Olivia pisze:Kemot, wytłumacz mi, jakie blizny może mieć facet na swoim prąciu? Tzn po czym? Robi się operacje penisa? Jakieś plastyczne czy jak?
Bo wybacz, ale stawiasz tezę z góry niemmożliwą...
Ignorancja i dobre samopoczucie zawsze ponad wiedzą... pogratulować.
Już w poprzednim poście w tym temacie jasno chyba dałem do zrozumienia, co Kemot najprawdopodobniej przeszedł (zapewne w dzieciństwie lub niedawno).
Olivia- z samej racji tego, że facetowi "odstaje" jest on narażony na dziwne przypadłości. Nie tylko losowe wypadki, ale też częste deformacje. Kemot napisał, że "ma bliznę dookoła" co najprawdopodobniej jest śladem jednej z najstarszych "praktyk kosmetycznych" dotyczących penisa, tzn. obrzezania. Oświecę najjaśniejszą Panią chyba, ale rzeza się chłopców jedynie ze względów religijnych, ale także ze względów higienicznych (nieudowodnione, ale wielu rodziców w to wierzy) jak i medycznych (w wypadku występowania stulejki napletka).
Dodatkowo facetom: podcina się zbyt rozrośnięte wędzidełka, wycina czasami fragment jednej z żyłek, przeprowadza plastykę żołędzi... i wiele wiele innych, które mogą pozostawić trwałe ślady w postaci blizn.