbowałem już o tym z nią porozmawiać, ale zbyła mnie tekstem, że możemy po prostu się przytulać i porozmawiać.

Nie byłoby z tym żadnego problemu, gdybym ostatnimi czasy nie onanizował się raz na 5-7 dni, bo już po prostu nie wytrzymuję. Rozumiem, że ostatnio ma sporo na głowie (choroba, okres w miniony weekend, studia, praca) i nie mam jej tego za złe. Nie chcę w jej oczach wyjść na egoistę i erotomana, ale po prostu mam ochotę postawić kawę na ławę i powiedzieć jej, że o ile bez pettingu sobie radzę, to bez jej namiętnych pocałunków zaczynam wariować.

Bardzo mi na niej zależy, nie chcę żeby między nami powstała ściana z powodu takiej pierdoły. Teraz znów wyjechała i zobaczymy się dopiero w poniedziałek lub wtorek.

W związku z tym mam pytanie... Czy powiedzieć jej o tym od razu (oczywiście zapewniając o swojej miłości i podłym nastroju, w jaki wprowadza mnie istniejący stan rzeczy), czy też poczekać, aż wróci jej ochota na mniej platoniczne formy okazywania czułości?

: 22 maja 2009, 13:22
autor: Dzindzer
raulduke pisze:Czułem się z tym podle, ale przynajmniej moje myśli nie krążyły non stop wokół jednego miejsca na moim ciele
.

Czemu tak się czułeś ??
Czy uważasz, ze masturbacja jest czymś złym ??

raulduke pisze:ale po prostu mam ochotę postawić kawę na ławę i powiedzieć jej, że o ile bez pettingu sobie radzę, to bez jej namiętnych pocałunków zaczynam wariować.

To co cie powstrzymuje. Przecież możesz z nią spokojnie porozmawiać o swoich potrzebach, o tym jak się czujesz, co czujesz, czego potrzebujesz

Jak wróci, takich rozmów nie prowadzi się przez telefon, to porozmawiaj, niech ona Ci powie jak to wygląda z jej strony.

: 22 maja 2009, 13:25
autor: Andrew
o kurde ... juz widze te wpisy przestan myslec fiutem i uzywaj mózgu !!
A znajdz Ty sobie o podobnym temperamencie do Twojego - bo inaczej cale zycie bedzie ulegał - cierpiał i cholera wie co jeszcze tu mam napisac . Teraz nie ma czasu bo zajeta - czym ? , pracą ? potem bedzie prowadzeniem spzrataniem , , wychowywaniem - daj se spokój póki czas ....

jak bym mial i musial sie masturbowac z racji braków (bo rozumiem jako ) to po co by mi byla taka ?
dzecko moge miec z kazdą , to nie musi byc zona... rodzine miec ? oki jak najbardziej , ale w tej rodzinie musi wszystko grac , a jak sex bedzie traktowany inaczej pzrez nia niz pzrez Ciebie , zawsze bedą zgrzyty - jesli to wytrzymasz oki , jesli nie - zle

jednak- bo teraz posta Dzin przeczytałem - ty musisz sprawiac by sie jej tez chciało ! bo jezel;i w tym kierunku dzialasz , a Ona dalej mówi nie bo jej sie nie chce - to olał bym ją
i to tez nie musi byc tak , ze to z nia cos jest ten teges , moze byc z tobą ! Ty napisalem jakl ty to widzisz , nie znamy jej punktu widzenia sprawy - moze Ty też cos zle robisz

: 22 maja 2009, 18:58
autor: Hyhy
Ja to mam wrazenie od jakiegos czasu, ze dziela sie na 2 typy (uogolniajac charaktery, podejscie do zycia itp, mowie tu o seksie):
1. Typ, z ktorym ni chu chu nie da sie "dogadac", "dotrzec" w spprawach lozkowych. Ktore wlasnie albo nie maja na nic czasu, checi, cos je boli, sasiad mial zawał, strasznie leje za oknem, niedlugo wroci itp :) i zazwyczaj odmawiaja seksu a jak jest to czesto jest ch... owy bez jakis wiekszych emocji i poniesienia z ich strony. te potrafia kochac i byc wspaniale, ale co z tego, skoro porzadnie nie potrafia sie bzykac:) Czesto rowniez przeszkadza im Wiara, mysla o czyms powaznym ze wzgledu na wiek, chec posiadania itp. Mysle (ale moge sie mylic) ze w lozku to z nimi dobrze nie bedzie nigy.
2. Ty niesamowicie namietnej, uwielbiajacej seks tak samo jak faceci, ale majacej w glowie jedna wielka kupe, dajacej dupy na lewo i prawo nie tylko swojemu facetowi, nie majacych normlanych zasad moralnych, traktujacych sex jako potrzebe ktora mozna zaspokoic z kazdym. Z nimi seks jest ZAJEBISTY nie widza w niczym problemu itd.

Srodkowej wersji NIE SPOTKAŁEM i czuje, że nie spotkam. Typ pierwszy nadaje się na partnerke o ile posiadałoby się typ 2 jako kochanke. Ja tak nie chce, ale chyba wole zrezygnowac z prawdziwej, porzadnej partneki i miec dobra kochanke.

Poza tym jak moze Cie zaspokajac calowanie. namietne calowanie, lizanie? W zadnym wypadku by mi to nie :)

Ona sie pewnie nie chce calowac zeby nie robic Ci ochoty na pieszczoty.

\edit zjadlo pare wyrazow ale nie mam zamiaru tego edtowac.
\edit zjadlo pare wyrazow ale nie mam zamiaru tego edtowac.
\edit zjadlo pare wyrazow ale nie mam zamiaru tego edtowac.
\edit zjadlo pare wyrazow ale nie mam zamiaru tego edtowac.
\edit zjadlo pare wyrazow ale nie mam zamiaru tego edtowac.

: 22 maja 2009, 20:36
autor: Nemezis
raulduke pisze:Przez pierwsze dwa tygodnie dużo się całowaliśmy, co praktycznie całkowicie rozładowywało moje napięcie.

He? Jak :?
Mój się takimi rzeczami tylko nakręcał, a od nadmiaru tego nakręcania bywało, że bolały Go później jądra (oczywiście, gdy nie było finału). Na szczęście z tego się wyrasta ;)

raulduke pisze:sam się zaspokoiłem. Czułem się z tym podle

Dlaczego zaczęło Ci to przeszkadzać dopiero wtedy, gdy zacząłeś być ze swoją dziewczyną? Nie bardzo rozumiem.

raulduke pisze:poza cmoknięciami raz na jakiś czas praktycznie wcale się nie całujemy

Nawet jak sam zaczynasz to nie odwzajemnia? W jaki sposób się wykręca?

raulduke pisze:Czy powiedzieć jej o tym od razu

Tak.

Hyhy, mało znasz "tego kwiatu" ;)

: 22 maja 2009, 21:42
autor: Hyhy
Spotykalem albo takie albo takie. Albo za porzadne albo same dziwki :)

: 22 maja 2009, 23:06
autor: raulduke
Dzindzer pisze:Czemu tak się czułeś ??
Czy uważasz, ze masturbacja jest czymś złym ??
Nie, absolutnie, nie mam przed tym oporów moralnych ani religijnych, po prostu uważam, że od tego jest związek, żeby pożegnać Becię Rączkowską.
Andrew pisze:o kurde ... juz widze te wpisy przestan myslec fiutem i uzywaj mózgu !!
A znajdz Ty sobie o podobnym temperamencie do Twojego - bo inaczej cale zycie bedzie ulegał - cierpiał i cholera wie co jeszcze tu mam napisac . Teraz nie ma czasu bo zajeta - czym ? , pracą ? potem bedzie prowadzeniem spzrataniem , , wychowywaniem - daj se spokój póki czas ....

jak bym mial i musial sie masturbowac z racji braków (bo rozumiem jako ) to po co by mi byla taka ?
dzecko moge miec z kazdą , to nie musi byc zona... rodzine miec ? oki jak najbardziej , ale w tej rodzinie musi wszystko grac , a jak sex bedzie traktowany inaczej pzrez nia niz pzrez Ciebie , zawsze bedą zgrzyty - jesli to wytrzymasz oki , jesli nie - zle

jednak- bo teraz posta Dzin przeczytałem - ty musisz sprawiac by sie jej tez chciało ! bo jezel;i w tym kierunku dzialasz , a Ona dalej mówi nie bo jej sie nie chce - to olał bym ją
Chcę być tylko z nią i żadnej innej alternatywy nie widzę. Poza tym praktycznie się nie kłócimy i zastanawiam się, czy w tej idylli nie szukam rys na szkle na siłę :?

Nemezis pisze:Dlaczego zaczęło Ci to przeszkadzać dopiero wtedy, gdy zacząłeś być ze swoją dziewczyną? Nie bardzo rozumiem.
Odpisałem wyżej.
Nemezis pisze:Nawet jak sam zaczynasz to nie odwzajemnia? W jaki sposób się wykręca?
Mówi 'przytul się i bądź grzeczny'

: 22 maja 2009, 23:29
autor: Hyhy
Nie odpisuj na posty wybiorczo.

: 23 maja 2009, 06:01
autor: raulduke
Dzindzer pisze:To co cie powstrzymuje. Przecież możesz z nią spokojnie porozmawiać o swoich potrzebach, o tym jak się czujesz, co czujesz, czego potrzebujesz

Jak wróci, takich rozmów nie prowadzi się przez telefon
, to porozmawiaj, niech ona Ci powie jak to wygląda z jej strony.
Jak już zacząłem to rozważać to muszę porozmawiać.
Hyhy pisze:Ja to mam wrazenie od jakiegos czasu, ze dziela sie na 2 typy (uogolniajac charaktery, podejscie do zycia itp, mowie tu o seksie):
1. Typ, z ktorym ni chu chu nie da sie "dogadac", "dotrzec" w spprawach lozkowych. Ktore wlasnie albo nie maja na nic czasu, checi, cos je boli, sasiad mial zawał, strasznie leje za oknem, niedlugo wroci itp :) i zazwyczaj odmawiaja seksu a jak jest to czesto jest ch... owy bez jakis wiekszych emocji i poniesienia z ich strony. te potrafia kochac i byc wspaniale, ale co z tego, skoro porzadnie nie potrafia sie bzykac:) Czesto rowniez przeszkadza im Wiara, mysla o czyms powaznym ze wzgledu na wiek, chec posiadania itp. Mysle (ale moge sie mylic) ze w lozku to z nimi dobrze nie bedzie nigy.
2. Ty niesamowicie namietnej, uwielbiajacej seks tak samo jak faceci, ale majacej w glowie jedna wielka kupe, dajacej dupy na lewo i prawo nie tylko swojemu facetowi, nie majacych normlanych zasad moralnych, traktujacych sex jako potrzebe ktora mozna zaspokoic z kazdym. Z nimi seks jest ZAJEBISTY nie widza w niczym problemu itd.

Srodkowej wersji NIE SPOTKAŁEM i czuje, że nie spotkam. Typ pierwszy nadaje się na o ile posiadałoby się typ 2 jako kochanke. Ja tak nie chce, ale chyba wole zrezygnowac z prawdziwej, porzadnej partneki i miec dobra kochanke.
Ta moja to typ 1, a powodami oporów są pewnie wstyd + paru dupków co było przede mną. Poza tym ona chyba ma jakiś problem ze swoją seksualnością, bo wystarczy pół piwa żeby była już bardzo chętna. Jak sam zauważyłeś, to idealny materiał na żonę, dlatego jeszcze nie jestem aż tak zdesperowany.
Poza tym jak moze Cie zaspokajac calowanie. namietne calowanie, lizanie? W zadnym wypadku
by mi to nie :)

Ona sie pewnie nie chce calowac zeby nie robic Ci na pieszczoty.
Nie rozumiem chemii zjawiska, ale wystarczająco dużo pocałunków jakoś mi wystarcza. A co do ochoty, to sam jej powiedziałem, że czasem mam ochotę po prostu całować się z nią i nic więcej.
Nemezis pisze:He? Jak :?
Mój się takimi rzeczami tylko nakręcał, a od nadmiaru tego nakręcania bywało, że bolały Go później jądra (oczywiście, gdy nie było finału). Na szczęście z tego się wyrasta ;)
Mnie na szczęście nic nie boli :)
Nie odpisuj na posty wybiorczo.
Teraz chyba na każdy odpisałem ;)

Jak sobie o tym pomyślę to naprawdę mi głupio, że w fajnym związku największym dla mnie kłopotem jest niezaspokojenie <zalamka>

: 23 maja 2009, 08:50
autor: Ted Bundy
Nie wmawiaj sobie choroby. Ktoś, kto Cię do łóżka nie wpuszcza, nie jest idealnym partnerem na żonę, partnerkę czy kogokolwiek.

raulduke pisze:'przytul się i bądź grzeczny'


teraz leżę. I słuchasz wiernie? :)

: 23 maja 2009, 11:22
autor: Złoty
raulduke na pewno powinieneś z nią o tym porozmawiać szczerze jak wróci. Tylko że moim zdaniem rozmowa to półśrodek. Obydwie kobiety z którymi do tej pory byłem w jakim stopniu ,,kleiły się" do mnie. Jeżeli masz ją przekonywać ,,kochanie popieść mnie bo Cię o to proszę" a ona sama nie ma takich potrzeb to sorry wodzu ale nic z tego nie będzie. Jeżeli musi coś wypić aby nabrać na Ciebie ochoty to wasz związek jest ułomny. Popracuj nad relacją między wami a nie nad jej libido. Jeśli nie poczuje do Ciebie pociągu fizycznego to poszukaj kogoś innego.

: 23 maja 2009, 12:09
autor: Hyhy
raulduke pisze:to idealny materiał na żonę, dlatego jeszcze nie jestem aż tak zdesperowany.
Ale wez pod uwage ze bedziesz potrzebowal dobrego seksu rowniez po slubie, a ona moze Ci go nie dac nawet w 20%. Dla mnie takie cos oznacza jedno - kochanke.
Nie rozumiem chemii zjawiska, ale wystarczająco dużo pocałunków jakoś mi wystarcza. A co do ochoty, to sam jej powiedziałem, że czasem mam ochotę po prostu całować się z nią i nic więcej.
Chcialbym tak miec :)
raulduke pisze:Mnie na szczęście nic nie boli
POczekamy zobaczymy :)
raulduke pisze:Jak sobie o tym pomyślę to naprawdę mi głupio, że w fajnym związku największym dla mnie kłopotem jest niezaspokojenie
Ale to jest normalne, tez mi z tym bylo dziwnie w pierwszym zwiazku bo kochalem ta dziewczyne a w lozku bylo bardzo przecietnie i "na sile", a to maxymalnie censored.
raulduke pisze:bo wystarczy pół piwa żeby była już bardzo chętna.
Czym sie przejmujesz? :) po alkoholu czlowiekowi sie chce, jednemi po pol piwa, drugiemu po 10, zalezy ile mozesz wypic:) i kiedy puszczaja Ci hamulce:)
raulduke pisze:teraz leżę. I słuchasz wiernie?
Ted to pieszczotliwie po czesci na pewno jest a nie jakos tak doslownie:) co nie zmienia faktu, ze chociaz loda by mu mogla zrobic :)
Złoty pisze:Popracuj nad relacją między wami a nie nad jej libido
Moze tu jest troche racji, ale tez nie musi byc:)

: 23 maja 2009, 15:27
autor: raulduke
Dziadek pisze:teraz leżę. I słuchasz wiernie?
Nie, mam ochotę wyjść, trzasnąć i się utopić.
Złoty pisze:Obydwie
z którymi do tej pory byłem w jakim stopniu ,,kleiły się" do mnie. Jeżeli masz ją przekonywać ,,kochanie popieść mnie bo Cię o to proszę" a ona sama nie ma takich potrzeb to sorry wodzu ale nic z tego nie będzie. Jeżeli musi coś wypić aby nabrać na Ciebie ochoty to wasz związek jest ułomny. Popracuj nad relacją między wami a nie nad jej libido. Jeśli nie poczuje do Ciebie pociągu fizycznego to poszukaj kogoś innego.
Do niedawna nie było z tym problemu.
Hyhy pisze:co nie zmienia faktu, ze chociaz loda by mu mogla zrobic
U niej takie coś to tylko 'w rewanżu', a okazji do zasłużenia się ostatnio nie daje <zalamka>

Dziękuję wszystkim za porady, teraz tylko pozostaje mi czekać na wtorek i liczyć, że ta rozmowa nie będzie początkiem końca :?

: 23 maja 2009, 16:24
autor: shaman
raulduke pisze:Bardzo mi na niej zależy, nie chcę żeby między nami powstała ściana z powodu takiej pierdoły.
Więc przestań tę ścianę budować. Chcesz namiętnych pocałunków z ukochaną - zaaranżuj je. Przecież tu chodzi o miłość, a nie o rozładowanie napięcia, prawda? A wy się kochacie, prawda?

Nemezis pisze:Mówi 'przytul się i bądź grzeczny'

Zabawne. Zależy w jakim kontekście rzecz jasna, ale cudów tu nie wróżę.

raulduke pisze:to idealny materiał na żonę
Raczej na kumpelę.

raulduke pisze:Jak sobie o tym pomyślę to naprawdę mi głupio, że w fajnym związku największym dla mnie kłopotem jest niezaspokojenie
Zwyczajnie bywa. Trzeba dojrzeć do tego, że to powód ważny jak każdy inny, który permanentnie uwiera.

raulduke pisze:Do niedawna nie było z tym problemu.
Dowiedz się cóż się zmieniło.

: 23 maja 2009, 18:01
autor: Olivia
Znam facetów, którzy zaspokajają się po kilka razy dziennie.

Ile macie lat? I czy Ona uważa masturbację za coś upokarzającego i czy sama się zadowala?

: 23 maja 2009, 20:19
autor: raulduke
Ile macie lat? I czy Ona uważa masturbację za coś upokarzającego i czy sama się zadowala?
Ja niecałe 20, ona 21 i trzy miesiące. Mówiła mi, że wstydziła się masturbować, natomiast do tego, że wcześniej to robiłem, nie ma zastrzeżeń. Raz nawet gdy byliśmy w sytuacji, że nie mogłem (tzn. nie powinienem) dojść (brak możliwości posprzątania nasienia), sama wysyłała mnie do ubikacji, bym dokończył. Jak tak pomyślę głębiej to chyba niepotrzebnie robię z tego tragedię, bo w sumie nasze pożycie intymne zadowala mnie w każdym względzie poza częstotliwością...

: 23 maja 2009, 21:04
autor: AMX
raulduke pisze:Raz nawet gdy byliśmy w sytuacji, że nie mogłem (tzn. nie powinienem) dojść (brak możliwości posprzątania nasienia), sama wysyłała mnie do ubikacji, bym dokończył.


Heh, no cóż. Ja bym chyba wielkie oczy zrobił, gdyby mi dziewczyna kazał iść sobie ulżyć do kibelka.

: 23 maja 2009, 21:12
autor: raulduke
No to może wcale nie jest tak źle i faktycznie to, co się ostatnio dzieje nie ma związku ze mną :?

: 23 maja 2009, 21:13
autor: Ted Bundy
raulduke pisze:Raz nawet gdy byliśmy w sytuacji, że nie mogłem (tzn. nie powinienem) dojść (brak możliwości posprzątania nasienia), sama wysyłała mnie do ubikacji, bym dokończył.


aż dziw, że nie trzasnąłeś drzwiami, albo śmiechem. Ręką dokończyć nie mogła? <diabel> Co za cholerny problem. Posprzątać? To nie odpady radioaktywne czy izotop promieniotwórczy. Nawet jak się tu i ówdzie ufajda, tragedii nie ma.

raulduke pisze:Poza tym praktycznie się nie kłócimy i zastanawiam się, czy w tej idylli nie szukam rys na szkle na siłę


a ja Ci gwarantuję, że zaczniecie, jeżeli mocniej zaczniesz akcentować swe potrzeby w tej sferze.

: 23 maja 2009, 21:23
autor: raulduke
Leśny Dziadek pisze:a ja Ci gwarantuję, że zaczniecie, jeżeli mocniej zaczniesz akcentować swe potrzeby w tej sferze.
To co mam zrobić? Czekać, aż wróci jej ochota do igraszek za każdym razem, gdy się spotykamy?

: 23 maja 2009, 22:09
autor: Dzindzer
raulduke pisze:Jak tak pomyślę głębiej to chyba niepotrzebnie robię z tego tragedię, bo w sumie nasze pożycie intymne zadowala mnie w każdym względzie poza częstotliwością...

Nie no pewnie, z jakimi Ty durnotami wyskakujesz, się wstydzić powinieneś i poczucie winy miec, ze w ogóle śmiałeś pomyśleć, ze coś może być nie tak i obcym ludziom tak o tej nieskazitelnej kobiecie napisać

Ludzie trzymajcie mnie bo mdleje <chory>

: 23 maja 2009, 23:39
autor: shaman
Dzindzer pisze:Ludzie trzymajcie mnie bo mdleje
A mdlej, głupku. Nie kumiesz, że chłopakowi odpowiada własnoręczne kończenie w toalecie. Problem w tym, ze za rzadko ma okazje. Zrozum.

: 23 maja 2009, 23:50
autor: Dzindzer
No głupia jesteś, nie rozumiem, no nie dociera

Ale jestem grzeczniejsza od atura, bo ja dzisiaj na minetkę zasłużyłam i to dwa razy, więc może i jestem głupia, ale za to podwójnie zasłużona

: 24 maja 2009, 09:52
autor: Olivia
raulduke pisze:Czekać, aż wróci jej ochota do igraszek za każdym razem, gdy się spotykamy?

Z ochotą na drugą osobę jest tak, że albo jest, albo jej nie ma. Jeśli jest, a potem nagle odchodzi, to raczej marne szanse, że wróci. Zwyczajnie Jej nie pociągasz.
raulduke pisze:Raz nawet gdy byliśmy w sytuacji, że nie mogłem (tzn. nie powinienem) dojść (brak możliwości posprzątania nasienia), sama wysyłała mnie do ubikacji, bym dokończył.

<pijak> To jak Wy się zabezpieczacie?

: 24 maja 2009, 21:10
autor: raulduke
Olivia pisze:Z ochotą na drugą osobę jest tak, że albo jest, albo jej nie ma. Jeśli jest, a potem nagle odchodzi, to raczej marne szanse, że wróci. Zwyczajnie Jej nie pociągasz.
Muszę przyznać, że to najbardziej trafna wypowiedź z powyższych. Po prostu zadam jej pytanie, czy ją jeszcze pociągam...
Olivia pisze:To jak Wy się zabezpieczacie?
Nie musimy. Nie współżyjemy, tylko pieszczoty i seks oralny.

: 24 maja 2009, 21:37
autor: Olivia
raulduke pisze:Nie musimy. Nie współżyjemy, tylko pieszczoty i seks oralny.

Czy chcesz przez to napisać, że całe to zamieszanie i długi post zaczynający temat to tylko dotyczy pieszczot i seksu oralnego? O raaany, to pomyśl, jak Wasze współżycie będzie wyglądać...
raulduke pisze:Po prostu zadam jej pytanie, czy ją jeszcze pociągam...

Możesz się nieźle zdziwić. Nie pytaj, czy Ją pociągasz, bo najpewniej Cię okłamie albo w ogóle nic nie odpowie. Wiem, bo kiedyś też o to zostałam zapytana, lata temu. :) W tym wieku inaczej podchodzi się do tych spraw.

Powiedz Jej, że czujesz, jakby ostatnio unikała zbliżeń i zastanawiasz się, co robisz nie tak. Może jesteś nieczuły na Jej pewne potrzeby czy coś.
Nie atakuj Jej, bo nie osiągniesz swojego celu. Co ma być, to będzie. Obserwuj Jej reakcje i jak będzie Ci odpowiadać. Może to coś da...

Mniemam, że oboje jesteście przed pierwszym razem?

: 25 maja 2009, 14:55
autor: raulduke
Powiedz Jej, że czujesz, jakby ostatnio unikała zbliżeń i zastanawiasz się, co robisz nie tak. Może jesteś nieczuły na Jej pewne potrzeby czy coś.
Nie atakuj Jej, bo nie osiągniesz swojego celu. Co ma być, to będzie. Obserwuj Jej reakcje i jak będzie Ci odpowiadać. Może to coś da...

Mniemam, że oboje jesteście przed pierwszym razem?
Ja przed, ona kochała się już 3 czy 4 razy, ale nie wspomina tego zbyt miło. Myślę, że te początki bardzo ją zraziły i teraz ma problem ze swoim życiem erotycznym... Bo za każdym razem, gdy nasze pieszczoty wykraczają poza 'normę' (czyli np. lądujemy na podłodze lub pod prysznicem) to później się wstydzi, że przestała nad sobą panować...

: 25 maja 2009, 15:47
autor: Hyhy
A czego sie censored wstydzic czizas takie kobiety powinny wrocic do przedszkola.

: 25 maja 2009, 22:04
autor: Olivia
raulduke pisze:Myślę, że te początki bardzo ją zraziły i teraz ma problem ze swoim życiem erotycznym...

A ja uważam, że w tym przypadku powinna zrobić wszystko, by wymazać te złe wspomnienia. Jedną z dróg, dość skuteczną, jest rozpoczęcie współżycia z innym facetem. Metoda "klin klinem" nie zawsze jest polecana i nie dla każdego skuteczna, mi natomiast w kwestii postrzegania tych spraw pomogła.
raulduke pisze:Bo za każdym razem, gdy nasze pieszczoty wykraczają poza 'normę' (czyli np. lądujemy na podłodze lub pod prysznicem) to później się wstydzi, że przestała nad sobą panować...

Raaanyyyy <pijak> Postanowiłeś zostać męską seksualną cierpiętnicą i męczysz się z kimś takim? Bez urazy, ale to mnie rozwaliło.

: 25 maja 2009, 22:30
autor: Anielka
Olivia pisze:Postanowiłeś zostać męską
seksualną cierpiętnicą i męczysz się z kimś takim?

Najwidoczniej tak. I mu to odpowiada, bo inaczej by z nią nie był.