Spadek libido u chłopaka?
: 10 gru 2008, 16:56
Witam wszystkich!
Do tej pory tylko przeglądałam forum, tym razem proszę Was o pomoc.
Chodzi o mojego chłopaka. Spotykamy się od 3,5 roku i zawsze było super jeśli chodzi o sex.
Zaczęłam z nim przeżywać orgazmy, było nam dobrze ze sobą, wiedzieliśmy co lubimy i jak nam jest najlepiej. Nasz sex nie był nudny. Robiliśmy to zawsze i wszędzie jak mięliśmy ochotę. Można powiedzieć, że naprawdę dopasowaliśmy się pod tym względem.
Taka sielanka niestety skończyła się kilka miesięcy temu (jakieś pół roku). Mój chłopak przestał mieć ochotę. Na początku starałam się to zrozumieć- problemy w pracy- nie naciskałam. Ale szczerze mówiąc ciężko mi było zapanować nad libido, które w moim przypadku jest wysokie.
Po pewnym czasie problemy minęły a chęci do sexu ani widu ani słychu.
Za każdym razem, jak próbowałam go zachęcić słyszałam odp: "nie...jestem zmęczony"
Potem twierdził, że go męczę tym, że tak często chcę. Kilka razy nawet chciał się zmusić, ale przerwaliśmy bo nie chcę, żeby się zmuszał.
Potem rozmawialiśmy na ten temat i nie potrafił mi powiedzieć co się dzieje (?)
Następnie w niewielkim stopniu jego chęci powróciły, ale nie było już tak jak przedtem.
Częstotliwość zmalała 4krotnie, jeśli już dochodzi do sexu to szybko kończy i tyle. Nie liczy się z tym, że ja się dopiero rozgrzałam, że nie doszłam. Po prostu jak gdyby nigdy nic idzie sobie do łazienki a potem spać albo tv...
Po kilku takich sytuacjach znowu zaczęłam rozmowę, powiedziałam mu, że nie dochodzę i nie podoba mi się to, że nic z tym nie robi i że nasz sex wygląda jak wygląda.
Niewiele się zmieniło. Jedynie to, że teraz tłumaczy się tym, że się strasuje, że nie może mnie doprowadzić i dlatego szybko kończy.
Nie rozumiem tego!
Nie rozumiem tej zmiany.
Nie rozumiem jak można nie zwracać uwagi na partnera i jego potrzeby?
Nie znam powodu takiego zachowania. Nie potrafił mi tego wytłumaczyć.
Dodam, że poza sexem wszystko inne jest normalne, dobrze się dogadujemy, aczkolwiek moja irytacja ciągle wzrasta i powoli przedkłada się na inne aspekty.
Zawsze był zadowolony z sexu i moje wysokie potrzeby mu nie przeszkadzały.
Zapomniałam dopisać on ma 25 lat.
Może macie jakieś pomysły co zrobić albo dlaczego tak może być?
Ja już nie wiem co mam robić. Nie dam rady być z człowiekiem, z którym nie czerpię przyjemności z sexu.
Niby sex nie jest najważniejszy ale dla mnie jest bardzo ważny.
Z góry dziękuję za wskazówki i odpowiedzi.
Pozdrawiam
L
Do tej pory tylko przeglądałam forum, tym razem proszę Was o pomoc.
Chodzi o mojego chłopaka. Spotykamy się od 3,5 roku i zawsze było super jeśli chodzi o sex.
Zaczęłam z nim przeżywać orgazmy, było nam dobrze ze sobą, wiedzieliśmy co lubimy i jak nam jest najlepiej. Nasz sex nie był nudny. Robiliśmy to zawsze i wszędzie jak mięliśmy ochotę. Można powiedzieć, że naprawdę dopasowaliśmy się pod tym względem.
Taka sielanka niestety skończyła się kilka miesięcy temu (jakieś pół roku). Mój chłopak przestał mieć ochotę. Na początku starałam się to zrozumieć- problemy w pracy- nie naciskałam. Ale szczerze mówiąc ciężko mi było zapanować nad libido, które w moim przypadku jest wysokie.
Po pewnym czasie problemy minęły a chęci do sexu ani widu ani słychu.
Za każdym razem, jak próbowałam go zachęcić słyszałam odp: "nie...jestem zmęczony"
Potem twierdził, że go męczę tym, że tak często chcę. Kilka razy nawet chciał się zmusić, ale przerwaliśmy bo nie chcę, żeby się zmuszał.
Potem rozmawialiśmy na ten temat i nie potrafił mi powiedzieć co się dzieje (?)
Następnie w niewielkim stopniu jego chęci powróciły, ale nie było już tak jak przedtem.
Częstotliwość zmalała 4krotnie, jeśli już dochodzi do sexu to szybko kończy i tyle. Nie liczy się z tym, że ja się dopiero rozgrzałam, że nie doszłam. Po prostu jak gdyby nigdy nic idzie sobie do łazienki a potem spać albo tv...
Po kilku takich sytuacjach znowu zaczęłam rozmowę, powiedziałam mu, że nie dochodzę i nie podoba mi się to, że nic z tym nie robi i że nasz sex wygląda jak wygląda.
Niewiele się zmieniło. Jedynie to, że teraz tłumaczy się tym, że się strasuje, że nie może mnie doprowadzić i dlatego szybko kończy.
Nie rozumiem tego!
Nie rozumiem tej zmiany.
Nie rozumiem jak można nie zwracać uwagi na partnera i jego potrzeby?
Nie znam powodu takiego zachowania. Nie potrafił mi tego wytłumaczyć.
Dodam, że poza sexem wszystko inne jest normalne, dobrze się dogadujemy, aczkolwiek moja irytacja ciągle wzrasta i powoli przedkłada się na inne aspekty.
Zawsze był zadowolony z sexu i moje wysokie potrzeby mu nie przeszkadzały.
Zapomniałam dopisać on ma 25 lat.
Może macie jakieś pomysły co zrobić albo dlaczego tak może być?
Ja już nie wiem co mam robić. Nie dam rady być z człowiekiem, z którym nie czerpię przyjemności z sexu.
Niby sex nie jest najważniejszy ale dla mnie jest bardzo ważny.
Z góry dziękuję za wskazówki i odpowiedzi.
Pozdrawiam
L
to juz jemu nie koniecznie. Moze też - jak wiele kobiet - miec uraz i do głowy wsadził sobie mysl iż jestes z nim tylko dla sexu , a on sam jest wazniejszy niz jego osoba ! Moze tez ma problemy psychiczne , albo zdrowotne. W ostatnim czasie bardzo wiele pisze sie na wielu forach o kłpotach sexualnych młodych mezczyzn ! skąd sie one biorą ? nie ma tam jeszcze odpowiedzi , jest natomiast zal kobiet które o tym piszą .Dziwne zjawisko ...
bo w głowie powstanie jego mysl, iz jest do bani ! a to sie przełozy jeszcze bardziej na jego sprawnosc sexualna - to zbyt młody człowiek - takie cos go moze dotknac, mnie juz nie, ale jego tak 
po 3,5 roku nie wydaje mi sie to wcale dziwne, zwlaszcza jak kobieta przestanie o siebie dbac, dupcia rosnie itd. 
.
Skrajności nie są dobre.
Ted, zapamiętaj me słowa, może nie jutro, może nie pojutrze, ale kiedyś Cię ten świat zepsuje.