brak seksu w związku
: 20 mar 2007, 07:55
Witam wszystkich. Pewnie ten temat był już poruszany, jednak nie mogłem znaleźć na forum satysfakcjonującej mnie odpowiedzi.
Piszę tutaj, ponieważ liczę na jakąś radę. Jestem ze swoją dziewczyną prawie 4 lata. Od stycznia 2006 mieszkamy razem w swoim mieszkaniu. Na co dzień wszystko jest niby ok, generalnie się dobrze dogadujemy, czasem małe sprzeczki, ale to chyba zawsze musi istnieć.
Niedobrze jest w sferze seksu. Od samego początku naszej znajomości, nie było go zbyt wiele. Ale mówiliśmy sobie, że nie ma warunków, że jak zamieszkamy razem to wszystko się zmieni. Niestety...jest tylko gorzej. Seks pojawia się raz na 2-3 miesięcy i to w dodatku taki, że nie ma się ochoty do tego wracać. Moja dziewczyna leży i czeka na to co ja zrobię. Jest w 100% bierna, co doprowadza mnie już do pewnej frustracji.
Próbowałem to zmienić na wiele sposobów, ale nic z tego. Żadne rozmowy, kupno seksownej bielizny dla niej, miłe wieczory...nic się nie zmienia! Kiedy po rozmowie wydaje mi się, że już będzie dobrze, po kilku dniach wiem, że jest tak samo jak zawsze. Pytałem się jej, czy może już jej nie pociągam, ale ona zaprzecza, mówi, że jest zmęczona itp.
Co ja mam z tym wszystkim zrobić? Proszę o jakieś rady.
Piszę tutaj, ponieważ liczę na jakąś radę. Jestem ze swoją dziewczyną prawie 4 lata. Od stycznia 2006 mieszkamy razem w swoim mieszkaniu. Na co dzień wszystko jest niby ok, generalnie się dobrze dogadujemy, czasem małe sprzeczki, ale to chyba zawsze musi istnieć.
Niedobrze jest w sferze seksu. Od samego początku naszej znajomości, nie było go zbyt wiele. Ale mówiliśmy sobie, że nie ma warunków, że jak zamieszkamy razem to wszystko się zmieni. Niestety...jest tylko gorzej. Seks pojawia się raz na 2-3 miesięcy i to w dodatku taki, że nie ma się ochoty do tego wracać. Moja dziewczyna leży i czeka na to co ja zrobię. Jest w 100% bierna, co doprowadza mnie już do pewnej frustracji.
Próbowałem to zmienić na wiele sposobów, ale nic z tego. Żadne rozmowy, kupno seksownej bielizny dla niej, miłe wieczory...nic się nie zmienia! Kiedy po rozmowie wydaje mi się, że już będzie dobrze, po kilku dniach wiem, że jest tak samo jak zawsze. Pytałem się jej, czy może już jej nie pociągam, ale ona zaprzecza, mówi, że jest zmęczona itp.
Co ja mam z tym wszystkim zrobić? Proszę o jakieś rady.

co prawda nie było az tak zle ze tylko rqaz na kilka miesiacy ale tez niezle sie nawkurzał za nim ja stwierdziłam ze jednak mam ochote
chyba ze ona Cie kocha , ale miłoscią braterska , zas tobie nie o taką chodzi.

Wg mnie czlowieku skoro ona nie przejmuje inicjatywy w tym względzie to musisz pokazać jej jaka może być z tego rozkosz. Daj jej taki upojny sex by robiło się jej mokro i chciała więcej na samą myśl o tym co jej dałeś.
<lodzik>