Taki mały dylemat życiowy...
: 05 lip 2007, 10:47
Witam.
Od pewnego czasu zaczęliśmy z dziewczyną uprawiać sex w którym staram się doprowadzić ją do orgazmu (nawet kilka razy z rzędu), przy czym odmawiam tej przyjemności sobie. To znaczy, że kochamy się ale ja powstrzymuję wytrysk. I moje pytanie brzmi: czy wstrzymywanie wytrysku i kończenie naszego "łupu cupu" bez mojego strzału może spowodować jakieś komplikacje w przyszłości. Gdzieś ktoś mi kiedyś powiedział, że może mnie to doprowadzić do impotencji. Czy to prawda?? Proszę o jakieś rady. Aha... i jeszcze jedno... czy jeżeli dziewczyna chce zrobić mi "loda" a ja jej na to nie pozwalam bo czuję się jak bym ją poniżał czy też wykorzystywał to jestem jakiś nienormalny??
Od pewnego czasu zaczęliśmy z dziewczyną uprawiać sex w którym staram się doprowadzić ją do orgazmu (nawet kilka razy z rzędu), przy czym odmawiam tej przyjemności sobie. To znaczy, że kochamy się ale ja powstrzymuję wytrysk. I moje pytanie brzmi: czy wstrzymywanie wytrysku i kończenie naszego "łupu cupu" bez mojego strzału może spowodować jakieś komplikacje w przyszłości. Gdzieś ktoś mi kiedyś powiedział, że może mnie to doprowadzić do impotencji. Czy to prawda?? Proszę o jakieś rady. Aha... i jeszcze jedno... czy jeżeli dziewczyna chce zrobić mi "loda" a ja jej na to nie pozwalam bo czuję się jak bym ją poniżał czy też wykorzystywał to jestem jakiś nienormalny??
(zalezy od temperamentu
Jezeli uprawiacie seks..to tak samo ona powinna sie starać, abyś wystrzelił:D Chyba nie o to chodzi, by jedna strona odmawiała sobie przyjemności względem drugiej. Nie pojmuję dlaczego Twoja partnerka nie dąży do tego, aby i Tobie było cudownie:D. Wstrzymywanie wytrysku to raczej nic dobrego



